Podobno włoski arcybiskup Celestyn Migliore, ma zostać nowym nuncjuszem apostolskim w Polsce. Abp Migliore zastąpi arcybiskupa Józefa Kowalczyka, który pełnił tę funkcję od 26 sierpnia 1989 r.
Abp Migliore jest dotychczasowym obserwatorem Stolicy Apostolskiej w Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.
Abp Józef Kowalczyk ma PODOBNO wrócić do Rzymu, gdzie jego doświadczenie „zostanie spożytkowane” w dyplomacji watykańskiej ewentualnie w Kongregacji Biskupów.
Źródła w Watykanie nie potwierdzają oficjalnie doniesień o tym, że nowym nuncjuszem apostolskim w Polsce ma zostać arcybiskup Celestino Migliore, dotychczasowy stały obserwator Stolicy Apostolskiej w siedzibie ONZ w Nowym Jorku.
Źródła dyplomatyczne w Watykanie przyznają natomiast, że nazwisko arcybiskupa Migliore, zajmującego jedno z najważniejszych stanowisk w watykańskiej dyplomacji, było swego czasu wymieniane w tym kontekście.
Z kolei według informacji Polskiej Agencji Prasowej inny watykański dyplomata, wskazywany przed ponad rokiem jako "pewny" nowy nuncjusz apostolski w Polsce, ostatecznie zrezygnował z propozycji zajęcia stanowiska w Warszawie. Przez następne miesiące trwały, jak można dowiedzieć się nieoficjalnie, intensywne poszukiwania kandydata na nuncjusza. Dodano: 2008-06-30 19:43:45, zaktualizowano: 2008-06-30 19:52:23. Źródło: wp.pl
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
Panie Mateuszu!
Ukończenie Akademii nie czyni dyplomaty!!! Myślę, że większość ambasadorów na calym świecie ie ukończyła żadnych akademii dyplomatycznych. Te szkoły właściwe są bowiem dla niższego rangą, merytorycznego personelu dyplomatycznego.
Właśnie po to wysyła się dyplomatę (także w randze ambasadora) aby znał miejscowe układy, tkwił w nich, obserwował i stosownie raportował swojemu prynypałowi. A gdy trzeba w nie ingerował w imieniu i dla dobra pryncypała.
Myślę, że Benedykt XVI jest jednak ponad mysleniem typu, którego dał Pan próbkę. Odwoła abp. Kowalczyka wtedy, kiedy uzna to za stosowne, bez specjalnego oglądania się na plotkarzy. Skoro nie robił tego przez 3 lata to chyba uznawał, że jego nuncjusz z Warszawie dobrze pracuje. Gdyby było inaczej, to usłyszelibyśmy pewnikiem o "chorobie dyplomatycznej", "przejściu do innych odpowiedzialnych zadań" itp już dawno.
Ponownie radzę zachować spokój i nie gorączkować się artefaktami. Przyjdzie czas, nuncjusz odejdzie.
Verbad Docent 2008-07-09 10:25
Panie wk! Dla mnie jest Wielki i pozwolę sobie tak Go określać. Życzę powodzenia w dalszym tropieniu wątków michnikowsko-gieremkowskich w Jednym, Świętym, Powszechnym i Apostolskim Kościele. Jeśli nie ma Pan innego zajęcia, to czemu nie? Różne są bowiem zbieractwa.
Benedykt XVI, choć nie kształcił się na dyplomatę (Abp Kowalczyk notabene też nie, Papieskiej Akademii Kościelnej nie ukończył.), to wie, że trzeba działać spokojnie. Gdyby w pierwszym roku pontyfikatu pożegnał Abp Kowalczyka, zaraz nasze cudowne media by mówiły, że Papież-Niemiec wywala zaufanego współpracownika Naszego Papieża. Potem sprawa Abpa Wielgusa. Gdyby wtedy papież przeniósł gdzie indziej Abpa Kowalczyka, to by były ploty.
A z tym nuncjuszem we własnym kraju to chodzi o układy, które takowy ma z lokalnym duchowieństwem. To nie służy obiektywizmowi w proponowaniu chociażby kandydatów na biskupów.
Mateuszmwroc 2008-07-06 12:25
Panie Docent, kto jest Wielkim, pokazuje historia a nie koniunkturalne machinacje opcji, której Osoba Papieża mówiąc nieelegancko "powiewa" a potrzebna jest jedynie do roboty politycznej.
Co do aktualnego Nuncjusza to jest to opcja gieremkowsko - michnicjańska.
jwk 2008-07-03 09:14
Panie Mateuszu!
Ale od pewnego czasu nie ma już między nami Jana Pawła Wielkiego a jego następca Benedykt widocznie docenia pracę abp Kowalczyka, skoro przez kolejne ponad 3 lata utrzymuje go na stanowisku nuncjusza (dla przypomnienia: ambasadorowie pełnią swoje misje średnio 4-5 lat).
Oczywiście, że wszystko ma swój początek i koniec. Misja abp Kowalczyka też się zakończy. Wtedy, kiedy jego szef dojdzie do wniosku, że czas. Nie ma co robić sensacji z tego, że trwa ona nadal lub że się kończy.
Jednak będę się upierał, że własnym krajem nuncjusza w Warszawie jest Państwo Watykan, którego interesy reprezentuje on w Polsce, który to kraj skierował go na placówkę.
Panie Verba Docent! Ale przecież jest oczywiste, że Abp Kowalczyk był tyle lat nuncjuszem, bo papieżem był Jan Paweł II.
Mateuszmwroc 2008-07-01 22:44
> jest czymś NIENORMALNYM, żeby ktoś był nuncjuszem
> we WŁASNYM kraju przez prawie 19 lat.
Jest czymś wysoce nienormalnym, aby ktoś był nuncjuszem we własnym kraju. Choćby jeden dzień.
Benedykt nie próżnuje też u siebie - nie ma tygodnia, aby Bollettino nie donosił o audiencji pożegnalnej jakiegoś ambasadora przy Stolicy Apostolskiej. W znakomitej większości ze stołków lecą rozwodnicy i inni bigamiści.
W minionym tygodniu pożegnaliśmy:
JE Ahmeda Hamida Elfaki Hamida, ambasadora Sudanu
JE Leonidę L. Vera, ambasadora Filipin
JE Nevinę Simaika Halim Abdalla, ambasadora Egiptu
Proszę się nie gorączkować Pani Mateuszu? Co to znaczny "nienormalnym"? Czy normalnym jest taki stan, gdy, tak jak u nas, nie można się dogadać kto kogo i w jakiej randze ma reprezentować za granicą? Czy normalne jest każdorazowe "sprzątanie" placówek dyplomatycznych po poprzedniej ekipie? Skoro jest na placówce prawie 20, to znaczy, że ten który go wysłał uważał przez ten okres, że dobrze (z punktu widzenia "własnego" kraju ale tego kto go wysyła).
Służba dyplomatyczna Watykanu (i to podkreślają wszyscy specjaliści) uznawana jest za najlepszą i najbardziej profesjonalną w świecie. M.in. dlatego, że jest dyskretna, opanowana, wykazuje się ciągłością i skutecznością.
Polska służba jaka jest każdy widzi. I nie oceniajmy nuncjusza naszymi kryteriami
Jakiś czas temu w jak zawsze żądnych sensacji mediach pokazywano fotografie płomienia ogniska, który jakoby przybrał kształ postaci Jana Pawła II. To miał byc jakoby znak obecności JP II pośród wspominających go. Warto wtym miejscu zauważyć, że to własnie dusze zmarłych przebywających w czyścu (lub w jeszcze gorszym miejscu wiecznotrwałego pobytu) przybierają właśnie postać spowitą płomieniem. Teologia mistyczna nie pozostawia wobec takich przedstawien cienia wątpliwości. Jeśli więc juz przyjąć - do czego jednak nie ma wystarczających dowodów - że była to rzeczywiście postac polskiego papieża, to orędownicy beatyfikacji i rzecznicy świętości Jana Pawła II powinni otrzeźwieć i powściągnąć swój zapał. Być może był to jednak rzeczywisty znak wskazujący na zupełnie przeciwną kondycję duszy zmarłego papieża Wojtyły?
Leliwita 2008-06-30 23:03
Zostawiając wszelkie antypatie do Abpa Kowalczyk, uważam osobiście, że jest czymś NIENORMALNYM, żeby ktoś był nuncjuszem we WŁASNYM kraju przez prawie 19 lat. W innych nuncjaturach aż tyle się nie siedzi. Abpowi Kowalczykowi przysługiwałaby funkcja Dziekana Korpusu Dyplomatycznego nawet w państwie niekatolickim, jest najdłużej akredytowanym dyplomatą.
Mateuszmwroc 2008-06-30 22:59
Nie da się ukryć, że abp. Kowalczyk nie jest entuzjastą zmian liturgiczno-doktrynalnych wprowadzanych przez JŚ Benedykta. Krótko mówiąc: obecny nuncjusz osłania niechętną przywróceniu Tradycji i kontestującą zalecenia papieskie część polskiego episkopatu i dlatego będzie musiał odejść.
Na marginesie: santosubityści dostali w ostatnich dniach pierwszą poważną lekcję; JP II jeszcze długo nie będzie beatyfikowany, przeciwnie, należy słusznie domniemywać - a dla katolików wiernych Tradycji jest to całkiem jasne - że o domniemanej świętości nie może być w tym wypadku mowy. Papież Wojtyła postrzgany jest bowiem w wielu kręgach tradycjonalistycznych jako ten, który pogrążył Kościół w rozkładzie doktrynalnym i dyscyplinarnym. Jeśli tak jest rzeczywiście - a z tej strony dowodów równiez nie brak - to ze świętością nie może to mieć nic wspólnego.
Nie da się ukryć, że abp. Kowalczyk nie jest entuzjastą zmian liturgiczno-doktrynalnych wprowadzanych przez JŚ Benedykta. Krótko mówiąc: obecny nuncjusz osłania niechętną przywróceniu Tradycji i kontestującą zalecenia papieskie część polskiego episkopatu i dlatego będzie musiał odejść.
Na marginesie: santosubityści dostali w ostatnich dniach pierwszą poważną lekcję; JP II jeszcze długo nie będzie beatyfikowany, przeciwnie, należy słusznie domniemywać - a dla katolików wiernych Tradycji jest to całkiem jasne - że o domniemanej świętości nie może być w tym wypadku mowy. Papież Wojtyła postrzgany jest bowiem w wielu kręgach tradycjonalistycznych jako ten, który pogrążył Kościół w rozkładzie doktrynalnym i dyscyplinarnym. Jeśli tak jest rzeczywiście - a z tej strony dowodów równiez nie brak - to ze świętością nie może to mieć nic wspólnego.
Leliwita 2008-06-30 20:33
Zostawiając wszelkie antypatie do Abpa Kowalczyk, uważam osobiście, że jest czymś NIENORMALNYM, żeby ktoś był nuncjuszem we WŁASNYM kraju przez prawie 19 lat. W innych nuncjaturach aż tyle się nie siedzi. Abpowi Kowalczykowi przysługiwałaby funkcja Dziekana Korpusu Dyplomatycznego nawet w państwie niekatolickim, jest najdłużej akredytowanym dyplomatą.
Mateuszmwroc 2008-06-30 22:59
Jakiś czas temu w jak zawsze żądnych sensacji mediach pokazywano fotografie płomienia ogniska, który jakoby przybrał kształ postaci Jana Pawła II. To miał byc jakoby znak obecności JP II pośród wspominających go. Warto wtym miejscu zauważyć, że to własnie dusze zmarłych przebywających w czyścu (lub w jeszcze gorszym miejscu wiecznotrwałego pobytu) przybierają właśnie postać spowitą płomieniem. Teologia mistyczna nie pozostawia wobec takich przedstawien cienia wątpliwości. Jeśli więc juz przyjąć - do czego jednak nie ma wystarczających dowodów - że była to rzeczywiście postac polskiego papieża, to orędownicy beatyfikacji i rzecznicy świętości Jana Pawła II powinni otrzeźwieć i powściągnąć swój zapał. Być może był to jednak rzeczywisty znak wskazujący na zupełnie przeciwną kondycję duszy zmarłego papieża Wojtyły?
Leliwita 2008-06-30 23:03
Proszę się nie gorączkować Pani Mateuszu? Co to znaczny "nienormalnym"? Czy normalnym jest taki stan, gdy, tak jak u nas, nie można się dogadać kto kogo i w jakiej randze ma reprezentować za granicą? Czy normalne jest każdorazowe "sprzątanie" placówek dyplomatycznych po poprzedniej ekipie? Skoro jest na placówce prawie 20, to znaczy, że ten który go wysłał uważał przez ten okres, że dobrze (z punktu widzenia "własnego" kraju ale tego kto go wysyła).
Służba dyplomatyczna Watykanu (i to podkreślają wszyscy specjaliści) uznawana jest za najlepszą i najbardziej profesjonalną w świecie. M.in. dlatego, że jest dyskretna, opanowana, wykazuje się ciągłością i skutecznością.
Polska służba jaka jest każdy widzi. I nie oceniajmy nuncjusza naszymi kryteriami
> jest czymś NIENORMALNYM, żeby ktoś był nuncjuszem
> we WŁASNYM kraju przez prawie 19 lat.
Jest czymś wysoce nienormalnym, aby ktoś był nuncjuszem we własnym kraju. Choćby jeden dzień.
Benedykt nie próżnuje też u siebie - nie ma tygodnia, aby Bollettino nie donosił o audiencji pożegnalnej jakiegoś ambasadora przy Stolicy Apostolskiej. W znakomitej większości ze stołków lecą rozwodnicy i inni bigamiści.
W minionym tygodniu pożegnaliśmy:
JE Ahmeda Hamida Elfaki Hamida, ambasadora Sudanu
JE Leonidę L. Vera, ambasadora Filipin
JE Nevinę Simaika Halim Abdalla, ambasadora Egiptu
Panie Verba Docent! Ale przecież jest oczywiste, że Abp Kowalczyk był tyle lat nuncjuszem, bo papieżem był Jan Paweł II.
Mateuszmwroc 2008-07-01 22:44
Panie Mateuszu!
Ale od pewnego czasu nie ma już między nami Jana Pawła Wielkiego a jego następca Benedykt widocznie docenia pracę abp Kowalczyka, skoro przez kolejne ponad 3 lata utrzymuje go na stanowisku nuncjusza (dla przypomnienia: ambasadorowie pełnią swoje misje średnio 4-5 lat).
Oczywiście, że wszystko ma swój początek i koniec. Misja abp Kowalczyka też się zakończy. Wtedy, kiedy jego szef dojdzie do wniosku, że czas. Nie ma co robić sensacji z tego, że trwa ona nadal lub że się kończy.
Jednak będę się upierał, że własnym krajem nuncjusza w Warszawie jest Państwo Watykan, którego interesy reprezentuje on w Polsce, który to kraj skierował go na placówkę.
Panie Docent, kto jest Wielkim, pokazuje historia a nie koniunkturalne machinacje opcji, której Osoba Papieża mówiąc nieelegancko "powiewa" a potrzebna jest jedynie do roboty politycznej.
Co do aktualnego Nuncjusza to jest to opcja gieremkowsko - michnicjańska.
jwk 2008-07-03 09:14
Panie Verba Docent!
Benedykt XVI, choć nie kształcił się na dyplomatę (Abp Kowalczyk notabene też nie, Papieskiej Akademii Kościelnej nie ukończył.), to wie, że trzeba działać spokojnie. Gdyby w pierwszym roku pontyfikatu pożegnał Abp Kowalczyka, zaraz nasze cudowne media by mówiły, że Papież-Niemiec wywala zaufanego współpracownika Naszego Papieża. Potem sprawa Abpa Wielgusa. Gdyby wtedy papież przeniósł gdzie indziej Abpa Kowalczyka, to by były ploty.
A z tym nuncjuszem we własnym kraju to chodzi o układy, które takowy ma z lokalnym duchowieństwem. To nie służy obiektywizmowi w proponowaniu chociażby kandydatów na biskupów.
Mateuszmwroc 2008-07-06 12:25
Panie wk! Dla mnie jest Wielki i pozwolę sobie tak Go określać. Życzę powodzenia w dalszym tropieniu wątków michnikowsko-gieremkowskich w Jednym, Świętym, Powszechnym i Apostolskim Kościele. Jeśli nie ma Pan innego zajęcia, to czemu nie? Różne są bowiem zbieractwa.
Panie Mateuszu!
Ukończenie Akademii nie czyni dyplomaty!!! Myślę, że większość ambasadorów na calym świecie ie ukończyła żadnych akademii dyplomatycznych. Te szkoły właściwe są bowiem dla niższego rangą, merytorycznego personelu dyplomatycznego.
Właśnie po to wysyła się dyplomatę (także w randze ambasadora) aby znał miejscowe układy, tkwił w nich, obserwował i stosownie raportował swojemu prynypałowi. A gdy trzeba w nie ingerował w imieniu i dla dobra pryncypała.
Myślę, że Benedykt XVI jest jednak ponad mysleniem typu, którego dał Pan próbkę. Odwoła abp. Kowalczyka wtedy, kiedy uzna to za stosowne, bez specjalnego oglądania się na plotkarzy. Skoro nie robił tego przez 3 lata to chyba uznawał, że jego nuncjusz z Warszawie dobrze pracuje. Gdyby było inaczej, to usłyszelibyśmy pewnikiem o "chorobie dyplomatycznej", "przejściu do innych odpowiedzialnych zadań" itp już dawno.
Ponownie radzę zachować spokój i nie gorączkować się artefaktami. Przyjdzie czas, nuncjusz odejdzie.
Verbad Docent 2008-07-09 10:25
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo