Pierwsza msza zostanie odprawiona w niedzielę 3 lutego 2008 r. o godz. 14.00. Celebransem oraz duszpasterzem grupy będzie ks. kan. Stanisław Kula.
Msze będą odprawiane w kościół p.w. św. Jana Chrzciciela (Fara) ul.Rwańska 6. Dodano: 2008-01-28 13:29:38, zaktualizowano: 2008-01-28 13:49:42. Źródło: Tradycja-Radom
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
dziś odbyła się kolejna birytualna celebra w wykonaniu ks. Kuli. Czytania z NOM w wykonaniu ministranta a nawet modlitwa wiernych i oczywiście, udzielanie komunii wzdłuż kościoła...
Na nic sie zdały wydrukowane i rozdane propria na tą niedziele...i zasady zachowania sie wiernych. Niestety zła wola ksiedza staje sie faktem..
Parafia Boy 2008-02-17 16:25
wczoraj zgodnie z zapowiedziami nic nie było, i dopiero za tydzień 17 lutego....
Parafia Boy 2008-02-11 10:29
Moze ktos z obecnych sie orientuje, jak zostala odprawiona wczorajsza (10 lutego) msza? Czy widac bylo poprawe?
alojzy 2008-02-11 09:24
MAREK 2008-02-08 14:50
2/2
Mnie ich neoficka gorliwość wcale nie dziwi, co najwyżej ciut bawi, czemu tutaj czasami daję wyraz.
Kościół Chrystusowy jest pojęciem zaiste ogromnym, obejmującym wszystkie kontynenty, miliardy ludzi, wiele kultur, tradycji i my, miłośnicy tradycji, stanowimy w tym kościele jakiś nurt. Ale nie jesteśmy pułkiem piechoty armii Fryderyka II Paskudnego wykonującym rozkazy bez jakiegokolwiek namysłu, w rytm werbla, jak jednorodna masa. Nikt tego zresztą nie oczekuje.
Ks. Szymborski w kazaniu powiedział, że tradycja sprzyja atmosferze modlitwy, zbliżeni się ku Bogu. Ale modlitwa i zbliżenie (nawet te zbiorowe) są przecież aktami indywidualnymi każdego z nas, tak różnego od drugiego.
Starajmy się szukać to co w nas wspólne raczej niż zlewać się w jednomyślną masę. A tutaj łączy nas tradycja. Co nie przeszkadza, że jedni z nas kibicują Legii, inni Wiśle a pozostali Lechowi.
Nie zgodzę się z Panem Panie Marku. To, że jesteśmy miłośnikami tradycji nie oznacza, że mamy być "z jednego szynela wycięci". Należę do pokolenia, któremu wbijano w głowę, że wszyscy mają mieć jedynie słuszne poglądy, jednomyślni, zgodni i tak dalej.
Kościół, w którym wyrastałem, działał w takiej rzeczywistości i z natury musiał być zwartym monolitem, bo inaczej rozebrano by go na części (tak jak to miało miejsce w krajach sąsiednich). Różnorodność widział też jako pewnego rodzaju zagrożenie.
Teraz nareszcie nie musimy tak. Możemy wykazać naszą różnrodność zgadzając się ze sobą w tych punktach, w którym mamy zgodne poglądy.
Kochamy tradycję ale doszliśmy do niej różnymi drogami. Tacy jak ja nie dochodzili, bo byli zawsze i mogą sobie pozwolić na odrobinę dystansu. Inni dochodzili do niej wiele lat, po eksperymentach "oazowych", "bigbitowych", "górowych", charyzmatycznych, wspólnotowych i innych.
NAJBARDZIEJ ZENUJĄCE JEST TO, ZE WSZYSCY TRADYCJONALIŚCI POWINNI9 MOWIC JEDNYM GŁOSEM!!!!!! A NAWET NA NASZYCH FORACH WIDAĆ DUŻE RÓZNICE.. TO BARDZO PRZYKRE!!!!!!!
MAREK 2008-02-08 14:50
porys 2008-02-07 19:39
To ja proszę aby Pan sobie otworzył własne Forum, gdzie będzie Pan publikował to co Panu pasuje. Póki co, to pisuję tam gdzie mam ochotę i gdzie mnie tolerują. Ja wiem, że lepiej jest pogonić polemizanta do jakiejś dziury niż go przekonać do swoich poglądów ale nie zrobię Panu tej przyjemności i będę tu się pojawiał co jakiś czas. M.in. po to aby ludzie nie myśleli, że jak miłośnik tradycji to już koniecznie ktoś taki jak Pan.
@ Verba Docent
Skoro nie zależy Panu, aby traktować poważnie Pana komentarzy - to proszę pisać na jakimś innym portalu (np. www.kolorowekredki.pl), a nie tutaj.
porys 2008-02-07 19:39
porys 2008-02-07 17:38
Zwracam Panu uwagę, że słowa te padly w mojej dyskusji z Panem PJO. Jemu powiedziałem, co miałem do powiedzenie i z radością czekałem aż powie coś mądrego. No i czekam. A moje rozgrywki z Panem to inna sprawa kaloszy. Ad rem:
Cieszę się, że jest Pan takim znawcą moich postów. Nie spodziewałem się, że ktokolwiek analizuje je aż tak poważnie. Dziękuję, podbudował mnie Pan. A nad logiką obiecuję popracować!
Jeśli uważa Pan, że Panu wystarcza łacina kościela i hiszpański, to brawo! Jednemy potrzeba to, drugiemu owo.
Jestem alogicznym i naiwnym chwalipiętą? To czemu Pan z kimś takim polemizuje?
@ verba docent
Po pierwsze to miał Pan już nic więcej napisać (kometarz z 2008-02-04 18:30 - "Tym samym nie mam już więcej do powiedzenia").
Po drugie jakoś nie wierzę, że jest Pan z pokolenia, które znało łacinę. Pokolenie to bowiem dobrze znało zasady logiki, a Pana posty o tym nie świadczą.
Po trzecie imputować komuś nie jego słowa też trzeba czynić inteligentnie. Nigdzie nie napisałem, ze nie znam łaciny (koscielnej) Znając hiszpański i w mierę dobrze Pismo Święte po trzech latach uczestnictwa w Tridentinie spokojnie rozumiem wszystkie łacińskie modlitwy.
Po czwarte Pan na prawdę jest naiwny pisząć ze klerycy nie są zobowiazani do posłuszeństwa biskupowi. Choć fakt - formalnie nie, ale niechby sie który postawił.
Rozumiem, że różnica między nami taka, ze ja chwalę się (tak a propos, nie chwalę, po prostu stwierdzam fakt, który w moim pokoleniu jest oczywistością), że łacinę znam a Pan się chwali (a w zasadzie stwierdza, to co w Pana pokoleniu jest oczywistością), że jej nie zna.
Ja nikomu niczego nie zadroszczę i radzę postępować tak samo. Zazdrość to bardzo brzydkie uczucie.
Co do PS, to Pan chyba kpi albo o drogę pyta. Po pierwsze to klerycy nie są zobowiązani posłuszeństwem wobec biskupa tak jak prezbiterzy. Po drugie to oczekiwania abp Paetza wobec kleryków miały, o ile wiem, charakter mało pastoralny ale dotyczyły zupełnie innych obszarów. "Nie demagogizuj!" - tak powinno brzmieć nowe przykazanie publicystów. Jeśli to robisz, rób inteligentnie.
> Pater Noster i Credo to u nas na Tridentinie wiele
> dzieci zna na pamięć.
Potwierdzam. A mój syn ostatnio wchodząc wieczorem pod prysznic, zaintonował sobie Asperges... :-) Nieźle się z żoną uśmialiśmy :-)
Bardzo często jadąc sobie samochodem, słuchamy sobie (włączając się do modlitwy) Litanię do Wszystkich Świętych - imiona wzywanych świętych moje dzieci znają już wszystkie. Ostatnio jesteśmy na etapie tłumaczenia innych wezwań. Swoją drogą to bardzo przyjemna metoda nauki łaciny ze słuchu.
@ verba docent
I czym się pan chwali?
Że Pan Pater Noster i Credo umie na pamięć?
Że Pan łacinę kościelną rozumie?
PN i C to u nas na Tridentinie wiele dzieci zna na pamięć. Jak się regularnie w Tridentinie uczestniczy to po kilku latach też się wszystko rozumie.
A propos - wie Pan jak Panu zazdroszczę tego wychowania Tridentinie? Ja, będąc uformowanym religijnie w Oazie i Odnowie w Duchu św., po odkryciu Tradycji poczułem się jakby przez całe moje życie dawano mi wyrób czekoladopodobny, mówiąc, że to prawdziwa czekolada. (uwaga - nie twierdzę, że wczesnejsza moja formacja była zła czu spaczona - była jedynie jakby niepełna).
PS. Małe krótkie pytanie dot. posłuszeństwa w Kosciele? Co o posłuszeństwie powiedział by Pan klerykom ab-pa Paetza (jeśli wysuwane wobec niego oskarzenia są prawdziwe)?
porys 2008-02-05 18:58
Jeszcze dwa słowa na temat "zdatności" kapłana: Kard. Egan z Nowego Jorku, kanonista, na swoim blogu pisze: "Kapłan zdatny do odprawiania Tradycyjnej Mszy Łacińskiej, to kapłan, który nie ma przeszkód prawnokanonicznych do odprawiania Mszy świętej i który POTRAFI POPRAWNIE WYMAWIAĆ słowa w języku łacińskim. Nikt nie wymaga od niego dobrej znajomości tego języka."
Kapłani starający się do niedawna w komisji Ecclesia Dei o celebret "1962", musieli nadesłać wypełnioną ankietę oraz opinię swojego ordynariusza. Odwrotną pocztą po miesiącu nadchodził upragniony dokument. I nikt nie wymyślał wymogów żadnych komisji, egzaminów, posiadania przeszkolonych ministrantów itp.
> W zasadzie to co powiedziałem wyczerpuje mój punkt
widzenia.
Czytelników pańskich elukubracji również wyczerpuje.
> Chciałbym Panu zwrócić uwagę na fakt, ze KAPŁANI, to są biskupi i prezbiterzy,
> z tym, że biskupi są ciut wyżej w hierarchii niż prezbiterzy.
Niesamowite... Sam pan na to wpadł?
No to proszę sobie przeczytać mp: "Warunki użycia tego Mszału, ustalone we wcześniejszych dokumentach Quattuor abhinc annis i Ecclesia Dei, zostają ZASTĄPIONE następująco: (...) każdy kapłan katolicki (...) może używać (...) Mszału Rzymskiego (...) 1962 (...). Dla takiej celebracji (...) kapłan nie potrzebuje żadnego pozwolenia ze strony ani Stolicy Świętej, ani Ordynariusza."
Czyli DECYZYJNOŚĆ zostaje przeniesiona z poziomu BISKUPA na poziom KAPŁANA. To KAPŁAN podejmuje decyzję o tym, w jakiej formie rytu odprawi Mszę, NIE BISKUP. Więc jeśli kapłan CHCE i POTRAFI odprawiać, to biskup nie powinien mu zabraniać.
W zasadzie to co powiedziałem wyczerpuje mój punkt widzenia. Chciałbym Panu zwrócić uwagę na fakt, ze KAPŁANI, to są biskupi i prezbiterzy, z tym, że biskupi są ciut wyżej w hierarchii niż prezbiterzy. I dokument papieski jest jak najbardziej do nich skierowany, jak najbardziej.
> może jednak warto rozważyć wariant, że biskupi-ordynariusze
> miejsca (czyli sprawujacy Urząd Nauczycielski) wiedzą co robią jak
> nie palą się do restytucji starego rytu.
Dla mnie uzasadnienie iż "wiedzą, co robią" brzmi nieco przerażająco, gdyż sugeruje, że... (niech się pan sam domyśli - jak można nazwać biskupa zwalczającego katolicką Mszę świętą, która uświęcała ludzi przez setki lat...). Wolę mieć nadzieję, że jednak nie wiedzą, co robią.
> Może zamiast obciachu a la Radom warto było
> poczekać z przywróceniem starego rytu?
Na co poczekać? Czekaliśmy 40 lat. I wystarczy. A poza tym WOLNO. Wystarczy, że kuria nie będzie przeszkadzać. Tak, jak nie przeszkadzają jej Msze bigbitowe, murzyńskie, jazzowe, neokatechumenalne, oazowe, rockowe, pontonowe, kajakowe, plecakowe, taboretowe, cyrkowe, taize`owe, etc. etc.
...dowiadujemy się, że "Kuria Rzymska i Święta Kongregacja Kultu Bożego w żaden sposób nie były przygotowane do wdrożenia reform Drugiego Soboru Watykańskiego. Można też powiedzieć, że radykalizm reform soborowych nie był w pełni akceptowany przez Kurię Rzymską". Powstała zatem konieczność powołania ciała, które akceptowałoby ów radykalizm oraz jednocześnie posiadałoby niezależność od Kurii Rzymskiej. Sprawa ta zajęła sporo czasu i wysiłków polityczno-taktycznych ze strony Bugniniego i Lercaro, a najciekawszy fragment książki to osobiste świadectwo Mariniego opisujące intrygi uknute i walki stoczone w celu zapewnienia komisji Consilium uwolnienia się spod władzy Kurii Rzymskiej i - co istotne - prawa wyłącznej interpretacji soborowej Konstytucji o Liturgii.
Serio? A ponoć Polski ten problem miał nie dotyczyć?
> kryzys małżeństwa
Cóż... Jeśli dzisiejsze "nauki przedślubne" to w większości przypadków fikcja, a do sakramentu są dopuszczani wszyscy, z apostatami włącznie, to czemu się tu dziwić? Jeśli uzyskanie stwierdzenia "nieważności" sakramentu to coraz częściej tylko formalność... Czy to wina świeckich?
> kwestia nauczania religii
Proszę sobie obejrzeć dzisiejsze szkolne podręczniki z religii. One się powinny nazywać "Religioznawstwo". Na szczęście ja się jeszcze uczyłem z katechizmu. I moje dzieci też się zeń uczą. W domu.
> istnieje coś takiego jak Urząd Nauczycielski
> Kościoła, a biskup go sprawuje w swojej
> diecezji.
Ale nauczyciel nie jest od WYMYŚLANIA nowych teoryj tylko od PRZEKAZANIA i WYJAŚNIANIA wiedzy podręcznikowej. Co by pan powiedział o nauczycielu, który mówi uczniom: Nie idźcie do muzeum, bo tam usłyszycie o monarchii, a nie o św. demokracji?
> Czy normalne? Pewnie tak, bowiem w WSD obowiązuje dyscyplina i tyle.
Ta "dyscyplina" najlepiej chyba wyraża się w powszechnej olewce obowiązku noszenia sutanny. Dziwne, że za to olewactwo nikt nikogo nie ściga.
> Sęk w tym, że chęć jest ale nie wystarcza umiejętności. Same chęci nie wystarczają.
Umiejętności się nabędzie z czasem. Jeśli chęci są, to odprawiania w starym rycie gorliwy kapłan jest się w stanie nauczyć W TYDZIEŃ. Nie jest to skomplikowane. Wystarczy czytać to, co napisane czarną czcionką i wykonywać to, co napisane czerwoną. Tym bardziej, że są dostępne płyty DVD z instruktażem, a i możemy zapewnić pomoc wykwalifikowanego ceremoniarza.
> skoro biskup z jakiegoś powodu opiera się wprowadzeniu rytu
Biskup NIE MA PRAWA się opierać. Jeśli to czyni, jest NIEPOSŁUSZNY swemu Przełożonemu!
> to trzeba z posłuszeństwem spuścić głowy a nie pisać donosy.
Ojciec święty dał Wiernym, a przede wszystkim KAPŁANOM - prawo SWOBODNEGO korzystania z rytu. I wyraźnie POSTANOWIŁ, że WSZELKIE przeciwne zarządzenia nie mają żadnej MOCY PRAWNEJ.
I powiadamianie pod własnym imieniem i nazwiskiem - przełożonego o SAMOWOLI i NIESUBORDYNACJI podwładnego to nie jest "pisanie donosów" tylko korzystanie z przysługujących mi na mocy ustaw kościelnych - uprawnień.
Na szczęście w Kościele panuje nomokracja, a nie anarchia lokalnych watażków.
> Benedykt XVI wiedział, a szczegóły zostawił w
> rękach biskupów
Jakich biskupów??? Motu proprio jest DLA KAPŁANÓW! Czasy się zmieniły! Biskup może interweniować WYŁĄCZNIE, gdy wierni szukają kapłana i go nie znajdują! Wtedy POWIADAMIAJĄ o problemach biskupa, a ten:
- biskup (...) jest usilnie proszony o spełnienie ich (wiernych) prośby.
- biskup, który chce uczynić zadość takim prośbom wiernych świeckich, ale z różnych powodów nie jest w stanie tego uczynić może zwrócić się do Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei”, która zapewni mu radę i pomoc.
Jeśli zaś chodzi o biskupów, którzy NIE CHCĄ uczynić zadość takim prośbom, Ojciec święty jasno i wyraźnie stwierdził:
Komisja (...), oprócz uprawnień które już jej przysługują, wykonuje władzę Stolicy Apostolskiej czuwając nad wprowadzaniem w życie powyższych przepisów
WSZYSTKO (...) ma być uznawane za POSTANOWIONE i OBOWIĄZUJĄCE oraz ROZKAZUJEMY by obowiązywało (...) wbrew WSZELKIM przeciwnym zarządzeniom
popieram porysa.. verba docent troche odbiega od rzeczywistosci.. Wyzsza hierarchia nie jest wcale ale to wcale przychylne.. i widze błedne pojecie posłuszeństwa sie wkradło..
marek 2008-02-05 07:40
porys 2008-02-04 18:13
Dziękuję za tak szczerą i [] krytykę moich pogladów (jak obrzucamy się inwektywami to symetrycznie). Ja nie musiałem walczyć, bo ryt trydencki jest moim rytem i nigdy go nie opuściłem. W nim bowiem zostałem przyjęty do Kościoła, w nim przyjmowałem po raz pierwszy Komunię Świętą, w nim byłem bierzmowany i tak dalej. Należę do resztek tych, którzy w rycie tym rozumieją każde słowo i nie muszą zerkać do brewiarza odmawiając Pater Noster lub wyznając Credo. Nigdy nie przestałem brać w nim udziału, w miarę możliwości. Więc proszę mi nie pisać do czego mam prawo a do czego nie. Walcz Pan sobie ile Pan chcesz, nawet z wiatrakami.
to co się stało w Radomiu jest naprawę przykre i bolesne. Przecież jeżeli są ludzie, którzy chcą się modlić czy może być w tym coś złego? Księża biskupi nie powinni się lękać Mszy św. wg mszału Piusa V. Takie sytuacje jak w Radomiu tworzą atmosferę konfliktu, niepotrzebnych napięć i utrwalania podziałów, ludzie mają prawo być rozgoryczeni. Kapłani okazujący brak szacunku do Mszy św. są epifanią szatańskiej intrygi.
PS. Czyżby Msza św. Trydencka naprawdę miał taką siłę oddziaływania,że niektóre środowiska tak bardzo jej się boją?
Wszystkim, którzy kochają Kościół Katolicki i jego skarby liturgiczne z serca błogosławię.
Benedykt XVI wiedział, a szczegóły zostawił w rękach biskupów. Co widać na załączonym obrazku.
Relacja pasterz-owca ma charakter cybernetyczny. To znaczy układ o większej różnorodności kieruje układem o niższej różnorodności. Jeśli układ o mniejszej różnorodności kieruje układem o wyższej różnorodności to nie prowadzi to do niczego dobrego.
Radzę ponownie przemyśleć kto to jest biskup w Kościele katolickim, jakie są jego zadania i jakie relacje z wiernymi.
Tym samym nie mam już więcej do powiedzenia. A Pan i tak będzie wiedział lepiej. Jak zwykle zresztą.
@ verba docent
Ale głupoty Pan wypisuje.
Czy WALCZYŁ Pan kiedyś o Mszę Trydencką?
Jeśli nie to nie ma Pan moralnego prawa do wypowiadania się w tym temacie.
PS. Powiem Panu że jeszcze 3 lata temu miałem taki sam jak Pan poglad o tradycjonaliźmie. Myślałem sobie - co Ci tradsi chcą przecież wystarczy isć do Kurii i ta dbając o dobro ich dusz na pewno zorganizuje im Tridentinę.
W tzw. międzyczasie życie zweryfikowało moje przypuszczenia, ja dzieki Tridentinie zrozumiałem co wielki konwertyta XIX-wieczny Franciszek Faber miał na myśli mówiąc o katolickiej Mszy świętej, jako o najpiękniejszej rzeczy po tej stronie Nieba i na dodatek wyszedłem dzięki tej Mszy z nerwicy, na którą cierpiałem przez 19 lat.
Amen
porys 2008-02-04 18:13
> to może jednak warto rozważyć wariant, że
> biskupi-ordynariusze miejsca (czyli sprawujacy
> Urząd Nauczycielski) wiedzą co robią
Rozumiem, że Benedykt XVI nie wiedział, co robi? Poza tym - czy sprawowanie Urzędu Nauczycielskiego polega na dawaniu kamienia wiernym, którzy proszą o chleb?
> jak nie palą się do restytucji starego rytu.
Nikt im się nie każe do tego "palić". Wystarczy, żeby nie przeszkadzali, jak przeszkadzają obecnie.
Co ma do rzeczy? A to ma,że skoro biskup z jakiegoś powodu opiera się wprowadzeniu rytu, to trzeba z posłuszeństwem spuścić głowy a nie pisać donosy.
Czy normalne? Pewnie tak, bowiem w WSD obowiązuje dyscyplina i tyle.
Sęk w tym, że chęć jest ale nie wystarcza umiejętności. Same chęci nie wystarczają.
Lustracja to akurat marny przykład, bo tym Kościół się nie zajmuje (co niektórzy mają mu za złe). Są natomiast takie sprawy jak: spadek powołań kaplańskich, kryzys małżeństwa, kwestia nauczania religii i inne drobiazgi.
Jeszcze raz zwracam Panu uwagę na fakt, że istnieje coś takiego jak Urząd Nauczycielski Kościoła, a biskup go sprawuje w swojej diecezji. Kuria biskupia jest jego organem i technicznym realizatorem Urzędu. Nie jest Pan pierwszy, juz byli tacy co walczyli z kościelną biurokracją, bo im przeszkadzała. Skutki by ly opłakane.
> Kościół ma swoją hierchiczną strukturę,
dyscyplinę i nie jest instytucją
> demokratyczną
I całe szczęście. Tylko co to ma do rzeczy? Czy biskup ma dbać o powierzoną sobie trzodę, czy raczej o swoje dobre samopoczucie?
> Opisywane przez Pana przypadki (...) nie wyjaśniają jednak sprawy
> \"armat\". Nie ma artylerii, nie ma amunicji, nie ma się o co bić.
A skąd ma się brać "amunicja", skoro nawet za posiadanie receptury jej produkcji grożą szykany? Klerycy z WŚSD mają nieformalny ZAKAZ jeżdżenia do Bytomia na Msze trydenckie - czy to jest normalne?
W USA biskupi jeden za drugim zaczynają celebrować w starym rycie. Dlaczego tam jest chęć, a u nas nie?
> Myślę jednak, że Kościół Polski ma ciut
> ważniejsze sprawy na głowie niż dawny ryt.
np. lustracja
> Szans na ilościowe rozwiązania nie ma, może więc
> pójść na jakość. Mniej a lepiej
To niech nam kurie przynajmniej nie przeszkadzają. To już będzie bardzo dużo.
Tak mi przyszło do głowy, że skoro mają miejsca sytuacje takie jak ta w Radomiu (i Opolu, bom słyszał wiele niepokojącego o tamtejszych efektach), to może jednak warto rozważyć wariant, że biskupi-ordynariusze miejsca (czyli sprawujacy Urząd Nauczycielski) wiedzą co robią jak nie palą się do restytucji starego rytu. Może jednak nie są aż tak złośliwymi starcami? Może zamiast obciachu a la Radom warto było poczekać z przywróceniem starego rytu? W końcu rzecz idzie o Liturgię Eucharystyczną.
Kościół ma swoją hierchiczną strukturę, dyscyplinę i nie jest instytucją demokratyczną (tak jak postuluje T.Bartoś ex OP). I trzeba się z tym pogodzić.
Opisywane przez Pana przypadki (boleję nad nimi, bom w rycie trydenckim się wychowałi jestem miłośnikiem Mszy Wszechczasów, od zawsze uważałem indult za nonsens)nie wyjaśniają jednak sprawy \"armat\". Nie ma artylerii, nie ma amunicji, nie ma się o co bić.
Myślę jednak, że Kościół Polski ma ciut ważniejsze sprawy na głowie niż dawny ryt. Szans na ilościowe rozwiązania nie ma, może więc pójść na jakość. Mniej a lepiej, powoli acz staranniej. Może mniej zachłystywania się \"szerokim frontem\" a więcej pracy \"u korzeni\"? Ja się nie znam, tak sobie po prostu kombinuję.
> Jeśli Pan wie coś o zastraszaniu jakichkolwiek
> kapłanów przez kogokolwiek, to proszę albo
> poinofmować stosowne czynniki kościelne
W miarę możliwości informujemy kurie i Watykan (jeśli blokuje kuria).
> albo opisać konkretne przypadki publiczne.
Wszyscy wiedzą, że np. w Łodzi jest kapłan, który POTRAFI i CHCE odprawiać. Ale nie może, bo kuria bliżej niż Watykan.
> Nie bardzo rozumiem jakie to przyczyny prawnokanoniczne mogłyby utrudniać
> celebrację trydencką. Może zechce Pan odnieść się do konkretnych przepisów KPK.
Wyobraźmy sobie parafię z prawem binacji niedzielnej, parafia w składzie: proboszcz + wikary, w której w dni powszednie odprawia się dwie "rozkładowe" Msze, a w niedziele i święta - cztery. W jaki sposób wikary może sobie odprawić choćby prywatnie Mszę świętą trydencką? Znam również przypadki, gdy jest dwóch kapłanów i jedna Msza w dni powszednie, ale proboszcz NAKAZAŁ wikaremu CODZIENNE stawać do koncelebry...
A gdzie w Polsce odprawia się NORMALNY NOM czyli w CAŁKOWITEJ zgodnie z NORMAMI liturgicznymi wymaganymi przy odprawianiu NOM-u, że wspomnę chociażby o świecach z wosku, a nie plastikowych tubach z wkładami napełnionymi śmierdzącycm olejem parafinowym?
Jeśli Pan wie coś o zastraszaniu jakichkolwiek kapłanów przez kogokolwiek, to proszę albo poinofmować stosowne czynniki kościelne, albo opisać konkretne przypadki publiczne.
Nie bardzo rozumiem jakie to przyczyny prawnokanoniczne mogłyby utrudniać celebrację trydencką. Może zechce Pan odnieść się do konkretnych przepisów KPK.
Niezależnie od powyższego to "sęk w tym", że nie ma armat. Nie ma kapłanów, którzy umieją właściwie odprawić mszę trydencką. W seminariach ich się nie kształciło, nie kształci i kształcić raczej nie będzie. Zostają, tak jak to w Polszcze zwyczajem: robótki ręcznie, improwizacja i prowizorka. I co z tego,że są tacy, którzy chcą. Zapewniam Pana, że ja chcę naprawić Pana auto ale myślę, że z uwagi na moje umiejętności w tym zakresie (a raczej ich brak) nie powierzy mi Pan swojego pojazdu.
I w końcu wychodzi tak jak wyszło w Radomiu, bo nie podejrzewam tamtejszego celebransa o złośliwość
Wciąż słychać śmiech i rżenie koni, choć z drugiej strony głównie pobrzękiwanie szabelką (scyzorykami).
mjo 2008-02-04 11:41
pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2008-02-04 08:17
"NORMALNA Msza święta wiernym się NALEŻY" - wreszcie obywatel pjo powiedział prawdę. Normalna Msza czyli tzw. NOM - wiernym się normalnie należy, zaś NADZWYCZAJNA wyłącznie w sytuacjach nadzwyczajnych. Tak trzymać!
mjo 2008-02-04 11:38
> kapłani jeden przez drugiego będą chcieli
> celebrować mszę trydencką.
Kapłanów chcących celebrować jest całkiem sporo. Sam znam na Śląsku z pół tuzina. Cóż z tego, jeśli nie mogą tego czynić z powodu choćby:
a) zastraszania / zniechęcania przez własnego proboszcza / kurię
b) prawa kanonicznego - nie mogą binować/trynować
Co za bezczelny typ. Udaje, iż nie wie jak perfidnie niektórzy utrudniają tradycjonalistom życie.
[]
Robert 2008-02-04 11:13
współczuje naszym kolegom w Radomiu.. u nas wq Opolu tez była tragedia..
MAREK 2008-02-04 11:07
Stało się to, co mądrzy ludzie przewidywali. Kler nie zna starego rytu, a uczenie się na chybcika daje takie skutki jakie daje. Optymiści myśleli, że wystarczy tylko znieść indult a już fala starego rytu rozleje się po kraju. Wierni tłumnie ruszą do świątyń, kapłani jeden przez drugiego będą chcieli celebrować mszę trydencką. A tu wyszło jak wyszło. Tłumów nie ma, celebransi nie palą się do roboty, trudno nawet znaleźć dla mszy trydenckiej właściwą porę odprawiania. Przed tym wszystkim onegdaj przestrzegał prymas Glemp. Ale kto by słuchał? Przecież i tak wiedzą lepiej...
Nie "zagrozić", tylko poinformować o niezdatności kapłana. Pzypomnieć biskupowi, że NORMALNA Msza święta wiernym się NALEŻY, jak psu buda!
RS 12. Wszyscy wierni mają prawo do prawdziwej liturgii, a w sposób szczególny do celebracji Mszy św., która winna być taka, jaką chciał i ustanowił Kościół, tak jak określają przepisy w księgach liturgicznych oraz w innych normach i aktach prawnych.
otrzymałem!dziekuje bardzo.postaram sie skontaktowac z tymi osobami!Bóg zapłać!
marek 2008-02-04 08:13
Do Pana marka. Panie marku wysłałem Panu meilem wiadomość w sprawię o którą Pan prosił. Proszę o potwierdzenie na mój email. Pozdrawiam!
Arkadiusz Łygas 2008-02-03 21:36
Re: Scorpio 2008-02-03 19:19
Zrobić listę z nadużyciami i zapowiedzieć się w 3-4 osoby na posłuchanie u biskupa miejsca z uprzejmym wnioskiem o wyznaczenie zdatnego celebransa znającego ryt. Czy Msza została zarejestrowana metodami audiowizualnemi? Jeśli tak, to dołączyć nagranie do listy.
Jeśli biskup odmówi udzielenia audiencji oraz odmówi stwierdzenia tego pismem, sporządzić z tego notatkę, zaprotokołować, zapakować wszystko ładnie w kopertę z bąbelkami i przesłąć listem poleconym do Rzymu do komisji Ecclesia Dei.
No cóż - mógłbym napisać: ja wiedziałem, ze tak będzie. Taką samą systuację mieliśmy w Bytomiu 2,5 roku temu. Zresztą tak samo było również w Opolu i Sandomierzu i w mniejszej skali z kilku innych miastach. W Bytomiu jednak, dzieki twardej postawie wiernych uzyskaliśmy przychylnego Tradycji celebransa i dziś msze odprawiane są w każdą niedzielę i tradycyjne święto (rózwnież te nienakazane w NOMie), a duszpasterstwo Tradycji zaczyna obejmować coraz wiecej inicjatyw.
Hint - warto nagrać tę Mszę - pójść do ordynariusza i zagorozić, zę jeśli postawa celebransa się nie zmieni wyślcie skardę do Ecclesia Dei. Acha wcześniej mozna jeszcze z celebransem porozmawiać.
porys 2008-02-03 21:22
No i stało sie! Radom otrzymał zamiast poprawnie odprawianej Mszy w nadzwyczajnym rycie rzyskim, birytualną mięszanke, kwalifikującą sie do wystąpienie do Komisji Ecclesia Dei. Zdatność księdza watpliwa. Zielony ornat, nie trzymanie rubryk,wstawki w NOMU: dwia czytania z Alleluja czytane przez podstarzałych parafialnych ministrantów, komunia wzdłuż koscioła...Wystarczy? Niestety Parafia Boy miał racje bo to wyglądało na "politurowanie". A zamiast kazania stek bzdur o braku różnic miedzy rytami, o schizmatykach levebvrystach odrzucających SVII, no i groteskowe: jak bedzie mała frekwencja i mała taca to nie bedzie odprawiane. To widziało i słyszało ponad 200 osób!
Scorpio 2008-02-03 19:19
Rusza indult? To nadal jest potrzebny dla Mszy katolickiej?
Xall 2008-02-03 07:17
Proszę o kontakt osoby,które byłyby w stanie pomóc w zorganizowaniu Mszy w Opolu! kurak01@wp.pl szczególna prośba do grup majacych doświadczenie w tej materii!W OOpolu było parę Mszy,ale kapłan odprawiający je był wyznaczony przez biskupa Nossola... Ludzie przyszli i się zrazili!Nie dziwię się bo sam cierpiałem na tych Mszach!ksiadz chyba zapomniał jak one mają wyglądać a kazania były napiętnowaniem tradycjoanlistów!Myślą przewodnia VaticanumII.. bardzo proszę o pomoc i z góry wielkie Bog zapłać!
marek 2008-02-01 14:42
Należy cieszyć się z decyzji którą podjął biskup.Radom to kolejne miasto na drodze walki katolików tradycyjnych o przywrócenie Mszy w starym rycie. Ze swoiej strony dodam,że w Zamościu są zawansowane rozmowy z bp.Depo na wyżęj wymieniny temat.
Arkadiusz Łygas 2008-01-31 11:51
Z tego co czytam, to celebracja będzie tylko raz w miesiącu. Powodów do radości coraz mniej.
Czyli co "Pamiętaj abyś dzień święty raz w miesiącu święcił?"
Dominik-Toruń 2008-01-30 08:20
Na stronie kurii radomskiej pojawiła sie wreszcie informacja www.radom.opoka.org.pl/. Niestety komentarz lokalnego przedstawiciela KAI, który "zamianował" ks.kan. Kule prałatem, jest mometami taki że mozna sie naprawdę ubawic :)
Parafia Boy 2008-01-29 17:57
W zrozumieniu postawy biskupa radomskiego trzeba wziac pod uwage Jego przynaleznośc do Rycerzy Kolumba, o których stosunku do Tradycji mozna m.in. tu poczytać:www.dulanna.pilicka.pl/viewtopic.php?t=20 Warto tez przytoczyć fragment Jego wypowiedzi na spotkaniu z grupa wiernych, która zwracała sie z prosbą o indult. Spotkanie to miało miejsce 14 maja 2007 r. a wiec na dwa miesiace przed opublikowaniem Summorium pontificum :"/../Bo my musimy zachować linie Kościoła./../Ja, który pracowałem 20 lat w Kurii Rzymskiej, ja musze tego bronić, ja wiem, jakie jest nastawienie naszego papieża Benedykta XVI, który bardzo kocha tradycje. Dziennikarze mu wmawiają więcej niż jest w rzeczywistości, że chce przywrócić dla całego Kościoła itd... To nie jest prawda! Dopóki nie będziemy mieli dokumentu proszę Państwa, to my nie możemy w naszym mieście, w naszej diecezji, tworzyć sobie jakieś idee fix.."
Scorpio 2008-01-29 17:20
Cieszyć sie trzeba ale to nie znaczy przestać myśleć.. Jeśli biskup radomski odnosi sie do swego niewykonalnego dekretu z 25.09.2006 r. i raczy nie zauważyć że Benedykt XVI w miedzyczasie coś w tym temacie jednoznacznie zarządził to chyba świadczy o jego stosunku do Summorium Pontificum....
Ks. kan. Kula jak wiemy mógł sam zainicjować celebre bo jest proboszczem. Ks. Hubert Biegaj z pobliskich Pionek celebruje bez dekretu, wykonując to co Papież w motu proprio wskazał...
Tak wiec mamy tu dwie postawy z których tylko jedna wypełnia wole Benedykta XVI wprost.
Parafia Boy 2008-01-29 13:52
Zamiast się cieszyć, że będzie kolejne miejsce celebracji Mszy Świętej, czepiacie się J.E. Ks. Biskupa, a to tylko ktoś w Kurii zmienił datę i nazwisko księdza w podobnym piśmie z 25.09.2006, kiedy to jeszcze był potrzebny indult:
do mateusz prosze Cie o kontakt na kurak01@wp.pl czy jestes w stanie pomoc w zorganizowaniu Mszy w Opolu.. tu jest tragedia,nie ma zadnego kapłana..
marek 2008-01-29 08:16
Mam nadzieję, że ten fragment o "zezwalaniu" to jednak drobne nieporozumienie. Ksiądz Stanisław Kula przez uprzejmość i szacunek do Jego Ekscelencji poprosił go o wsparcie dla sprawy i takowe otrzymał. Tak powinno być w całym kraju.
Orpheus 2008-01-29 00:04
Współpracowników w Kongregacji kard. Ratzinger miał wielu.... Natomiast po dotychczasowej postawie biskupa radomskiego trudno prorokować jakieś wieksze otwarcie sie na Tradycje. Równie dobrze może sie to skończyć na samej celebrze pojmowanej jako sztuka dla sztuki, bez powrotu do tradycyjnego nauczania. Cieszmy sie i z tego ale bacznie patrzmy czy tez zwrot w strone Tradycji nie bedzie tylko \"politurowaniem starego mebla\"..
Parafia Boy 2008-01-28 22:05
Na razie wstrymałbym się ok krytyki biskupa, ponieważ mogło zdarzyć się tak ,że to sami wierni poprosili o zgodę, więc im udzielił. Tak więc oże to nie biskup nie wie o SP ale grupa inicjatywna :)
MSG 2008-01-28 21:18
Poprawić tytuł newsa !!! Jaki indult ??
MSG 2008-01-28 21:16
Podzielam zdanie przedmówcy. Jakkolwiek cieszy mnie, że będzie istniało kolejne miejsce, gdzie będzie Msza św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, to smuci mnie fakt, że Bp Zimowski rości sobie prawo do udzielania jakiejkolwiek zgody na taką celebrację. A ponoć Bp Zimowski był bliskim współpracownikiem obecnego papieża w Kongregacji ds. Doktryny wiary.
Mateuszmwroc 2008-01-28 17:26
Oczywiście informacja cieszy, ale niestety ujawnia też spore pokłady kuriozalności.
"W dekrecie nominacyjnym zawiera się zezwolenie" -niestety dla szanownej kurii, to od 14 września nie obowiązują już żadne zezwolenia, aprobaty, itd.
Bo skoro dzisiaj biskup zezwala, to jutro może zakazać.
Niestety kolejny hierarcha nie rozumie Motu Proprio. Ale przynajmniej nie rzuca kłód pod nogi, co mu się już bardzo chwali.
Oczywiście informacja cieszy, ale niestety ujawnia też spore pokłady kuriozalności.
"W dekrecie nominacyjnym zawiera się zezwolenie" -niestety dla szanownej kurii, to od 14 września nie obowiązują już żadne zezwolenia, aprobaty, itd.
Bo skoro dzisiaj biskup zezwala, to jutro może zakazać.
Niestety kolejny hierarcha nie rozumie Motu Proprio. Ale przynajmniej nie rzuca kłód pod nogi, co mu się już bardzo chwali.
Dominik-Toruń 2008-01-28 15:01
Podzielam zdanie przedmówcy. Jakkolwiek cieszy mnie, że będzie istniało kolejne miejsce, gdzie będzie Msza św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, to smuci mnie fakt, że Bp Zimowski rości sobie prawo do udzielania jakiejkolwiek zgody na taką celebrację. A ponoć Bp Zimowski był bliskim współpracownikiem obecnego papieża w Kongregacji ds. Doktryny wiary.
Mateuszmwroc 2008-01-28 17:26
Poprawić tytuł newsa !!! Jaki indult ??
MSG 2008-01-28 21:16
Na razie wstrymałbym się ok krytyki biskupa, ponieważ mogło zdarzyć się tak ,że to sami wierni poprosili o zgodę, więc im udzielił. Tak więc oże to nie biskup nie wie o SP ale grupa inicjatywna :)
MSG 2008-01-28 21:18
Współpracowników w Kongregacji kard. Ratzinger miał wielu.... Natomiast po dotychczasowej postawie biskupa radomskiego trudno prorokować jakieś wieksze otwarcie sie na Tradycje. Równie dobrze może sie to skończyć na samej celebrze pojmowanej jako sztuka dla sztuki, bez powrotu do tradycyjnego nauczania. Cieszmy sie i z tego ale bacznie patrzmy czy tez zwrot w strone Tradycji nie bedzie tylko \"politurowaniem starego mebla\"..
Parafia Boy 2008-01-28 22:05
Mam nadzieję, że ten fragment o "zezwalaniu" to jednak drobne nieporozumienie. Ksiądz Stanisław Kula przez uprzejmość i szacunek do Jego Ekscelencji poprosił go o wsparcie dla sprawy i takowe otrzymał. Tak powinno być w całym kraju.
Orpheus 2008-01-29 00:04
do mateusz prosze Cie o kontakt na kurak01@wp.pl czy jestes w stanie pomoc w zorganizowaniu Mszy w Opolu.. tu jest tragedia,nie ma zadnego kapłana..
marek 2008-01-29 08:16
Deo Gratias!
sputi 2008-01-29 08:39
Zamiast się cieszyć, że będzie kolejne miejsce celebracji Mszy Świętej, czepiacie się J.E. Ks. Biskupa, a to tylko ktoś w Kurii zmienił datę i nazwisko księdza w podobnym piśmie z 25.09.2006, kiedy to jeszcze był potrzebny indult:
Cieszyć sie trzeba ale to nie znaczy przestać myśleć.. Jeśli biskup radomski odnosi sie do swego niewykonalnego dekretu z 25.09.2006 r. i raczy nie zauważyć że Benedykt XVI w miedzyczasie coś w tym temacie jednoznacznie zarządził to chyba świadczy o jego stosunku do Summorium Pontificum....
Ks. kan. Kula jak wiemy mógł sam zainicjować celebre bo jest proboszczem. Ks. Hubert Biegaj z pobliskich Pionek celebruje bez dekretu, wykonując to co Papież w motu proprio wskazał...
Tak wiec mamy tu dwie postawy z których tylko jedna wypełnia wole Benedykta XVI wprost.
Parafia Boy 2008-01-29 13:52
W zrozumieniu postawy biskupa radomskiego trzeba wziac pod uwage Jego przynaleznośc do Rycerzy Kolumba, o których stosunku do Tradycji mozna m.in. tu poczytać:www.dulanna.pilicka.pl/viewtopic.php?t=20 Warto tez przytoczyć fragment Jego wypowiedzi na spotkaniu z grupa wiernych, która zwracała sie z prosbą o indult. Spotkanie to miało miejsce 14 maja 2007 r. a wiec na dwa miesiace przed opublikowaniem Summorium pontificum :"/../Bo my musimy zachować linie Kościoła./../Ja, który pracowałem 20 lat w Kurii Rzymskiej, ja musze tego bronić, ja wiem, jakie jest nastawienie naszego papieża Benedykta XVI, który bardzo kocha tradycje. Dziennikarze mu wmawiają więcej niż jest w rzeczywistości, że chce przywrócić dla całego Kościoła itd... To nie jest prawda! Dopóki nie będziemy mieli dokumentu proszę Państwa, to my nie możemy w naszym mieście, w naszej diecezji, tworzyć sobie jakieś idee fix.."
Scorpio 2008-01-29 17:20
Na stronie kurii radomskiej pojawiła sie wreszcie informacja www.radom.opoka.org.pl/. Niestety komentarz lokalnego przedstawiciela KAI, który "zamianował" ks.kan. Kule prałatem, jest mometami taki że mozna sie naprawdę ubawic :)
Parafia Boy 2008-01-29 17:57
Z tego co czytam, to celebracja będzie tylko raz w miesiącu. Powodów do radości coraz mniej.
Czyli co "Pamiętaj abyś dzień święty raz w miesiącu święcił?"
Dominik-Toruń 2008-01-30 08:20
Należy cieszyć się z decyzji którą podjął biskup.Radom to kolejne miasto na drodze walki katolików tradycyjnych o przywrócenie Mszy w starym rycie. Ze swoiej strony dodam,że w Zamościu są zawansowane rozmowy z bp.Depo na wyżęj wymieniny temat.
Arkadiusz Łygas 2008-01-31 11:51
Proszę o kontakt osoby,które byłyby w stanie pomóc w zorganizowaniu Mszy w Opolu! kurak01@wp.pl szczególna prośba do grup majacych doświadczenie w tej materii!W OOpolu było parę Mszy,ale kapłan odprawiający je był wyznaczony przez biskupa Nossola... Ludzie przyszli i się zrazili!Nie dziwię się bo sam cierpiałem na tych Mszach!ksiadz chyba zapomniał jak one mają wyglądać a kazania były napiętnowaniem tradycjoanlistów!Myślą przewodnia VaticanumII.. bardzo proszę o pomoc i z góry wielkie Bog zapłać!
marek 2008-02-01 14:42
Rusza indult? To nadal jest potrzebny dla Mszy katolickiej?
Xall 2008-02-03 07:17
No i stało sie! Radom otrzymał zamiast poprawnie odprawianej Mszy w nadzwyczajnym rycie rzyskim, birytualną mięszanke, kwalifikującą sie do wystąpienie do Komisji Ecclesia Dei. Zdatność księdza watpliwa. Zielony ornat, nie trzymanie rubryk,wstawki w NOMU: dwia czytania z Alleluja czytane przez podstarzałych parafialnych ministrantów, komunia wzdłuż koscioła...Wystarczy? Niestety Parafia Boy miał racje bo to wyglądało na "politurowanie". A zamiast kazania stek bzdur o braku różnic miedzy rytami, o schizmatykach levebvrystach odrzucających SVII, no i groteskowe: jak bedzie mała frekwencja i mała taca to nie bedzie odprawiane. To widziało i słyszało ponad 200 osób!
Scorpio 2008-02-03 19:19
No cóż - mógłbym napisać: ja wiedziałem, ze tak będzie. Taką samą systuację mieliśmy w Bytomiu 2,5 roku temu. Zresztą tak samo było również w Opolu i Sandomierzu i w mniejszej skali z kilku innych miastach. W Bytomiu jednak, dzieki twardej postawie wiernych uzyskaliśmy przychylnego Tradycji celebransa i dziś msze odprawiane są w każdą niedzielę i tradycyjne święto (rózwnież te nienakazane w NOMie), a duszpasterstwo Tradycji zaczyna obejmować coraz wiecej inicjatyw.
Hint - warto nagrać tę Mszę - pójść do ordynariusza i zagorozić, zę jeśli postawa celebransa się nie zmieni wyślcie skardę do Ecclesia Dei. Acha wcześniej mozna jeszcze z celebransem porozmawiać.
porys 2008-02-03 21:22
Re: Scorpio 2008-02-03 19:19
Zrobić listę z nadużyciami i zapowiedzieć się w 3-4 osoby na posłuchanie u biskupa miejsca z uprzejmym wnioskiem o wyznaczenie zdatnego celebransa znającego ryt. Czy Msza została zarejestrowana metodami audiowizualnemi? Jeśli tak, to dołączyć nagranie do listy.
Jeśli biskup odmówi udzielenia audiencji oraz odmówi stwierdzenia tego pismem, sporządzić z tego notatkę, zaprotokołować, zapakować wszystko ładnie w kopertę z bąbelkami i przesłąć listem poleconym do Rzymu do komisji Ecclesia Dei.
Do Pana marka. Panie marku wysłałem Panu meilem wiadomość w sprawię o którą Pan prosił. Proszę o potwierdzenie na mój email. Pozdrawiam!
Arkadiusz Łygas 2008-02-03 21:36
otrzymałem!dziekuje bardzo.postaram sie skontaktowac z tymi osobami!Bóg zapłać!
marek 2008-02-04 08:13
> pójść do ordynariusza i zagrozić
Nie "zagrozić", tylko poinformować o niezdatności kapłana. Pzypomnieć biskupowi, że NORMALNA Msza święta wiernym się NALEŻY, jak psu buda!
RS 12. Wszyscy wierni mają prawo do prawdziwej liturgii, a w sposób szczególny do celebracji Mszy św., która winna być taka, jaką chciał i ustanowił Kościół, tak jak określają przepisy w księgach liturgicznych oraz w innych normach i aktach prawnych.
Stało się to, co mądrzy ludzie przewidywali. Kler nie zna starego rytu, a uczenie się na chybcika daje takie skutki jakie daje. Optymiści myśleli, że wystarczy tylko znieść indult a już fala starego rytu rozleje się po kraju. Wierni tłumnie ruszą do świątyń, kapłani jeden przez drugiego będą chcieli celebrować mszę trydencką. A tu wyszło jak wyszło. Tłumów nie ma, celebransi nie palą się do roboty, trudno nawet znaleźć dla mszy trydenckiej właściwą porę odprawiania. Przed tym wszystkim onegdaj przestrzegał prymas Glemp. Ale kto by słuchał? Przecież i tak wiedzą lepiej...
współczuje naszym kolegom w Radomiu.. u nas wq Opolu tez była tragedia..
MAREK 2008-02-04 11:07
Co za bezczelny typ. Udaje, iż nie wie jak perfidnie niektórzy utrudniają tradycjonalistom życie.
[]
Robert 2008-02-04 11:13
> kapłani jeden przez drugiego będą chcieli
> celebrować mszę trydencką.
Kapłanów chcących celebrować jest całkiem sporo. Sam znam na Śląsku z pół tuzina. Cóż z tego, jeśli nie mogą tego czynić z powodu choćby:
a) zastraszania / zniechęcania przez własnego proboszcza / kurię
b) prawa kanonicznego - nie mogą binować/trynować
pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2008-02-04 08:17
"NORMALNA Msza święta wiernym się NALEŻY" - wreszcie obywatel pjo powiedział prawdę. Normalna Msza czyli tzw. NOM - wiernym się normalnie należy, zaś NADZWYCZAJNA wyłącznie w sytuacjach nadzwyczajnych. Tak trzymać!
mjo 2008-02-04 11:38
Wciąż słychać śmiech i rżenie koni, choć z drugiej strony głównie pobrzękiwanie szabelką (scyzorykami).
Jeśli Pan wie coś o zastraszaniu jakichkolwiek kapłanów przez kogokolwiek, to proszę albo poinofmować stosowne czynniki kościelne, albo opisać konkretne przypadki publiczne.
Nie bardzo rozumiem jakie to przyczyny prawnokanoniczne mogłyby utrudniać celebrację trydencką. Może zechce Pan odnieść się do konkretnych przepisów KPK.
Niezależnie od powyższego to "sęk w tym", że nie ma armat. Nie ma kapłanów, którzy umieją właściwie odprawić mszę trydencką. W seminariach ich się nie kształciło, nie kształci i kształcić raczej nie będzie. Zostają, tak jak to w Polszcze zwyczajem: robótki ręcznie, improwizacja i prowizorka. I co z tego,że są tacy, którzy chcą. Zapewniam Pana, że ja chcę naprawić Pana auto ale myślę, że z uwagi na moje umiejętności w tym zakresie (a raczej ich brak) nie powierzy mi Pan swojego pojazdu.
I w końcu wychodzi tak jak wyszło w Radomiu, bo nie podejrzewam tamtejszego celebransa o złośliwość
A gdzie w Polsce odprawia się NORMALNY NOM czyli w CAŁKOWITEJ zgodnie z NORMAMI liturgicznymi wymaganymi przy odprawianiu NOM-u, że wspomnę chociażby o świecach z wosku, a nie plastikowych tubach z wkładami napełnionymi śmierdzącycm olejem parafinowym?
> Jeśli Pan wie coś o zastraszaniu jakichkolwiek
> kapłanów przez kogokolwiek, to proszę albo
> poinofmować stosowne czynniki kościelne
W miarę możliwości informujemy kurie i Watykan (jeśli blokuje kuria).
> albo opisać konkretne przypadki publiczne.
Wszyscy wiedzą, że np. w Łodzi jest kapłan, który POTRAFI i CHCE odprawiać. Ale nie może, bo kuria bliżej niż Watykan.
> Nie bardzo rozumiem jakie to przyczyny prawnokanoniczne mogłyby utrudniać
> celebrację trydencką. Może zechce Pan odnieść się do konkretnych przepisów KPK.
Wyobraźmy sobie parafię z prawem binacji niedzielnej, parafia w składzie: proboszcz + wikary, w której w dni powszednie odprawia się dwie "rozkładowe" Msze, a w niedziele i święta - cztery. W jaki sposób wikary może sobie odprawić choćby prywatnie Mszę świętą trydencką? Znam również przypadki, gdy jest dwóch kapłanów i jedna Msza w dni powszednie, ale proboszcz NAKAZAŁ wikaremu CODZIENNE stawać do koncelebry...
Kościół ma swoją hierchiczną strukturę, dyscyplinę i nie jest instytucją demokratyczną (tak jak postuluje T.Bartoś ex OP). I trzeba się z tym pogodzić.
Opisywane przez Pana przypadki (boleję nad nimi, bom w rycie trydenckim się wychowałi jestem miłośnikiem Mszy Wszechczasów, od zawsze uważałem indult za nonsens)nie wyjaśniają jednak sprawy \"armat\". Nie ma artylerii, nie ma amunicji, nie ma się o co bić.
Myślę jednak, że Kościół Polski ma ciut ważniejsze sprawy na głowie niż dawny ryt. Szans na ilościowe rozwiązania nie ma, może więc pójść na jakość. Mniej a lepiej, powoli acz staranniej. Może mniej zachłystywania się \"szerokim frontem\" a więcej pracy \"u korzeni\"? Ja się nie znam, tak sobie po prostu kombinuję.
Tak mi przyszło do głowy, że skoro mają miejsca sytuacje takie jak ta w Radomiu (i Opolu, bom słyszał wiele niepokojącego o tamtejszych efektach), to może jednak warto rozważyć wariant, że biskupi-ordynariusze miejsca (czyli sprawujacy Urząd Nauczycielski) wiedzą co robią jak nie palą się do restytucji starego rytu. Może jednak nie są aż tak złośliwymi starcami? Może zamiast obciachu a la Radom warto było poczekać z przywróceniem starego rytu? W końcu rzecz idzie o Liturgię Eucharystyczną.
> Kościół ma swoją hierchiczną strukturę,
dyscyplinę i nie jest instytucją
> demokratyczną
I całe szczęście. Tylko co to ma do rzeczy? Czy biskup ma dbać o powierzoną sobie trzodę, czy raczej o swoje dobre samopoczucie?
> Opisywane przez Pana przypadki (...) nie wyjaśniają jednak sprawy
> \"armat\". Nie ma artylerii, nie ma amunicji, nie ma się o co bić.
A skąd ma się brać "amunicja", skoro nawet za posiadanie receptury jej produkcji grożą szykany? Klerycy z WŚSD mają nieformalny ZAKAZ jeżdżenia do Bytomia na Msze trydenckie - czy to jest normalne?
W USA biskupi jeden za drugim zaczynają celebrować w starym rycie. Dlaczego tam jest chęć, a u nas nie?
> Myślę jednak, że Kościół Polski ma ciut
> ważniejsze sprawy na głowie niż dawny ryt.
np. lustracja
> Szans na ilościowe rozwiązania nie ma, może więc
> pójść na jakość. Mniej a lepiej
To niech nam kurie przynajmniej nie przeszkadzają. To już będzie bardzo dużo.
Co ma do rzeczy? A to ma,że skoro biskup z jakiegoś powodu opiera się wprowadzeniu rytu, to trzeba z posłuszeństwem spuścić głowy a nie pisać donosy.
Czy normalne? Pewnie tak, bowiem w WSD obowiązuje dyscyplina i tyle.
Sęk w tym, że chęć jest ale nie wystarcza umiejętności. Same chęci nie wystarczają.
Lustracja to akurat marny przykład, bo tym Kościół się nie zajmuje (co niektórzy mają mu za złe). Są natomiast takie sprawy jak: spadek powołań kaplańskich, kryzys małżeństwa, kwestia nauczania religii i inne drobiazgi.
Jeszcze raz zwracam Panu uwagę na fakt, że istnieje coś takiego jak Urząd Nauczycielski Kościoła, a biskup go sprawuje w swojej diecezji. Kuria biskupia jest jego organem i technicznym realizatorem Urzędu. Nie jest Pan pierwszy, juz byli tacy co walczyli z kościelną biurokracją, bo im przeszkadzała. Skutki by ly opłakane.
Zapomniał pjo o bezprawnym używaniu prądu, gazu, nagłośnienia, żarówek elektrycznych, lakierów akrylowych itd, itd. :))))))))))))))))
mjo 2008-02-04 16:53
> to może jednak warto rozważyć wariant, że
> biskupi-ordynariusze miejsca (czyli sprawujacy
> Urząd Nauczycielski) wiedzą co robią
Rozumiem, że Benedykt XVI nie wiedział, co robi? Poza tym - czy sprawowanie Urzędu Nauczycielskiego polega na dawaniu kamienia wiernym, którzy proszą o chleb?
> jak nie palą się do restytucji starego rytu.
Nikt im się nie każe do tego "palić". Wystarczy, żeby nie przeszkadzali, jak przeszkadzają obecnie.
@ verba docent
Ale głupoty Pan wypisuje.
Czy WALCZYŁ Pan kiedyś o Mszę Trydencką?
Jeśli nie to nie ma Pan moralnego prawa do wypowiadania się w tym temacie.
PS. Powiem Panu że jeszcze 3 lata temu miałem taki sam jak Pan poglad o tradycjonaliźmie. Myślałem sobie - co Ci tradsi chcą przecież wystarczy isć do Kurii i ta dbając o dobro ich dusz na pewno zorganizuje im Tridentinę.
W tzw. międzyczasie życie zweryfikowało moje przypuszczenia, ja dzieki Tridentinie zrozumiałem co wielki konwertyta XIX-wieczny Franciszek Faber miał na myśli mówiąc o katolickiej Mszy świętej, jako o najpiękniejszej rzeczy po tej stronie Nieba i na dodatek wyszedłem dzięki tej Mszy z nerwicy, na którą cierpiałem przez 19 lat.
Amen
Benedykt XVI wiedział, a szczegóły zostawił w rękach biskupów. Co widać na załączonym obrazku.
Relacja pasterz-owca ma charakter cybernetyczny. To znaczy układ o większej różnorodności kieruje układem o niższej różnorodności. Jeśli układ o mniejszej różnorodności kieruje układem o wyższej różnorodności to nie prowadzi to do niczego dobrego.
Radzę ponownie przemyśleć kto to jest biskup w Kościele katolickim, jakie są jego zadania i jakie relacje z wiernymi.
Tym samym nie mam już więcej do powiedzenia. A Pan i tak będzie wiedział lepiej. Jak zwykle zresztą.
to co się stało w Radomiu jest naprawę przykre i bolesne. Przecież jeżeli są ludzie, którzy chcą się modlić czy może być w tym coś złego? Księża biskupi nie powinni się lękać Mszy św. wg mszału Piusa V. Takie sytuacje jak w Radomiu tworzą atmosferę konfliktu, niepotrzebnych napięć i utrwalania podziałów, ludzie mają prawo być rozgoryczeni. Kapłani okazujący brak szacunku do Mszy św. są epifanią szatańskiej intrygi.
PS. Czyżby Msza św. Trydencka naprawdę miał taką siłę oddziaływania,że niektóre środowiska tak bardzo jej się boją?
Wszystkim, którzy kochają Kościół Katolicki i jego skarby liturgiczne z serca błogosławię.
x amicus 2008-02-04 20:45
porys 2008-02-04 18:13
Dziękuję za tak szczerą i [] krytykę moich pogladów (jak obrzucamy się inwektywami to symetrycznie). Ja nie musiałem walczyć, bo ryt trydencki jest moim rytem i nigdy go nie opuściłem. W nim bowiem zostałem przyjęty do Kościoła, w nim przyjmowałem po raz pierwszy Komunię Świętą, w nim byłem bierzmowany i tak dalej. Należę do resztek tych, którzy w rycie tym rozumieją każde słowo i nie muszą zerkać do brewiarza odmawiając Pater Noster lub wyznając Credo. Nigdy nie przestałem brać w nim udziału, w miarę możliwości. Więc proszę mi nie pisać do czego mam prawo a do czego nie. Walcz Pan sobie ile Pan chcesz, nawet z wiatrakami.
popieram porysa.. verba docent troche odbiega od rzeczywistosci.. Wyzsza hierarchia nie jest wcale ale to wcale przychylne.. i widze błedne pojecie posłuszeństwa sie wkradło..
marek 2008-02-05 07:40
> Benedykt XVI wiedział, a szczegóły zostawił w
> rękach biskupów
Jakich biskupów??? Motu proprio jest DLA KAPŁANÓW! Czasy się zmieniły! Biskup może interweniować WYŁĄCZNIE, gdy wierni szukają kapłana i go nie znajdują! Wtedy POWIADAMIAJĄ o problemach biskupa, a ten:
- biskup (...) jest usilnie proszony o spełnienie ich (wiernych) prośby.
- biskup, który chce uczynić zadość takim prośbom wiernych świeckich, ale z różnych powodów nie jest w stanie tego uczynić może zwrócić się do Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei”, która zapewni mu radę i pomoc.
Jeśli zaś chodzi o biskupów, którzy NIE CHCĄ uczynić zadość takim prośbom, Ojciec święty jasno i wyraźnie stwierdził:
Komisja (...), oprócz uprawnień które już jej przysługują, wykonuje władzę Stolicy Apostolskiej czuwając nad wprowadzaniem w życie powyższych przepisów
WSZYSTKO (...) ma być uznawane za POSTANOWIONE i OBOWIĄZUJĄCE oraz ROZKAZUJEMY by obowiązywało (...) wbrew WSZELKIM przeciwnym zarządzeniom
> skoro biskup z jakiegoś powodu opiera się wprowadzeniu rytu
Biskup NIE MA PRAWA się opierać. Jeśli to czyni, jest NIEPOSŁUSZNY swemu Przełożonemu!
> to trzeba z posłuszeństwem spuścić głowy a nie pisać donosy.
Ojciec święty dał Wiernym, a przede wszystkim KAPŁANOM - prawo SWOBODNEGO korzystania z rytu. I wyraźnie POSTANOWIŁ, że WSZELKIE przeciwne zarządzenia nie mają żadnej MOCY PRAWNEJ.
I powiadamianie pod własnym imieniem i nazwiskiem - przełożonego o SAMOWOLI i NIESUBORDYNACJI podwładnego to nie jest "pisanie donosów" tylko korzystanie z przysługujących mi na mocy ustaw kościelnych - uprawnień.
Na szczęście w Kościele panuje nomokracja, a nie anarchia lokalnych watażków.
> Czy normalne? Pewnie tak, bowiem w WSD obowiązuje dyscyplina i tyle.
Ta "dyscyplina" najlepiej chyba wyraża się w powszechnej olewce obowiązku noszenia sutanny. Dziwne, że za to olewactwo nikt nikogo nie ściga.
> Sęk w tym, że chęć jest ale nie wystarcza umiejętności. Same chęci nie wystarczają.
Umiejętności się nabędzie z czasem. Jeśli chęci są, to odprawiania w starym rycie gorliwy kapłan jest się w stanie nauczyć W TYDZIEŃ. Nie jest to skomplikowane. Wystarczy czytać to, co napisane czarną czcionką i wykonywać to, co napisane czerwoną. Tym bardziej, że są dostępne płyty DVD z instruktażem, a i możemy zapewnić pomoc wykwalifikowanego ceremoniarza.
Serio? A ponoć Polski ten problem miał nie dotyczyć?
> kryzys małżeństwa
Cóż... Jeśli dzisiejsze "nauki przedślubne" to w większości przypadków fikcja, a do sakramentu są dopuszczani wszyscy, z apostatami włącznie, to czemu się tu dziwić? Jeśli uzyskanie stwierdzenia "nieważności" sakramentu to coraz częściej tylko formalność... Czy to wina świeckich?
> kwestia nauczania religii
Proszę sobie obejrzeć dzisiejsze szkolne podręczniki z religii. One się powinny nazywać "Religioznawstwo". Na szczęście ja się jeszcze uczyłem z katechizmu. I moje dzieci też się zeń uczą. W domu.
> istnieje coś takiego jak Urząd Nauczycielski
> Kościoła, a biskup go sprawuje w swojej
> diecezji.
Ale nauczyciel nie jest od WYMYŚLANIA nowych teoryj tylko od PRZEKAZANIA i WYJAŚNIANIA wiedzy podręcznikowej. Co by pan powiedział o nauczycielu, który mówi uczniom: Nie idźcie do muzeum, bo tam usłyszycie o monarchii, a nie o św. demokracji?
...dowiadujemy się, że "Kuria Rzymska i Święta Kongregacja Kultu Bożego w żaden sposób nie były przygotowane do wdrożenia reform Drugiego Soboru Watykańskiego. Można też powiedzieć, że radykalizm reform soborowych nie był w pełni akceptowany przez Kurię Rzymską". Powstała zatem konieczność powołania ciała, które akceptowałoby ów radykalizm oraz jednocześnie posiadałoby niezależność od Kurii Rzymskiej. Sprawa ta zajęła sporo czasu i wysiłków polityczno-taktycznych ze strony Bugniniego i Lercaro, a najciekawszy fragment książki to osobiste świadectwo Mariniego opisujące intrygi uknute i walki stoczone w celu zapewnienia komisji Consilium uwolnienia się spod władzy Kurii Rzymskiej i - co istotne - prawa wyłącznej interpretacji soborowej Konstytucji o Liturgii.
> może jednak warto rozważyć wariant, że biskupi-ordynariusze
> miejsca (czyli sprawujacy Urząd Nauczycielski) wiedzą co robią jak
> nie palą się do restytucji starego rytu.
Dla mnie uzasadnienie iż "wiedzą, co robią" brzmi nieco przerażająco, gdyż sugeruje, że... (niech się pan sam domyśli - jak można nazwać biskupa zwalczającego katolicką Mszę świętą, która uświęcała ludzi przez setki lat...). Wolę mieć nadzieję, że jednak nie wiedzą, co robią.
> Może zamiast obciachu a la Radom warto było
> poczekać z przywróceniem starego rytu?
Na co poczekać? Czekaliśmy 40 lat. I wystarczy. A poza tym WOLNO. Wystarczy, że kuria nie będzie przeszkadzać. Tak, jak nie przeszkadzają jej Msze bigbitowe, murzyńskie, jazzowe, neokatechumenalne, oazowe, rockowe, pontonowe, kajakowe, plecakowe, taboretowe, cyrkowe, taize`owe, etc. etc.
W zasadzie to co powiedziałem wyczerpuje mój punkt widzenia. Chciałbym Panu zwrócić uwagę na fakt, ze KAPŁANI, to są biskupi i prezbiterzy, z tym, że biskupi są ciut wyżej w hierarchii niż prezbiterzy. I dokument papieski jest jak najbardziej do nich skierowany, jak najbardziej.
> W zasadzie to co powiedziałem wyczerpuje mój punkt
widzenia.
Czytelników pańskich elukubracji również wyczerpuje.
> Chciałbym Panu zwrócić uwagę na fakt, ze KAPŁANI, to są biskupi i prezbiterzy,
> z tym, że biskupi są ciut wyżej w hierarchii niż prezbiterzy.
Niesamowite... Sam pan na to wpadł?
No to proszę sobie przeczytać mp: "Warunki użycia tego Mszału, ustalone we wcześniejszych dokumentach Quattuor abhinc annis i Ecclesia Dei, zostają ZASTĄPIONE następująco: (...) każdy kapłan katolicki (...) może używać (...) Mszału Rzymskiego (...) 1962 (...). Dla takiej celebracji (...) kapłan nie potrzebuje żadnego pozwolenia ze strony ani Stolicy Świętej, ani Ordynariusza."
Czyli DECYZYJNOŚĆ zostaje przeniesiona z poziomu BISKUPA na poziom KAPŁANA. To KAPŁAN podejmuje decyzję o tym, w jakiej formie rytu odprawi Mszę, NIE BISKUP. Więc jeśli kapłan CHCE i POTRAFI odprawiać, to biskup nie powinien mu zabraniać.
Jeszcze dwa słowa na temat "zdatności" kapłana: Kard. Egan z Nowego Jorku, kanonista, na swoim blogu pisze: "Kapłan zdatny do odprawiania Tradycyjnej Mszy Łacińskiej, to kapłan, który nie ma przeszkód prawnokanonicznych do odprawiania Mszy świętej i który POTRAFI POPRAWNIE WYMAWIAĆ słowa w języku łacińskim. Nikt nie wymaga od niego dobrej znajomości tego języka."
Kapłani starający się do niedawna w komisji Ecclesia Dei o celebret "1962", musieli nadesłać wypełnioną ankietę oraz opinię swojego ordynariusza. Odwrotną pocztą po miesiącu nadchodził upragniony dokument. I nikt nie wymyślał wymogów żadnych komisji, egzaminów, posiadania przeszkolonych ministrantów itp.
@ verba docent
I czym się pan chwali?
Że Pan Pater Noster i Credo umie na pamięć?
Że Pan łacinę kościelną rozumie?
PN i C to u nas na Tridentinie wiele dzieci zna na pamięć. Jak się regularnie w Tridentinie uczestniczy to po kilku latach też się wszystko rozumie.
A propos - wie Pan jak Panu zazdroszczę tego wychowania Tridentinie? Ja, będąc uformowanym religijnie w Oazie i Odnowie w Duchu św., po odkryciu Tradycji poczułem się jakby przez całe moje życie dawano mi wyrób czekoladopodobny, mówiąc, że to prawdziwa czekolada. (uwaga - nie twierdzę, że wczesnejsza moja formacja była zła czu spaczona - była jedynie jakby niepełna).
PS. Małe krótkie pytanie dot. posłuszeństwa w Kosciele? Co o posłuszeństwie powiedział by Pan klerykom ab-pa Paetza (jeśli wysuwane wobec niego oskarzenia są prawdziwe)?
porys 2008-02-05 18:58
> Pater Noster i Credo to u nas na Tridentinie wiele
> dzieci zna na pamięć.
Potwierdzam. A mój syn ostatnio wchodząc wieczorem pod prysznic, zaintonował sobie Asperges... :-) Nieźle się z żoną uśmialiśmy :-)
Bardzo często jadąc sobie samochodem, słuchamy sobie (włączając się do modlitwy) Litanię do Wszystkich Świętych - imiona wzywanych świętych moje dzieci znają już wszystkie. Ostatnio jesteśmy na etapie tłumaczenia innych wezwań. Swoją drogą to bardzo przyjemna metoda nauki łaciny ze słuchu.
Rozumiem, że różnica między nami taka, ze ja chwalę się (tak a propos, nie chwalę, po prostu stwierdzam fakt, który w moim pokoleniu jest oczywistością), że łacinę znam a Pan się chwali (a w zasadzie stwierdza, to co w Pana pokoleniu jest oczywistością), że jej nie zna.
Ja nikomu niczego nie zadroszczę i radzę postępować tak samo. Zazdrość to bardzo brzydkie uczucie.
Co do PS, to Pan chyba kpi albo o drogę pyta. Po pierwsze to klerycy nie są zobowiązani posłuszeństwem wobec biskupa tak jak prezbiterzy. Po drugie to oczekiwania abp Paetza wobec kleryków miały, o ile wiem, charakter mało pastoralny ale dotyczyły zupełnie innych obszarów. "Nie demagogizuj!" - tak powinno brzmieć nowe przykazanie publicystów. Jeśli to robisz, rób inteligentnie.
@ verba docent
Po pierwsze to miał Pan już nic więcej napisać (kometarz z 2008-02-04 18:30 - "Tym samym nie mam już więcej do powiedzenia").
Po drugie jakoś nie wierzę, że jest Pan z pokolenia, które znało łacinę. Pokolenie to bowiem dobrze znało zasady logiki, a Pana posty o tym nie świadczą.
Po trzecie imputować komuś nie jego słowa też trzeba czynić inteligentnie. Nigdzie nie napisałem, ze nie znam łaciny (koscielnej) Znając hiszpański i w mierę dobrze Pismo Święte po trzech latach uczestnictwa w Tridentinie spokojnie rozumiem wszystkie łacińskie modlitwy.
Po czwarte Pan na prawdę jest naiwny pisząć ze klerycy nie są zobowiazani do posłuszeństwa biskupowi. Choć fakt - formalnie nie, ale niechby sie który postawił.
porys 2008-02-07 17:38
porys 2008-02-07 17:38
Zwracam Panu uwagę, że słowa te padly w mojej dyskusji z Panem PJO. Jemu powiedziałem, co miałem do powiedzenie i z radością czekałem aż powie coś mądrego. No i czekam. A moje rozgrywki z Panem to inna sprawa kaloszy. Ad rem:
Cieszę się, że jest Pan takim znawcą moich postów. Nie spodziewałem się, że ktokolwiek analizuje je aż tak poważnie. Dziękuję, podbudował mnie Pan. A nad logiką obiecuję popracować!
Jeśli uważa Pan, że Panu wystarcza łacina kościela i hiszpański, to brawo! Jednemy potrzeba to, drugiemu owo.
Jestem alogicznym i naiwnym chwalipiętą? To czemu Pan z kimś takim polemizuje?
@ Verba Docent
Skoro nie zależy Panu, aby traktować poważnie Pana komentarzy - to proszę pisać na jakimś innym portalu (np. www.kolorowekredki.pl), a nie tutaj.
porys 2008-02-07 19:39
porys 2008-02-07 19:39
To ja proszę aby Pan sobie otworzył własne Forum, gdzie będzie Pan publikował to co Panu pasuje. Póki co, to pisuję tam gdzie mam ochotę i gdzie mnie tolerują. Ja wiem, że lepiej jest pogonić polemizanta do jakiejś dziury niż go przekonać do swoich poglądów ale nie zrobię Panu tej przyjemności i będę tu się pojawiał co jakiś czas. M.in. po to aby ludzie nie myśleli, że jak miłośnik tradycji to już koniecznie ktoś taki jak Pan.
NAJBARDZIEJ ZENUJĄCE JEST TO, ZE WSZYSCY TRADYCJONALIŚCI POWINNI9 MOWIC JEDNYM GŁOSEM!!!!!! A NAWET NA NASZYCH FORACH WIDAĆ DUŻE RÓZNICE.. TO BARDZO PRZYKRE!!!!!!!
MAREK 2008-02-08 14:50
> WSZYSCY TRADYCJONALIŚCI POWINNI MOWIC JEDNYM GŁOSEM!
Tradycjonaliści nie czytają "Gościa Niedzielnego" i "Gazety Wyborczej". Nie mają wprawy w powtarzaniu bzdur za prasą dla ćwierćinteligentów.
Nie zgodzę się z Panem Panie Marku. To, że jesteśmy miłośnikami tradycji nie oznacza, że mamy być "z jednego szynela wycięci". Należę do pokolenia, któremu wbijano w głowę, że wszyscy mają mieć jedynie słuszne poglądy, jednomyślni, zgodni i tak dalej.
Kościół, w którym wyrastałem, działał w takiej rzeczywistości i z natury musiał być zwartym monolitem, bo inaczej rozebrano by go na części (tak jak to miało miejsce w krajach sąsiednich). Różnorodność widział też jako pewnego rodzaju zagrożenie.
Teraz nareszcie nie musimy tak. Możemy wykazać naszą różnrodność zgadzając się ze sobą w tych punktach, w którym mamy zgodne poglądy.
Kochamy tradycję ale doszliśmy do niej różnymi drogami. Tacy jak ja nie dochodzili, bo byli zawsze i mogą sobie pozwolić na odrobinę dystansu. Inni dochodzili do niej wiele lat, po eksperymentach "oazowych", "bigbitowych", "górowych", charyzmatycznych, wspólnotowych i innych.
2/2
Mnie ich neoficka gorliwość wcale nie dziwi, co najwyżej ciut bawi, czemu tutaj czasami daję wyraz.
Kościół Chrystusowy jest pojęciem zaiste ogromnym, obejmującym wszystkie kontynenty, miliardy ludzi, wiele kultur, tradycji i my, miłośnicy tradycji, stanowimy w tym kościele jakiś nurt. Ale nie jesteśmy pułkiem piechoty armii Fryderyka II Paskudnego wykonującym rozkazy bez jakiegokolwiek namysłu, w rytm werbla, jak jednorodna masa. Nikt tego zresztą nie oczekuje.
Ks. Szymborski w kazaniu powiedział, że tradycja sprzyja atmosferze modlitwy, zbliżeni się ku Bogu. Ale modlitwa i zbliżenie (nawet te zbiorowe) są przecież aktami indywidualnymi każdego z nas, tak różnego od drugiego.
Starajmy się szukać to co w nas wspólne raczej niż zlewać się w jednomyślną masę. A tutaj łączy nas tradycja. Co nie przeszkadza, że jedni z nas kibicują Legii, inni Wiśle a pozostali Lechowi.
Moze ktos z obecnych sie orientuje, jak zostala odprawiona wczorajsza (10 lutego) msza? Czy widac bylo poprawe?
alojzy 2008-02-11 09:24
wczoraj zgodnie z zapowiedziami nic nie było, i dopiero za tydzień 17 lutego....
Parafia Boy 2008-02-11 10:29
dziś odbyła się kolejna birytualna celebra w wykonaniu ks. Kuli. Czytania z NOM w wykonaniu ministranta a nawet modlitwa wiernych i oczywiście, udzielanie komunii wzdłuż kościoła...
Na nic sie zdały wydrukowane i rozdane propria na tą niedziele...i zasady zachowania sie wiernych. Niestety zła wola ksiedza staje sie faktem..
Parafia Boy 2008-02-17 16:25
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo