fidelitas.pl Słownika Apologetyczny

  Wtorek, 7 lutego 2012


Strona główna   Minikatechizm   O stronie   Wsparcie dla serwisu   Kontakt   Dokumenty   Liturgia   Wyszukiwarka   Mam wiadomość   Serwisy środowiskowe   Publicystyka   Banery   Zarezerwuj swój podpis   Galerie, zdjęcia, fotorelacje   Ankiety   Kalendarium   Lista przyjaciół Tradycji   Zapiski   Kanały RSS   Słownik Apologetyczny   Forum dyskusyjne (archiwum)


 




   2006-10-03

Koleje doniesienia o agenturze SB wśród duchownych

Ks. Henryk Jankowski ujawnił fragment listy agentów SB, którzy na niego donosili.

     Wśród nazwisk tajnych współpracowników SB odtajnionych przez ks. Henryka Jankowskiego znaleźli się biskup włocławski Wiesław Mering oraz wikariusz generalny kurii gdańskiej ks. infułat Wiesław Lauer.
    Prałat Jankowski otrzymał od IPN nazwiska 40 z 61 agentów rozpracowujących go podczas akcji "Zorza II" w 1987 r., związanej z pielgrzymką do Polski Jana Pawła II.
    Natomiast ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski ogłosił, że jeden z księży pracujących w Rzymie przy procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa.



Komentarz:

Lustracja a „korporacja” duchownych

Coraz więcej wiemy o duchownych, którzy podjęli się współpracy z SB. Z różnych źródeł pojawiają się kolejne doniesienia w tej sprawie. Wobec nieuchronności ujawnienia zasobów IPN wydawałoby się, że władze kościelne – tak biskupi diecezjalni jak i prowincjałowie zakonni będą zainteresowani jak najszybszym wyświetleniem sprawy współpracy duchownych z SB.
    Niestety tak się nie dzieje. Jeśli powstają jakieś kościelne komisje do zbadania tego zagadnienia to raczej pod naciskiem zaistniałych faktów jak np. ostatnio w Gdańsku, gdzie abp Gocłowski zdecydował się na powołanie takowej komisji dopiero gdy ks. Jankowski ujawnił fragment listy osób, która na niego donosiła.
    Zamiast pokornego wyznania win i przyjęcia pokuty mamy raczej do czynienia z haniebnym krętactwem i wmawianiem wiernym oraz współbraciom, że i „wszyscy duchowni musieli rozmawiać z SB” lub, że takowe rozmowy były „podejmowane za wiedzą biskupa” (który już oczywiście od dawna nie żyje). Inni natomiast uprzedzając publikowanie aktów IPN sami zaczynają opisywać w gazetach swoje „negocjacjach” z SB.
    Księża, którzy podejmują się zbadać zagadnienie współpracy duchownych z SB spotykają różnorakie szykany („kalają własne gniazdo”) ze sławetną groźbą wysłania „na misję do Konga” na czele. Sprawa ks. Isakiewicza-Zalewskiego jest powszechnie znana warto tylko dodać ostatnie spacyfikowanie młodych jezuitów z Krakowa zajmujących się tą sprawą (www.tezeusz.pl)
    Czyżby biskupi i prowincjałowie nie zdawali sobie sprawy, że dalsza ochrona duchownych-judaszy szkodzi całemu Kościołowi w Polsce? O zgubnych następstwach takich poczynań niech świadczy amerykański skandal pedofilski.
    Przy tej okazji można usłyszeć wiele pomstowania na „mentalność korporacyjną” wśród duchownych i często jest to krytyka w pełni uzasadniona – dalsza ochrona „dobrego imienia” PUBLICZNEGO grzesznika podważa autorytet tak przełożonych kościelnych jak i stanu duchownego.
    Owszem, kapłan przez sakrament święceń staje się szczególnym Bożym narzędziem, ale i sól potrafi utracić swój smak.
    Jednak w genezie tej „mentalności korporacyjne” wśród duchownych (a i zapewne tyczy się innych zawodów korporacyjnych) jest pewne racjonalne i słuszne jadro. Kapłan, przez święcenia nie przestaje być zwykłym obarczonym ludzkimi ułomnościami człowiekiem. Jedność stanu kapłańskiego domaga się pewnej solidarności. Źle by było, gdyby wszystkie słabości, grzechy ukryte czy animozje pomiędzy duchownymi były wywlekane na zewnątrz i dlatego, w pewnym zakresie słusznie piętnowani są osobnicy łamiący tę solidarność, a przez to wywołujący zgorszenie. W Polsce w wyniku okupacji komunistycznej i prześladowania Kościoła ten mechanizm solidarnej obrony uległ wielokrotnemu wzmocnieniu i było to jak najbardziej słuszne i pożądane (w USA do głosu doszła również solidarność homoseksualistów oraz uwarunkowania ideologiczne).
    Niestety, ta słuszna solidarność często ma miejsce również w przypadku grzechów publiczny – to dlatego szykany spadają na tych co „rozrabiają”, a nie na heretyków, aferzystów czy sprawców publicznego zgorszenia.
    To oczywiście nie tłumaczy i nie usprawiedliwia haniebnego krycia kapusiów, ale może sporo wyjaśnić.
    

WO

Zobacz również:

Kościół nie uznaje tych święceń (2006-09-27)
Abp Milingo ekskomunikowany (2006-09-26)
Łowicz: przeprosiny za grzechy kapłanów (2006-09-14)
Biskupi Tajnymi Współpracownikami SB (2006-09-03)
Memoriału Episkopatu Polski w sprawie lustracji duchownych (treść dokumentu) (2006-08-26)
Episkopat przyjął dokument o księżach-agentach (2006-08-26)
Ruch żonatych księży „katolickich” abp. Milingo (2006-07-19)
Kościół sam się nie zlustruje (2006-06-26)
Dlaczego Kościół w Polsce potrzebuje lustracji? (2006-06-23)
Terlikowski ukarany przez TVP (2006-06-02)


Komentarze:    Dodaj swój komentarz    Wyślij znajomym   Zarezerwuj podpis komentatora

Regulamin komentarzy w serwisie Fidelitas.pl

Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.

Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.


Nie karmić troli!

Zmień sortowanie komentarzy na: najstarsze od góry.


     Czyż nie daje do myślenia fakt, że ks. Zaleski właśnie w "Znaku", czyli wydawnictwie środowiska wybitnie kolaboranckiego, publikuje swoją książkę o agentach? I że chociażby w wywiadach z wielkim szacunkiem odnosi się np. do ks. Drążka SI, który już w latach 70-ych opowiadał się za wprowadzeniem wręczania Komunii św.? Czy ujawnienie "100procentowych" "tw" nie wybieli tych, których akta "zaginęły" bądź nie zostały uznane przez ks. Zaleskiego za "100procentowe"? Chyba coś tu nie gra....
    x. D.      2006-10-09 14:40

     Cóż... Duchowni miast być solą KAMIENNĄ, stali się solą GORZKĄ. Jedyna nadzieja w tym, że sól gorzka podana w odpowiednio sporej dawce ma działanie PRZECZYSZCZAJĄCE. A więc - trzeba to przeżyć, wytrzymać ten chwilowy smród, po czem spuścić wodę, użyć jakiegoś odświeżacza i będzie dobrze.
    
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-10-03 19:27

Zmień sortowanie komentarzy na: najnowsze od góry


     Cóż... Duchowni miast być solą KAMIENNĄ, stali się solą GORZKĄ. Jedyna nadzieja w tym, że sól gorzka podana w odpowiednio sporej dawce ma działanie PRZECZYSZCZAJĄCE. A więc - trzeba to przeżyć, wytrzymać ten chwilowy smród, po czem spuścić wodę, użyć jakiegoś odświeżacza i będzie dobrze.
    
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-10-03 19:27

     Czyż nie daje do myślenia fakt, że ks. Zaleski właśnie w "Znaku", czyli wydawnictwie środowiska wybitnie kolaboranckiego, publikuje swoją książkę o agentach? I że chociażby w wywiadach z wielkim szacunkiem odnosi się np. do ks. Drążka SI, który już w latach 70-ych opowiadał się za wprowadzeniem wręczania Komunii św.? Czy ujawnienie "100procentowych" "tw" nie wybieli tych, których akta "zaginęły" bądź nie zostały uznane przez ks. Zaleskiego za "100procentowe"? Chyba coś tu nie gra....
    x. D.      2006-10-09 14:40


Masz wiadomość???

Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...

Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo

© Fidelitas.pl 2003-2011; Webdesign © Włodzimierz Operacz

AMDG & BVMH