fidelitas.pl Słownika Apologetyczny

  Wtorek, 7 lutego 2012


Strona główna   Minikatechizm   O stronie   Wsparcie dla serwisu   Kontakt   Dokumenty   Liturgia   Wyszukiwarka   Mam wiadomość   Serwisy środowiskowe   Publicystyka   Banery   Zarezerwuj swój podpis   Galerie, zdjęcia, fotorelacje   Ankiety   Kalendarium   Lista przyjaciół Tradycji   Zapiski   Kanały RSS   Słownik Apologetyczny   Forum dyskusyjne (archiwum)


 




   2006-11-09

Francuski kardynał obiecuje konsultacje w sprawie uwolnienia tradycyjnej liturgii + uzupełnienie

Czy „konsultację” mają złamać opór francuskich biskupów czy raczej mogą faktycznie zablokować uwolnienie tradycyjnej liturgii? Na zdjęciu kard. Paul Ricard.

Czy „konsultację” mają złamać opór francuskich biskupów czy raczej mogą faktycznie zablokować uwolnienie tradycyjnej liturgii? Na zdjęciu kard. Paul Ricard.

Podczas konferencji prasowej, na zakończenie spotkania francuskich biskupów w Lourdes, kard. Ricard stwierdził, że Watykan przed wydaniem dokumentu na temat tradycyjnej liturgii będzie prowadził „liczne konsultacje”.

     „Będziemy mogli zakomunikować nasze lęki i nadzieje” – obiecał to francuskim biskupom.
    Przewodniczący francuskiego episkopatu stwierdził, iż w dyskusji nad papieską inicjatywą, która ma zezwolić na odprawianie mszy w rycie tradycyjnym pojawiają się wyimaginowane elementy.
    Kard. Paul Ricard wyraźnie stwierdził iż papieski dokument w tej sprawie nie jest jeszcze gotowy.
    Kard. Ricard powiedział, iż komisja Ecclesia Dei, której jest członkiem, będzie miała możliwość zrecenzowania propozycji motu proprio w którym papież „uwalnia” tradycyjną liturgie.
    Konsultacje na temat tego dokumentu rozpoczną się niebawem w Rzymie – powiedział kard. Ricard.
    
    Uzupełnienie:

   Francja: biskupi w jedności z Papieżem w sprawie liturgii przedsoborowej
    
    Episkopat Francji wyraził swą jedność z Papieżem i pragnienie przyjęcia do
    Kościoła wiernych przywiązanych do przedsoborowych form liturgicznych.
    Oświadczenie tej treści opublikowali w Lourdes biskupi, na zakończenie
    jesiennej sesji plenarnej.
    Oczekują oni od tradycjonalistów jednoznacznego uznania autentycznego
    Magisterium Kościoła. Zaznaczono, że chodzi nie tylko o kwestie liturgiczne,
    ale także o istotne problemy wiary. Episkopat powierzył misję
    zaprezentowania Stolicy Apostolskiej tego stanowiska, swemu
    przewodniczącemu, kard. Jean-Pierre Ricardowi.
    W przemówieniu na zakończenie obrad kard. Ricard stwierdził, że przyjęcie
    lefebrystów powinno dokonywać się w pokorze i prostocie. Przestrzegł przed
    duchem konfrontacji, a także nostalgią za atmosferą pierwszych lat
    realizacji odnowy posoborowej i odwoływaniem się do autorytetu Soboru w
    przypadku zjawisk nie mających z nim nic wspólnego.
    Biskupi francuscy są przekonani o konieczności kontynuowania w posoborowej
    reformie tego, co autentyczne oraz zachowania wrażliwości na ciągle nowe
    znaki czasów. Kard. Ricard zauważył, że w polemice z lefebrystami często
    chodzi także o różnice w pojmowaniu wolności religijnej, ekumenizmu i
    dialogu międzyreligijnego. Opowiedział się przeciw subiektywnemu dobieraniu
    rytu liturgii. Kwestie te powinny być uregulowane. - Kościół, w którym każdy
    buduje swą kapliczkę na podstawie własnych upodobań, wrażliwości, wyboru
    liturgii czy opcji politycznych nie jest jeszcze Kościołem Chrystusa. Trzeba
    się dziś oprzeć pokusie "religii na zamówienie" - stwierdził przewodniczący
    episkopatu Francji. Podkreślił zarazem, że biskupi francuscy są gotowi wraz
    z Ojcem Świętym i pod jego kierownictwem czuwać nad jedności i komunią
    Kościoła.
    KAI

   

     Źródło:   CWNews  

Zobacz również:

Wywiad z o. Krzysztofem Stępowskim w „Naszym Dzienniku” (2006-11-08)
Narasta kościelna opozycja wobec planowanego indultu generalnego (2006-11-07)
Paryż przeciw mszy tradycyjnej (2006-11-06)
Paweł Milcarek: Co oznacza dla Kościoła przywrócenie mszy trydenckiej? (2006-10-16)
Znowu pojawiły się doniesienia o indulcie generalnym (rozszerzone) (2006-10-11)
Kolejne pogłoski o indulcie generalnym (2006-06-22)
Francja: biskupi gotowi na przyjęcie lefebvrystów (2006-04-09)
Episkopat francuski o dialogu z lefebrystami (2006-04-06)
Krad. Medina Estevez o indulcie generalnym (2005-09-28)
Indult generalny nadejdzie niebawem? (2005-09-17)


Komentarze:    Dodaj swój komentarz    Wyślij znajomym   Zarezerwuj podpis komentatora

Regulamin komentarzy w serwisie Fidelitas.pl

Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.

Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.


Nie karmić troli!

Zmień sortowanie komentarzy na: najstarsze od góry.


     pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-11 18:24
    Społeczeństwo francuskie jest tak antyklerykalne, że na przedstawicieli duchowieństwa woli nie patrzeć i nie słuchać ich - przynajmniej w zrozumiałym języku. "Niech tam sobie mamroczą coś do ściany - my zajmiemy się swoimi sprawami" - stara prawda o francuskich gustach religijnych :))))))
    rozbawiony      2006-11-16 08:21

     Nowa ankieta na Le Figaro:
    
    www.lefigaro.fr/
    
    Faut-il laisser la liberté aux prêtres de célébrer la messe en latin?
    
    czyli
    
    Czy jesteś za swobodą wyboru celebracji "Mszy po łacinie" przez kapłanów?
    
    Oui = Tak
    
    Jak na razie 78% za
    
    Dla osób, które mają cień nadziei, że w pytaniu chodzi o NOM po łacinie - ilustracja z ankiety:
    medias.lefigaro.fr/photos/20061110.WWW000000664_20150_3.jpg
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-11 18:24

     > Wyobraża Pan sobie kapłana, który w homilii
    > stwierdza albo świeckiego katechetę, czy nawet
    > ojca rodziny, który uczy dzieci słowami: "W
    > zasadzie to nie jestem tak do końca pewien,
    > czy Pan Bóg istnieje"?
    > Bo ja NIE.
    
    Żaden kochający kapłan czy ojciec tego nie przyzna!
    
    Ale proszę poczytać trochę np. św. Jana od Krzyża,
    a zobaczy Pan, że silne wątpliwości w wierze,
    włącznie z pokusą odebrania sobie życia wskutek
    zwątpienia w istnienie Boga, były udziałem wielu
    świętych na ich drodze do doskonałości.
    Pan Bóg udzielił im daru zjednoczenia z męką
    krzyżową Jego Syna, z Jego wołaniem "Boże, czemuś
    mnie opuścił?!".mm
    
    W ubiegłym wieku też mieliśmy tego przykłady,
    choćby bł. Matkę Teresę z Kalkuty, która
    przez WIĘKSZOŚĆ ŻYCIA przechodziła podobne
    bolesne doświadczenia.
    
    
    Oczywiście nijak się to ma do naszych ankietowanych, ale może trochę rozjaśni problem - mógł Pan tego nie wiedzieć.
    
    Bartek      2006-11-10 22:58

     Wracając do pytań z ankiety: tą "nieabsolutną pewność" można przecież różnie rozumieć - nie wszyscy są tak konkretni jak Pan! ;)
    
    Np. ktoś wierzy w Boga, bo tak "wypada", bo jest to "konieczne do zbawienia", sam fakt istnienia jest dla niego oczywistością, ale nie ma tej "absolutnej pewności" no bo ostatecznie Pan Bóg nie wysłuchał jego ostatniej prośby.
    Albo przed udzieleniem odpowiedzi zastanawia się, kto to może być ten "absolutnie pewien"... aha, pewnie ci "duchacze", tacy rozmodleni, językami śpiewają, to ja jestem ten gorszy - zakreślę "prawie pewien".
    
    W grę wchodzi też problem zbyt wielkich oczekiwań od siebie (wskutek nacisków na samodoskonalenie się), który bywa przenoszony na zbyt wielkie oczekiwania od Pana Boga, do tego uciekanie od obrazu Boga karzącego i mamy zwątpienia...
    
    Zna Pan wyniki podobnych badań w Polsce? Nie zdziwiłbym się, gdyby były podobne.
    Bartek      2006-11-10 19:44

     Re: Bartek 2006-11-10 17:23
    
    Panie Bartku, ale tu chodzi o najważniejszą Prawdę Wiary - o tą, że Bóg JEST! Już nawet nie o to, czy Pan Bóg jest wszechmogący i może "coś tam" zrobić.
    
    Wyobraża Pan sobie kapłana, który w homilii stwierdza albo świeckiego katechetę, czy nawet ojca rodziny, który uczy dzieci słowami: "W zasadzie to nie jestem tak do końca pewien, czy Pan Bóg istnieje"? Bo ja NIE.
    
    Może wprowadźmy jeszcze zmodyfikowane modlitwy dla wątpiących w istnienie Boga "katolików"?
    
    Np.:
    - Ojcze Nasz, jeśliś jest w Niebie...
    
    - Chyba wierzę w Boga Ojca wszechmogącego...
    
    - Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak prawdopodobnie była na początku, chyba jest teraz i miejmy nadzieję, że zawsze, i na wieki wieków, a przynajmniej do najbliższej wypłaty, Amen.
    
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 18:27

     Panie pjo, katechizm zna stopnie pośrednie między przyjęciem pewnej prawdy wiary a jej odrzuceniem - nazywa je wątpliwością dobrowolną i niedobrowolną.
    
    Potrafię sobie wyobrazić wątpiącego katolika, który odmawia "Credo" nie z przyzwyczajenia, tylko jako pewnego rodzaju akt strzelisty, coś na kształt wezwania ojca epileptyka z Mk 9,14-29, który wyznaje Panu wiarę, ale jednocześnie znając jej kruchość, prosi o jej umocnienie.
    
    Zresztą proszę pamiętać, że "Credo" jest nie tylko wyznaniem wiary, ale również hymnem uwielbienia za dzieło zbawienia (dlatego powinno się je ŚPIEWAĆ!), a także swoistym rachunkiem sumienia!
    
    
    Pozdrawiam
    Bartek      2006-11-10 17:23

     Re: Teresa_M 2006-11-10 11:23
    Pewnien linoskoczek rozpiął linę między dwoma wieżowcami. Zebrali się ludzie. "Czy wierzycie, że przejdę?" - spytał. "Oczywiście" - odpowiedzieli gapie. Przeszedł. Potem wziął na siebie plecak i wrzucił do niego ok. 80 kg kamieni. "A teraz wierzycie, że przejdę?". "Tak, tak" - krzynęli widzowie. I przeszedł powtórnie. "A czy wierzycie, że przejdę z człowiekiem w tym plecaku?" - rzucił w kierunku tłumu linoskoczek. "Tak, no jasne" - tłum uwierzył. "To niech ktoś wskoczy mi do plecaka, żebym mógł go przenieść na drugą stronę". Nikt się nie zgłosił, a przecież wszyscy wierzyli...
    
    Rzeczywiście - co innego wierzyć w Boga, co innego wierzyć Bogu.
    x Tomasz      2006-11-10 13:49

     jest wiara w Boga, bo i szatan wierzy, że Bóg istnieje, jest i wiara w moc i działanie Boże, tej ostatniej brakuje najbardziej, juz mało kto wierzy, że Bogu należy zaufać jako najlepszemu Ojcu we wszystkim, pan pjo przytoczył przykład św. Piotra, św. Piotr wierzył, że Chrystus jest Bogiem, wyznał to Chrystusowi ale kiedy tonął zabrakło mu zaufania Chrystusowi, także jest wiara i wiara...
    Teresa_M      2006-11-10 11:23

     pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 10:36
    Do dobrych, tradycyjnych zasad "dyskusji" nie należy odpowiadać pytaniem na pytanie. Czekam na odpowiedź.
    Pytania pomocnicze: Czy czuje pan różnicę w terminach wierzyć, ufać, wiedzieć, być pewnym?
    Czy zastanawiał się pan dlaczego to właśnie Piotrowi - przyszłemu papieżowi przytrafiło się takowe zwątpienie, a później coś znacznie poważniejszego?
    zaciekawiony`      2006-11-10 10:53

     > Czy należy przypuszczać, iż pańska codzienna modlitwa brzmi coś na kształt: "Dziękuję Ci
    > Panie Boże, że nie jestem jak inni (wątpiący).
    
    Jest Pan już kolejną osobą, która zadaje mi to pytanie. Zastanawiam się, z czego ono wynika? Otóż muszę Pana zmartwić. Nie modlę się w ten sposób. Modlę się za wątpiących, aby przestali wątpić. Aby ich Wiara wyznawana ustami była zgodna z Wiarą wyznawaną sercem. Proszę zauważyć, że Piotr zwątpił, zaczął tonąć, po czem zawołał: "Panie, ratuj!". Obawiam się, że nasi "nie do końca pewni" katolicy w chwili zwątpienia raczej nabiorą przekonania, że ich wątpliwości były uzasadnione i stwierdzą: "Dobrze podejrzewaliśmy - Boga nie ma".
    
    > Oczywiście, że samo wyznawanie Credo podczas Mszy Św. nie świadczy jeszcze o wierze
    
    To PO CO to "odklepywanie" Credo przez osobniki, które NIE WIERZĄ? Z przyzwyczajenia?
    
    > Lecz nikomu nie można oceniać (...) tego czy zostanie zbawiony
    
    A ja oceniam?
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 10:49

     Re: zaciekawiony` 2006-11-10 09:48
    
    "Siły" Wiary nie mierzymy ilością "składników" tejże, podlegających łaskawemu zaakceptowaniu przez wierzącego.
    
    "I Piotr wyszedł z łodzi i zaczął kroczyć po wodzie. Dochodził już do Chrystusa, gdy — wobec silnego uderzenia wiatru — uląkł się" - zapisał Ewangelista. I właśnie na tym polega słabość Wiary, że w chwili trwogi przychodzi zwątpienie. Respondenci ze wzmiankowanej ankiety raczej na strwożonych nie wyglądają.
    
    Ponownie spytam się - jak Pan sobie wyobraża udzielenie odpowiedzi w ankiecie: "nie mam całkowitej pewności co do faktu istnienia Boga" po czem udanie się na niedzielną Mszę świętą i wypowiedzenie słów: "Wierzę w Boga"?
    
    A może tak odpowiadali ci, co to "wierzą", ale "nie praktykują" (czyli 75% "katolików" w USA)?
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 10:36

     Do pana pjo:
    Się uśmiałem... Wezmę se to i wydrukuję, i na ścianie powieszę. Dobre... ale i niestety smutne
    
    
    
    x. Tomasz      2006-11-10 10:21

     pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 09:27
    Czy należy przypuszczać, iż pańska codzienna modlitwa brzmi coś na kształt: "Dziękuję Ci Panie Boże, że nie jestem jak inni (wątpiący). Wierzę we wszystko co nakazuje Kościół..." (Łk 18,9-14)???
    Oczywiście, że samo wyznawanie Credo podczas Mszy Św. nie świadczy jeszcze o wierze: Św. Jakub określił warunek: "Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków". (Jk 2,14-19), która może być martwa.
    Lecz nikomu nie można oceniać drugiego jaką ma wiarę, podobnie jak tego czy zostanie zbawiony czy potępiony. Jest to sprawa intymności z Bogiem, wewnętrzych relacji będących daleką, ale jednak analogią do relacji małżeńskich.
    zgorszony      2006-11-10 10:12

     pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 09:27
    Nie odpowiedział pan na moje pytanie. Ten powyższy wygłup nie może być uznany za odpowiedź.
    zaciekawiony`      2006-11-10 09:48

     Re: zaciekawiony` 2006-11-10 08:48
    
    ciąg dalszy
    
    3. Czy wierzycie w Ducha Świętego, w święty Kościół powszechny, w świętych obcowanie, w grzechów odpuszczenie, w ciał zmartwychwstanie i w życie wieczne?
    a) Wierzymy
    b) Wierzymy w Święty Przyszły Zjednoczony Kościół Ekumeniczny
    c) Wierzymy w Ducha Soboru, co oświeca nasze umysły, jako Niosący Światło
    d) Wierzymy, chociaż kto by tam dzisiaj wierzył w jakieś duchy, skoro zawsze je można wahadełkiem albo różdżką odczynić?
    e) Jestem wodnikiem, a my wodniki nie wierzymy w horoskopy czy inne zabobony.
    
    Czy teraz jest Pan zadowolony? Dla mnie każdy katolik, który nie mówi "WIERZĘ" z PEŁNYM przekonaniem, to PORAŻKA jego DUSZPASTERZY.
    
    A Pan? Może się Pan przyzna, w co Pan wierzy?
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 09:27

     Re: zaciekawiony` 2006-11-10 08:48
    
    Proponuję w ramach "prularizmu" w Rycie Odnowienia Przyrzeczeń Chrzcielnych wprowadzić opcjonalne odpowiedzi do wyboru:
    
    Pyt. 1: Czy wierzycie w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?
    a) Wierzymy
    b) Wierzymy, ale tak jakoś nie do końca
    c) Wierzymy, ale z zachowaniem prawa do wiary w Świętą Ewolucję
    d) Chyba wierzymy
    e) Trudno powiedzieć
    
    Pyt. 2: Czy wierzycie w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, narodzonego z Maryi Dziewicy, umęczonego i pogrzebanego, który powstał z martwych i zasiada po prawicy Ojca?
    a) Wierzymy
    b) Wierzymy, ale nie wierzymy w dziewicze narodzenie, bo przeczy temu Święta Fizjologia
    c) Wierzymy, ale ponieważ głosujemy na lewicę, to w to zasiadanie po prawicy Ojca - nie bardzo.
    d) Chyba tak
    e) My, nazwani Synami Bożymi, wierzymy, że Chrystus nie jest jedynym Synem Bożym. Reszta spoko, może być.
    
    cdn
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 09:20

     pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-09 23:54
    To dlaczego dość powszechna i tradycyjna jest modlitwa w rodzaju: "Przymnóż nam wiary"?
    I dlaczego Zbawiciel powiedział: "gdybyście mieli wiarę tak małą jak ziarnko gorczycy..." - czyli wiara może być większa lub mniejsza, można wierzyć mniej lub więcej?
    zaciekawiony`      2006-11-10 08:48

     > braci wątpiących
    
    Jeśli ktoś WĄTPI, to znaczy, że NIE WIERZY. A jeśli NIE WIERZY, to mówiąc: "Wierzę w Boga" - po prostu KŁAMIE! Nie można "tak trochę" wierzyć w Pana Boga. Tak samo, jak nie można być "tak trochę" w ciąży. Wiara jest pojęciem logiki dwustanowej!
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-09 23:54

     Robert 2006-11-09 12:42
    Jacy "oni"? Czy chodzi o Kościół Katolicki?
    zaciekawiony`      2006-11-09 19:03

     ad pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-09 11:06
    
    To ty pjo, urodziłeś się z taką absolutną pewnością, tak? Zazdroszczę Ci ,ale taka wiara jak skała to chyba nie powód, eby swoich braci wątpiących nazywać kłamcami!!!!!!!
    
    wiewiórka
    Wiewiórka      2006-11-09 18:51

     w niektórych sprawach Chrystus Pan każe brać przykład z przebiegłości synów tego świata:
    "Pan pochwalił* nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości."
    Teresa_M      2006-11-09 14:56

     ad Angelli 2006-11-09 11:44
    
    My nie możemy być tacy jak oni. Rewanż i zemsta nie są językiem Kościoła. Nie na tym polega Chrześcijaństwo.
    Robert      2006-11-09 12:42

     Niech Papież Benedykt XVI najlepiej zwoła Sobór Watykański III, wtedy my tradycjonaliści się przyczaimy,odpowiednio zmanipulujemy,i przywrócimy Katolicyzm Trydencki z Mszałem Piusa V jako ponownie obowiązującym, a NOM zakażemy sprawowac pod karą ekskomuniki.To będzie nasz rewanż za Vaticanum Secundum.
    Angelli      2006-11-09 11:44

     "nasze lęki i nadzieje"
    
    Głównie lęki że tradycjonaliści mogliby dojść do głosu w Kościele oraz nadzieje że tak się nie stanie. (Za www.wdtprs.com/blog/)
    Aquinas      2006-11-09 11:24

     To wszystko stoi na głowie... Dlaczego Kościół ma być kolegialny? Skąd te "dyskusje", "konsultacje", "recenzje", etc. To się dobrze nie skończy.
    
    A przy okazji zapytam czy dobrym pomysłem jest istnienie dwóch rytów liturgii równolegle, do czego chyba prowadzi to "uwolnienie"? Nie możnaby tak zwyczajnie zlikwidować NOM i wrócić do korzeni? Tropienie nadużyć w liturgii przypomina mi nieco stare: "socjalizm - tak, wypaczenia - nie".
    
    Czy papież naprawdę nie może "walnąć pięśćią w stół"?
    Michał Polus      2006-11-09 11:15

     36% amerykańskich katolików kłamie wyznając Wiarę:
    www.harrisinteractive.com/harris_poll/index.asp?PID=707
    ponieważ tylko 64% z nich jest ABSOLUTNIE PEWNYCH faktu istnienia Boga.
    
    Co ciekawe, 2% "katolików" JEST ABSOLUTNIE PEWNYCH, że Bóg NIE ISTNIEJE !!!
    
    Ciekawe, jak to wygląda we Francji? Obawiam się, że jeszcze gorzej.
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-09 11:06

Zmień sortowanie komentarzy na: najnowsze od góry


     36% amerykańskich katolików kłamie wyznając Wiarę:
    www.harrisinteractive.com/harris_poll/index.asp?PID=707
    ponieważ tylko 64% z nich jest ABSOLUTNIE PEWNYCH faktu istnienia Boga.
    
    Co ciekawe, 2% "katolików" JEST ABSOLUTNIE PEWNYCH, że Bóg NIE ISTNIEJE !!!
    
    Ciekawe, jak to wygląda we Francji? Obawiam się, że jeszcze gorzej.
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-09 11:06

     To wszystko stoi na głowie... Dlaczego Kościół ma być kolegialny? Skąd te "dyskusje", "konsultacje", "recenzje", etc. To się dobrze nie skończy.
    
    A przy okazji zapytam czy dobrym pomysłem jest istnienie dwóch rytów liturgii równolegle, do czego chyba prowadzi to "uwolnienie"? Nie możnaby tak zwyczajnie zlikwidować NOM i wrócić do korzeni? Tropienie nadużyć w liturgii przypomina mi nieco stare: "socjalizm - tak, wypaczenia - nie".
    
    Czy papież naprawdę nie może "walnąć pięśćią w stół"?
    Michał Polus      2006-11-09 11:15

     "nasze lęki i nadzieje"
    
    Głównie lęki że tradycjonaliści mogliby dojść do głosu w Kościele oraz nadzieje że tak się nie stanie. (Za www.wdtprs.com/blog/)
    Aquinas      2006-11-09 11:24

     Niech Papież Benedykt XVI najlepiej zwoła Sobór Watykański III, wtedy my tradycjonaliści się przyczaimy,odpowiednio zmanipulujemy,i przywrócimy Katolicyzm Trydencki z Mszałem Piusa V jako ponownie obowiązującym, a NOM zakażemy sprawowac pod karą ekskomuniki.To będzie nasz rewanż za Vaticanum Secundum.
    Angelli      2006-11-09 11:44

     ad Angelli 2006-11-09 11:44
    
    My nie możemy być tacy jak oni. Rewanż i zemsta nie są językiem Kościoła. Nie na tym polega Chrześcijaństwo.
    Robert      2006-11-09 12:42

     w niektórych sprawach Chrystus Pan każe brać przykład z przebiegłości synów tego świata:
    "Pan pochwalił* nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światłości."
    Teresa_M      2006-11-09 14:56

     ad pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-09 11:06
    
    To ty pjo, urodziłeś się z taką absolutną pewnością, tak? Zazdroszczę Ci ,ale taka wiara jak skała to chyba nie powód, eby swoich braci wątpiących nazywać kłamcami!!!!!!!
    
    wiewiórka
    Wiewiórka      2006-11-09 18:51

     Robert 2006-11-09 12:42
    Jacy "oni"? Czy chodzi o Kościół Katolicki?
    zaciekawiony`      2006-11-09 19:03

     > braci wątpiących
    
    Jeśli ktoś WĄTPI, to znaczy, że NIE WIERZY. A jeśli NIE WIERZY, to mówiąc: "Wierzę w Boga" - po prostu KŁAMIE! Nie można "tak trochę" wierzyć w Pana Boga. Tak samo, jak nie można być "tak trochę" w ciąży. Wiara jest pojęciem logiki dwustanowej!
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-09 23:54

     pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-09 23:54
    To dlaczego dość powszechna i tradycyjna jest modlitwa w rodzaju: "Przymnóż nam wiary"?
    I dlaczego Zbawiciel powiedział: "gdybyście mieli wiarę tak małą jak ziarnko gorczycy..." - czyli wiara może być większa lub mniejsza, można wierzyć mniej lub więcej?
    zaciekawiony`      2006-11-10 08:48

     Re: zaciekawiony` 2006-11-10 08:48
    
    Proponuję w ramach "prularizmu" w Rycie Odnowienia Przyrzeczeń Chrzcielnych wprowadzić opcjonalne odpowiedzi do wyboru:
    
    Pyt. 1: Czy wierzycie w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?
    a) Wierzymy
    b) Wierzymy, ale tak jakoś nie do końca
    c) Wierzymy, ale z zachowaniem prawa do wiary w Świętą Ewolucję
    d) Chyba wierzymy
    e) Trudno powiedzieć
    
    Pyt. 2: Czy wierzycie w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, narodzonego z Maryi Dziewicy, umęczonego i pogrzebanego, który powstał z martwych i zasiada po prawicy Ojca?
    a) Wierzymy
    b) Wierzymy, ale nie wierzymy w dziewicze narodzenie, bo przeczy temu Święta Fizjologia
    c) Wierzymy, ale ponieważ głosujemy na lewicę, to w to zasiadanie po prawicy Ojca - nie bardzo.
    d) Chyba tak
    e) My, nazwani Synami Bożymi, wierzymy, że Chrystus nie jest jedynym Synem Bożym. Reszta spoko, może być.
    
    cdn
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 09:20

     Re: zaciekawiony` 2006-11-10 08:48
    
    ciąg dalszy
    
    3. Czy wierzycie w Ducha Świętego, w święty Kościół powszechny, w świętych obcowanie, w grzechów odpuszczenie, w ciał zmartwychwstanie i w życie wieczne?
    a) Wierzymy
    b) Wierzymy w Święty Przyszły Zjednoczony Kościół Ekumeniczny
    c) Wierzymy w Ducha Soboru, co oświeca nasze umysły, jako Niosący Światło
    d) Wierzymy, chociaż kto by tam dzisiaj wierzył w jakieś duchy, skoro zawsze je można wahadełkiem albo różdżką odczynić?
    e) Jestem wodnikiem, a my wodniki nie wierzymy w horoskopy czy inne zabobony.
    
    Czy teraz jest Pan zadowolony? Dla mnie każdy katolik, który nie mówi "WIERZĘ" z PEŁNYM przekonaniem, to PORAŻKA jego DUSZPASTERZY.
    
    A Pan? Może się Pan przyzna, w co Pan wierzy?
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 09:27

     pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 09:27
    Nie odpowiedział pan na moje pytanie. Ten powyższy wygłup nie może być uznany za odpowiedź.
    zaciekawiony`      2006-11-10 09:48

     pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 09:27
    Czy należy przypuszczać, iż pańska codzienna modlitwa brzmi coś na kształt: "Dziękuję Ci Panie Boże, że nie jestem jak inni (wątpiący). Wierzę we wszystko co nakazuje Kościół..." (Łk 18,9-14)???
    Oczywiście, że samo wyznawanie Credo podczas Mszy Św. nie świadczy jeszcze o wierze: Św. Jakub określił warunek: "Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków". (Jk 2,14-19), która może być martwa.
    Lecz nikomu nie można oceniać drugiego jaką ma wiarę, podobnie jak tego czy zostanie zbawiony czy potępiony. Jest to sprawa intymności z Bogiem, wewnętrzych relacji będących daleką, ale jednak analogią do relacji małżeńskich.
    zgorszony      2006-11-10 10:12

     Do pana pjo:
    Się uśmiałem... Wezmę se to i wydrukuję, i na ścianie powieszę. Dobre... ale i niestety smutne
    
    
    
    x. Tomasz      2006-11-10 10:21

     Re: zaciekawiony` 2006-11-10 09:48
    
    "Siły" Wiary nie mierzymy ilością "składników" tejże, podlegających łaskawemu zaakceptowaniu przez wierzącego.
    
    "I Piotr wyszedł z łodzi i zaczął kroczyć po wodzie. Dochodził już do Chrystusa, gdy — wobec silnego uderzenia wiatru — uląkł się" - zapisał Ewangelista. I właśnie na tym polega słabość Wiary, że w chwili trwogi przychodzi zwątpienie. Respondenci ze wzmiankowanej ankiety raczej na strwożonych nie wyglądają.
    
    Ponownie spytam się - jak Pan sobie wyobraża udzielenie odpowiedzi w ankiecie: "nie mam całkowitej pewności co do faktu istnienia Boga" po czem udanie się na niedzielną Mszę świętą i wypowiedzenie słów: "Wierzę w Boga"?
    
    A może tak odpowiadali ci, co to "wierzą", ale "nie praktykują" (czyli 75% "katolików" w USA)?
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 10:36

     > Czy należy przypuszczać, iż pańska codzienna modlitwa brzmi coś na kształt: "Dziękuję Ci
    > Panie Boże, że nie jestem jak inni (wątpiący).
    
    Jest Pan już kolejną osobą, która zadaje mi to pytanie. Zastanawiam się, z czego ono wynika? Otóż muszę Pana zmartwić. Nie modlę się w ten sposób. Modlę się za wątpiących, aby przestali wątpić. Aby ich Wiara wyznawana ustami była zgodna z Wiarą wyznawaną sercem. Proszę zauważyć, że Piotr zwątpił, zaczął tonąć, po czem zawołał: "Panie, ratuj!". Obawiam się, że nasi "nie do końca pewni" katolicy w chwili zwątpienia raczej nabiorą przekonania, że ich wątpliwości były uzasadnione i stwierdzą: "Dobrze podejrzewaliśmy - Boga nie ma".
    
    > Oczywiście, że samo wyznawanie Credo podczas Mszy Św. nie świadczy jeszcze o wierze
    
    To PO CO to "odklepywanie" Credo przez osobniki, które NIE WIERZĄ? Z przyzwyczajenia?
    
    > Lecz nikomu nie można oceniać (...) tego czy zostanie zbawiony
    
    A ja oceniam?
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 10:49

     pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 10:36
    Do dobrych, tradycyjnych zasad "dyskusji" nie należy odpowiadać pytaniem na pytanie. Czekam na odpowiedź.
    Pytania pomocnicze: Czy czuje pan różnicę w terminach wierzyć, ufać, wiedzieć, być pewnym?
    Czy zastanawiał się pan dlaczego to właśnie Piotrowi - przyszłemu papieżowi przytrafiło się takowe zwątpienie, a później coś znacznie poważniejszego?
    zaciekawiony`      2006-11-10 10:53

     jest wiara w Boga, bo i szatan wierzy, że Bóg istnieje, jest i wiara w moc i działanie Boże, tej ostatniej brakuje najbardziej, juz mało kto wierzy, że Bogu należy zaufać jako najlepszemu Ojcu we wszystkim, pan pjo przytoczył przykład św. Piotra, św. Piotr wierzył, że Chrystus jest Bogiem, wyznał to Chrystusowi ale kiedy tonął zabrakło mu zaufania Chrystusowi, także jest wiara i wiara...
    Teresa_M      2006-11-10 11:23

     Re: Teresa_M 2006-11-10 11:23
    Pewnien linoskoczek rozpiął linę między dwoma wieżowcami. Zebrali się ludzie. "Czy wierzycie, że przejdę?" - spytał. "Oczywiście" - odpowiedzieli gapie. Przeszedł. Potem wziął na siebie plecak i wrzucił do niego ok. 80 kg kamieni. "A teraz wierzycie, że przejdę?". "Tak, tak" - krzynęli widzowie. I przeszedł powtórnie. "A czy wierzycie, że przejdę z człowiekiem w tym plecaku?" - rzucił w kierunku tłumu linoskoczek. "Tak, no jasne" - tłum uwierzył. "To niech ktoś wskoczy mi do plecaka, żebym mógł go przenieść na drugą stronę". Nikt się nie zgłosił, a przecież wszyscy wierzyli...
    
    Rzeczywiście - co innego wierzyć w Boga, co innego wierzyć Bogu.
    x Tomasz      2006-11-10 13:49

     Panie pjo, katechizm zna stopnie pośrednie między przyjęciem pewnej prawdy wiary a jej odrzuceniem - nazywa je wątpliwością dobrowolną i niedobrowolną.
    
    Potrafię sobie wyobrazić wątpiącego katolika, który odmawia "Credo" nie z przyzwyczajenia, tylko jako pewnego rodzaju akt strzelisty, coś na kształt wezwania ojca epileptyka z Mk 9,14-29, który wyznaje Panu wiarę, ale jednocześnie znając jej kruchość, prosi o jej umocnienie.
    
    Zresztą proszę pamiętać, że "Credo" jest nie tylko wyznaniem wiary, ale również hymnem uwielbienia za dzieło zbawienia (dlatego powinno się je ŚPIEWAĆ!), a także swoistym rachunkiem sumienia!
    
    
    Pozdrawiam
    Bartek      2006-11-10 17:23

     Re: Bartek 2006-11-10 17:23
    
    Panie Bartku, ale tu chodzi o najważniejszą Prawdę Wiary - o tą, że Bóg JEST! Już nawet nie o to, czy Pan Bóg jest wszechmogący i może "coś tam" zrobić.
    
    Wyobraża Pan sobie kapłana, który w homilii stwierdza albo świeckiego katechetę, czy nawet ojca rodziny, który uczy dzieci słowami: "W zasadzie to nie jestem tak do końca pewien, czy Pan Bóg istnieje"? Bo ja NIE.
    
    Może wprowadźmy jeszcze zmodyfikowane modlitwy dla wątpiących w istnienie Boga "katolików"?
    
    Np.:
    - Ojcze Nasz, jeśliś jest w Niebie...
    
    - Chyba wierzę w Boga Ojca wszechmogącego...
    
    - Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak prawdopodobnie była na początku, chyba jest teraz i miejmy nadzieję, że zawsze, i na wieki wieków, a przynajmniej do najbliższej wypłaty, Amen.
    
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-10 18:27

     Wracając do pytań z ankiety: tą "nieabsolutną pewność" można przecież różnie rozumieć - nie wszyscy są tak konkretni jak Pan! ;)
    
    Np. ktoś wierzy w Boga, bo tak "wypada", bo jest to "konieczne do zbawienia", sam fakt istnienia jest dla niego oczywistością, ale nie ma tej "absolutnej pewności" no bo ostatecznie Pan Bóg nie wysłuchał jego ostatniej prośby.
    Albo przed udzieleniem odpowiedzi zastanawia się, kto to może być ten "absolutnie pewien"... aha, pewnie ci "duchacze", tacy rozmodleni, językami śpiewają, to ja jestem ten gorszy - zakreślę "prawie pewien".
    
    W grę wchodzi też problem zbyt wielkich oczekiwań od siebie (wskutek nacisków na samodoskonalenie się), który bywa przenoszony na zbyt wielkie oczekiwania od Pana Boga, do tego uciekanie od obrazu Boga karzącego i mamy zwątpienia...
    
    Zna Pan wyniki podobnych badań w Polsce? Nie zdziwiłbym się, gdyby były podobne.
    Bartek      2006-11-10 19:44

     > Wyobraża Pan sobie kapłana, który w homilii
    > stwierdza albo świeckiego katechetę, czy nawet
    > ojca rodziny, który uczy dzieci słowami: "W
    > zasadzie to nie jestem tak do końca pewien,
    > czy Pan Bóg istnieje"?
    > Bo ja NIE.
    
    Żaden kochający kapłan czy ojciec tego nie przyzna!
    
    Ale proszę poczytać trochę np. św. Jana od Krzyża,
    a zobaczy Pan, że silne wątpliwości w wierze,
    włącznie z pokusą odebrania sobie życia wskutek
    zwątpienia w istnienie Boga, były udziałem wielu
    świętych na ich drodze do doskonałości.
    Pan Bóg udzielił im daru zjednoczenia z męką
    krzyżową Jego Syna, z Jego wołaniem "Boże, czemuś
    mnie opuścił?!".mm
    
    W ubiegłym wieku też mieliśmy tego przykłady,
    choćby bł. Matkę Teresę z Kalkuty, która
    przez WIĘKSZOŚĆ ŻYCIA przechodziła podobne
    bolesne doświadczenia.
    
    
    Oczywiście nijak się to ma do naszych ankietowanych, ale może trochę rozjaśni problem - mógł Pan tego nie wiedzieć.
    
    Bartek      2006-11-10 22:58

     Nowa ankieta na Le Figaro:
    
    www.lefigaro.fr/
    
    Faut-il laisser la liberté aux prêtres de célébrer la messe en latin?
    
    czyli
    
    Czy jesteś za swobodą wyboru celebracji "Mszy po łacinie" przez kapłanów?
    
    Oui = Tak
    
    Jak na razie 78% za
    
    Dla osób, które mają cień nadziei, że w pytaniu chodzi o NOM po łacinie - ilustracja z ankiety:
    medias.lefigaro.fr/photos/20061110.WWW000000664_20150_3.jpg
    pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-11 18:24

     pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-11-11 18:24
    Społeczeństwo francuskie jest tak antyklerykalne, że na przedstawicieli duchowieństwa woli nie patrzeć i nie słuchać ich - przynajmniej w zrozumiałym języku. "Niech tam sobie mamroczą coś do ściany - my zajmiemy się swoimi sprawami" - stara prawda o francuskich gustach religijnych :))))))
    rozbawiony      2006-11-16 08:21


Masz wiadomość???

Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...

Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo

© Fidelitas.pl 2003-2011; Webdesign © Włodzimierz Operacz

AMDG & BVMH