Autor w zwięzły sposób przedstawił w nim odpowiedzi na stawiane problemy, trudności i zarzuty związane z językiem łacińskim podczas celebracji tzw. mszy trydenckich.
(...)
Przedstawianie sprawy w taki sposób rodzi u osób nieobeznanych z liturgią trydencką przekonanie, że do uczestnictwa w takiej mszy konieczna jest znajomość łaciny, a osoby nie znające tego języka będą się czuły jak na tureckim kazaniu. Obawa taka jest wypadkową kilku czynników: niedoinformowania, nieporozumień, przenoszenia na mszę w rycie przedsoborowym swoich doświadczeń z nowej mszy, a także iluzji, że język narodowy rozwiązał wszystkie problemy z rozumieniem liturgii.
(...)
Pewną obawę przed łaciną czują chyba również niektórzy tradycjonaliści. Atakowani argumentami lingwistycznymi, zamiast wykazać ich absurdalność, niemrawo bronią się, że modlitewniki, ksera, rzutniki etc. Tymczasem łacina dla rytu trydenckiego jest sprawą drugorzędną, a dla wiernych świeckich może być prawie całkowicie obojętna.
(...)
Należy pamiętać o tym, że wierni nie muszą rozumieć słowo w słowo części mszy, które nie są do nich adresowane. Celem Mszy świętej jest przede wszystkim złożenie Ofiary Bogu, co czyni w imieniu ludu kapłan. Wierni nie muszą nawet słyszeć modlitw zanoszonych przez kapłana.
(...)
Zaszokuję zapewne wielu, stawiając tezę, że wprowadzenie nowego obrządku Mszy świętej w języku polskim nie miało żadnego istotnego wpływu na zrozumienie treści liturgii, a wręcz przyczyniło się do jego pogorszenia.
(...)
A przecież w liturgii jest miejsce również na Tajemnicę. Bóg jest niepojęty. Przetłumaczenie mszy na żaden język nie wyjaśni nam w jaki sposób Stwórca całego wszechświata ukrywa się pod postacią Hostii.
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
Nie będę ani trochę się uczył łaciny - nie ma takiej potrzeby bo to niczemu nie służy :)) Nowa Ewangelizacja to nowy duch, nowe wyzwania i nowe szanse a ta łacina tylko trzeba się jej uczyć a nie wiadomo po co bo sami tradycjonaliści mają dyskujsę, piszą arytykuł i nie ma ostatecznie tego, co jest aktywnym udziałem ludu :))
-Jura, masz moje poparcie, ja też się jej nie będę uczył, po pierwsze, że już ją znam, a po drugie, co mi tam będzie jakiś Watykan gadał czego mam się uczyć? Nie będę służył! Wolę angielski. Nowy duch, nowe wezwania i nowe szanse-Juras, dla mnie jesteś mistrzem świata! Takich tekstów nie czyta się codzień! Jesteś księdzem, który ma swoją wizję aktywnego udziału ludu! Dawno takich tekściorów ja nie czytał! Weź ten lud i jego aktywny udział i dokonaj z nim sprawiedliwego podziału(między lud) majątku kościoła i plebanii, złapiesz tym u mnie bolszego plusa!
Niedzwiedz Litwin 2007-08-25 11:27
Mówcie co chcecie ale lepiej jest znać łacinę niż jej nie znać. Lepiej rozumieć słowa niż ich nie rozumieć. Lepiej czytać Cycerona i św. Tomasza w oryginale niż w tłumaczeniach, nawet tych najlepszych.
Wielkie pocieszenie dla staronowinkarzy - łaciny nie trzeba się uczyć, bo na Mszy przedsoborowej nie trzeba nic mówić i nic rozumieć!!!
Istotnie, autor SZOKUJE swą naiwnością, sądząc iż argumenty w rodzaju "czym gorzej(zrozumiałe) tym lepiej (dla dobra ludu)" przekonają kogokolwiek do Mszy przedsoborowej. Nie wszystko co skutkowało setki lat temu będzie skuteczne i dzisiaj. Choć z pewnością było onegdaj wygodne...:)))))
No, jeśli to mają być wzorcowe argumenty za powrotem do starego to "upadek jego będzie wielki"...
aleafera 2007-07-18 19:29
Nie będę ani trochę się uczył łaciny - nie ma takiej potrzeby bo to niczemu nie służy :)) Nowa Ewangelizacja to nowy duch, nowe wyzwania i nowe szanse a ta łacina tylko trzeba się jej uczyć a nie wiadomo po co bo sami tradycjonaliści mają dyskujsę, piszą arytykuł i nie ma ostatecznie tego, co jest aktywnym udziałem ludu :))
Jerzy 2007-07-16 20:31
Fajne, czyli sam Ojciec święty zauważa iż wierni in gremio nie są nauczani części stałych po łacinie (do dbania o co ZOBOWIĄZAŁ kapłanów Sobór Watykański Drugi w Konstytucji o Liturgii Świętej, N. 54) oraz brak im jakiejkolwiek formacji liturgicznej (tamże, N. 19, 42)
A jednak Ojciec św. w liście pisze: "Po drugie, w trakcie dyskusji dotyczących oczekiwanego Motu Proprio wyrażano lęk o to, że szersza możliwość korzystania z Mszału roku 1962 może doprowadzić do nieporządków, a nawet podziałów wewnątrz wspólnot parafialnych. Także ta obawa wydaje mi się pozbawiona realnych podstaw. Używanie dawnego Mszału wymaga pewnego minimum formacji liturgicznej i pewnej znajomości łaciny. Ani jedno ani drugie nie jest tak często spotykane. Z tych konkretnych uwarunkowań wynika jasno to, że nowy Mszał z pewnością pozostanie Formą zwyczajną Rytu Rzymskiego, nie tylko z racji noem prawnych, ale również z powodu realnej sytuacji, w której znajduje się większość wspólnot wiernych".
Bonifacy 2007-07-13 15:42
Mój wpsółbrat okreśłił tę sytuację krótko i bardzo trafnie: "dawniej ludzie nie rozumieli słów, ale kumali o co chodzi; dziś ludzie rozumieją słowa, ale nie kumają, o co chodzi.
Mój wpsółbrat okreśłił tę sytuację krótko i bardzo trafnie: "dawniej ludzie nie rozumieli słów, ale kumali o co chodzi; dziś ludzie rozumieją słowa, ale nie kumają, o co chodzi.
x Tomasz 2007-07-13 14:36
A jednak Ojciec św. w liście pisze: "Po drugie, w trakcie dyskusji dotyczących oczekiwanego Motu Proprio wyrażano lęk o to, że szersza możliwość korzystania z Mszału roku 1962 może doprowadzić do nieporządków, a nawet podziałów wewnątrz wspólnot parafialnych. Także ta obawa wydaje mi się pozbawiona realnych podstaw. Używanie dawnego Mszału wymaga pewnego minimum formacji liturgicznej i pewnej znajomości łaciny. Ani jedno ani drugie nie jest tak często spotykane. Z tych konkretnych uwarunkowań wynika jasno to, że nowy Mszał z pewnością pozostanie Formą zwyczajną Rytu Rzymskiego, nie tylko z racji noem prawnych, ale również z powodu realnej sytuacji, w której znajduje się większość wspólnot wiernych".
Bonifacy 2007-07-13 15:42
Fajne, czyli sam Ojciec święty zauważa iż wierni in gremio nie są nauczani części stałych po łacinie (do dbania o co ZOBOWIĄZAŁ kapłanów Sobór Watykański Drugi w Konstytucji o Liturgii Świętej, N. 54) oraz brak im jakiejkolwiek formacji liturgicznej (tamże, N. 19, 42)
Nie będę ani trochę się uczył łaciny - nie ma takiej potrzeby bo to niczemu nie służy :)) Nowa Ewangelizacja to nowy duch, nowe wyzwania i nowe szanse a ta łacina tylko trzeba się jej uczyć a nie wiadomo po co bo sami tradycjonaliści mają dyskujsę, piszą arytykuł i nie ma ostatecznie tego, co jest aktywnym udziałem ludu :))
Jerzy 2007-07-16 20:31
Wielkie pocieszenie dla staronowinkarzy - łaciny nie trzeba się uczyć, bo na Mszy przedsoborowej nie trzeba nic mówić i nic rozumieć!!!
Istotnie, autor SZOKUJE swą naiwnością, sądząc iż argumenty w rodzaju "czym gorzej(zrozumiałe) tym lepiej (dla dobra ludu)" przekonają kogokolwiek do Mszy przedsoborowej. Nie wszystko co skutkowało setki lat temu będzie skuteczne i dzisiaj. Choć z pewnością było onegdaj wygodne...:)))))
No, jeśli to mają być wzorcowe argumenty za powrotem do starego to "upadek jego będzie wielki"...
aleafera 2007-07-18 19:29
Mówcie co chcecie ale lepiej jest znać łacinę niż jej nie znać. Lepiej rozumieć słowa niż ich nie rozumieć. Lepiej czytać Cycerona i św. Tomasza w oryginale niż w tłumaczeniach, nawet tych najlepszych.
Nie będę ani trochę się uczył łaciny - nie ma takiej potrzeby bo to niczemu nie służy :)) Nowa Ewangelizacja to nowy duch, nowe wyzwania i nowe szanse a ta łacina tylko trzeba się jej uczyć a nie wiadomo po co bo sami tradycjonaliści mają dyskujsę, piszą arytykuł i nie ma ostatecznie tego, co jest aktywnym udziałem ludu :))
-Jura, masz moje poparcie, ja też się jej nie będę uczył, po pierwsze, że już ją znam, a po drugie, co mi tam będzie jakiś Watykan gadał czego mam się uczyć? Nie będę służył! Wolę angielski. Nowy duch, nowe wezwania i nowe szanse-Juras, dla mnie jesteś mistrzem świata! Takich tekstów nie czyta się codzień! Jesteś księdzem, który ma swoją wizję aktywnego udziału ludu! Dawno takich tekściorów ja nie czytał! Weź ten lud i jego aktywny udział i dokonaj z nim sprawiedliwego podziału(między lud) majątku kościoła i plebanii, złapiesz tym u mnie bolszego plusa!
Niedzwiedz Litwin 2007-08-25 11:27
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo