fidelitas.pl Słownika Apologetyczny

  Piątek, 10 lutego 2012


Strona główna   Minikatechizm   O stronie   Wsparcie dla serwisu   Kontakt   Dokumenty   Liturgia   Wyszukiwarka   Mam wiadomość   Serwisy środowiskowe   Publicystyka   Banery   Zarezerwuj swój podpis   Galerie, zdjęcia, fotorelacje   Ankiety   Kalendarium   Lista przyjaciół Tradycji   Zapiski   Kanały RSS   Słownik Apologetyczny   Forum dyskusyjne (archiwum)


 




   2008-08-04

Dlaczego papież przywraca sacrum?

Wywiad z JE Malcolmem Ranjithem, sekretarzem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

     Sygnał był jednoznaczny. Najpierw Boże Ciało w Rzymie, potem widziało się to podczas transmisji telewizyjnej w Sydney. Benedykt XVI wymaga, aby przed nim Komunia św. była przyjmowana na klęcząco. To jedna z wielu przywróconych rzeczy tego pontyfikatu: łacina, msza trydencka, celebracja plecami do wiernych.
    Papież Ratzinger ma plan, a lankijski arcybiskup Malcolm Ranjith, którego papież chciał mieć przy sobie w Watykanie jako sekretarza Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, efektywnie go nakreśla. Uwaga skupiona na liturgii, wyjaśnia, ma na celu „otwarcie się na transcendencję”. Na prośbę papieża, Ranjith zapowiada, że Kongregacja Kultu Bożego przygotowuje „Kompendium Eucharystyczne”, które ma pomóc kapłanom w „dobrym przygotowaniu się do celebracji i adoracji eucharystycznej”.
    
    Komunia na klęcząco zmierza w tym kierunku?
    
    „W liturgii czuje się konieczność odnalezienia poczucia sacrum, przede wszystkim w celebracji eucharystycznej. Ponieważ wierzymy, że to co dzieje się na ołtarzu, przekracza to, co możemy sobie po ludzku wyobrazić. Zatem wiara Kościoła w Rzeczywistą Obecność Chrystusa w Postaciach Eucharystycznych wyrażana jest poprzez adekwatne gesty i zachowania różniące się od tych dnia powszedniego.”
    
    Zaznaczając brak ciągłości?
    
    „Nie jesteśmy przed liderem politycznym czy osobistością współczesnego społeczeństwa, a przed Bogiem. Kiedy przedwieczny Bóg staje się obecny na ołtarzu, musimy przyjąć bardziej odpowiednią postawę adoracji. W mojej kulturze w Sri Lance, powinniśmy upaść twarzą na ziemię, jak to robią modlący się buddyści i muzułmanie.”
    
    Hostia do ręki pomniejsza poczucie transcendencji Eucharystii?
    
    „W pewnym sensie tak. Naraża komunikującego na postrzeganie jej jako normalnego chleba. Ojciec Święty często mówi o konieczności chronienia poczucia transcendencji w liturgii w każdej jej formie ekspresji. Gest wzięcia konsekrowanej Hostii i włożenia jej samemu do ust, a nie przyjmowania jej, redukuje głębokie znaczenie Komunii św.”
    
    Chce się zapobiec banalizacji mszy?
    
    „W niektórych miejscach zatracono poczucie wieczności, sacrum i niebiańskości. Była tendencja do stawiania człowieka, a nie Pana w centrum celebracji. II Sobór Watykański jednakże wyraźnie mówi o liturgii jako o „actio Dei, actio Christi”. W niektórych kręgach liturgicznych zaś, czy to wskutek ideologii, czy pewnego intelektualizmu, rozprzestrzeniła się idea liturgii dopasowywanej do różnych sytuacji, w której ma się dać pole działania kreatywności, aby była akceptowana przez wszystkich. Poza tym są być może tacy, którzy wprowadzili innowacje nie zważając nawet na „sensus fidei” i religijne uczucia wiernych.”
    
    Czasami nawet biskupi chwytają za mikrofon i idą do audytorium z pytaniami i odpowiedziami.
    
    „Współczesnym niebezpieczeństwem jest, że kapłan może myśleć, iż to on jest w centrum akcji. I tak ryt może wyglądać jak teatr czy performance prezentera telewizyjnego. Celebrans widzi ludzi, którzy patrzą na niego jako punkt odniesienia i zachodzi ryzyko, że - aby odnieść możliwie jak najwięcej sukcesu - wymyśli gesty i środki wyrazu zachowując się jak główny bohater.”
    
    Jaka byłaby właściwa postawa?
    
    „Kiedy kapłan wie, że to nie on, a Chrystus jest w centrum. Szanując w pokornej służbie Panu i Kościołowi liturgię i jej reguły, jako coś otrzymanego, a nie wymyślonego, oznacza danie więcej przestrzeni Panu, aby poprzez kapłana, który jest narzędziem, mógł pobudzić sumienia wiernych.”
    
    Czy odstępstwem są także kazania wygłaszane przez świeckich?
    
    „Tak. Ponieważ kazanie, jak mówi Ojciec Święty, to sposób w jaki Objawienie i wielka Tradycja Kościoła są objaśniane, aby Słowo Boże inspirowało życie wiernych w ich codziennych wyborach i czyniło celebrację liturgiczną bogatą w duchowe owoce. I ta tradycja liturgiczna Kościoła rezerwuje kazanie dla celebransa, biskupów, kapłanów i diakonów. Ale nie dla świeckich.”
    
    Absolutnie nie?
    
    „Nie żeby oni nie byli zdolni do kilku słów refleksji, ale dlatego że w liturgii szanuje się role. Istnieje, jak głosił Sobór, różnica „w istocie i nie tylko w stopniu” między powszechnym kapłaństwem wszystkich ochrzczonych, a kapłaństwem samych kapłanów.”
    
    Już kardynał Ratzinger narzekał na utratę poczucia sacrum w rytach.
    
    „Reforma soborowa była często interpretowana albo widziana nie po myśli Vaticanum II. Ojciec Święty definiuje tę tendencję jako „antyduch Soboru”.
    
    Jaki jest bilans w rok po pełnym wprowadzeniu mszy trydenckiej?
    
    „Msza trydencka ma w swej istocie bardzo głębokie wartości, które odzwierciedlają całą Tradycję Kościoła. Jest więcej poszanowania sacrum poprzez gesty, uklęknięcia, ciszę. Więcej jest przestrzeni zarezerwowanej dla refleksji nad działaniem Pana oraz dla osobistej pobożności celebransa, który składa ofiarę nie tylko za wiernych, ale i za własne grzechy i dla własnego zbawienia. Niektóre ważne elementy starego rytu będą mogły sprzyjać również refleksji nad sprawowaniem nowego rytu. Jesteśmy w trakcie drogi.”
    
    Czy pewnego dnia JE ujrzy ryt, który bierze ze starego i nowego rytu to co lepsze?
    
    „Być może, ja aczkolwiek może go nie zobaczę. Myślę, że w następnych dziesięcioleciach będzie się dokonywać całościowej oceny, zarówno nowego jak i starego rytu, chroniąc to co wieczne i ponadnaturalne, mające miejsce na ołtarzu i redukując każdy protagonizm, aby ułatwiać efektywny kontakt między wiernym a Panem poprzez niedominującą osobę kapłana.”
    
    Ze zmieniającymi się pozycjami celebransa? Z kapłanem zwróconym w stronę apsydy?
    
    „Można by pomyśleć o ofiarowaniu, kiedy Panu składane są ofiary i od tamtego momentu aż do końca modlitwy eucharystycznej, która stanowi kulminacyjny moment „trans-substantiatio” i „communio”.”
    
    Ksiądz odwracający się plecami dezorientuje wiernych.
    
    „Błędem jest tak myśleć. Wręcz przeciwnie, razem z ludem zwraca się ku Panu. Ojciec Święty wyjaśnił w swojej książce „Duch liturgii, że kiedy się siedzi wokół, patrząc na siebie, tworzy się zamknięty krąg. Ale gdy kapłan i wierni razem patrzą na wschód, na Pana, który przybywa, to jest to sposób otwarcia na to co wieczne.”
    
    Czy w tej wizji zawiera się także przywrócenie łaciny?
    
    „Nie podoba mi się słowo „przywrócenie”. Realizujemy II Sobór Watykański, którzy głosi jednoznacznie, aby użycie języka łacińskiego – z wyjątkiem szczególnego prawa – było zachowane w łacińskich rytach. Zatem, nawet jeśli wprowadzono języki narodowe, łacina nie jest całkowicie porzucona. Użycie języka sakralnego to element tradycji na całym świecie. W hinduizmie językiem modlitewnym jest sanskryt, który wyszedł już z użycia. W buddyzmie używa się pali, języka, który studiują dziś jedynie mnisi buddyjscy. W islamie używa się koranicznego arabskiego. Użycie sakralnego języka pomaga nam odczuć transcendencję.”
    
    Łacina jako sakralny język Kościoła?
    
    „Oczywiście. Sam Ojciec Święty mówi o niej w adhortacji apostolskiej „Sacramentum Caritatis” w paragrafie 62: >>Aby lepiej wyrazić jedność oraz uniwersalność Kościoła, chciałbym polecić to, co zostało zasugerowane przez Synod Biskupów, zgodnie ze wskazaniami Soboru Watykańskiego II: z wyjątkiem czytań, homilii oraz modlitwy wiernych, dobrze będzie, jeśli takie celebracje będą odprawiane w języku łacińskim.<< Oczywiście podczas międzynarodowych spotkań."
    
    Co chce osiągnąć Benedykt XVI umacniając liturgię?
    
    „Papież chce zaoferować możliwość dostępu do cudowności życia w Chrystusie, życia, które choć trwa tutaj na ziemi, już nam daje odczuć wolność i wieczność dzieci Bożych. I takim doświadczeniem żyje się poprzez autentyczne odrodzenie w wierze, które jest przedsmakiem rzeczywistości nieba w liturgii, w której się wierzy, którą się celebruje i którą się żyje. Kościół jest i musi stać się ważnym narzędziem i drogą do tego wyzwalającego doświadczenia. A jego liturgia tą, która uczyni go zdolnym do zachęcania swoich wiernych do takiego doświadczenia.”
    
    Marco Politi „La Repubblica”, 31.07.2008
    
    
    

Dodano: 2008-08-04 11:02:43, zaktualizowano: 2008-08-27 10:02:30.

     Źródło:   breviarium.blogspot.com  

Zobacz również:

Abp Ranjith o zmianach w liturgii (2008-08-01)
Papież zamierza ograniczyć masowe koncelebry? (2008-05-23)
Abp Piero Marini: Posoborowe zmiany liturgii są “nieodwołalne” (2008-04-29)
Nadużycia liturgiczne pomagają wyjaśnić racje Motu Proprio Benedykta XVI (2007-11-27)
Wydawnictwo Watykańskie wydało Mszał 1962 (2007-10-24)
Tradycyjne mszaliki z Pallottinum (2007-10-18)
„Wykład liturgii Kościoła Katolickiego” on line (2007-07-16)
Czy musimy uczyć się łaciny? (2007-07-13)
Abp Ranjith o liturgii i indulcie (2007-02-23)
Medialne echa dokumentu w sprawie „pro multis” (2006-11-22)


Komentarze:    Dodaj swój komentarz    Wyślij znajomym   Zarezerwuj podpis komentatora

Regulamin komentarzy w serwisie Fidelitas.pl

Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.

Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.


Nie karmić troli!

Zmień sortowanie komentarzy na: najstarsze od góry.


     Walka o uszanowanie, a niekiedy o przywrócenie Sacrum w liturgii trwa w dziejach Kościoła stale. Benedykt XVI nie jest pierwszym ani ostatnim rycerzem tej walki. W czasie panowania liturgii trydenckiej ta walka też istniała, choć zapotrzebowanie na nią było nieco mniejsze, gdyż Kościół w ogóle był nieco bardziej zamknięty na wpływy świata, a i sam świat był inny niż dziś...
    Ale i wówczas bywali kapłani odbębniający msze, i bywali wierni nic jej nie rozumiejący albo jej swoim zachowaniem bluźniący. Naprawdę bywali!
    trad      2008-09-09 07:52

     ad Jerzy 2008-09-04 20:44
    "Sacrum powinno się miećw sercu a nie na pokaz. Tyle!!"
    
    Człowiek jako byt duchowo cielesny uzewnętrznia to, co ma wewnątrz (przestępstwa też są uzewnętrznieniem wewnętrznej postawy!).
    Droga do "na pokaz" stąd jeszcze daleka.
    
    taka jak od prostoty do prostactwa
    
    organik      2008-09-07 23:37

     Sacrum powinno się miećw sercu a nie na pokaz. Tyle!!
    Jerzy      2008-09-04 20:44

     Ostatnie zdanie Pana PAX jest kluczem do zrozumienia całej sytuacji: \"odrobinę zdrowego rozsądku\", a ja dodałbym jeszcze \"trochę wiary katolickiej\".
    Arek B      2008-08-26 10:57

     + Na forum cisza.
    Wakacje
    Mariuszo      2008-08-25 12:44

     Po przeczytaniu jeszcze raz tekstu i przemyśleniu wielu aspektów, zaczynam się zastanawiać, kto teraz tak naprawdę popadł w schizmę? Lefebryści sprawujący najświętszą ofiarę jak należy, podtrzymujący tradycję? (pomijam biskupów wyświęconych bez zgody Papieża), czy niektórzy biskupi diecezjalni, którzy z Motu Proprio robią sobie żarty? I na prośby wiernych o Mszę Św. w każdej parafii, w rycie klasycznym reagują alergią. Nie wykonując tym nakazu Głowy Kościoła, JŚ PP BXVI.
     Może ktoś mi wyjaśni, jak można tolerować profanację Najświętszego Sakramentu, czyt. komunia do ręki, a odrzucać Najgodniejszą Celebrę Najświętszej Ofiary? Trzeba chyba odrobinę zdrowego rozsądku.
    PAX      2008-08-25 08:21

     Nie powinniśmy ograniczać się do komentowania sytuacji ani polemikami z oponentami… jest to niepotrzebne wytracanie energii….
    
    Sugeruję, aby w każdej diecezji uformowały się grupy nacisku, i formalnie poprosiły o ustanowienie Mszy Św. wszechczasów w wytypowanej świątyni. Zamiast pomstować trzeba spełnić warunki episkopatu, są one nadużyciem, ale nie są to warunki aż tak trudne. Formalnie oznacza pisemnie, z kopią do Rzymu. Najpierw jedna MŚWszechczasów w diecezji później w dekanacie a potem w parafii. Jeśli nie będzie tylu chętnych to pozostanie jedna w diecezji. W razie zwłoki lub odmowy, donos do Rzymu, powinno wystarczyć.
    
    Na początek wystarczą chyba te osoby, co wpisały się na listę…
    
    Mamy wszystko…. Nie popsujmy tego.
    
    Beata2735      2008-08-19 00:01

     zgorszony 2008-08-06 14:59
    Z modernistami nie sposób jest rozmawiać na argumenty, z tego prostegu względu, że nie uznając rzeczywistości obiektywnej i będąc wyznawcami subiektywizmu, pod tymi samymi pojęciami mają zupełnie inne ich definicje. Jest to po prostu rozmowa Chińczyka z Polakiem: dwa języki, dwie cywilizacje, dwie kultury. Stąd Panie "zgorszony" nie jest Pan w stanie nawet zrozumieć tradycyjnego katolika, czy po prostu - katolika.
    zaciekawiony      2008-08-10 14:33

     Szczesc Boze! Nalezy sie modlic i za tych, ktorzy blodza. Mam tu na mysli "trole".
     Ale najsutniesze jest to, ze Sacrum trzeba przywracac!!!
    Pax      2008-08-07 18:26

     Ci duchowni, którzy dziś mają Papieża w nosie, jeszcze tak niedawno mieli usta pełne wierności Ojcu Świętemu. Cóż za paskudna hipokryzja. Zaczynam mieć poważne wątpliwości czy aby znaczna część duchwieństwa europejskiego, w tym także polskiego jest rzeczywiście w pełnej łączności z Namiestnikiem Chrystusowym, czy też łączność ta ma już tylko formalny charakter - i może zostać przez nich zerwana. Hierarchowie francuscy próbowali straszyć Jana Pawła II schizmą,a Benedykt XVI najwyraźniej nie przestraszył się "zgorszonych". Papieskie dokumenty liturgiczne wydane przez BXVI to nie tylko próba usunięcia nadużyć, ale także takie wielkie "sprawdzam" w zakresie przynależności do Kościoła Katolickiego.
    AB      2008-08-07 16:55

     Gdzie papież przywraca to sacrum? W liturgii, którą osobiście sprawuje. Co komu z tego? Ile księży bierze z niego przykład? W ten sposób to nawet ich dzieci się nie doczekają tej reformy reformy...
    Rozsądny      2008-08-06 22:26

     Jednym z owoców reform planowanych przez papieża będzie przyhamowanie satanistycznej popkultury, o czym piszę? o coraz bardziej lubieżnych strojach, gestach i słowach. Dlaczego tak sądzę: Ponieważ pewna część społeczeństwa regularnie uczęszcza na Msze św. Gdy tylko Msza św. zmieni swój charakter na ten, który można zaobserwować w klasztorach benedyktyńskich , wspomniana część społeczeństwa zacznie przenikać tym duchem i żarem. Jest to całkowicie naturalne. Po wyjściu z takiej Mszy św. naturalnym efektem będzie zażenowanie, poczucie dysharmonii i zmiana własnych zachowań, a także wyczulenie na niegodne zachowanie innych. Reszta społeczeństwa nawet nie uczestnicząc w tych Mszach św., będzie zmuszona do okiełznania pewnych zachowań, które zostaną wymuszone na nich prze tą część społeczeństwa, która będzie czuć dyskomfort.
    Remigiusz      2008-08-06 17:14

     >Wszystko te pojednawcze gesty JŚ Benedykta i tak >nie przynoszą zamierzonego efektu
    
    Pisze Pan o woli przywrócenia poczucia sakrum przez papieża?, a o którym wspomina arcybiskup w wywiadzie.
    > - lefebryści i tak wiedzą swoje. Jak choćby ci >poniżej...
    
    Nie umie Pan czytać? nie lefebryści, a papież.
    
    >n.b. budowanie wiary na tzw "poczuciu sakrum" to >klasyczne budowanie domu na piasku.
    
    Rozumiem, że nie zgadza się Pan z papieżem i arcybiskupem proszę śmielej.
    
    Może z tym zdaniem:
    
    "Gest wzięcia konsekrowanej Hostii i włożenia jej samemu do ust, a nie przyjmowania jej, redukuje głębokie znaczenie Komunii św.”
    
    >Wiara i "boża obecność" nie może być ograniczana >do jakiejkolwiek przestrzeni i czasu, gestów, >rytów czy wypowiadanych słów (w jedynym >poprawnym języku). Są to zabiegi a`la Pawłow.
    
    Kto ogranicza wiarę? chyba tylko Pan. Czy przyklęknięcie przed Najświętszym Sakramentem ogranicza wiarę?? i Bożą obecność??
    M.      2008-08-06 16:53

     "zgorszony" TO TROL!!!
    NIE KARMIĆ TROLI!!!
    zaciekawiony      2008-08-06 16:51

     Mariuszo, zaciekawiony
    Tak oto najłatwiej wytłumaczyć swoją ingorację. Lefebryści są mi znani na tyle długo (ok. 5 lat dyskusji forumowych), że merytorycznych dyskusji po nich istotnie się nie spodziewam...:)))))
    p.s. Zgorszenie lefebryzmem nadal pozostaje permanentne. :(((((((
    zgorszony      2008-08-06 14:59

     AD "zgorszony"
    
    + Jak to mówi część młodzieży: "Ignor!"
    Doprawdy nie rozumiem sensu dyskutowania z prowokatorem. Panie "zaciekawiony" - z koniem też się Pan kopie?! Proszę nie być naiwnym - "zgorszony" nie potrzebuje Pana ani niczyich polemik. On ma zakłócić jako taką normalność na tym portalu. Typowa zagrywka różnej maści prowokatorów: nie będziemy się zajmować meritum (ot choćby tekstem zasadniczym, który powyżej) lecz "dyskusją" z trollem.
    
    Słusznie administracja przypomina: "NIE KARMIĆ TROLLA!"
    
    No właśnie - nie karmić "zgorszonego". I naprawdę, nie odnośmy się już więcej do jego wpisów. Proszę spojrzeć: napisałem poniżej postulat jakiegoś wystąpienia do Watykanu ws. nadzw. szafarzy. Myślę, że bardzo na czasie i zasadny. I cisza. Posty prowokatora zaś cieszą NATYCHMIASTOWYM wzięciem. Zali dlatego, że łatwiej apologetyzować z anonimem niż skonstruować coś rzeczywiście istotnego?
    
    Pozdrawiam
    
    
    Mariuszo      2008-08-06 13:15

     AD "zgorszony"
    
    Pan jak zwykle pływa po powierzchni, tymczasem piękno tkwi w głębi. Obawiam się, że dla Pana to, jak dla faryzeusza, wszystko co wymaga wejścia w istotę, przekracza Pańskie możliwości i wydaje się herezją. Podobnie jak współcześni Panu Jezusowi faryzeusze gorszyli się Jego słowami bo nie byli w stanie wyjść poza własne wyobrażenia ich wybraństwa. Stąd też współczuję Panu!!
    Proponuję się nie gorszyć i wejść sobie na strony GW, TP itp. tak dla Pańskiego (i naszego!)zdrowia.
    Pozdrawiam
    zaciekawiony      2008-08-06 12:14

     To się nazywa "materializacja sakrum".
    zgorszony      2008-08-06 10:27

     Wszystko te pojednawcze gesty JŚ Benedykta i tak nie przynoszą zamierzonego efektu - lefebryści i tak wiedzą swoje. Jak choćby ci poniżej...
    n.b. budowanie wiary na tzw "poczuciu sakrum" to klasyczne budowanie domu na piasku. Historia Kościoła dowiodła tego najdobitniej. Dzisiejsza sekularyzacja jest tego najjaskrawszym efektem.
    Wiara i "boża obecność" nie może być ograniczana do jakiejkolwiek przestrzeni i czasu, gestów, rytów czy wypowiadanych słów (w jedynym poprawnym języku). Są to zabiegi a`la Pawłow.
    zgorszony      2008-08-06 10:19

     @Małogorzata
    
    Sądzę, że Pani upraszcza. Każdy zmienia zdanie także księża biskupi, tyle tylko, że w tym przypadku zdania zmienić nie potrafią, a to niestety musi zastanawiać. Biorąc zwłaszcza pod uwagę argumenty, które są nie do obalenia. Proszę powiedzieć jaki argument Abp Malcolma Ranjitha daje pole do polemiki? Wszystkie są tak oczywiste, że nie sposób się z nimi nie zgodzić. Chyba, że ktoś ma złą wolę i odrzuca te argumenty, nie dlatego, że nie mają sensu, ale dlatego, że z jakiś powodów nie chcą ich przyjąć do wiadomości.
    M.      2008-08-05 16:35

     +L.I.Ch.+ Sznowni forumowicze. Skoro taka patologia jak komunia na rękę zaczęła się od tzw. dołu. Może i tym razem trzeba by pomagać pp.BXVI też w ten sam sposób. Właśnie brak sprzeciwu wiernych doprowadził do takiego ogromu nadużyć. Więc może i wierni powinni sie teraz sprzeciwić. Środki przekazu ogólnie dostępne, łatwiej też i skargę do komisji rzymskich wysłać. Do dzieła drodzy parafianie, naprawcie to co nasi antenaci zniszczyli. Choć raz następne pokolenie niech będzie tym lepszym!
    
     Poszukuję ludzi z Łodzi z parafii NSJ, zainteresowanych tradycją i mszą trydencką! ededied@gazeta.pl
    PAX      2008-08-05 15:54

     @Remigiusz.
    Tu nie o lęk chodzi. Gdy wprowadzano zmiany byli młodzi, pełni entuzjazmu, chcieli zmieniąc świat i Kościól na lepsze, a teraz im się mówi, że te ich zabiegi, idee, działania itd były nic nie warte.
    trudno się przyznać do błędu. To cecha ludzka.
    Małgorzata      2008-08-05 11:12

     Całość na
    
    www.zakony.katolik.pl/bibl/inne.php?dz=bskp&p=4&nr=200702
    
    No właśnie. Myślę, że najwyższa pora, by zająć Watykan tym.. czymś.
    
    Możemy sobie narzekać, gadać do znudzenia swoim proboszczom, irytować się, wymieniać info typu "A u mnie to co niedzielę na 500 osób w kościele to rozdaje proboszcz, wikary i 1 nadzw. szafarz..." "U mnie na 1000 osób 4 księży, 3 niby-księży i zakonnica..." "A w Gorzowie w dzień powszedni na 50 osób w kościele - 3 księży, diakon i 2 eNeSów..."
    
    Na tym forum nie trzeba się przekonywać jakim nadużyciem jest istnienie "posługi" NS. Nie trzeba też przytaczać skandalicznej genezy NS, kolejnych indultów, rozszerzeń, etc.
    
    Ta choroba rozłazi się wszędzie i na NIC zdadzą się prywatne pohukiwania na nadużycia w sw. z NS. Już za chwilę (2-3 lata max), będzie DOKLADNIE jak na Zachodzie. Na nic też apelowanie do biskupów czy KEP. Jaka KEP jest, każdy widzi.. Tu trzeba rozsądnego, mądrego, listu do Watykanu w tej skandalicznej sprawie.
    Mariuszo      2008-08-04 22:06

     + Ad memoriam:
    
    MODYFIKACJA INSTRUKCJI Z DNIA 22 VI 1991 R. W SPRAWIE (...) NADZWYCZAJNYCH SZAFARZY KOMUNII ŚW.
    
    (...)
    Nadzwyczajny szafarz pomaga w rozdawaniu Komunii św., gdy przystępuje do niej większa liczba wiernych przy braku szafarzy, albo gdy szafarze ci są zajęci innymi czynnościami duszpasterskimi lub gdy udzielanie Komunii św. utrudnia im stan zdrowia albo podeszły wiek. (...)
    
    Liczba nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej zależeć powinna od wielkości parafii i ilości odprawianych Mszy świętych. Nadzwyczajny szafarz powinien usługiwać zasadniczo podczas jednej Mszy św. w ciągu dnia i mieć możliwość zastępstwa w wypadku choroby lub wyjazdu poza parafię.
    
    + Arcybiskup Józef Michalik
    Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
    
    + Bp Stefan Cichy
    Przewodniczący Komisji Episkopatu
    ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów
    
    18 października 2006 r. (337 zebranie KEP)
    Mariuszo      2008-08-04 21:49

     Proponuje wysłać ten wywiad lub fragment do swoich księży i księży biskupów najlepiej z linkiem do tej strony aby mogli się wypowiedzieć. Ja już to zrobiłem.
    Szymon      2008-08-04 21:45

     Najbardziej niepokojące jest to, że biskupi stawiają taki twardy opór przed tymi oczywistościami. Nie trzeba być nad wyraz inteligentnym żeby samemu wysnuć te wnioski. Mało tego te wnioski są podawane na tacy i dalej głucha cisza. Rozumiem zwykłych księży i ich strach przed wyższą instancją, to ludzkie ale czego boją się księża biskupi?
    Remigiusz      2008-08-04 20:30

     To wszystko co Pan poniżej napisał jest smutna prawdą. Polski kler łamie prawo kanoniczne. Ale szatan zawsze uderza w to co najświętsze. Całe szczęście młyny boże mielą powoli ale skutecznie. I oby wszystko wreszcie wróciło do normy.
     Wszystkie wyskoki o których poniżej napisano wymagają indultów. To zło jest tolerowane, jak również "ekumenizm", i inne patologie. "Jaka modlitwa, taka wiara!" Niech więc wierni zaczną domagać się od swoich proboszczów tego co im się należy, czyli powrotu właściwego rytu do celebry i odejście od zabawy w okół "kuchennego stolika".
     Współczuję modernistom i liberałom, wyrządzają sobie krzywdę, ale jeszcze większą czynią swoim wiernym, których zmuszają do akceptowania takich wyskoków. Zapłacą za to w swoim czasie. Może to być cenna najwyższa. Szatan zabiera to co najcenniejsza. I dla wszystkich libero-modernistów, nie chodzi o pieniądza - szatan zabiera duszę!
    PAX      2008-08-04 20:26

     + Teraz należałoby przetłumaczyć ten wywiad "z polskiego na nasze", tak by nasi szlachetni biskupi i kapłani zrozumieli...
    
    Dziesiątki rozmów z nimi skłaniają nie tylko mnie przecież do wniosku, że akurat w przypadku przywracania normalności w Kościele, nasi Emin., Exc, WCz., są wyjątkowo odporni na decyzje, wpływ i wypowiedzi Rzymu.
    
    Co innego, gdy chodzi o "nad"zwyczajnych szafarzy, handKommunion, kolejkowo-sklepowe podejście do sacrum, żałosne piosneczki zamiast Confiteor, grabula na "znak pokoju" czy nagminna łże-Sekwencja podczas liturgii. Wówczas chwytają się każdego "zalecenia" (najlepiej KEP) czy strzępka wypowiedzi odpowiedniego hierarchy, by uzasadnić kolejne nadużycia.
    Mariuszo      2008-08-04 12:46

Zmień sortowanie komentarzy na: najnowsze od góry


     + Teraz należałoby przetłumaczyć ten wywiad "z polskiego na nasze", tak by nasi szlachetni biskupi i kapłani zrozumieli...
    
    Dziesiątki rozmów z nimi skłaniają nie tylko mnie przecież do wniosku, że akurat w przypadku przywracania normalności w Kościele, nasi Emin., Exc, WCz., są wyjątkowo odporni na decyzje, wpływ i wypowiedzi Rzymu.
    
    Co innego, gdy chodzi o "nad"zwyczajnych szafarzy, handKommunion, kolejkowo-sklepowe podejście do sacrum, żałosne piosneczki zamiast Confiteor, grabula na "znak pokoju" czy nagminna łże-Sekwencja podczas liturgii. Wówczas chwytają się każdego "zalecenia" (najlepiej KEP) czy strzępka wypowiedzi odpowiedniego hierarchy, by uzasadnić kolejne nadużycia.
    Mariuszo      2008-08-04 12:46

     To wszystko co Pan poniżej napisał jest smutna prawdą. Polski kler łamie prawo kanoniczne. Ale szatan zawsze uderza w to co najświętsze. Całe szczęście młyny boże mielą powoli ale skutecznie. I oby wszystko wreszcie wróciło do normy.
     Wszystkie wyskoki o których poniżej napisano wymagają indultów. To zło jest tolerowane, jak również "ekumenizm", i inne patologie. "Jaka modlitwa, taka wiara!" Niech więc wierni zaczną domagać się od swoich proboszczów tego co im się należy, czyli powrotu właściwego rytu do celebry i odejście od zabawy w okół "kuchennego stolika".
     Współczuję modernistom i liberałom, wyrządzają sobie krzywdę, ale jeszcze większą czynią swoim wiernym, których zmuszają do akceptowania takich wyskoków. Zapłacą za to w swoim czasie. Może to być cenna najwyższa. Szatan zabiera to co najcenniejsza. I dla wszystkich libero-modernistów, nie chodzi o pieniądza - szatan zabiera duszę!
    PAX      2008-08-04 20:26

     Najbardziej niepokojące jest to, że biskupi stawiają taki twardy opór przed tymi oczywistościami. Nie trzeba być nad wyraz inteligentnym żeby samemu wysnuć te wnioski. Mało tego te wnioski są podawane na tacy i dalej głucha cisza. Rozumiem zwykłych księży i ich strach przed wyższą instancją, to ludzkie ale czego boją się księża biskupi?
    Remigiusz      2008-08-04 20:30

     Proponuje wysłać ten wywiad lub fragment do swoich księży i księży biskupów najlepiej z linkiem do tej strony aby mogli się wypowiedzieć. Ja już to zrobiłem.
    Szymon      2008-08-04 21:45

     + Ad memoriam:
    
    MODYFIKACJA INSTRUKCJI Z DNIA 22 VI 1991 R. W SPRAWIE (...) NADZWYCZAJNYCH SZAFARZY KOMUNII ŚW.
    
    (...)
    Nadzwyczajny szafarz pomaga w rozdawaniu Komunii św., gdy przystępuje do niej większa liczba wiernych przy braku szafarzy, albo gdy szafarze ci są zajęci innymi czynnościami duszpasterskimi lub gdy udzielanie Komunii św. utrudnia im stan zdrowia albo podeszły wiek. (...)
    
    Liczba nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej zależeć powinna od wielkości parafii i ilości odprawianych Mszy świętych. Nadzwyczajny szafarz powinien usługiwać zasadniczo podczas jednej Mszy św. w ciągu dnia i mieć możliwość zastępstwa w wypadku choroby lub wyjazdu poza parafię.
    
    + Arcybiskup Józef Michalik
    Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
    
    + Bp Stefan Cichy
    Przewodniczący Komisji Episkopatu
    ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów
    
    18 października 2006 r. (337 zebranie KEP)
    Mariuszo      2008-08-04 21:49

     Całość na
    
    www.zakony.katolik.pl/bibl/inne.php?dz=bskp&p=4&nr=200702
    
    No właśnie. Myślę, że najwyższa pora, by zająć Watykan tym.. czymś.
    
    Możemy sobie narzekać, gadać do znudzenia swoim proboszczom, irytować się, wymieniać info typu "A u mnie to co niedzielę na 500 osób w kościele to rozdaje proboszcz, wikary i 1 nadzw. szafarz..." "U mnie na 1000 osób 4 księży, 3 niby-księży i zakonnica..." "A w Gorzowie w dzień powszedni na 50 osób w kościele - 3 księży, diakon i 2 eNeSów..."
    
    Na tym forum nie trzeba się przekonywać jakim nadużyciem jest istnienie "posługi" NS. Nie trzeba też przytaczać skandalicznej genezy NS, kolejnych indultów, rozszerzeń, etc.
    
    Ta choroba rozłazi się wszędzie i na NIC zdadzą się prywatne pohukiwania na nadużycia w sw. z NS. Już za chwilę (2-3 lata max), będzie DOKLADNIE jak na Zachodzie. Na nic też apelowanie do biskupów czy KEP. Jaka KEP jest, każdy widzi.. Tu trzeba rozsądnego, mądrego, listu do Watykanu w tej skandalicznej sprawie.
    Mariuszo      2008-08-04 22:06

     @Remigiusz.
    Tu nie o lęk chodzi. Gdy wprowadzano zmiany byli młodzi, pełni entuzjazmu, chcieli zmieniąc świat i Kościól na lepsze, a teraz im się mówi, że te ich zabiegi, idee, działania itd były nic nie warte.
    trudno się przyznać do błędu. To cecha ludzka.
    Małgorzata      2008-08-05 11:12

     +L.I.Ch.+ Sznowni forumowicze. Skoro taka patologia jak komunia na rękę zaczęła się od tzw. dołu. Może i tym razem trzeba by pomagać pp.BXVI też w ten sam sposób. Właśnie brak sprzeciwu wiernych doprowadził do takiego ogromu nadużyć. Więc może i wierni powinni sie teraz sprzeciwić. Środki przekazu ogólnie dostępne, łatwiej też i skargę do komisji rzymskich wysłać. Do dzieła drodzy parafianie, naprawcie to co nasi antenaci zniszczyli. Choć raz następne pokolenie niech będzie tym lepszym!
    
     Poszukuję ludzi z Łodzi z parafii NSJ, zainteresowanych tradycją i mszą trydencką! ededied@gazeta.pl
    PAX      2008-08-05 15:54

     @Małogorzata
    
    Sądzę, że Pani upraszcza. Każdy zmienia zdanie także księża biskupi, tyle tylko, że w tym przypadku zdania zmienić nie potrafią, a to niestety musi zastanawiać. Biorąc zwłaszcza pod uwagę argumenty, które są nie do obalenia. Proszę powiedzieć jaki argument Abp Malcolma Ranjitha daje pole do polemiki? Wszystkie są tak oczywiste, że nie sposób się z nimi nie zgodzić. Chyba, że ktoś ma złą wolę i odrzuca te argumenty, nie dlatego, że nie mają sensu, ale dlatego, że z jakiś powodów nie chcą ich przyjąć do wiadomości.
    M.      2008-08-05 16:35

     Wszystko te pojednawcze gesty JŚ Benedykta i tak nie przynoszą zamierzonego efektu - lefebryści i tak wiedzą swoje. Jak choćby ci poniżej...
    n.b. budowanie wiary na tzw "poczuciu sakrum" to klasyczne budowanie domu na piasku. Historia Kościoła dowiodła tego najdobitniej. Dzisiejsza sekularyzacja jest tego najjaskrawszym efektem.
    Wiara i "boża obecność" nie może być ograniczana do jakiejkolwiek przestrzeni i czasu, gestów, rytów czy wypowiadanych słów (w jedynym poprawnym języku). Są to zabiegi a`la Pawłow.
    zgorszony      2008-08-06 10:19

     To się nazywa "materializacja sakrum".
    zgorszony      2008-08-06 10:27

     AD "zgorszony"
    
    Pan jak zwykle pływa po powierzchni, tymczasem piękno tkwi w głębi. Obawiam się, że dla Pana to, jak dla faryzeusza, wszystko co wymaga wejścia w istotę, przekracza Pańskie możliwości i wydaje się herezją. Podobnie jak współcześni Panu Jezusowi faryzeusze gorszyli się Jego słowami bo nie byli w stanie wyjść poza własne wyobrażenia ich wybraństwa. Stąd też współczuję Panu!!
    Proponuję się nie gorszyć i wejść sobie na strony GW, TP itp. tak dla Pańskiego (i naszego!)zdrowia.
    Pozdrawiam
    zaciekawiony      2008-08-06 12:14

     AD "zgorszony"
    
    + Jak to mówi część młodzieży: "Ignor!"
    Doprawdy nie rozumiem sensu dyskutowania z prowokatorem. Panie "zaciekawiony" - z koniem też się Pan kopie?! Proszę nie być naiwnym - "zgorszony" nie potrzebuje Pana ani niczyich polemik. On ma zakłócić jako taką normalność na tym portalu. Typowa zagrywka różnej maści prowokatorów: nie będziemy się zajmować meritum (ot choćby tekstem zasadniczym, który powyżej) lecz "dyskusją" z trollem.
    
    Słusznie administracja przypomina: "NIE KARMIĆ TROLLA!"
    
    No właśnie - nie karmić "zgorszonego". I naprawdę, nie odnośmy się już więcej do jego wpisów. Proszę spojrzeć: napisałem poniżej postulat jakiegoś wystąpienia do Watykanu ws. nadzw. szafarzy. Myślę, że bardzo na czasie i zasadny. I cisza. Posty prowokatora zaś cieszą NATYCHMIASTOWYM wzięciem. Zali dlatego, że łatwiej apologetyzować z anonimem niż skonstruować coś rzeczywiście istotnego?
    
    Pozdrawiam
    
    
    Mariuszo      2008-08-06 13:15

     Mariuszo, zaciekawiony
    Tak oto najłatwiej wytłumaczyć swoją ingorację. Lefebryści są mi znani na tyle długo (ok. 5 lat dyskusji forumowych), że merytorycznych dyskusji po nich istotnie się nie spodziewam...:)))))
    p.s. Zgorszenie lefebryzmem nadal pozostaje permanentne. :(((((((
    zgorszony      2008-08-06 14:59

     "zgorszony" TO TROL!!!
    NIE KARMIĆ TROLI!!!
    zaciekawiony      2008-08-06 16:51

     >Wszystko te pojednawcze gesty JŚ Benedykta i tak >nie przynoszą zamierzonego efektu
    
    Pisze Pan o woli przywrócenia poczucia sakrum przez papieża?, a o którym wspomina arcybiskup w wywiadzie.
    > - lefebryści i tak wiedzą swoje. Jak choćby ci >poniżej...
    
    Nie umie Pan czytać? nie lefebryści, a papież.
    
    >n.b. budowanie wiary na tzw "poczuciu sakrum" to >klasyczne budowanie domu na piasku.
    
    Rozumiem, że nie zgadza się Pan z papieżem i arcybiskupem proszę śmielej.
    
    Może z tym zdaniem:
    
    "Gest wzięcia konsekrowanej Hostii i włożenia jej samemu do ust, a nie przyjmowania jej, redukuje głębokie znaczenie Komunii św.”
    
    >Wiara i "boża obecność" nie może być ograniczana >do jakiejkolwiek przestrzeni i czasu, gestów, >rytów czy wypowiadanych słów (w jedynym >poprawnym języku). Są to zabiegi a`la Pawłow.
    
    Kto ogranicza wiarę? chyba tylko Pan. Czy przyklęknięcie przed Najświętszym Sakramentem ogranicza wiarę?? i Bożą obecność??
    M.      2008-08-06 16:53

     Jednym z owoców reform planowanych przez papieża będzie przyhamowanie satanistycznej popkultury, o czym piszę? o coraz bardziej lubieżnych strojach, gestach i słowach. Dlaczego tak sądzę: Ponieważ pewna część społeczeństwa regularnie uczęszcza na Msze św. Gdy tylko Msza św. zmieni swój charakter na ten, który można zaobserwować w klasztorach benedyktyńskich , wspomniana część społeczeństwa zacznie przenikać tym duchem i żarem. Jest to całkowicie naturalne. Po wyjściu z takiej Mszy św. naturalnym efektem będzie zażenowanie, poczucie dysharmonii i zmiana własnych zachowań, a także wyczulenie na niegodne zachowanie innych. Reszta społeczeństwa nawet nie uczestnicząc w tych Mszach św., będzie zmuszona do okiełznania pewnych zachowań, które zostaną wymuszone na nich prze tą część społeczeństwa, która będzie czuć dyskomfort.
    Remigiusz      2008-08-06 17:14

     Gdzie papież przywraca to sacrum? W liturgii, którą osobiście sprawuje. Co komu z tego? Ile księży bierze z niego przykład? W ten sposób to nawet ich dzieci się nie doczekają tej reformy reformy...
    Rozsądny      2008-08-06 22:26

     Ci duchowni, którzy dziś mają Papieża w nosie, jeszcze tak niedawno mieli usta pełne wierności Ojcu Świętemu. Cóż za paskudna hipokryzja. Zaczynam mieć poważne wątpliwości czy aby znaczna część duchwieństwa europejskiego, w tym także polskiego jest rzeczywiście w pełnej łączności z Namiestnikiem Chrystusowym, czy też łączność ta ma już tylko formalny charakter - i może zostać przez nich zerwana. Hierarchowie francuscy próbowali straszyć Jana Pawła II schizmą,a Benedykt XVI najwyraźniej nie przestraszył się "zgorszonych". Papieskie dokumenty liturgiczne wydane przez BXVI to nie tylko próba usunięcia nadużyć, ale także takie wielkie "sprawdzam" w zakresie przynależności do Kościoła Katolickiego.
    AB      2008-08-07 16:55

     Szczesc Boze! Nalezy sie modlic i za tych, ktorzy blodza. Mam tu na mysli "trole".
     Ale najsutniesze jest to, ze Sacrum trzeba przywracac!!!
    Pax      2008-08-07 18:26

     zgorszony 2008-08-06 14:59
    Z modernistami nie sposób jest rozmawiać na argumenty, z tego prostegu względu, że nie uznając rzeczywistości obiektywnej i będąc wyznawcami subiektywizmu, pod tymi samymi pojęciami mają zupełnie inne ich definicje. Jest to po prostu rozmowa Chińczyka z Polakiem: dwa języki, dwie cywilizacje, dwie kultury. Stąd Panie "zgorszony" nie jest Pan w stanie nawet zrozumieć tradycyjnego katolika, czy po prostu - katolika.
    zaciekawiony      2008-08-10 14:33

     Nie powinniśmy ograniczać się do komentowania sytuacji ani polemikami z oponentami… jest to niepotrzebne wytracanie energii….
    
    Sugeruję, aby w każdej diecezji uformowały się grupy nacisku, i formalnie poprosiły o ustanowienie Mszy Św. wszechczasów w wytypowanej świątyni. Zamiast pomstować trzeba spełnić warunki episkopatu, są one nadużyciem, ale nie są to warunki aż tak trudne. Formalnie oznacza pisemnie, z kopią do Rzymu. Najpierw jedna MŚWszechczasów w diecezji później w dekanacie a potem w parafii. Jeśli nie będzie tylu chętnych to pozostanie jedna w diecezji. W razie zwłoki lub odmowy, donos do Rzymu, powinno wystarczyć.
    
    Na początek wystarczą chyba te osoby, co wpisały się na listę…
    
    Mamy wszystko…. Nie popsujmy tego.
    
    Beata2735      2008-08-19 00:01

     Po przeczytaniu jeszcze raz tekstu i przemyśleniu wielu aspektów, zaczynam się zastanawiać, kto teraz tak naprawdę popadł w schizmę? Lefebryści sprawujący najświętszą ofiarę jak należy, podtrzymujący tradycję? (pomijam biskupów wyświęconych bez zgody Papieża), czy niektórzy biskupi diecezjalni, którzy z Motu Proprio robią sobie żarty? I na prośby wiernych o Mszę Św. w każdej parafii, w rycie klasycznym reagują alergią. Nie wykonując tym nakazu Głowy Kościoła, JŚ PP BXVI.
     Może ktoś mi wyjaśni, jak można tolerować profanację Najświętszego Sakramentu, czyt. komunia do ręki, a odrzucać Najgodniejszą Celebrę Najświętszej Ofiary? Trzeba chyba odrobinę zdrowego rozsądku.
    PAX      2008-08-25 08:21

     + Na forum cisza.
    Wakacje
    Mariuszo      2008-08-25 12:44

     Ostatnie zdanie Pana PAX jest kluczem do zrozumienia całej sytuacji: \"odrobinę zdrowego rozsądku\", a ja dodałbym jeszcze \"trochę wiary katolickiej\".
    Arek B      2008-08-26 10:57

     Sacrum powinno się miećw sercu a nie na pokaz. Tyle!!
    Jerzy      2008-09-04 20:44

     ad Jerzy 2008-09-04 20:44
    "Sacrum powinno się miećw sercu a nie na pokaz. Tyle!!"
    
    Człowiek jako byt duchowo cielesny uzewnętrznia to, co ma wewnątrz (przestępstwa też są uzewnętrznieniem wewnętrznej postawy!).
    Droga do "na pokaz" stąd jeszcze daleka.
    
    taka jak od prostoty do prostactwa
    
    organik      2008-09-07 23:37

     Walka o uszanowanie, a niekiedy o przywrócenie Sacrum w liturgii trwa w dziejach Kościoła stale. Benedykt XVI nie jest pierwszym ani ostatnim rycerzem tej walki. W czasie panowania liturgii trydenckiej ta walka też istniała, choć zapotrzebowanie na nią było nieco mniejsze, gdyż Kościół w ogóle był nieco bardziej zamknięty na wpływy świata, a i sam świat był inny niż dziś...
    Ale i wówczas bywali kapłani odbębniający msze, i bywali wierni nic jej nie rozumiejący albo jej swoim zachowaniem bluźniący. Naprawdę bywali!
    trad      2008-09-09 07:52


Masz wiadomość???

Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...

Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo

© Fidelitas.pl 2003-2011; Webdesign © Włodzimierz Operacz

AMDG & BVMH