List Benedykta XVI do abp. Wielgusa (+ uzupełnienie)
Papież Benedykt XVI skierował list do arcybiskupa Stanisława Wielgusa.
Treść listu papieża Benedykta XVI, który ten wystosował do arcybiskupa Stanisława Wielgusa:
Do umiłowanego Brata Arcybiskupa Stanisława Wielgusa
Przeczytałem z uwagą cenny list Waszej Ekscelencji z 8 stycznia br., i gorąco dziękuję za zaufanie, z jakim Ekscelencja otworzył przede mną swoją duszę, ukazując bolesne cierpienia swego serca podczas całego życia kapłańskiego i biskupiego, aż do zrzeczenia się urzędu biskupa Warszawy.
W tym ostatnim okresie współuczestniczyłem w cierpieniach Ekscelencji i pragnę zapewnić o mojej duchowej bliskości i braterskim zrozumieniu.
Odnośnie do przeszłości, jestem w pełni świadomy wyjątkowych okoliczności, w których Ekscelencja wykonywał swoją posługę, kiedy reżim marksistowski w Polsce używał wszelkich środków do tłamszenia wolności obywateli, a w sposób szczególny duchownych.
Jako Rektor Uniwersytetu w Lublinie i jako Biskup Płocka, Ekscelencja dał dowód wielkiej pobożności i głębokiej miłości do Chrystusa i do Kościoła.
Kiedy Ekscelencja miesiąc temu złożył rezygnację, świadomy że sytuacja, która zaistniała, nie pozwala rozpocząć posługi biskupiej z niezbędnym jej autorytetem, wyraźnie widziałem w tym akcie głęboką wrażliwość na dobro Kościoła Warszawskiego i Kościoła Polsce, a także pokorę i dystans do zaszczytów.
Chciałbym przede wszystkim skierować słowo zachęty, zapraszając do kroczenia naprzód z ufnością i pokojem w sercu. Wyrażam życzenie, by Ekscelencja podjął na nowo swoją działalność w służbie Chrystusowi w sposób, który będzie możliwy, aby zaowocowała rozległa i głęboka wiedza oraz pobożność kapłańska, dla dobra umiłowanego Kościoła w Polsce.
Posługa biskupia, tak dzisiaj, jak i zawsze, naznaczona jest cierpieniem i krzyżem. Nasz Pan nie przestanie podtrzymywać Ekscelencji Swoją łaską. Pomocą będzie również przyjaźń braci biskupów i osób, które poznały Ekscelencję i obdarzyły szacunkiem.
Z żywym uczuciem, pamiętając w nieustannej modlitwie przy Ołtarzu Pańskim i przed Najświętszą Dziewicą Maryją, z serca udzielam Ekscelencji szczególnego błogosławieństwa apostolskiego w nadziei na obfite łaski z nieba.
Watykan. dnia 12 lutego 2007 r.
Uzupełnienie:
- List Benedykta XVI nie zmienia sytuacji prawnej arcybiskupa Stanisława Wielgusa - podkreślił rzecznik Konferencji Episkopatu Polski. Ks. Józef Kloch spotkał się 21 lutego z dziennikarzami, by przedstawić mediom treść opublikowanego wczoraj listu.
Ks. Kloch zwrócił uwagę, że jeśli Ojciec Święty pisze do któregokolwiek z biskupów to czyni to zawsze w jakieś wyjątkowej sytuacji. W tym wypadku chodziło o odpowiedź na list arcybiskupa Wielgusa do Benedykta XVI z 8 stycznia br. - Ksiądz arcybiskup otworzył swoje sumienie przed Ojcem Świętym, zaś Benedykt XVI w swoim liście przypomniał posługę arcybiskupa Wielgusa, najpierw jako rektora KUL a następnie pasterza diec. płockiej aż do momentu rezygnacji z urzędu metropolity warszawskiego - mówił ks. Kloch.
Zdaniem rzecznika Episkopatu sformułowania zawarte w liście są zupełnie jasne. - Ten list nie zmienia sytuacji prawnej arcybiskupa Stanisława Wielgusa. Jest niewątpliwie podziękowaniem za to, że potrafił on ze względu na dobro Kościoła, z powodu sytuacji jaka się wytworzyła, zrezygnować z urzędu i zaszczytu - stwierdził ks. Józef Kloch.
Papieski list, na co zwracał uwagę ks. Kloch ma charakter oficjalny, a o jego publikacji zadecydował arcybiskup Wielgus. Rzecznik Episkopatu dodał, ze nic mu nie wiadomo jakoby list Benedykta XVI miał być dziś odczytywany na mszach świętych np. w archidiecezji warszawskiej czy diecezji płockiej.
KAI
Komentarz:
Jak to rozumieć?
Niebawem rozwiąże się worek z interpretacjami papieskiego listu, rozgorzeją publicystyczne boje o to, co Benedykt XVI chciał nam zakomunikować poza słowami otuchy skierowanymi do adresata.
MOIM ZDANIEM papież rozwiewa złudzenia ośrodków chcących „rehabilitacji” abp. Wielgusa i dążących do jego powrotu na funkcję biskupa warszawskiego (nie pozwala rozpocząć posługi biskupiej z niezbędnym jej autorytetem). Pisząc wyraźnie widziałem w tym akcie głęboką wrażliwość na dobro Kościoła Warszawskiego i Kościoła Polsce, a także pokorę i dystans do zaszczytów oraz posługa biskupia, tak dzisiaj, jak i zawsze, naznaczona jest cierpieniem i krzyżem papież daje do zrozumienia abp. Wielgusowi „aby dał sobie spokój” z dalszymi bojami o autolustrację czy publicznemu rozgłaszaniu, iż treść sławetnego oświadczenia w którym przyznawał się do współpracy z SB to nie były jego słowa…
Dobrze się stało, że Ojciec Święty przypomniał, iż to on podejmuje decyzje o obsadzaniu stolic biskupich.
Papież wyraźnie życzy sobie aby abp Wielgus zamiast wciąż rozpamiętywać swój upadek zajął się czym pożytecznym dla Kościoła i Polski: Wyrażam życzenie, by Ekscelencja podjął na nowo swoją działalność w służbie Chrystusowi w sposób, który będzie możliwy, aby zaowocowała rozległa i głęboka wiedza oraz pobożność kapłańska, dla dobra umiłowanego Kościoła w Polsce - czyli pewnie abp Wielgus wróci do pracy naukowej.
Ojciec Święty ma świadomość napiętej sytuacji w polskim Kościele po 7 stycznia i pragnie je rozładować poprzez dyspozycje odnośnie dalszej przyszłości abp. Wielgusa.
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
Przecież gdyby nie ci pożałowania godni tradycjonaliści, już dawno by była swoboda obrządku tradycyjnego. Sam słyszałem od niejednego biskupa naszego, iżby w Wielki Czwartek tridentinę chętnie koncelebrował. A tak - to musimy czekać i czekać, niebożęta, przedwcześnie się ze swoim afektem do mszy trydenckiej nie oświadczając!
pater r. 2007-02-24 12:16
ja to bym, proszę xx., takich palił na stosie, a nie pozwalał im w mediach buszować. Jak by się jednego z drugim spaliło tradycjonalistę, to świat byłby weselszy, a Kościół świętszy - prawda? I wtedy nareszcie moglibyśmy mszę trydencką odprawiać.
card. s. 2007-02-24 12:05
I owszem, przynajmniej niektórych tradycjonalistów do pudła a potem dopiero wydać indult generalny. To może coś się ruszy.
x. AB 2007-02-23 14:30
i w ogóle najlepiej to zamknąć tych tradycjonalistów do pudła, to by bez nich ta msza trydencka kwitła w Kościele, bo wszystkim przecież o to chodzi.
card. s 2007-02-23 11:46
odn. "x. AB 2007-02-22 21:23"
Tak właśnie.
x. D. 2007-02-22 22:04
Czasami można by sobie tylko życzyć aby stary ryt uwolnić - od tradycjonalistów.
x. AB 2007-02-22 21:23
czy tradycjonalisci, ktorzy ledwo powstali w Polsce musza byc juz infiltrowani od samego poczatku przez christianitasy, fidelitasy, terlikowskie, mielcarki i inne wilki w owczych skorach?
WojtekA 2007-02-22 13:11
Szanowni Państwo,
O co tak naprawdę chodzi w tym całym bałagnie?
1. Współpraca abp była faktem
2. Postawa przed ingresem była wszystkim wiadoma.
Problem jest w reakcjach na powyższe.
Jedni twierdzą, że powinien zasiąść (na stałe) na stolicy warszawskiej
Drudzy, twierdzą, że nie.
Ci pierwsi argumentują niegodną postawą abpa w czasie współpracy i - to chyba ważniejsze - po ujawnieniu tego faktu.
Drudzy na jakieś podstawie (nie znam abpa i niewiele onim słyszałem) mówią o jego postawie, poglądach itp.
Ja się pytam: czy może dobry owoc wydać drzewo złe? Ciekawy jestem, czy rzeczony apb np zawsze chodzi w sutannie? Czy głosi katolickie poglądy i czy żyje tym co głosi?
Biorąc pod uwagę jego postawę związaną z ingresem, to jego charakterystyka z dokumnetów esbeckich wydaje mi się jak najbardziej rzeczowa i zgodna z prawdą. Jeżeli ktoś przedstawi fakty przeczące np. zarzutowi jego karierowiczostwa, to zacznę weryfikowac swoje poglądy na jego temat. Póki co, to tylko słychać bełkot.
zaciekawiony 2007-02-22 11:05
poszedł by na bosaka po meczecie, koran pocałował ze dwa razy i autorytet ma znowu
dd 2007-02-22 09:41
"Edi 2007-02-21 20:13"
Tu nie chodzi o logiczne dowodzenie, tu chodzi o konieczność STANIĘCIA SAMEMU W PRAWDZIE do czego się wcześniej tak gładko i bez zająknięcia namawiało Arcybiskupa.
JWK 2007-02-21 21:13
"synowi marnotrawnemu"
a na podstawie którego fragmentu listu Pan przypisuje Papieżowi taką ocenię Arcybiskupa?
Chyba nie na podstawie pochwał i pragnienia kontynuacji działalności?
Edi 2007-02-21 20:13
Fakt, że Papież współczuje synowi marnotrawnemu, nie oznacza, że przestał on być synem marnotrawnym. Grzesznikowi można współczuć i obdarzyć go przebaczeniem, ale raz popełnionego grzechu nie da się go wymazać z historii jego życia. Współczucie i przebaczenie nie jest równoznaczne z kłamliwym zaprzeczeniem, że grzechu nie było.
Edward 2007-02-21 16:42
No dobrze Pani Franszesko ale w końcu TW Grey (primo voto Wielgus) kapował czy nie? Jeśli nie, to czemu papież kazał mu złożyć dymisję? Jeśli tak, to czy jest dla niego miejsce w hierarchii? Komu będzie teraz kapował? Czy zaszczucie kapusia to takie zło?
KL 2007-02-21 16:21
Nie podzielam opinii Pana WO. List jest raczej utarciem nosa samozwańczym sędziom i przypomnieniem czym jest dobrze rozumiane miłosierdzie. Im dalej od 7 stycznia tym coraz więcej wątpliwości i znaków zapytania. Dlatego abp Wielgus nie powinien "dawać sobie spokoju" z lustracją, a wręcz przeciwnie. A poza wszystkim - ten list, taką mam nadzieję, pomoże podnieść się temu zdruzgotanemu i zaszczutemu człowiekowi. Czy jeden podpis może zniweczyć całe dobro jakie abp Wielgus wniósł do Kościoła. Gdyby jeden grzech miał przekreślić człowieka Pan Jezus nie ustanawiałby sakramentu pokuty. A po ludzku - czekam ciągle na decyzję niezawisłego sądu, do której miała prawo pani prof. Gilowska, czy p. Niezabitowska, a którego to prawa pozbawiono ks. abpa Wielgusa, oddając go na żer mediom i katolickim "talibom".
Niech prawda będzie ukazana taką jaka jest. Bo sądy mediów i wszelakich "komisji" to jeszcze nie wszystko. Na razie nikt nie rozwiał moich wątpliwości związanych ze sprawą.
franczesko 2007-02-21 12:16
Ważny jest też moment ogłoszenia listu Ojca Świętego. Na progu Wielkiego Postu. Może pewne `autorytety` się wreszcie zastanowią? Może przestaną się bić w CUDZE piersi?
JWK 2007-02-21 06:31
"Wyrażam życzenie, by Ekscelencja podjął na nowo swoją działalność w służbie Chrystusowi w sposób, który będzie możliwy, aby zaowocowała rozległa i głęboka wiedza oraz pobożność kapłańska, dla dobra umiłowanego Kościoła w Polsce."
Ekscelencjo, umiłowany Księże Arcybiskupie!
Czekamy :))
Edi 2007-02-20 20:09
Arcybiskup kręcił, rzecz jasna, ale Papież wyraźnie napisał, że nie ma do niego żalu. Może jednak biskup napisał do Ojca Świętego prawdę a z papierami zawinił ktoś inny?. Tak chyba trzeba interpretować ten list.
Maciek 2007-02-20 18:49
+ Myślę,że Sz. Pan Włodzimierz zbyt prosto interpretuje papieski list. Ojciec Św."współuczestniczył w cierpieniach" abp.Wielgusa, pisze POZYTYWNIE o "przyjaźni braci biskupów i osób, które poznały Ekscelencję i obdarzył szacunkiem" a także udziela "szczególnego błogosławieństwa apostolskiego".
Z listu Ojca Św.przebija Jego ogromny szacunek,ciepło,zrozumienie i wsparcie dla abp.Wielgusa.Oczywiście można tego nie widzieć a list zaliczyć do papieskiej publicystyki lub zwykłej kurtuazji.Można jednak ujrzeć to zdarzenie jako wyraz poparcia dla sponiewieranego człowieka,uderzanego także przez tych,od których mógł oczekiwać choćby szacunku.
Fidelitas.pl podobnie jak ekumenizm.pl czy fakt.pl dawno osądził abp.Wielgusa.Ale dziś ZUPEŁNIE inaczej rozumiecie list Papieża.
PS.Wyraz "arcybiskup" w skrócie pozostawiony w postaci mianownika poprawnie piszemy "abp", nie "abp.".Rzekłbym: literówka,atoli zdarza się to na fidelitas.pl nie po raz pierwszy.
+ Myślę,że Sz. Pan Włodzimierz zbyt prosto interpretuje papieski list. Ojciec Św."współuczestniczył w cierpieniach" abp.Wielgusa, pisze POZYTYWNIE o "przyjaźni braci biskupów i osób, które poznały Ekscelencję i obdarzył szacunkiem" a także udziela "szczególnego błogosławieństwa apostolskiego".
Z listu Ojca Św.przebija Jego ogromny szacunek,ciepło,zrozumienie i wsparcie dla abp.Wielgusa.Oczywiście można tego nie widzieć a list zaliczyć do papieskiej publicystyki lub zwykłej kurtuazji.Można jednak ujrzeć to zdarzenie jako wyraz poparcia dla sponiewieranego człowieka,uderzanego także przez tych,od których mógł oczekiwać choćby szacunku.
Fidelitas.pl podobnie jak ekumenizm.pl czy fakt.pl dawno osądził abp.Wielgusa.Ale dziś ZUPEŁNIE inaczej rozumiecie list Papieża.
PS.Wyraz "arcybiskup" w skrócie pozostawiony w postaci mianownika poprawnie piszemy "abp", nie "abp.".Rzekłbym: literówka,atoli zdarza się to na fidelitas.pl nie po raz pierwszy.
Mariusz Zbanyszek, Gorzów 2007-02-20 16:12
Arcybiskup kręcił, rzecz jasna, ale Papież wyraźnie napisał, że nie ma do niego żalu. Może jednak biskup napisał do Ojca Świętego prawdę a z papierami zawinił ktoś inny?. Tak chyba trzeba interpretować ten list.
Maciek 2007-02-20 18:49
"Wyrażam życzenie, by Ekscelencja podjął na nowo swoją działalność w służbie Chrystusowi w sposób, który będzie możliwy, aby zaowocowała rozległa i głęboka wiedza oraz pobożność kapłańska, dla dobra umiłowanego Kościoła w Polsce."
Ekscelencjo, umiłowany Księże Arcybiskupie!
Czekamy :))
Edi 2007-02-20 20:09
Ważny jest też moment ogłoszenia listu Ojca Świętego. Na progu Wielkiego Postu. Może pewne `autorytety` się wreszcie zastanowią? Może przestaną się bić w CUDZE piersi?
JWK 2007-02-21 06:31
Nie podzielam opinii Pana WO. List jest raczej utarciem nosa samozwańczym sędziom i przypomnieniem czym jest dobrze rozumiane miłosierdzie. Im dalej od 7 stycznia tym coraz więcej wątpliwości i znaków zapytania. Dlatego abp Wielgus nie powinien "dawać sobie spokoju" z lustracją, a wręcz przeciwnie. A poza wszystkim - ten list, taką mam nadzieję, pomoże podnieść się temu zdruzgotanemu i zaszczutemu człowiekowi. Czy jeden podpis może zniweczyć całe dobro jakie abp Wielgus wniósł do Kościoła. Gdyby jeden grzech miał przekreślić człowieka Pan Jezus nie ustanawiałby sakramentu pokuty. A po ludzku - czekam ciągle na decyzję niezawisłego sądu, do której miała prawo pani prof. Gilowska, czy p. Niezabitowska, a którego to prawa pozbawiono ks. abpa Wielgusa, oddając go na żer mediom i katolickim "talibom".
Niech prawda będzie ukazana taką jaka jest. Bo sądy mediów i wszelakich "komisji" to jeszcze nie wszystko. Na razie nikt nie rozwiał moich wątpliwości związanych ze sprawą.
franczesko 2007-02-21 12:16
No dobrze Pani Franszesko ale w końcu TW Grey (primo voto Wielgus) kapował czy nie? Jeśli nie, to czemu papież kazał mu złożyć dymisję? Jeśli tak, to czy jest dla niego miejsce w hierarchii? Komu będzie teraz kapował? Czy zaszczucie kapusia to takie zło?
KL 2007-02-21 16:21
Fakt, że Papież współczuje synowi marnotrawnemu, nie oznacza, że przestał on być synem marnotrawnym. Grzesznikowi można współczuć i obdarzyć go przebaczeniem, ale raz popełnionego grzechu nie da się go wymazać z historii jego życia. Współczucie i przebaczenie nie jest równoznaczne z kłamliwym zaprzeczeniem, że grzechu nie było.
Edward 2007-02-21 16:42
"synowi marnotrawnemu"
a na podstawie którego fragmentu listu Pan przypisuje Papieżowi taką ocenię Arcybiskupa?
Chyba nie na podstawie pochwał i pragnienia kontynuacji działalności?
Edi 2007-02-21 20:13
"Edi 2007-02-21 20:13"
Tu nie chodzi o logiczne dowodzenie, tu chodzi o konieczność STANIĘCIA SAMEMU W PRAWDZIE do czego się wcześniej tak gładko i bez zająknięcia namawiało Arcybiskupa.
JWK 2007-02-21 21:13
poszedł by na bosaka po meczecie, koran pocałował ze dwa razy i autorytet ma znowu
dd 2007-02-22 09:41
Szanowni Państwo,
O co tak naprawdę chodzi w tym całym bałagnie?
1. Współpraca abp była faktem
2. Postawa przed ingresem była wszystkim wiadoma.
Problem jest w reakcjach na powyższe.
Jedni twierdzą, że powinien zasiąść (na stałe) na stolicy warszawskiej
Drudzy, twierdzą, że nie.
Ci pierwsi argumentują niegodną postawą abpa w czasie współpracy i - to chyba ważniejsze - po ujawnieniu tego faktu.
Drudzy na jakieś podstawie (nie znam abpa i niewiele onim słyszałem) mówią o jego postawie, poglądach itp.
Ja się pytam: czy może dobry owoc wydać drzewo złe? Ciekawy jestem, czy rzeczony apb np zawsze chodzi w sutannie? Czy głosi katolickie poglądy i czy żyje tym co głosi?
Biorąc pod uwagę jego postawę związaną z ingresem, to jego charakterystyka z dokumnetów esbeckich wydaje mi się jak najbardziej rzeczowa i zgodna z prawdą. Jeżeli ktoś przedstawi fakty przeczące np. zarzutowi jego karierowiczostwa, to zacznę weryfikowac swoje poglądy na jego temat. Póki co, to tylko słychać bełkot.
zaciekawiony 2007-02-22 11:05
czy tradycjonalisci, ktorzy ledwo powstali w Polsce musza byc juz infiltrowani od samego poczatku przez christianitasy, fidelitasy, terlikowskie, mielcarki i inne wilki w owczych skorach?
WojtekA 2007-02-22 13:11
Czasami można by sobie tylko życzyć aby stary ryt uwolnić - od tradycjonalistów.
x. AB 2007-02-22 21:23
odn. "x. AB 2007-02-22 21:23"
Tak właśnie.
x. D. 2007-02-22 22:04
i w ogóle najlepiej to zamknąć tych tradycjonalistów do pudła, to by bez nich ta msza trydencka kwitła w Kościele, bo wszystkim przecież o to chodzi.
card. s 2007-02-23 11:46
I owszem, przynajmniej niektórych tradycjonalistów do pudła a potem dopiero wydać indult generalny. To może coś się ruszy.
x. AB 2007-02-23 14:30
ja to bym, proszę xx., takich palił na stosie, a nie pozwalał im w mediach buszować. Jak by się jednego z drugim spaliło tradycjonalistę, to świat byłby weselszy, a Kościół świętszy - prawda? I wtedy nareszcie moglibyśmy mszę trydencką odprawiać.
card. s. 2007-02-24 12:05
Przecież gdyby nie ci pożałowania godni tradycjonaliści, już dawno by była swoboda obrządku tradycyjnego. Sam słyszałem od niejednego biskupa naszego, iżby w Wielki Czwartek tridentinę chętnie koncelebrował. A tak - to musimy czekać i czekać, niebożęta, przedwcześnie się ze swoim afektem do mszy trydenckiej nie oświadczając!
pater r. 2007-02-24 12:16
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo