Nadużycia liturgiczne pomagają wyjaśnić racje Motu Proprio Benedykta XVI
Dla abp. Ranjitha (na zdjęciu) powrót mszy trydenckiej to również remedium na nadużycia liturgiczne w mszy posoborowej.
Sekretarz Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, abp Malcolm Ranjith powiedział, że nadużycia liturgiczne oraz brak poszanowania norm dla celebracji zwyczajnego rytu mszy pomagają wyjaśnić dlaczego papież „uwolnił” mszę wg mszału św. Piusa V.
Abp Ranjith zauważył, że „przez lata liturgia doświadczała zbyt dużo nadużyć, które były ignorowane przez biskupów” dlatego „Benedykt XVI nie mógł dalej milczeć”.
Odnośnie „zapotrzebowania” na mszę trydencką, abp Ranjith powiedział, iż prośby o ten starodawny ryt rosną w proporcjonalnie do „braku wierności i zatracenia poczucia piękna” w liturgii.
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
Piotr II napisał: "[...] którzy nosimy kościelne fiolety i purpurę, aby poddawać to w wątpliwość, być nieposłusznym i unieważniać motu [...]. Nawet jeżeli są uchwalane przez konferencję biskupów. Nawet biskupi nie mają takiego prawa.
No właśnie: co to za stwory, te konferencje episkopatu? Synodami nie są, więc czym? I gdzie racja ich istnienia w Tradycji? Zdaje się, że na Zachodzie pojawiły się mniej więcej w tym samym czasie, co "dzieci-kwiaty"... Jeśli nie pochodzą z Tradycji, to wszystko co robią jest nieważne.
Leliwita 2007-11-28 22:03
„Motu proprio Summorum Pontificum na temat tradycyjnej liturgii łacińskiej z 7 lipca 2007 r. jest owocem głębokiej refleksji naszego Papieża na temat posłannictwa Kościoła. To nie należy do nas, którzy nosimy kościelne fiolety i purpurę, aby poddawać to w wątpliwość, być nieposłusznym i unieważniać motu proprio przez nasze własne, drobne przepisy. Nawet jeżeli są uchwalane przez konferencję biskupów. Nawet biskupi nie mają takiego prawa. To co mówi Ojciec Święty, musi być przestrzegane w Kościele. Jeżeli nie będziemy trzymać się tej zasady, pozwolimy abyśmy byli używani jako narzędzie diabła i nikogo innego. To doprowadzi do niezgody w Kościele i spowolni jego misję. Nie mamy czasu do stracenia. W przeciwnym razie będziemy zachowywać się jak cesarz Neron, który grał sobie na lutni podczas gdy Rzym pochłaniał pożar. Kościoły pustoszeją, nie ma powołań, seminaria są puste. Księża stają się coraz starsi, a młodych kapłanów jest zbyt mało.”
Piotr II 2007-11-28 19:20
Redakcja jeszcze powinna dopisać wypowiedzi Arcybiskupa na temat komunii na rękę, balasek, klęczników i stania podczas konsekracji.
M.G 2007-11-27 22:00
latynowie nie mają oprócz trydenckiej - trzeba to powiedzieć wreszcie bez ogródek - innej mszy, która w pełni byłaby zgodna z Tradycją. Przywrócenie mszy trydenckiej jako jedynej, którą można odprawiać zarówno w zgodzie z wiarą katolicką, jak i sumieniem kapłanów i wiernych, jest oczywistą koniecznością. Oby grób, w którym legnie NOM okazał się tak głęboki, że nikt nie zdoła go zasypać po to, by wszyscy się wreszcie przekonali, czym był naprawdę i po co go stworzono.
latynowie nie mają oprócz trydenckiej - trzeba to powiedzieć wreszcie bez ogródek - innej mszy, która w pełni byłaby zgodna z Tradycją. Przywrócenie mszy trydenckiej jako jedynej, którą można odprawiać zarówno w zgodzie z wiarą katolicką, jak i sumieniem kapłanów i wiernych, jest oczywistą koniecznością. Oby grób, w którym legnie NOM okazał się tak głęboki, że nikt nie zdoła go zasypać po to, by wszyscy się wreszcie przekonali, czym był naprawdę i po co go stworzono.
Leliwita 2007-11-27 14:15
Redakcja jeszcze powinna dopisać wypowiedzi Arcybiskupa na temat komunii na rękę, balasek, klęczników i stania podczas konsekracji.
M.G 2007-11-27 22:00
„Motu proprio Summorum Pontificum na temat tradycyjnej liturgii łacińskiej z 7 lipca 2007 r. jest owocem głębokiej refleksji naszego Papieża na temat posłannictwa Kościoła. To nie należy do nas, którzy nosimy kościelne fiolety i purpurę, aby poddawać to w wątpliwość, być nieposłusznym i unieważniać motu proprio przez nasze własne, drobne przepisy. Nawet jeżeli są uchwalane przez konferencję biskupów. Nawet biskupi nie mają takiego prawa. To co mówi Ojciec Święty, musi być przestrzegane w Kościele. Jeżeli nie będziemy trzymać się tej zasady, pozwolimy abyśmy byli używani jako narzędzie diabła i nikogo innego. To doprowadzi do niezgody w Kościele i spowolni jego misję. Nie mamy czasu do stracenia. W przeciwnym razie będziemy zachowywać się jak cesarz Neron, który grał sobie na lutni podczas gdy Rzym pochłaniał pożar. Kościoły pustoszeją, nie ma powołań, seminaria są puste. Księża stają się coraz starsi, a młodych kapłanów jest zbyt mało.”
Piotr II 2007-11-28 19:20
Piotr II napisał: "[...] którzy nosimy kościelne fiolety i purpurę, aby poddawać to w wątpliwość, być nieposłusznym i unieważniać motu [...]. Nawet jeżeli są uchwalane przez konferencję biskupów. Nawet biskupi nie mają takiego prawa.
No właśnie: co to za stwory, te konferencje episkopatu? Synodami nie są, więc czym? I gdzie racja ich istnienia w Tradycji? Zdaje się, że na Zachodzie pojawiły się mniej więcej w tym samym czasie, co "dzieci-kwiaty"... Jeśli nie pochodzą z Tradycji, to wszystko co robią jest nieważne.
Leliwita 2007-11-28 22:03
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo