„Episkopat Polski liturgię trydencką uważa za kłopot. Dlatego utrudnia wprowadzenie tradycyjnej mszy do parafii” – napisał Paweł Milcarek w „Rzeczpospolitej”.
W tym roku 14 września był dla Kościoła katolickiego dniem potwierdzenia jego trwałej tożsamości: na mocy motu proprio “Summorum pontificum”, dokumentu Benedykta XVI, przywrócono do powszechnego używania liturgię trydencką. Odtąd każdy ksiądz może używać dawniejszego mszału łacińskiego (bez potrzeby “żadnego pozwolenia ze strony ani Stolicy Świętej, ani ordynariusza”). Traktuje się to nie jako wyjątek od posoborowej reguły, lecz jako współistnienie dwóch różnych zwyczajów liturgicznych.
Rzecz jasna, najbardziej ucieszyli się tym wierni przywiązani do starszych form liturgicznych – ale wraz z nimi szereg biskupów na świecie. Korzystano z okazji, by powiedzieć: dzięki Bogu za to bogactwo, cieszymy się, że jest ono obecne także u nas.
Powrót starej mszy
Teraz każdego dnia dochodzą do nas wiadomości ze świata – o pierwszej od 50 lat celebracji starej mszy w katedrze w Helsinkach, o ustanowieniu stałej kapelanii tradycjonalistów w Dublinie, o transmisji mszy trydenckiej przez EWTN, największą telewizję religijną w USA, o zapowiedzi nabożeństw tradycyjnych na Światowym Dniu Młodzieży w Sydney w 2008, o tym, że dokument papieża ułatwi życie katolikom chińskim (bo u nich często odprawia się po staremu) albo o tym, że abp Burke z St. Louis zaprosił do siebie księży z diecezji, aby dobrze zapoznali się z “formą nadzwyczajną rytu rzymskiego”, o odprawieniu mszy przedsoborowej w Lourdes na zakończenie największej pielgrzymki we Francji… Itd.
Kronika takich wydarzeń dawno już przekroczyła granice środowisk tradycjonalistycznych. – Odprawiłem tę mszę po raz pierwszy w życiu – mówi ksiądz z litewskiego Kriazaj, kapłan 20 lat po święceniach. Czy ktoś go namówił? Chyba papież.
W dniu wejścia w życie motu proprio Rzym dał podwójny dodatkowy sygnał, że jego postanowienia są traktowane poważnie: podczas gdy w stolicy chrześcijaństwa uroczystą mszę trydencką odprawiano w jednej z głównych bazylik Santa Maria Maggiore – w oddalonym o dwieście kilkadziesiąt kilometrów Sanktuarium Maryjnym w Loreto taką samą mszę celebrował wysłannik papieża kard. Hoyos. – Z pewnością ten ryt nie jest żadną nowością dla Matki Bożej – mówił w homilii. – Ona wielokrotnie słyszała, jak w nim odprawiano.
W ostatnich dniach pojawiła się też wiadomość, że starą mszę będzie uroczyście celebrował jeszcze w tym roku sam papież. Jako kard. Ratzinger odprawiał ją bardzo chętnie.
Nadużycie władzy
Pytanie, czy wszyscy są tak samo szczęśliwi. Kard. Carlo Martini SJ – znany jako głowa “partii liberalnej” i konkurent z konklawe 2005 – manifestacyjnie zapowiedział, że nigdy nie odprawi starej mszy. W tym samym czasie kard. Miloslav Vlk z Pragi dokonywał w swym komunikacie pasterskim cudów interpretacji, aby ograniczyć szerokie możliwości dane przez Ojca Świętego. – To smutne, że ci, którzy uchodzą za tolerancyjnych liberałów, są zgorszeni aktem, który poszerza przestrzeń wolności – mówił o takich przypadkach w Radiu Watykańskim Don Nicola Bux z kurii rzymskiej.
A więc nie wszyscy są szczęśliwi – ale niewielu daje temu wyraz tak ostry jak np. bp Raffaele Nogara z Caserta (nazywany biskupem ekumenicznym z racji gotowości do udostępniania swych kościołów muzułmanom), który w dniu wejścia w życie “Summorum pontificum” zakazał używania dawnego mszału, “żeby nie tworzyć precedensu”. To smutne nadużycie władzy biskupiej jest przypadkiem skrajnym, ale też sygnałem, że wola papieża napotyka opór.
I tak, podczas gdy ostateczną konkluzją Episkopatu Włoch, po burzliwej dyskusji, było zdanie, że dokument Benedykta XVI należy “stosować, a nie interpretować” – episkopaty Szwajcarii i Niemiec zajęły się właśnie tworzeniem interpretacji zawężających normy rzymskie. Niewątpliwie w niektórych sektorach Kościoła zaczyna się systematyczna obstrukcja zarządzeń papieża.
Obce ciało
Jak to wygląda u nas, w Polsce? Na wydanie motu proprio Episkopat Polski zareagował natychmiastowym oświadczeniem, że biskupi polscy “włączają się w pasterską misję Ojca Świętego Benedykta XVI” i przyjmują nowe normy. Jednak wydane nie tak dawno temu “Wskazania Konferencji Episkopatu” są miejscami dosłownym tłumaczeniem tekstu Episkopatu Niemiec. Unosi się nad nimi ten sam duch: w kolejnych punktach instrukcji obecność liturgii trydenckiej w parafiach traktuje się jako przykrą hipotezę i domniemany powód kłopotów. W konsekwencji proponuje się takie rozwiązania, które uczynią jak najtrudniejsze wprowadzenie mszy bł. Jana XXIII do codzienności parafialnej.
Każdy, kto porówna dokument Benedykta XVI z tą instrukcją, dostrzeże zasadniczą różnicę nastawienia. Wskazania Episkopatu Polski to dokument jakby z innej epoki, darmo w nim szukać oznak traktowania starej tradycji liturgicznej jako bogactwa i jako ewentualnej szansy wzbogacenia duszpasterstwa. Traktowana jest jak ciało obce, które obecnie Rzym nakazał uszanować.
W chwili wydania “Summorum pontificum” i pierwszego oświadczenia Episkopatu Polski wydawało się, że została zamknięta epoka, w której także polscy hierarchowie mówili publicznie, że przywiązanie do liturgii trydenckiej jest anachronizmem, który “nie przedstawia żadnych wartości chrześcijańskich”, natomiast jest “modą wśród ludzi wrogich Kościołowi”. Takich agresywnie niechętnych wypowiedzi było wtedy więcej. Niestety, takie nastawienie jest widoczne także między wierszami obecnej instrukcji skopiowanej z niemieckiego świata kontrowersji z Rzymem.
Prawo wiernych
Rzym Benedykta XVI nie jest tylko obserwatorem tych spraw. W przeddzień wejścia w życie norm papieskich kard. Hoyos, przewodniczący komisji Ecclesia Dei, która ma teraz “wykonywać władzę Stolicy Apostolskiej”, nie pozostawił złudzeń co do powagi, z jaką Rzym traktuje swój dokument: “Ważne jest to, że w tej chwili księża mogą decydować – bez pozwolenia Stolicy Apostolskiej czy biskupa – o odprawianiu mszy w starym rycie”.
To nieprawda, że biskupom odebrano władzę nad liturgią – gdyż kodeks prawa kanonicznego mówi, kto ma udzielać pozwolenia na odprawienie mszy, i nie jest to biskup; biskup daje “celebret”, władzę uzdalniającą do celebrowania, ale gdy ksiądz ma tę władzę, to proboszcz lub kapelan ma udzielić ołtarza do celebrowania. Jeśli ktokolwiek by mu w tym przeszkadzał, do papieskiej komisji Ecclesia Dei, działającej w imieniu Ojca Świętego, należy podjęcie kroków, aby to prawo – bo jest to odtąd prawo wiernych – było respektowane.
Roma locuta. Wszyscy to słyszeliśmy. Wojny interpretacyjne nie są nikomu potrzebne.
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
Panie Andrzeju!
Cieszy mnie Pana obiektywizm. I my Tradycjonaliści nie chcemy nikomu narzucać Mszy Św. Wszechczasów. Tradycjonaliści byli zawsze przykładem otwartości tolerancji i nowoczesności. od Pana prosimy jedynieo wsparcie naszych wysiłków dla przywrócenie choćby jednej szy Św. Wszechczasów w każdej parafii codziennie. Demokratyczna tolerancyjna kultura jest zawsze pluralistyczna. Czy możemy liczyć na wsparcie i przyłączenie się do ruchu? Przypominam, ze uczestnicwo we Mszy Św. Trydenckiej Wszechczasów nie jest tu obowiązkowe.
Beata 2007-11-03 09:10
Mam 53 lata. Byłem od 10 roku (po I Komunii Św) przez lat nie pamiętam (może z 5 może z 8) ministarantem w parafii Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu. Łacińskim ministrantem. I jeszcze różne teksty w głowie się telepią (Suscipiat Dominum sacruficium...), ale z pisownią może być nie najlepiej, więc nie piszą. I wcale nie jestem ani za ani przeciw powrotowi do tamtego rytuału. Był taki, teraz jest inny. Obecny mnie nie razi. I to wasze tu agitowanie za tą mszą św. trydencką, niemal opluwanie tych, którzy jej nie tyle nie chcą co nie uważają, że musi być wprowadzana, jest dla mnie jakimś - powiem wprost: WYGŁUPEM.
Andrzej Kurowski Poznaniak Łazarski 2007-10-31 22:16
Re Beata
"Podoba mi się ten tekst pana MkSa. Prypomina nawoływania proroków biblijnych,..., oraz "genialne artykuły Łysiaka trafnie definiujące, że 3/4 elit i połowa narodu to źli ludzie. To taka łatwizna mówić, że "wy Polacy jeszcze grzeszycie i Dary Boże w pełni nie moga do was spłynąć...Wypraszam sobie mieszania mnie z wyborcami...Bliżsi mi konserwatyści niemieccy, rosyjscy czy amerykańscy... Ja tam się opamiętałam... Pana tekst mnie obraża."
Co to ma znaczyć? Kobieto, co pani mówi? Bliżsi są pani konserwatyści niemieccy, amerykańscy? A czy doświadczyła pani tego, co oni naprawdę reprezentują? Ja nie potępiam CAŁEGO polskiego narodu, ale jego odwieczne wady. Pływanie w pojęciach "lewicy", "prawicy", czy innych krzywic jest tylko złudzeniem. Nie ma podziałów politycznych, jedynie podział ZYSKÓW! Taka jest polityka.
MkS 2007-10-31 06:40
Re: Odpowiedź jest prosta: układ okrągłostołowy...
Przyjacielu! Nie ma czegoś takiego, jak "Falandysz - tak skołował naród". Naród to nie dziecko, które można "kołować". Człowiek wierzący powinien wiedzieć, że kłamca kłamie, zdrajcy i wrogowie nawet w nowej otoczcce są dalej tymi samymi BANDYTAMI. Mamić można idiotów lub ignorantów. Żaden uczciwie, zdrowo czujący i myślący Polak nie powinien był się złapać na te plewy! Chyba że, nie był uczciwie, zdrowo...
I właśnie, o to chodzi.
MkS 2007-10-29 06:36
addon do "mżonki"
Przepraszam za tę "mżonkę".
Emigracyjna niedopatrzność.
MkS 2007-10-29 05:26
Może to Pan Bóg uważa, że mamy w tym szambie z pokorą (ale i niezłomnym znakiem sprzeciwu) dokonać swoich dni. Czego Pan właściwie dla Polaków oczekuje? Że rozszerzymy granice nasze, że inne narody przyjmą otwarcie naszą kulturę? Literaturę? – ja np. podobnie jak reszta świata wyżej sobie cenię literaturę rosyjską i wdzięczna jestem komunie, że przybliżyła nam język sąsiadów – inaczej nie mogłabym obcować z Puszkinem w oryginale. Tacy chrześcijanie iraccy lub sudańscy to dopiero potęga duchowa, trwają co dzień zabijani, nas tylko się od czasu do czasu opluwa i zaraz podnosimy larum do Boga.
Za rady odnoszące się w powietrze bez konkretnego adresata – w stylu: „Wy Polacy to żyjcie teraz lepiej” czy to wygłoszone w artykułach czy proroctwach powinno się rozstrzeliwać bez sądu.
Beata cz. 2 2007-10-28 19:28
Podoba mię się ten tekst pana MkSa. Przypomina nawoływania proroków biblijnych, głosy z objawień np. Anny, oraz „genialne” artykuły Łysiaka trafnie definiujące, że ¾ elit i połowa narodu to źli ludzie.
To taka łatwizna mówić, że „ …wy Polacy jeszcze grzeszycie i Dary Boże w pełni nie mogą do was spłynąć…”. Wypraszam sobie mieszania mnie z wyborcami platformy czy lidu. Bliżsi mi konserwatyści niemieccy, rosyjscy czy amerykańscy. Za lewicę polską nie czuję się w ogóle odpowiedzialna, mam też w nosie ich potrzeby i istnienie. Ja tam się opamiętałam, tępię wszystkie chwasty jakie dostrzegam, liczę tylko na siebie i mi podobnych a nie na Kaczyńskiego czy Wałęsę. Pana tekst mnie obraża. Może to tak jest, że przyszło nam żyć w kraju tak samo podatnym na lewicowe brednie jak inne (Niemcy, Rosja czy Francja).
Beata cz. 1 2007-10-28 19:28
Stary Rzecki dalej żyje! Polacy nie chcą widzieć prawdy. Czy to miało miejsce teraz, czy kilkaset lat temu, fikcja przerasta rzeczywistość. Opamiętajcie się Rodacy! Dla Polski jest tylko jedna droga-wyrwać WSZYSKIE CHASTY z życia publicznego, religijnego i osobistego! Bez tego nie stworzymy WOLNEJ Polski! Jezus powiedział:"Narodziłem sie, by dać świadectwo prawdzie". Musimy liczyć na siebie, a nie na układy post-komu-trzeba, lub post-bo-inaczej-się nie-da. Nikt nam nie da wolności, jeśli sami nie będziemy o nią walczyć. Te wszystkie mżonki o PIS`ach, Wałęsach, Piłsudskich, i innych złudzeniach to tylko TYMCZASOWE wymówki naszego lenistwa i ignoranctwa. Czas, byśmy podjęli ryzyko decydowanie o sobie BEZ patrzenia się na reakcje innych...
Marzę o tym, bym mógł kiedyś ujrzec mój KRAJ jak sam decyduje o tym, co lubi, co robi, co wybiera. Może to za dużo na dziś, ale to jedyne wyjście z tej zupełnie nieokreślonej sytuacji.
MkS 2007-10-28 07:07
Recepta na strzał dawioda jest prosta. ostatecznym zwornikiem tej ohydy spustoszenia jest episkopat. Jeśli bedzie zaatakowany to część Biskupów zacznie optować za prawdą. tak już raz było po wyłamaniu się z mediów RM. Tak bedzie jeśli podrze sie zasłona ułudy utkana przerz JKaczyńskiego.
Beata 2007-10-27 17:46
ad "MkS 2007-10-26 16:57"
Odpowiedź jest prosta: układ okrągłostołowy - w tym Wałęsa sterowany przez "doradców" typu Falandysz - tak skołował naród, że wypełznął na wierzch Kwasiuch, głównie dzięki swojej elokwencji i obietnicom. Balcerowiczówka tak już wtedy obrzydła była ludziom, że zapragnęli reminiscencji komunizmu, zwłaszcza, gdy tzw. prawica miała do zaoferowania tylko powtórkę z Wałęsy i wałkowanie Gronkowca. Prawdę głosi o. Rydzyk, gdy mówi, że steruje narodem potężna machina socjotechniczna, do której wprzęgnięte są media. PiS-aki to taka kontrolowana alternatywa, gdyby dotychczasowe narzędzia zawiodły. Pokazało się to wyraźnie w sprawie p. Marszałka Jurka. Trzeba czasu, nowych ludzi i środków, by przełamać te układy, choć to tak jak Dawid na Goliata. Ale nie wolno się zniechęcać.
x. D. 2007-10-26 22:47
Beata cz. 2 2007-10-26 22:37
Beata cz. 1 2007-10-26 22:36
Re x.D.
Pytanie było do p.Beaty. To nie jest szkalowanie. Jak inaczej można nazwać ludzi, którzy kilka lat po tzw. obaleniu socjalizmu głosują na Kwaśniewskiego, byłego aparatczyka PZPR, i jego towarzyszy? Jeśli w Polsce jest 90% katolików, to jak mógł wygrać ten bywszy pachołek sowiecki? To są fakty. A co się tyczy obecnej sytuacji i możliwości wyborów, to powiem jedno: możemy wybrać z której ręki Polacy dostaną po mordzie - z "lewicy, czy z "prawicy"? W polityce liczą się kapitał i interesy. Kwaśniewski, były komunista, głoszący poglądy "religii, jako opium dla ludu", po zmianych 1989 roku stawał w pierwszej ławce kościelnej. Proszę nie być naiwnym, bo Kaczyńscy pchnęli Polskę w wojnę z Arabami, nie mając ŻADNYCH MORALNYCH uzasadnień, dla OBCYCH interesów. W Polsce rządzi kapitał obcy i tych, którzy dorobili się na "wyzwoleniu", ludzi socjalizmu, a oni nie dadzą sobie odebrać ani pieniędzy, ani władzy. Nie ma z kogo wybierać. Uczciwi kandydaci nie mają środków, by kandydować.
MkS 2007-10-26 16:57
P.S.
Oczywiście miało być: "PO-puchy"
x. D. 2007-10-26 14:07
ad " MkS 2007-10-26 09:38"
Wypraszam sobie takie szkalowanie narodu polskiego. Że z moralnością nie jest dobrze, wiadomo, ale nie jest gorzej niż w innych narodach, chociaż różnice są w dziedzinach moralności wzgl. niemoralności. Wyniki wyborów niestety jeszcze raz pokazały, że Polacy są łatwowierni i przez to łatwo dają się oszukać. Wprawdzie Kaczyńscy to największa formacja polityczna o jak dotychczas stosunkowo największej uczciwości (stosunkowo, tzn. względnie!), to jednak ma ona niestety sporo z nieboszczki AWS, czyli z oszustwa wobec elektoratu wolnościowo-chrześcijańsko-narodowego. Bliźniacy spekulują na wzrost poparcia dla siebie przy następnych wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Tymczasem OP-uchy zrobią swoją parabalcerowiczówką wszystko, by ludziom obrzydła wolność gospodarcza i by po nich, jeśli już, to wygrała komuna, ta Kwasiucha i ta Lepperoła. A ci już łapy zacierają...
x. D. 2007-10-26 10:58
Re Beata
Zgadzam się w 100%. Jedno tylko pytanie: czy można zmienić coś w kraju, który w większości nie chce się zmienić? Czy naród, który w większości nie kieruje się moralnością, może BEZINTERESOWNIE wybrać dobro, kierując się Dekalogiem, jeśli do tej pory naród ten kierował się INTERESEM? Nie sądzę. Największy dar wolności - wolna wola - nie może być zrealizowany dobrze, jeśli wolą wybierających nie jest PRAWO Boże, lecz jedynie materialne korzyści. Wyniki kolejnych wyborów pokazują, oprócz rozczarowania, pogłębiającą się degrangoladę Polaków, szukająch ZYSKU NIE WARTOŚCI. Niestety!
MkS 2007-10-26 09:38
Nic nie jest dane raz na zawsze. trzeba się spieszyć. Pomna wyników nowych wyborów gdzie prawica po 2 latach oddała władzę, i ku uciesze większości episkopatu zwyciężyła platforma jestem pełna niepokoju. Nie możemy poklepywac sie po plecach i gratulowac sobie tak trzymać, trzeba by w każdej parafii wcielać możliwości dane przez naszego najlepszego jakiego kiedykolwiek mieliśmy papieża Benedykta. Najlepiej uzyskać pozwolenie na niezależną prałaturę na Polskę i wogóle ominąć libertyńską hierarchię. Niech dalej uprawiają sobie miły hazard, brną w afery gruntowe, budują świątynię skuteczności o formie krajalnicy cebuli, rozdają komunię na rękę. przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia.
Beata 2007-10-25 22:57
Bardzo dobry tekst. Ciekawe czy będzie jakaś odpowiedź.
witalis 2007-10-20 12:57
Wreszcie!
Sygnał jest czytelny. Mam nadzieję, że dotrze do adresatów.
jpa 2007-10-19 11:40
Bardzo dobry tekst, zrobił Pan dobrą robotę za wszystkich innych, którym Msza Katolicka nie jest obojętna, a wielokrotnie się zastanawiano, co robić i jak reagować na list KEP. Warto żeby ten tekst trafił do KEP.
Ania
Ania 2007-10-18 17:11
Bardzo dobry tekst. Mocny i stanowczy, a zarazem wyważony i z respektem dla godności pasterzy Kościoła. Gratulacje.
Ite ad Ioseph 2007-10-18 13:16
Gratuluję i oklaskuję, Panie Doktorze! stanął Pan na wysokości zadania.
Edi 2007-10-18 12:41
Słusznie Pan napisał panie Pawle! Słusznie i bardzo powściągliwie! Ściśle rzecz biorąc wskazania KEP to bezczelne bezprawie. W art. 5 Motu Proprio Ojciec Święty przekazuje proboszczom decydowanie o celebrze według starego mszału:
„Art. 5. § 1. W parafiach, w których istnieje stała grupa wiernych przywiązanych do wcześniejszych tradycji liturgicznych, proboszcz powinien chętnie przyjąć ich prośby o odprawianie Mszy świętej według obrzędu Mszału Rzymskiego ogłoszonego w 1962.”
W punkcie 5 wskazań biskupów dla diecezji polskich czytamy że:
„5. Określenie rodzaju i wielkości grup, które mogą się starać o odprawianie dla nich Mszy św. według formy nadzwyczajnej, pozostawia się biskupom diecezjalnym. „
Piotr Koc 2007-10-18 12:33
Drobna korekta:
"Celebret" to dokument poświadczający, że dana osoba jest kapłanem katolickim i tym samym ma normalne uprawnienia wynikające ze święceń oraz z jurysdykcji do sakramentu pokuty, tzn. nie podlega karom, które by stanowiły przeszkodę w wykonywaniu tych uprawnień. "Celebret" nie daje żadnej władzy, lecz jedynie ją poświadcza. Z punktu widzenia teologicznego każdy kapłan sprawduje sakramenty z upoważnienia swego biskupa (wzgl. biskupa miejsca), lecz to upoważnienie nie jest sprawą prywatną biskupa, tzn. nie jest zależne od jego dobrej czy złej woli, lecz jest wykonywaniem urzędu kościelnego zależnego od struktury Kościoła i prawa kościelnego. Oznacza to, że biskup nie może bez prawnie określonych powodów odebrać kapłanowi prawa (i obowiązku) sprawowania sakramentów. W każdym przypadku kapłan może złożyć odwołanie do Stolicy Apostolskiej. Tym bardziej - w świetle motu proprio "SP" - biskup nie ma prawa zakazać kapłanowi stosowania obrzędów z 1962 r.
Drobna korekta:
"Celebret" to dokument poświadczający, że dana osoba jest kapłanem katolickim i tym samym ma normalne uprawnienia wynikające ze święceń oraz z jurysdykcji do sakramentu pokuty, tzn. nie podlega karom, które by stanowiły przeszkodę w wykonywaniu tych uprawnień. "Celebret" nie daje żadnej władzy, lecz jedynie ją poświadcza. Z punktu widzenia teologicznego każdy kapłan sprawduje sakramenty z upoważnienia swego biskupa (wzgl. biskupa miejsca), lecz to upoważnienie nie jest sprawą prywatną biskupa, tzn. nie jest zależne od jego dobrej czy złej woli, lecz jest wykonywaniem urzędu kościelnego zależnego od struktury Kościoła i prawa kościelnego. Oznacza to, że biskup nie może bez prawnie określonych powodów odebrać kapłanowi prawa (i obowiązku) sprawowania sakramentów. W każdym przypadku kapłan może złożyć odwołanie do Stolicy Apostolskiej. Tym bardziej - w świetle motu proprio "SP" - biskup nie ma prawa zakazać kapłanowi stosowania obrzędów z 1962 r.
x. D. 2007-10-18 12:13
Słusznie Pan napisał panie Pawle! Słusznie i bardzo powściągliwie! Ściśle rzecz biorąc wskazania KEP to bezczelne bezprawie. W art. 5 Motu Proprio Ojciec Święty przekazuje proboszczom decydowanie o celebrze według starego mszału:
„Art. 5. § 1. W parafiach, w których istnieje stała grupa wiernych przywiązanych do wcześniejszych tradycji liturgicznych, proboszcz powinien chętnie przyjąć ich prośby o odprawianie Mszy świętej według obrzędu Mszału Rzymskiego ogłoszonego w 1962.”
W punkcie 5 wskazań biskupów dla diecezji polskich czytamy że:
„5. Określenie rodzaju i wielkości grup, które mogą się starać o odprawianie dla nich Mszy św. według formy nadzwyczajnej, pozostawia się biskupom diecezjalnym. „
Piotr Koc 2007-10-18 12:33
Gratuluję i oklaskuję, Panie Doktorze! stanął Pan na wysokości zadania.
Edi 2007-10-18 12:41
Bardzo dobry tekst. Mocny i stanowczy, a zarazem wyważony i z respektem dla godności pasterzy Kościoła. Gratulacje.
Ite ad Ioseph 2007-10-18 13:16
Bardzo dobry tekst, zrobił Pan dobrą robotę za wszystkich innych, którym Msza Katolicka nie jest obojętna, a wielokrotnie się zastanawiano, co robić i jak reagować na list KEP. Warto żeby ten tekst trafił do KEP.
Ania
Ania 2007-10-18 17:11
Wreszcie!
Sygnał jest czytelny. Mam nadzieję, że dotrze do adresatów.
jpa 2007-10-19 11:40
Bardzo dobry tekst. Ciekawe czy będzie jakaś odpowiedź.
witalis 2007-10-20 12:57
Nic nie jest dane raz na zawsze. trzeba się spieszyć. Pomna wyników nowych wyborów gdzie prawica po 2 latach oddała władzę, i ku uciesze większości episkopatu zwyciężyła platforma jestem pełna niepokoju. Nie możemy poklepywac sie po plecach i gratulowac sobie tak trzymać, trzeba by w każdej parafii wcielać możliwości dane przez naszego najlepszego jakiego kiedykolwiek mieliśmy papieża Benedykta. Najlepiej uzyskać pozwolenie na niezależną prałaturę na Polskę i wogóle ominąć libertyńską hierarchię. Niech dalej uprawiają sobie miły hazard, brną w afery gruntowe, budują świątynię skuteczności o formie krajalnicy cebuli, rozdają komunię na rękę. przeżytych kształtów żaden cud nie wróci do istnienia.
Beata 2007-10-25 22:57
Re Beata
Zgadzam się w 100%. Jedno tylko pytanie: czy można zmienić coś w kraju, który w większości nie chce się zmienić? Czy naród, który w większości nie kieruje się moralnością, może BEZINTERESOWNIE wybrać dobro, kierując się Dekalogiem, jeśli do tej pory naród ten kierował się INTERESEM? Nie sądzę. Największy dar wolności - wolna wola - nie może być zrealizowany dobrze, jeśli wolą wybierających nie jest PRAWO Boże, lecz jedynie materialne korzyści. Wyniki kolejnych wyborów pokazują, oprócz rozczarowania, pogłębiającą się degrangoladę Polaków, szukająch ZYSKU NIE WARTOŚCI. Niestety!
MkS 2007-10-26 09:38
ad " MkS 2007-10-26 09:38"
Wypraszam sobie takie szkalowanie narodu polskiego. Że z moralnością nie jest dobrze, wiadomo, ale nie jest gorzej niż w innych narodach, chociaż różnice są w dziedzinach moralności wzgl. niemoralności. Wyniki wyborów niestety jeszcze raz pokazały, że Polacy są łatwowierni i przez to łatwo dają się oszukać. Wprawdzie Kaczyńscy to największa formacja polityczna o jak dotychczas stosunkowo największej uczciwości (stosunkowo, tzn. względnie!), to jednak ma ona niestety sporo z nieboszczki AWS, czyli z oszustwa wobec elektoratu wolnościowo-chrześcijańsko-narodowego. Bliźniacy spekulują na wzrost poparcia dla siebie przy następnych wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Tymczasem OP-uchy zrobią swoją parabalcerowiczówką wszystko, by ludziom obrzydła wolność gospodarcza i by po nich, jeśli już, to wygrała komuna, ta Kwasiucha i ta Lepperoła. A ci już łapy zacierają...
x. D. 2007-10-26 10:58
P.S.
Oczywiście miało być: "PO-puchy"
x. D. 2007-10-26 14:07
Re x.D.
Pytanie było do p.Beaty. To nie jest szkalowanie. Jak inaczej można nazwać ludzi, którzy kilka lat po tzw. obaleniu socjalizmu głosują na Kwaśniewskiego, byłego aparatczyka PZPR, i jego towarzyszy? Jeśli w Polsce jest 90% katolików, to jak mógł wygrać ten bywszy pachołek sowiecki? To są fakty. A co się tyczy obecnej sytuacji i możliwości wyborów, to powiem jedno: możemy wybrać z której ręki Polacy dostaną po mordzie - z "lewicy, czy z "prawicy"? W polityce liczą się kapitał i interesy. Kwaśniewski, były komunista, głoszący poglądy "religii, jako opium dla ludu", po zmianych 1989 roku stawał w pierwszej ławce kościelnej. Proszę nie być naiwnym, bo Kaczyńscy pchnęli Polskę w wojnę z Arabami, nie mając ŻADNYCH MORALNYCH uzasadnień, dla OBCYCH interesów. W Polsce rządzi kapitał obcy i tych, którzy dorobili się na "wyzwoleniu", ludzi socjalizmu, a oni nie dadzą sobie odebrać ani pieniędzy, ani władzy. Nie ma z kogo wybierać. Uczciwi kandydaci nie mają środków, by kandydować.
MkS 2007-10-26 16:57
Beata cz. 1 2007-10-26 22:36
Beata cz. 2 2007-10-26 22:37
ad "MkS 2007-10-26 16:57"
Odpowiedź jest prosta: układ okrągłostołowy - w tym Wałęsa sterowany przez "doradców" typu Falandysz - tak skołował naród, że wypełznął na wierzch Kwasiuch, głównie dzięki swojej elokwencji i obietnicom. Balcerowiczówka tak już wtedy obrzydła była ludziom, że zapragnęli reminiscencji komunizmu, zwłaszcza, gdy tzw. prawica miała do zaoferowania tylko powtórkę z Wałęsy i wałkowanie Gronkowca. Prawdę głosi o. Rydzyk, gdy mówi, że steruje narodem potężna machina socjotechniczna, do której wprzęgnięte są media. PiS-aki to taka kontrolowana alternatywa, gdyby dotychczasowe narzędzia zawiodły. Pokazało się to wyraźnie w sprawie p. Marszałka Jurka. Trzeba czasu, nowych ludzi i środków, by przełamać te układy, choć to tak jak Dawid na Goliata. Ale nie wolno się zniechęcać.
x. D. 2007-10-26 22:47
Recepta na strzał dawioda jest prosta. ostatecznym zwornikiem tej ohydy spustoszenia jest episkopat. Jeśli bedzie zaatakowany to część Biskupów zacznie optować za prawdą. tak już raz było po wyłamaniu się z mediów RM. Tak bedzie jeśli podrze sie zasłona ułudy utkana przerz JKaczyńskiego.
Beata 2007-10-27 17:46
Stary Rzecki dalej żyje! Polacy nie chcą widzieć prawdy. Czy to miało miejsce teraz, czy kilkaset lat temu, fikcja przerasta rzeczywistość. Opamiętajcie się Rodacy! Dla Polski jest tylko jedna droga-wyrwać WSZYSKIE CHASTY z życia publicznego, religijnego i osobistego! Bez tego nie stworzymy WOLNEJ Polski! Jezus powiedział:"Narodziłem sie, by dać świadectwo prawdzie". Musimy liczyć na siebie, a nie na układy post-komu-trzeba, lub post-bo-inaczej-się nie-da. Nikt nam nie da wolności, jeśli sami nie będziemy o nią walczyć. Te wszystkie mżonki o PIS`ach, Wałęsach, Piłsudskich, i innych złudzeniach to tylko TYMCZASOWE wymówki naszego lenistwa i ignoranctwa. Czas, byśmy podjęli ryzyko decydowanie o sobie BEZ patrzenia się na reakcje innych...
Marzę o tym, bym mógł kiedyś ujrzec mój KRAJ jak sam decyduje o tym, co lubi, co robi, co wybiera. Może to za dużo na dziś, ale to jedyne wyjście z tej zupełnie nieokreślonej sytuacji.
MkS 2007-10-28 07:07
Podoba mię się ten tekst pana MkSa. Przypomina nawoływania proroków biblijnych, głosy z objawień np. Anny, oraz „genialne” artykuły Łysiaka trafnie definiujące, że ¾ elit i połowa narodu to źli ludzie.
To taka łatwizna mówić, że „ …wy Polacy jeszcze grzeszycie i Dary Boże w pełni nie mogą do was spłynąć…”. Wypraszam sobie mieszania mnie z wyborcami platformy czy lidu. Bliżsi mi konserwatyści niemieccy, rosyjscy czy amerykańscy. Za lewicę polską nie czuję się w ogóle odpowiedzialna, mam też w nosie ich potrzeby i istnienie. Ja tam się opamiętałam, tępię wszystkie chwasty jakie dostrzegam, liczę tylko na siebie i mi podobnych a nie na Kaczyńskiego czy Wałęsę. Pana tekst mnie obraża. Może to tak jest, że przyszło nam żyć w kraju tak samo podatnym na lewicowe brednie jak inne (Niemcy, Rosja czy Francja).
Beata cz. 1 2007-10-28 19:28
Może to Pan Bóg uważa, że mamy w tym szambie z pokorą (ale i niezłomnym znakiem sprzeciwu) dokonać swoich dni. Czego Pan właściwie dla Polaków oczekuje? Że rozszerzymy granice nasze, że inne narody przyjmą otwarcie naszą kulturę? Literaturę? – ja np. podobnie jak reszta świata wyżej sobie cenię literaturę rosyjską i wdzięczna jestem komunie, że przybliżyła nam język sąsiadów – inaczej nie mogłabym obcować z Puszkinem w oryginale. Tacy chrześcijanie iraccy lub sudańscy to dopiero potęga duchowa, trwają co dzień zabijani, nas tylko się od czasu do czasu opluwa i zaraz podnosimy larum do Boga.
Za rady odnoszące się w powietrze bez konkretnego adresata – w stylu: „Wy Polacy to żyjcie teraz lepiej” czy to wygłoszone w artykułach czy proroctwach powinno się rozstrzeliwać bez sądu.
Beata cz. 2 2007-10-28 19:28
addon do "mżonki"
Przepraszam za tę "mżonkę".
Emigracyjna niedopatrzność.
MkS 2007-10-29 05:26
Re: Odpowiedź jest prosta: układ okrągłostołowy...
Przyjacielu! Nie ma czegoś takiego, jak "Falandysz - tak skołował naród". Naród to nie dziecko, które można "kołować". Człowiek wierzący powinien wiedzieć, że kłamca kłamie, zdrajcy i wrogowie nawet w nowej otoczcce są dalej tymi samymi BANDYTAMI. Mamić można idiotów lub ignorantów. Żaden uczciwie, zdrowo czujący i myślący Polak nie powinien był się złapać na te plewy! Chyba że, nie był uczciwie, zdrowo...
I właśnie, o to chodzi.
MkS 2007-10-29 06:36
Re Beata
"Podoba mi się ten tekst pana MkSa. Prypomina nawoływania proroków biblijnych,..., oraz "genialne artykuły Łysiaka trafnie definiujące, że 3/4 elit i połowa narodu to źli ludzie. To taka łatwizna mówić, że "wy Polacy jeszcze grzeszycie i Dary Boże w pełni nie moga do was spłynąć...Wypraszam sobie mieszania mnie z wyborcami...Bliżsi mi konserwatyści niemieccy, rosyjscy czy amerykańscy... Ja tam się opamiętałam... Pana tekst mnie obraża."
Co to ma znaczyć? Kobieto, co pani mówi? Bliżsi są pani konserwatyści niemieccy, amerykańscy? A czy doświadczyła pani tego, co oni naprawdę reprezentują? Ja nie potępiam CAŁEGO polskiego narodu, ale jego odwieczne wady. Pływanie w pojęciach "lewicy", "prawicy", czy innych krzywic jest tylko złudzeniem. Nie ma podziałów politycznych, jedynie podział ZYSKÓW! Taka jest polityka.
MkS 2007-10-31 06:40
Mam 53 lata. Byłem od 10 roku (po I Komunii Św) przez lat nie pamiętam (może z 5 może z 8) ministarantem w parafii Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu. Łacińskim ministrantem. I jeszcze różne teksty w głowie się telepią (Suscipiat Dominum sacruficium...), ale z pisownią może być nie najlepiej, więc nie piszą. I wcale nie jestem ani za ani przeciw powrotowi do tamtego rytuału. Był taki, teraz jest inny. Obecny mnie nie razi. I to wasze tu agitowanie za tą mszą św. trydencką, niemal opluwanie tych, którzy jej nie tyle nie chcą co nie uważają, że musi być wprowadzana, jest dla mnie jakimś - powiem wprost: WYGŁUPEM.
Andrzej Kurowski Poznaniak Łazarski 2007-10-31 22:16
Panie Andrzeju!
Cieszy mnie Pana obiektywizm. I my Tradycjonaliści nie chcemy nikomu narzucać Mszy Św. Wszechczasów. Tradycjonaliści byli zawsze przykładem otwartości tolerancji i nowoczesności. od Pana prosimy jedynieo wsparcie naszych wysiłków dla przywrócenie choćby jednej szy Św. Wszechczasów w każdej parafii codziennie. Demokratyczna tolerancyjna kultura jest zawsze pluralistyczna. Czy możemy liczyć na wsparcie i przyłączenie się do ruchu? Przypominam, ze uczestnicwo we Mszy Św. Trydenckiej Wszechczasów nie jest tu obowiązkowe.
Beata 2007-11-03 09:10
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo