Za wprowadzeniem kadencyjności proboszczów na parafiach opowiedzieli się wstępnie uczestnicy obrad Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski i biskupów diecezjalnych.
Dyskusję nad tą kwestią biskupi ponowią podczas najbliższego zebrania plenarnego KEP oraz w konsultacjach z radami kapłańskimi w poszczególnych diecezjach. Ewentualny dekret w tej sprawie mógłby być jeszcze w tym roku przesłany do zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej.
Omawiając dyskusję dotyczącą kadencyjności proboszczów, bp Stanisław Budzik, sekretarz Konferencji Episkopatu Polski stwierdził, że wprawdzie "potrzebny jest w parafii pewien element stabilności, ciągłości i trwałości", ale "zmiany mają mieć charakter inspirujący duszpastersko". "Kapłan przechodzący na inną parafię, podejmuje z nową energią swoje działania. Zmiany dla współczesnej mentalności człowieka są czymś normalnym, a także inspirującym" - powiedział hierarcha.
Zdaniem bp. Budzika, idea wprowadzenia kadencyjności wynika z troski o dobro duszpasterskie wiernych. Jeśli biskupi podejmą taką decyzję, będą musieli jeszcze uzyskać zgodę Stolicy Apostolskiej na jej wprowadzenie w życie (Kan 522 KPK wyraźnie mówi, że proboszcz ma być mianowany na czas nieokreślony). Sekretarz generalny KEP podkreślił, że nawet jeżeli kadencyjność proboszczów zostanie wprowadzona, to biskupi diecezjalni nie będą musieli zmieniać proboszczów co kilka lat. Dodano: 2008-08-27 10:01:08, zaktualizowano: 2008-08-27 10:02:01.
Z KPK:
Kan. 521 - § 1. Aby ktoś mógł ważnie zostać proboszczem, musi posiadać święcenia prezbiteratu.
§ 2. Winien ponadto odznaczać się zdrową nauką i dobrymi obyczajami, gorliwością pasterską oraz innymi cnotami, jak również przymiotami, wymaganymi, czy to prawem powszechnym czy partykularnym, do kierowania parafią, o którą chodzi.
Kan. 522 - Proboszcz winien cieszyć się stałością i dlatego ma być mianowany na czas nieokreślony. Na czas określony biskup diecezjalny może mianować tylko wtedy, gdy zezwala na to dekret Konferencji Episkopatu.
Kan. 523 - Zachowując w mocy przepis kan. 682, § 1, powierzenie urzędu proboszczowskiego przysługuje biskupowi diecezjalnemu i to przez swobodne nadanie, chyba że ktoś posiada prawo prezentacji lub wyboru.
Kan. 524 - Wakującą parafię biskup diecezjalny powinien powierzyć temu, kogo po rozważeniu wszystkich okoliczności, uzna za odpowiedniego do wypełniania w niej parafialnej posługi, wykluczając wszelki wzgląd na osobę. Aby urobić sobie sąd o zdatności, winien wysłuchać zdania dziekana i przeprowadzić odpowiednie badania, zasięgnąć, jeśli potrzeba, opinii niektórych prezbiterów oraz wiernych świeckich.
Kan. 538 - § 1. Proboszcz traci swój urząd przez usunięcie lub przeniesienie, dokonane zgodnie z przepisami prawa przez biskupa diecezjalnego; przez zrzeczenie się dla słusznej przyczyny, dokonane przez samego proboszcza i, do ważności, przyjęte przez biskupa diecezjalnego, jak również po upływie czasu, jeśli proboszcz zgodnie z przepisami prawa partykularnego, o którym w kan. 522, był ustanowiony na oznaczony czas.
(...)
§ 3. Proboszcz, po ukończeniu siedemdziesiątego piątego roku życia, jest proszony o złożenie zrzeczenia się urzędu na ręce biskupa diecezjalnego, który rozważywszy wszystkie okoliczności osoby i miejsca, powinien zadecydować o przyjęciu lub odłożeniu zrzeczenia. Biskup diecezjalny obowiązany jest zapewnić zrzekajacemu się odpowiednie utrzymanie i mieszkanie, mając na uwadze normy ustalone przez Konferencję Episkopatu.
Komentarz:
Misje zamiast kadencji
Nie jestem entuzjastą kolejnej rewolucji w polskim Kościele. Nie widzę powodów, aby występować do Rzymu o wyjątek dla polskich diecezji od powszechnego prawa Kościoła. Zwłaszcza, że jest to zmiana czysto pozorna, bo każdy biskup diecezjalny może swobodnie proboszczów odwoływać i przesuwać (abp Głodź dokonał kilkunastu takich zmian już na początku swoich rządów w Gdańsku). Czy chodzi zatem tylko o wywołanie wrażenia podejmowania działań mających „polepszyć” funkcjonowanie parafii? Wydaje się jednak, że znaczna część polskich biskupów diecezjalnych nie radzi sobie z zarządzaniem swoimi diecezjami. Aby odwołać proboszcza, wbrew jego woli i stanowisku innych proboszczów, trzeba wykazać się pewną odwagą, której jak widać brakuje. Chcieliby oni zatem rozwiązać problem ze sterowalnością swoich diecezji za pomocą decyzji Rzymu. Jeden z komentatorów Forum Frondy określił to jako zwycięstwo tchórzliwości, a nie władzy. Kolejną siłą napędową takich zmian jest parcie ku karierze i stanowiskom (które są blokowane przez „starych”) wśród „młodych” księży. W diecezji krakowskiej powstał nawet pomysł obniżenia wieku emerytalnego księży do 70. r. życia, aby rozładować owe parcie ku stanowiskom. Obrazuje, to tylko smutny fakt poważnych braków formacyjnych wśród polskiego duchowieństwa. Pewien nadmiar księży (zwłaszcza na południu Polski) jest faktem. Jednocześnie biskupi bardzo niechętnie wysyłają swoich księży na misje (uważają, to za uszczerbek w swoim „stanie posiadania”). Dlatego mam radę dla naszych biskupów, aby zamiast kombinować z kadencyjnością proboszczów podzielili się nadmiarem swoich księży (w końcu każde powołanie jest darem Bożym dla całego Kościoła) z tymi diecezjami, gdzie księży brakuje. Pozwoli to również zmniejszyć siłę owego „parcia”.
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
W sumie to jest. Zdaje się, że pan Leliwita ma niezrealizowane powołanie i k a d e n c y j n i e bzdurzy*, jak niektórzy proboszczowie na kazaniach.
:D
_____________
* bzdurzenie - czynność dokonywana za pomocą narzadu głosowego. Charakteryzuje się, nie tyle mówieniem głupot, ale brakiem podstaw logiki i precyzyjnej organizacji wypowiedzi. Po zastosowaniu podstawowych zasad logiki i umiejetności czytania oponentów "wybzdurzona" wypowiedź nadaje się do przekazania. Żadko jednak podmiot twórczy stać na taką samokrytykę, co skutkuje obniżeniem poziomu intelektualnego i upadkiem kultury w środowiskach, w których podmiot próbuje wegetować, albo konkretniej pasożytować. /Hasło zaczerpnięte z Encyklopedii Młodego Modernisty, Heretyka i Odszczepieńca :P/
:D
Antoni 2008-09-17 15:35
+ Panie Antonio, weź Pan sobie do serca ramkę z napisem "STOP! Nie karmić troli!"
Widzisz Pan sam, że to nie ma sensu...
Chyba, że lubi Pan kopać się z koniem:-)
Mariuszo 2008-09-17 14:24
"Oczywiście i mi tej odwagi, uczciwości brakuje."
M. 2008-09-16 18:45
Wszystko przychodzi z czasem,do wielu rzeczy, (tak jak owoc) się dojrzewa, zło trzeba nazywać po imieniu, Prawda ma być Prawdą, a nie pół-Prawdą i Bóg na pierwszym miejscu.
Ania 2008-09-17 11:26
" A miało być o proboszczach kadencyjnych"
To ja powiem: zachowaj nas Panie od tej kolejnej nowości flancowanej z Zachodu.
Byłam nie raz i widziałam we Francji,niczemu dobremu to się nie przysłużyło! Jak tak dalej pójdzie to będziemy sobie Proboszczów w wyborach wybierać, tak jak posłów, senatorów i innych :)
Ania 2008-09-17 11:20
Leliwta 2008-09-17 08:38
A miało być o proboszczach kadencyjnych
organik 2008-09-16 23:14
Zobaczmy też, co w istocie napisał p. Antoni: "...Leliwita wszędzie widzi wrogów, których z jakiś chorych pobudek nazywa heretykami i odszczepieńcami. Nie chodzi o to, że to nie prawda,..."
A więc p. Antoni sam przyznaje, że to prawda, że są heretycy i odszczepieńcy, ale nie podoba mu się, że nazywa się ich po imieniu - heretykami i odszczepieńcami. Jest więc p. Antoni wrogiem nazywania heretyów - heretykami, a odszczepieńców - odszczepieńcami czyli schizmatykami. To zaś, że unikanie tradycyjnej terminologii właściwe jest dla modernistów, nie trzeba nikogo, kto ma rozum i stosowną wiedzę, przekonywać.
Pisze tez dalej p. Antoni:
"Bo tą droga pan Leliwita i jemu podobni robią krecią robotę całemu dziełu."
Jakiemu i czyjemu dziełu? Bo przecież nie św. Kościołowi i Jego św. Tradycji, w której o braciach odłączonych nie ma ani słowa, zaś o heretykach jest nawet w Piśmie Św. To może trzeba spytać wprost: []
Leliwita 2008-09-16 19:55
Czy nazywanie rzeczy po imieniu jest czymś złym? a moze ukrywanie prawdy? A może blokowanie woli papieża jest czyms dobrym? A może przenoszenie tabernakulum do bocznej nawy?...... Mógłbym zadawać jeszcze wiele takich pytań!! No ale ortodoksja jest najgorszym złem??? Stanowcze i jednoznaczne opowiadanie się po stronie prawdy. Oczywiście i mi tej odwagi, uczciwości brakuje.
M. 2008-09-16 18:45
oto przykład, do czego doprowadzic moze "głęboka" psychoanaliza przeprowadzona wirtualnie na podstawie komentarzy pisach na ninijeszym forum. Oto psychoanalitycznie analizujący ludzkie wypowiedzi p. Antoni napisał: "Na myśli miałem to, że pan Leliwita wszędzie widzi wrogów".
[] Tu jednak z pewnościa nie mamy doczynienia z mistyczną wiedzą wlaną, więc z czym? Odpowiedź nasuwa się sama.
Powiada się, że ludziom, którzy uważają się za głęboko wierzących nierzadko się zdarza, że gdy sie spóźnią na mszę, to Bóg ich próbuje, a gdy przysną podczas mszy, to mają stany mistyczne
Leliwita 2008-09-16 17:21
Bardzo podoba mi się wypowiedź pana Leliwita 2008-09-15 20:37
n.t.psychologii i psychologów i całkowicie się z tym zgadzam, bo psychologia i filozofia to są nauki stworzone na miejsce teologii , mają zastapić religię. Co nie znaczy że ja neguję te nauki. Psycholog napewno nie uleczy.
Ania 2008-09-16 17:09
Panie Antoni ja się nie wgłębiałam w dyskusję panów i spory, tylko przeczytałam ostatnie wypowiedzi ( 4 czy 5 w dół ) i odpowiedziałam, bo uważam że nie wolno rozwadniać prawdy, czy owijać w bawełnę, bo poprawność polityczna, a moze raczej religijna. Nasza mowa ma być TAK! TAK!lub NIE! NIE!
Nawet Kanon 751 Nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego zatwierdzonego przez Ojca Świetego Jana Pawła II mówi: " każdy kto uporczywie, po przyjęciu chrztu zaprzecza jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą Boską i katolicką, albo uporczywie powątpiewa o niej jest Heretykiem."
Czyli mamy heretyków, a ja dodaję że i schizmatyków. Oczywiście że nie należy ludzi traktować z "buta" tylko z miłością, ale ta miłość dzisiaj to jest tak odmieniana przez wszystkie mozliwe przypadki, że raczej kojarzy się tylko z jakimś uczuciem, a nie ukazaniem i przyjęciem Prawdy.
Ania 2008-09-16 17:05
Pani Aniu :)
Doskonale zdaję sobie sprawę z istnienia tego zapisu. I jestem jego zwolennikiem. Powinno być "heretyków i odszczepieńców" i się z tym zgadzam.
Proszę jednak zwrócić uwagę, że mnie chodziło o inną kwestię w dyskusji. Na myśli miałem to, że pan Leliwita wszędzie widzi wrogów, których z jakiś chorych pobudek nazywa heretykami i odszczepieńcami. Nie chodzi o to, że to nie prawda, ale o to, jak dla mnie wyraźnie widać, że dla pana Leliwity te słowa są synonimami jeszcze gorszych epitetów. Zwyczajnie czuje się on "jedynym sprawiedliwym w Izraelu". A tak nie może być! To jest chore i trzeba to mocno zaznaczyć. Bo tą droga pan Leliwita i jemu podobni robią krecią robotę całemu dziełu.
Zło jest złem, heretyk jest heretykiem. Ale czy zawsze trzeba traktować ludzi "z buta", a nie pełnym miłości sercem?
Nawet jeśli taka postawa pełna wrogości zachowana jest tylko wewnątrz człowieka lub grupy to niszczy go i grupę od środka, jak rak!
Antoni 2008-09-16 13:25
+ Do Pana Włodzimierza, administratora:
Szanowny Panie, czy naprawdę ma Pan obowiązek zamieszczania wszystkich obraźliwych tekstów ad personam? Niejakie "Leliwita" kolejny raz mnie dotknął czerpiąc ze swej bezkarności asumpt do dalszego obrażania. Teraz insynuuje mnie afiliację do zbrodniczych komunistycznych organizacji, wcześniej obrażał mnie zupełnie nonsensownym zarzucaniem herezyj, etc.
Proszę rozważyć stopowanie takich i podobnych sformułowań.
Pozdrawiam!
Mariuszo 2008-09-16 13:04
Dobrze, że p. Ania wskazała na te słowa Zbawiciela do św. s. Faustyny, bo niezbitego oprócz dowodu na chrystusowe widzenie herezji i schizmy mamy dowód fałszowania słów Jezusa Chrystusa wypowiedzianych do św. Faustyny. Otóż nie jest bez różnicy nazwać kogoś "bratem odłączonym" zamiast heretykiem czy schizmatykiem. Gdy można było ich nazywać braćmi odłączonymi, to pewnie i sam Bóg by tak ich nazywał, ale jest inaczej o czym świadczą słowa Jezusa Chrystusa, który jest Bogiem równym w bóstwie swemu Ojcu. Jednak moderniści unikają ostrych i jednoznacznie kwalifikujących określeń dla zatarcia nieprzekraczalnej granicy między rajem Kościoła a piekłem heretyków i schizmatyków w celu zwiedzenia jak największej liczby dusz do otchłani piekielnych.
Tak więc fałszuje się słowa Boga wyrażone w widzeniach świętych podobnie, jak też czyni się dziś w przekładach z Pismem Świętym i pismami Ojców Kościoła. I tu i tam fałszuje się sens używając bezbożnych, gładko brzmiących eufemizmów.
Leliwita 2008-09-16 11:53
ad@
Antoni 2008-09-12 11:14
" Pan Jezus zdaje się nie widział w ludziach heretyków i odszczepieńców ale LUDZI!"
----------------------------------------------
Napewno nie widział? A to?
Nowennę ( do Milosierdzia Bożego ) tę kazał Pan Jezus siostrze Faustynie zapisać w sierpniu 1937 roku, polecając odprawianie jej przed Świętem Miłosierdzia, począwszy od Wielkiego Piątku.
Zbawiciel sam wyznaczył jej porządek i każdy z dziewięciu dni poświęcił kolejno różnym intencjom: dzień V - za heretyków i odszczepieńców (obecnie zgodnie z duchem Soboru Watykańskiego II używa się określenia: za braci odłączonych).
Co bowiem jest istota problemu "stosowania" psychologów w przypadku tzw. nieszczęść? Otóż ci prawdziwie nieszczęśni głupcy, którz nie moga naprawde nikomu i w niczym pomóc, pojawiaja sie wszędzie tam, gdzie powinien się pojawicć kapłan chrystusowy. To też dowodzi, że posyłanie psychologów do ludzi, którzy przeciż nie bez woli Boga zostali dotknięci cierpieniem, jest dziełem antychrysta, ściśle -samego Lucyfera, która przede wszystkim stara się usidlić ludzi poprzez nasladowanie tych prawdziwych dzieł miłosierdzia, które z natury przynależą dobremu Bogu o od niego pochodzą. Lucyfer bowiem małpuje Boga, udając troskę, litosc a nawet samo miłosierdzie, co najczęściej przejawia się w tzw. filantropii, uprawianej głównie przez masonerię lub z jej inspiracji. I jest to całkiem zrozumiałe, gdy się weźmie pod uwagę, że bezbożni masoni czczą samego Lucyfera. Stąd owa "troska", gdy zamiast wysłanników Chrystusa pojawiają się wysłannicy antychrysta. To skutek zaniedbań i wiarołomstwa kapłanów.
Leliwita 2008-09-15 20:37
Jak raz mamy kolejny dowód powszechnej paranoi stosowania psychologów.
W związku z katastrofa samolotu pod Permem w Rosji, jedna z polskojezycznych gazet napisała:
"Na miejscu od wczesnego rana pracują ekipy ratunkowe rosyjskiego ministerstwa do spraw nadzwyczajnych. Z Moskwy wyleci wkrótce specjalny samolot, który zawiezie na miejsce katastrofy bliskich ofiar. Będzie im towarzyszyło kilkudziesięciu psychologów."
Oto kolejny przykład wypowiedzi absolwenta posoborowej teologii katolickiej (?) i zrodzonej z tejże "teologii" formacji moralnej. A z jakiej to "nowej świeckiej tradycji" czerpie nas Mariuszo? Pewnikiem, z bolszewickiej, czekistowskiej, nkwudowskiej itp. Zresztą, czemu sie dziwić, skoro już nie jest dziś żadną tajemnicą, że w założeniu co najmniej jednej wewnątrzkościelnej sekty o zasięgu światowym miało udział właśnie KGB. A sekta ta ma nawet własne seminaria duchowe i uczy "swojeobraznogo bogoslowija".
Leliwita 2008-09-15 18:15
+
Panie Antoni, czy warto...
Ten smutny Pan krótko mówiąc nie chwyta.
Niestety. Pewnie byłby przydatny Tradycji, gdyby nie ów wspomniany przez Pana jad otulany z jednej strony przez dziecinną pozę znawcy, z drugiej zaś okraszany tak zgorzkniałą frustracją/sfrustrowanym zgorzknieniem, że odtąd z tym człowiekiem można pisać już chyba tylko na forum PrognozaPogody.pl (jeśli takowe istnieje:)
Bo czymże były jego ostatnie wywody, w których przypiął się do mnie?
Gdy konkretnie zapytałem o pomoc w skleceniu listu do Watykanu otrzymałem kilka KONKRETNYCH maili i wpisów na forum (za które dziękuję!) i ... porcję wirtualnych kijów od jegomościa, który rości sobie prawo do bycia domorosłym oceniaczem swoich interlokutorów i jednoosobowym trybunałem inkwizycyjnym.
A paszoł won!
:)
Mariuszo 2008-09-13 01:15
Leliwita ma dużo racji, za dużo w nas pobłażliwości dla zła. np sw. Teresa z Avila otwarcie twierdziła, ze protestantów czekają męki piekielne i gorąco się za nich modliła, zakon, który założyła nie szedł na kompromisy, był prawdziwie ortodoksyjny, a przez co bardzo znienawidzony.
M. 2008-09-12 18:52
Panu Antoniemu i podobnym Jemu
Nauka o człowieku wynikająca z naszej religii wykracza poza granice psychologii. Do poznania człowieka żadna psychologia nie jest potrzebna, zwłaszcza mętna i pełna sprzeczności psychoanaliza. Jak dla niektórych Kościół zaczął się po ostatnim soborze, tak też dla wielu źródłem wiedzy o człowieku jest psychologia. To błędne podejście nasila się coraz bardziej. Wobec ciężkich doświadczeń zsyłanych lub dopuszczanych przez Boga, ludzie ślepi duchowo szukają pomocy u psychologów. Wystarczy, że wiatr zdmuchnie byle jak zrobiony dach, spadnie samolot albo wskutek wariackiej jazdy ktoś straci życie – wnet, wraz z policją, strażakami i wojskiem, pojawiają się psycholodzy. Oto obraz głupoty bez miary; żaden psycholog, oprócz manipulacji, wmawiania tego czy owego, nie nauczy niesienia krzyża. Psychologia bowiem nie wie nic ani o duszy nieśmiertelnej, ani o duchu. W ten sposób też wszystko, łącznie z religią, wyjaśnia się psychologicznie czyli błędnie.
Leliwita 2008-09-12 15:58
:)
To musi być smutne - wszędzie widzieć heretyków i odszczepieńców!
Niech Szanowny Pan będzie łaskaw dokładniej czytać co ludzie zapisują. Zobaczy Pan np. Ze nie postawiłem znaku równości między Tradycją a integryzmem. To są jakis Pana domysły, jak się domyslam na bazie p r o j e k c j i (prosze zajrzec do slownika psychologi, a Pan zrozumie o co mi chodzi).
Widzi Pan to co chce i ma swoje własne pomysły na innych. Czego skutkiem jest nietrafione odczytywanie słów, zdań i intencji.
Wszędzie widzi Pan heretyków i odszczepieńców, bo, moim zdaniem, w ten sposób jest Pan jako jedyny sprawiedliwy... W tedy może się Pan nareszcie poczuć lepszy i w a r t o ś c i o w y. Niedostrzega Pan jednak, ze wszyscy wcale Pana nie podziwiają tylko się śmieją, a Pan jeszcze bardziej zamyka sie na prawdę o sobie i bliźnich.
Pan Jezus zdaje się nie widział w ludziach heretyków i odszczepieńców ale LUDZI!
Czy Pana na to stać?
Proszę wybaczyć psychoanalizę. Była konieczna.
Antoni 2008-09-12 11:14
Sz. P. Antoni napisał:
"Mam nieodparte wrażenie, że znalazł pan sobie w integryzmie..."
Niestety, cala Pana wypowiedź jest niemal modelowym przykładem modernistycznej formacji religijnej. Swój sąd opiera Pan na wrażeniu, zgodnie z posoborowa nomenklaturą nazywa Pan św. Tradycję integryzmem, za nic ma Pan przepaść między ortodoksja a jest wszelkim przeciwieństwem lub jej brakiem, problemy doktrynalne próbuje Pan rozwiązać metoda psychologiczną, ściśle - freudowską psychoanalizą. Nadto chce Pan tylko budować, za wszelką cenę, jak się wydaje, co jest zgodne z duchem posoborowego ekumenizmu, który jest ślepy na bluźnierstwa heretyków i bezbożność schizmatyków. A więc dialog i koncyliaryzm w rytmie oazowych podrygiwań szarpidrutów czyli "nowej muzyki sakralnej, bo i te bezbożności popełnia się co dnia nawet w prezbiteriach waszych kościołów, wszak Bóg jest w nich obecny, a wy zachowujecie się tak w tych przybytkach, jakbyście przyszli do jakiegoś koleżki lub na przedstawienie.
Leliwita 2008-09-11 17:01
Hmm... Z całym szacunkiem do pana, panie Leliwita, ale gdy czytam pańskie wpisy, choć zawierają pewną wiedzę i może nawet kawałkami słuszność pan przekazuje (piszę może, bo teologiem i specjalistą nie jestem), to jednak są one strasznie "strolowane". Mam nieodparte wrażenie, że znalazł pan sobie w integryźmie wygodne gniazdko tłumiąc w sobie... No właśnie co? I to jest pytanie na terapię!!! Bo dopóty pan nie zacznie coś z tym robić, będzie pan zatruwał swoim jadem innych, i zamiast budować będzie pan burzył. Bo np. gdy czytam pana wpisy, to mi się odechciewa tej całej Tradycji! Przez to same mi się cisną oazowe piosenki na usta. Bo oazowicze, pomimo wad przynajmniej nie traktują innych z bicza.
Ciepło pozdrawiam. Mam nadzieję, że jako dorosły człowiek przyjmie Pan moje słowa.
ps. naprawdę nie ma sensu odbudowywać Tradycji, jeśli się nie uporało z własnymi wewnętrznymi demonami.
Antoni 2008-09-11 13:59
+
"Leliwita napisała" (dużo głupot)
Ubrał się diabeł w ornat i ogonem do Mszy dzwoni.
Niestety, żyjemy w epoce d...kracji i widać, że administrator musi tolerować przewrotność obraźliwego prowokatora.
Ja natomiast nie będę więcej odpowiadał na zaczepki człowieka, który nic nie rozumie z tego, com napisał.
Kopać się z koniem? Bez sensu..
PS. Potrąciłeś mnie asan po stokroć, choć mnie nie znasz. Wybaczam, ale nie mam woli zadawać się z Tobą więcej. Pisz sobie dalsze swoje bzdurne wywody na mój temat, korzystając z liberalnego podejścia administratora. Nie wiem jaki to kompleks, ale... to nie moja sprawa.
Mariuszo 2008-09-11 12:56
proste napisało: "Jak mamy się zwracać do Boga przykazał Zbawiciel w Modlitwie Pańskiej. NASZ OJCIEC - to jest w tym kontekście najwłaściwsze Imię BOGA.
A to jakaś nowa nauka, o najwłaściwszym imieniu Boga? Nie ma takiej w Tradycji, imion Bóg ma wiele i apofatycznie one istnieją. Najwyraźniej nie zna nauki ojców kapadockich, przede wszytkim Grzegorza.
Leliwita 2008-09-11 00:53
hmmm zapytał: "Kiedy te hostie są konsekrowane?
Możliwe, że nie sa konsekrowane. Jeśli rzeczywiście na żadnym NOMie nie widzi Pan owego cyborium, to wskazywałoby to na protestanckie zjawisko symbolicznej eucharystii.
Może zamiast tracic czas, lepiej nułoby poszukać mszy katolickiej, i niekoniecznie wg wielce kontrowersyjnego mszału papieża Roncalliego (wielu przekona sie dopiero, jak mało ortodoksyjny jest ów mszał skutkiem redukcji dokonanych przez tego "dobrego papieża") lecz prawdziwie boskiej liturgii np. św. Bazylego Wielkiego (prawdziwie wielkiego, w przeciwieństwie do innej uzurpacji wielkości) lub św. Jana Złotoustego. Oba ryty nie napisane przez ludzi, lecz podyktowane przez aniołów Pana.
Leliwita 2008-09-11 00:50
Mariuszo napisał: "Skoro, mospanku, nie odróżniasz biskupa od papieża to twój problem"
No właśnie; kto i gdzie go nauczył, że papież nie jest biskupem? Widać, że to nowa jakaś nauka, i bynajmniej nie „z mocą” lecz z pluciem.
Może zatem spróbowałby powściągnąć swoją właściwa posoborowiu „miłość" i przestał - mówiąc bez ogródek wprost - zachowywać się jak smarkacz? Posoborowie, a Mariuszo jest tegoż bowiem tylko kocha i robi co chce, przewrotnie zasłaniając się słowami św. Augustyna, depcząc św. Tradycję i wynikającą z niej św. doktrynę oraz dyscyplinę kościelną).
No i znowu naturalnie powstaje pytanie, dlaczego na niby tradycjonalistycznym formum toleruje się niewybredne, prostackie wyskoki niedouczonych absolwentów posoborowych studiów pseudoteologicznych?
Leliwita 2008-09-11 00:43
Jak mamy się zwracać do Boga przykazał Zbawiciel w Modlitwie Pańskiej. NASZ OJCIEC - to jest w tym kontekście najwłaściwsze Imię BOGA.
proste 2008-09-10 09:32
To jest off topic ale mnie to dręczy więc zapytam o to tutaj. Podczas Nowej Mszy nie widuję na ołtarzu cyborium z hostiami podczas konsekracji. Może mam pecha ale nie widuję na ołtarzu cyborium podczas żadnej z mszy odprawianych w różnych godzinach. Przed Komunią wiernych ksiądz udaje się do nawy bocznej, przynosi stamtąd cyborium i udziela Komunii. Kiedy te hostie są konsekrowane?
hmm 2008-09-09 16:02
Uważam, że jest to zły pomysł. Dlaczgo? (1)Przykład historyczny! Na pocz. XIX w.(skutki rewolucji 1789) do Anglii wpuszczono katolików,prześladowanych na kontynencie, nie pozwolono jednak na mianowanie proboszczów, a jedynie administratorów. Władze kościelne, w trosce o dobro i rozwój wspólnoty przyznały administratorom prawa proboszczów, choć formalnie nie mogli być proboszczami (zakaz władzy świeckiej). (2)Wspólnota, pasterz wspólnty, to słowa o bardzo określonej treści! Kadencyjność może być w firmie świeckiej, ale nie we wspólnocie! To nie prezes czy dyrektor! (3) Mechaniczne przenoszenie wzorów świeckich do Kościoła to błąd, jakich już wiele ostatnio popełniono. Po co następny? Mam nadzieję, że Stolica Apostolska nie zgodzi się.
T.Magdalena.J.G. 2008-09-07 18:00
ad Jerzy
" Bardzo dobrze, że jest jakaś nowość, coś się będzie działo :) ludzie zobaczą, że Kościół żyje i się demokratyzuje"
W demokracji nie chodzi o to, żeby było dobrze, tylko żeby była jak największa liczba ludzi zadowolonych.
Wydaje mi się jednak, że w kościele akurat nie o to chodzi.
Kadenycjność proboszczów wydaje mi się grą pozorów.
Demokratyczne są wybory w co niektórych zakonach, ale tam z przeora czy opata spada się na szarego zakonnika. O ile zrozumiałem alokucje episkopatu, to taka opcja nie jest brana pod uwagę.
Następpnym etapem, oczywistym w tej sytuacji, jest kadencyjność biskupów.
Może najlepiej byłoby, żeby dla otrzeźwienia episkopat rozważał kadencyjność proboszów jednocześnie z kadencyjnością biskupów. Przejdzie im jak ręką odjął.
organik 2008-09-06 11:54
Leliwita napisała 2008-09-04 22:25
"pyta taki, jak napisac list do biskupa, co już samo w sobie jest żenujące"
Człowieczku, najpierw przeczytaj uważnie com napisał i o com prosił. Skoro, mospanku, nie odróżniasz biskupa od papieża to twój problem jest głębszy niż nam się początkowo zdawało.
A potem się grzecznie i kulturalnie - odczep!
Więcej na zaczepki dziecka nie zamierzam odpowiadać.
Mariuszo 2008-09-05 12:15
Panie Leliwita
Daj pan spokój
Małgorzata 2008-09-05 08:31
"Męża poznaje sie ze słów jego" (Prz 12,8).
Oto i przykład teologii, nie katolickiej bynajmniej, lecz - jak sie wydaje -tramwajarskiej. Taki oto poziom teologiczny i moralny prezentują absolwenci posoborowej teologii; pyta taki, jak napisac list do biskupa, co już samo w sobie jest żenujące, zostaje jednak uprzejmie i rzeczowo pouczony. Nie mogąc jednak znieść, że żadnego pożytku ze swych rzekomych studiów nie wyniósł, uniesiony pychą - chami.
Macie oto Państwo przykład, jakich to "teologów" się teraz kształci.
Leliwita 2008-09-04 22:25
+ Jeśli ktoś z Państwa zechce się jeszcze odnieść via email do mej prośby, proszę to uczynić na inny adres
Na wp.pl miałem dziś włamanie zaraz po poście do Leliwity.
Czuję, że ktoś chce mnie empirycznie przekonać, iż czart faktycznie działa. Ja i bez tego to wiem, panie ........
Mariuszo 2008-09-04 15:29
Leliwita 2008-09-04 09:33 napisała:
"(...) Takie stanowisko wyklucza z założenia wszelkie inspiracje duchowe w sferze błędów dot. wiary i jest wyrazem naturalizmu, intelektualnie prostackie i zdradza zpełna nieznajomość teologii duchowości. A podobno jest Pam teologiem? I nie zna fundamentalnej prawdy o pochodzeniu błędów w wierze? Pewnie nie, bo nie wypisywałby Pan tak kompromitujących stwierdzeń.(...)"
Panie, czep się Pan tramwaja!
Niby rozsądny człowiek a widzi tylko to, co mu wygodne po czym wali ad personam jak dzieciak. Insynuuje mi wykluczanie diabła jako przyczyny herezyj. Szalony!
Nie dam się sprowokować do podobnego poziomu.
Jak rzekłem, szkoda czasu i atłasu.
Lub jak woli admin - nie karmić trola.
Albo jak mawia młodzież - ignor.
Mariuszo 2008-09-04 12:52
Pan Maiuszo napisał: "I trzeba tu postawy tak pełnej ufności jak i istotnie racjonalnej, nie zaś upartego przyszywania wszem i wobec czarcich inspiracji."
Takie stanowisko wyklucza z założenia wszelkie inspiracje duchowe w sferze błędów dot. wiary i jest wyrazem naturalizmu, intelektualnie prostackie i zdradza zpełna nieznajomość teologii duchowości. A podobno jest Pam teologiem? I nie zna fundamentalnej prawdy o pochodzeniu błędów w wierze? Pewnie nie, bo nie wypisywałby Pan tak kompromitujących stwierdzeń.
Pisze bowiem jeden z Ojców Kościoła i zarazem Biskup Rzymu - jeśli Pan wie który, to proszę napisać - "Heretycy sa niedouczeni i są narzędziem diabła; uciekaja się do siebie samych". "Herzje powstaja z natchnienia szatana [...] z jego podszeptów". Inny zaś Ojciec Kościoła pisząc o jednej z herezji nazywa ja "przednią strażą antychrysta", samych heretyków zaś nieukami niznającymi Pisma i Tradycji."
Leliwita 2008-09-04 09:33
A że cenzor jest w błędzie, niech każdy przeczyta:
Fatima i wielka kara - John Vennari: ""...Proroctwo to spełnia się na naszych oczach: doświadczamy Bożej kary w postaci tych, którzy – zajmując odpowiedzialne stanowiska w Kościele – nie uznają już niezmienności obiektywnej prawdy i na różne sposoby nauczają nowej doktryny, sprzecznej z tym, co Kościół zawsze przekazywał."
A czego to domorosły cenzor sie obawia usuwając parafrazy z samego Wielkiego Atanazego, gdy pisze o neorianizmie? Czyżby nie wiedział, że sprawa kryptoarianizmu czy neorianizmu w Kościele posoborowym stanęła juz na forum episkopatu? (zob.: www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/24/5.htm
Strach, biedny nagorliwcze, jest zawsze złym doradcą i grzechem, tym cięższym, że dotyczy samej Prawdy. Szanowny cenzor jest pewnie latynem, więc powinien znać pouczenia wyłożone na temat strachu przez o. R. Garrigou-Langrange`a OP w jego pracy pt. "Trzy okresy życia wewnętrznego", Niepokalanów 1998, s. 274: Dusza ... traci prawidłowośc sądu praktycznego i dobrowolnego wyboru na skutek strachu, gniewu lub pożądliwości. Tak włśnie podczas Męki Piotr ze strachu doszedł do trzykrotnego zaparcia się Pana Jezusa". A cenzor usunał po raz trzeci. []
Leliwita 2008-09-03 21:09
+Panie Leliwita, nie chcę i nie będę wchodził w głębokie polemiki z Pańskimi - z całą pewnością przemądrymi - wywodami. Moim zdaniem szkoda czasu i atłasu.
Napiszę tylko, że dziś 99,99% (a może i 99,99999%...) uczestniczących w Polsce we Mszach Św. uczestniczy w nowej Mszy.
Taka jest (na dziś i pewnie na jutro też, niestety) powszechna rzeczywistość. I jakbyśmy się nie kręcili, to - jak mawiał Kuraś z Polskich Dróg - "zawsze dupa z tyłu".
Wiele wody upłynie w Wiśle i Warcie, nim normalna Msza zagości w każdej parafii. I trzeba tu postawy tak pełnej ufności jak i istotnie racjonalnej, nie zaś upartego przyszywania wszem i wobec czarcich inspiracji. Stąd rozmowy, stąd listy, stąd działania wielokierunkowe, obliczone tak na oswojenie księży i cywilów z Tridentiną jak i na jako tako właściwe odprawianie Mszy ŚWIĘTEJ wg NOM.
Ciągłe "olaboga!" ani nie przystoi, Panie Lalawita, ani nie prowadzi do osiągnięcia celu. Tak samo jak powtarzanie w kółko Macieju tych samych treści.
Mariuszo 2008-09-03 12:34
cd. ...ubiegania się o godności czy jakiekolwiek prawo głosu, gdy Bóg zdejmie karę z Kościoła i powróci ortodoksja; gdy szaleństwa arian, jak dziś modernistów-progresistów-ekumenistów, zaczęły ustawać i do Kościoła wrócił pokój i wiara, żaden ze zdeklarowanych ariaskiej pladze nie został dopuszczony do żadnych godności, zreszta wielu z nich, wyświęconych juz w rycie ariańskim, nie bylo nawet chrześcijanami, a tym bardziej prezbiterami czy biskupami, bo odebranie prawdziwego Bóstwa Słowu, Jezusowi Chrystusowi, powodowało, że żaden z sakramentów przez arian udzielonych w rzeczywistości nie istniał. Tak więc nie było prawdziwego chrztu ani żadnego innego prawdziwego sakramentu, z których wszytkie by rzeczywiście były, musza byc udzielone w Imię Trójcy wzjamnie równej w Bóstwie.
[]
Leliwita 2008-09-03 11:05
pjo napisał: "Nie ma się co chrzanić w jakieś "ścieżki hierarchiczne". Dobrze udokumentować i od razu do Rzymu!"
Ma rację, jesli dotyczy biskupa lub prałata. Jesli niższego duchowieństwa - do bezpośrednich przełożonych. Inaczej będą się wypierać, że o niczym nie wiedzieli, a nawet w dobrej wierze będą twierdzić, że nie byli świadomi i w ten sposób pozornie sie usprawiedliwią przed ludźmi. W końcu sa oni - owi duchowni - zatrutym owocem owej rewolucji posoborowej i niemal wszyscy zostali skażeni błędnymi naukami w seminariach, więc jak można od nich oczekiwać, że sami z siebie zmienią sie z dnia na dzień. Zatem zgodnie z nauka Apostoła trzeba wykazać błąd i pouczyć, w porę i nie w porę, a jeśli to nic nie da - pisac do przełozonych, niech i oni wiedzą, że jest źle i jeśli nic nie zrobią, b zło usunąć, pisać dalej. Pożytek z tego będzi taki, że owi zaprzańcy, niechby w dobrej wierze zaprzedani błędom - nie będą mieli w przyszłości prawa - chyba że okażą skruchę - ubiegania sie...
Leliwita 2008-09-03 10:51
cd.
Zatem każdy, kto dokłada do spustoszeń, które ze swej natury spowodował NOM - stoi po stronie inspiratorów tegoż rytu, a nie ludzie w istocie, lecz [] , został on ułożony w taki jednak sposób, by istota mszy - Najświetsza, bezkrawa Ofiara Jezusa Chrystusa - została zachowana, gdyż Bóg przyzwalając na ten ryt jako jedyny "legalny" nie mógł był pozbawić sprawiedliwych ,ale wproawdzonych umyślnie w błąd, zbawczego Ciała i Krwi swego Syna. Podobnie, a nawet gorzej było w czasie arianizmu, gdy msza ariańska pozbawiona była Najświętszej ofiary a sam ariazm chrzcił nieważnie i bezskutecznie. I był arianizm karą zesłaną na Kościół (por. Św. Atanazy, Żywot św. Antoniego,82, W-wa 1987, s. 104.)
Jednak nie ma racji ten, któ pisze, że od razu do Rzymu; trzeba bowiem przesiać, jak to tylko możliwe, całe duchowieństwo. Tak więc trzeba i do proboszcza i do dziekana, odpowiednio - do przeora lub opata.
Leliwita 2008-09-03 10:42
Pan Mariusz: "Interesuje mnie zdobycie dokumentu, w którym czarno na białym stać będzie, iż nadzwyczajni szafarze w niedziele i dni powsz. to naduzycie, że piosneczki - to naduzycie, że łze-sekwencja - to nadużycie, etc."
Drogi Panie, niejako naturą NOMu jest jego szczególna podatnosć na naduzycia; wiadomo już chyba, kto i po o wymyślił ten "ryt maszalny". Szkoda czasu na naprawianie NOM, czegoś, co z natury jest nienaprawialne; przed laty pozyteczni idioci chcieli naprawiać socjalizm...
Pewne rzeczy sa natury złe i nie jesy to żaden manicheizm; wszelkie dzieła powstałe z inspiracji demonów mogą niekiedy miec wiecznotrwałe znamiona ich wpływu. I o ile jeszcze mozna niekiedy egzorcyzmowac miejsca czy osoby, to egzorcyzmowanie NOM na nic sie zda; ten bowiem ryt - nie bez przyzwolenia Boga, wszak była i nadal jest to postac kary nałożonej na Kościół za przeniewierstwa - ma na celu zniszczenie wiary samej w sobie.
Leliwita 2008-09-03 10:30
@Leliwita
Czy rzeczywiście mamy obowiązek z nadużyciami iśc najpierw do proboszcza?
Małgorzata 2008-09-02 19:47
Re: Leliwita 2008-09-02 12:25
Nie ma się co chrzanić w jakieś "ścieżki hierarchiczne". Dobrze udokumentować i od razu do Rzymu! Można pisać po polsku.
+ Dziękuję za konkretne odniesienia, pomysły i propozycje.
Drogę "służbową" znam (jedynie biskup i Stolica Apostolska są podmiotami ew. skarg na nadużycia, proboszcz czy tym bardziej dziekan nie są władzą kościelną sensu stricto, moje spotkania z proboszczem miały charakter grzecznościowy na zasadzie "a nuż to wystarczy"). O reszcie napisałem wyczerpująco.
Mnie nie chodzi tu o formalne sprawy typu DO kogo.
Ja wiem do kogo chcę napisać, interesuje mnie jedynie JAK. Szczegóły interesujących mnie spraw też opisałem.
I nie ma się co zniechęcać przybierając postawę "i tak nie odpiszą". W tym rzecz, że w ostatnich latach właśnie odpisują. I mnie nie chodzi o donos na jakiegoś tam proboszcza, w jakiejś tam parafii. Interesuje mnie zdobycie dokumentu, w którym czarno na białym stać będzie, iż nadzwyczajni szafarze w niedziele i dni powsz. to naduzycie, że piosneczki - to naduzycie, że łze-sekwencja - to nadużycie, etc.
Dalej to ja już wiem co chcę z tym zrobić.
Mariuszo 2008-09-02 18:21
Do p. Mariusza.
Jeśli sa naduzycia lub liturgia zawiera treści przeciwne wierze, szczególnie Pismu i Tradycji, to nalezy najpierw sprawę przedstawic proboszczowi. Jeśli ten zlekceważy - dziekanowi, potem biskukpowi miejsca a dopiero na końcu Stolicy Apostolskiej. Musi Pan przejśc ścieżkę hierarchii i jesli sprawa ostatecznie będzie musiała byc rozstrzygnięta przez najwyższą instancję, to tym gorzej dla tych, którzy mając wystarczająca władzę do jej rostrzygnięcia nie uczynili nic.
Tak więc wszytko po stopniach hierarchii i na pismie, z potwierdzona kopia otrzymania pisma, by się nie wykręcali, że o niczym nie wiedzieli.
Nie należy się jednak spodziewać stosownej reakcji tu, w Polsce. Jednak o przeniewierstwach trzeba po prostu powiadamiać zwierzchności, bo Bóg z zaniedabania takich działań będzie i nas sądził aczkolwiek nie tą straszliwą miarą, jaką ma dla niewiernego duchowieństwa.
Leliwita 2008-09-02 12:25
Panie Mariuszo, do Kongregacji piszę się zupełnie normalny list wykładający zwięźle sprawę. List może być po polsku, odrobinę przyśpieszy sprawę napisanie go po włosku.
Dobrze żeby zamiast wchodzić w szczegółowe rozważania teologiczno-prawne, przytaczanie przepisów, rubryk, instrukcji itp. po prostu opisać fakty. Proszę pamiętać, że jeżeli list nie będzie zawierał wprost wyrażonego jakiegoś konkretnego pytania albo wniosku (prośby), to nie musi Pan dostać odpowiedzi. Oprócz tego lepiej jeżeli najpierw zwróci się Pan do biskupa miejsca (niby można pisać wprost do Papieża, ale wskazane jest uszanowanie ścieżki hierarchicznej, poza tym Rzym i tak zanim coś postanowi, to zapyta biskupa). Odpowiedź z kurii (albo informację, że np., przez 2 miesiące jej nie było) należy załączyć.
Piotr Falkowski 2008-09-01 20:47
Moze pan dac sobie spokój.Nie otrzyma pan odpowiedzi. Są tam pewne osoby, które pilnuję aby korespondencja z Polski, a zwłaszcza od tradycjonalistów, nie docierała ponad biurka sekretarzy. A ci dbają o to żeby w Polsce było "jak trzeba"! Sam już pisałem, pomogła dopiero wizyta osobiście! Załatwiłem sprawę w tydzień. Wcześniej 2 lata czekałem.
Pozdrawiam.
PAX 2008-09-01 13:23
+ 591 odwiedzin i 0 reakcji - tak na stronie jak i na maila.
Czekam cierpliwie i ponawiam prośbę.
PS. Przepraszam, jest jedna reakcja - Koleżanka po mailu mnie rozpoznała i zareagowała (dziękuję, Aniu!) stwierdzając przy okazji, że środowisko Tradycji jest interesujące pod względem... dużej ilości "gadki i narzekania na innych a mało działania"
Niestety, coś w tym jest.
Pastwimy się nieraz nad jakimś prowokatorem-trolem, i może m.in. przez to brakuje potem mocy do pozytywnego działania..
Mariuszo 2008-08-31 21:38
Pan WO całkiem błędnie pojmuje cała sprawę; nie chodzi tu bowiem o jakikolwiek problemy z odwoływaniem czy miękkie charaktery biskupów, choć rzeczywiście większość z nich zachowuje się tchórzliwie i oportunistycznie.
Próba wprowadzenia kadencyjności wpisuje się w szerszy plan "demokratyzacji" Kościoła, u której podstaw leży posoborowy kolegializm, jako żywo zapożyczony z komunistycznych rad (sowietów).
Reformatorzy - jak widać - chcą iść konsekwentnie dalej i wprowadzają kolejne owym demokracjom właściwe elementy, do których zalicza się kadencyjność sprawowania władzy, wszak proboszcz niejaką władzę ma.
Nadto jest to prosty sposób na zrujnowanie materialne parafii i zniesienie odpowiedzialności za podejmowane w parafii dzieła; nikt niczego poważnego nie zacznie, ani dzieła duchowego, ani tym bardziej materialnego, część dzieł zaś nie będzie nigdy podjęta, bo z natury wymagają długiego czasu lub tej samej osoby. A przykładów z historii Kościoła da się wskazać bardzo wiele.
Leliwita 2008-08-31 14:52
Kilkakrotne interwencje u proboszcza i wikarych nie przyniosły właściwego rezultatu, stąd chcę `uderzyć` do KKBiDS.
Spodziewam się, że odpowiedź może nadejść po długim czasie, jednak to i tak lepiej, niż niegdyś, gdy Kongregacja w ogóle nie odpowiadała na podobne pytania.
Czy wg Paśtwa wiedzy list ów należałoby napisać po angielsku, włosku, polsku a może po łacinie?
Jeśli ktoś z Państwa znalazłby czas, proszę o refleksję i odpowiedź na e-mail:
Zamierzam wysłać m.in pytanie dot. `nadzw. szafarzy` i permanentnego udzielania przez nich Komunii Św. w niedziele i dni powszednie w licznych tutejszych parafiach. Rozmawiałem ze swoim Proboszczem, wikarymi, i jak się mozna domyślać - zacny Proboszcz jest niewładny by coś postanowić (znana atrofia decyzyjności) zaś wikarzy opowiadają protestanckie duby smalone o tym `co Pan Jezus w tej sytuacji by powiedział` etc.
Watykańską dykasterię chcę zapytać też o podstawy prawne codziennego śpiewania podczas Mszy św. czegoś w rodzaju sekwencji, a także piosneczki "Przepraszam Cię Boże w skrzywdzonym człowieku.." zamiast Confiteor itp.
Dokumenty znam (jestem świeckim teologiem, chyba jedynym w diecezji świeckim liturgistą) który pracę mgr z Liturgiki zatytułował "Mszał Św. Piusa V po II Soborze Watykańskim" - ku zgrozie lokalnych nomoliturgistów). Odpowiedzi się domyślam, a chcę glejtu z Watykanu, by pomieszał nieco szyki parafialnym konstruktorom ich własnej wizji Kościoła.
CD2
Mariuszo 2008-08-28 17:59
+ Witam, prosiłem kilka osób zaangażowanych w portale tradycyjne o pomoc w konkretnej kwestii dot.nadużyć liturgicznych w mojej (i setkach innych) parafii, by nie ględzić tylko i się nawzajem frustrować, ale żeby spróbować "zawalczyć" o Liturgię, choćby tylko nową.
Niestety, pewnie z racji wakacyjnych, nie dostałem żadnej odpowiedzi, stąd poproszę tu półpublicznie pomoc i radę.
Czy ktokolwiek z Państwa praktykował wysyłanie zapytań dot. nadużyć/wykroczeń/skandali w liturgii adresowanych do Kongregacji Kultu Bożego?
Kto mógłby pomóc w skonstruowaniu takiego listu ws. takich nadużyć trwających na terenie mojej diecezji?
CD.
Mariuszo 2008-08-28 17:55
"...zamiast najpierw poczekać dyskretnie na decyzję Stolicy Apostolskiej, rozgłaszają już sprawę w mediach, by wywrzeć nacisk na Stolicę Apostolską."
I oby także z tego powodu Rzym sprawę utrącił.
Romeus de Livia 2008-08-28 12:35
Niczemu dobremu to nie posłuży. Nasz Proboszcz, młodszego pokolenia, przy swoich licznych wadach ma jedną zaletę: nie wpuści neonów do parafii. Teraz przy kadencyjności jeden wpuści neonów, inny fokolarów, kolejny zakochany w emmmanuelitach zainstluje ich na swoim poletku. Następcom nie będzie wypadało wyganiać wspólnotek poprzednika więc ich pozostawią a sami będą forować swoich kolejnych. Po kilku takich nawrotach z parafii zrobi się wieża Babel. I może o to w tym wszystkim chodzi ...
jwk 2008-08-28 08:49
wprowadźmy jeszcze wybory proboszczów i kampanie wyborczy, Niech żyje demokracja! Kpiny z KP, kolejny przykład upadku modernizmu.
PAX 2008-08-27 21:46
Niech biskupi najpierw siebie zakadencjują.
Przecież i dotychczas już mogą odwoływać ze stanowisk praktycznie kiedy chcą, a jest to czynione przeważnie w pewnych cyklach (wikarzy co 2-3 lata, młodsi proboszczowie ok. 10 lat, dopiero na starość daje się placówkę dożywotnią). Pomysł Budzika to nic innego jak przeniesienie na grunt Polski pomysłów skrajnych modernistów zachodnich, którzy nawet święcenia chcieliby zrobić okresowe (teologiczny absurd). Widać, jaki prąd w episkopacie nadaje ton. Co niektórzy nałykali się niezdrowych pomysłów i chcą nimi experymentować na wiernych i sobie poddanych duchownych. Inaczej się bowiem podchodzi do jakiegoś zadania, jeśli ma być ono jedynie tymczasowe, a inaczej do zadania życiowego. Widać brak zarówno fundamentów teologicznych jak i zdrowego rozsądku.
Widoczna jest przy tym buta: zamiast najpierw poczekać dyskretnie na decyzję Stolicy Apostolskiej, rozgłaszają już sprawę w mediach, by wywrzeć nacisk na Stolicę Apostolską.
x. D. 2008-08-27 13:03
Głupota i tyle!!!
marek 2008-08-27 11:48
"Bp Budzik: wprawdzie potrzebny jest w parafii pewien element stabilności, ciągłości i trwałości, ale zmiany mają mieć charakter inspirujący duszpastersko. Kapłan przechodzący na inną parafię, podejmuje z nową energią swoje działania. Zmiany dla współczesnej mentalności człowieka są czymś normalnym, a także inspirującym - powiedział hierarcha."
A może kadencyjność papieża wprowadzić? Np. 2x po 10 lat i na emeryturę?
Bardzo dobrze, że jest jakaś nowość, coś się będzie działo :) ludzie zobaczą, że Kościół żyje i się demokratyzuje.
Jerzy 2008-08-27 11:15
cytat: "Pewien nadmiar księży (zwłaszcza na południu Polski) jest faktem."
I coraz wiecej świeckich szafarzy.
Ania 2008-08-27 11:21
"Bp Budzik: wprawdzie potrzebny jest w parafii pewien element stabilności, ciągłości i trwałości, ale zmiany mają mieć charakter inspirujący duszpastersko. Kapłan przechodzący na inną parafię, podejmuje z nową energią swoje działania. Zmiany dla współczesnej mentalności człowieka są czymś normalnym, a także inspirującym - powiedział hierarcha."
A może kadencyjność papieża wprowadzić? Np. 2x po 10 lat i na emeryturę?
Niech biskupi najpierw siebie zakadencjują.
Przecież i dotychczas już mogą odwoływać ze stanowisk praktycznie kiedy chcą, a jest to czynione przeważnie w pewnych cyklach (wikarzy co 2-3 lata, młodsi proboszczowie ok. 10 lat, dopiero na starość daje się placówkę dożywotnią). Pomysł Budzika to nic innego jak przeniesienie na grunt Polski pomysłów skrajnych modernistów zachodnich, którzy nawet święcenia chcieliby zrobić okresowe (teologiczny absurd). Widać, jaki prąd w episkopacie nadaje ton. Co niektórzy nałykali się niezdrowych pomysłów i chcą nimi experymentować na wiernych i sobie poddanych duchownych. Inaczej się bowiem podchodzi do jakiegoś zadania, jeśli ma być ono jedynie tymczasowe, a inaczej do zadania życiowego. Widać brak zarówno fundamentów teologicznych jak i zdrowego rozsądku.
Widoczna jest przy tym buta: zamiast najpierw poczekać dyskretnie na decyzję Stolicy Apostolskiej, rozgłaszają już sprawę w mediach, by wywrzeć nacisk na Stolicę Apostolską.
x. D. 2008-08-27 13:03
wprowadźmy jeszcze wybory proboszczów i kampanie wyborczy, Niech żyje demokracja! Kpiny z KP, kolejny przykład upadku modernizmu.
PAX 2008-08-27 21:46
Niczemu dobremu to nie posłuży. Nasz Proboszcz, młodszego pokolenia, przy swoich licznych wadach ma jedną zaletę: nie wpuści neonów do parafii. Teraz przy kadencyjności jeden wpuści neonów, inny fokolarów, kolejny zakochany w emmmanuelitach zainstluje ich na swoim poletku. Następcom nie będzie wypadało wyganiać wspólnotek poprzednika więc ich pozostawią a sami będą forować swoich kolejnych. Po kilku takich nawrotach z parafii zrobi się wieża Babel. I może o to w tym wszystkim chodzi ...
jwk 2008-08-28 08:49
"...zamiast najpierw poczekać dyskretnie na decyzję Stolicy Apostolskiej, rozgłaszają już sprawę w mediach, by wywrzeć nacisk na Stolicę Apostolską."
I oby także z tego powodu Rzym sprawę utrącił.
Romeus de Livia 2008-08-28 12:35
+ Witam, prosiłem kilka osób zaangażowanych w portale tradycyjne o pomoc w konkretnej kwestii dot.nadużyć liturgicznych w mojej (i setkach innych) parafii, by nie ględzić tylko i się nawzajem frustrować, ale żeby spróbować "zawalczyć" o Liturgię, choćby tylko nową.
Niestety, pewnie z racji wakacyjnych, nie dostałem żadnej odpowiedzi, stąd poproszę tu półpublicznie pomoc i radę.
Czy ktokolwiek z Państwa praktykował wysyłanie zapytań dot. nadużyć/wykroczeń/skandali w liturgii adresowanych do Kongregacji Kultu Bożego?
Kto mógłby pomóc w skonstruowaniu takiego listu ws. takich nadużyć trwających na terenie mojej diecezji?
CD.
Mariuszo 2008-08-28 17:55
Zamierzam wysłać m.in pytanie dot. `nadzw. szafarzy` i permanentnego udzielania przez nich Komunii Św. w niedziele i dni powszednie w licznych tutejszych parafiach. Rozmawiałem ze swoim Proboszczem, wikarymi, i jak się mozna domyślać - zacny Proboszcz jest niewładny by coś postanowić (znana atrofia decyzyjności) zaś wikarzy opowiadają protestanckie duby smalone o tym `co Pan Jezus w tej sytuacji by powiedział` etc.
Watykańską dykasterię chcę zapytać też o podstawy prawne codziennego śpiewania podczas Mszy św. czegoś w rodzaju sekwencji, a także piosneczki "Przepraszam Cię Boże w skrzywdzonym człowieku.." zamiast Confiteor itp.
Dokumenty znam (jestem świeckim teologiem, chyba jedynym w diecezji świeckim liturgistą) który pracę mgr z Liturgiki zatytułował "Mszał Św. Piusa V po II Soborze Watykańskim" - ku zgrozie lokalnych nomoliturgistów). Odpowiedzi się domyślam, a chcę glejtu z Watykanu, by pomieszał nieco szyki parafialnym konstruktorom ich własnej wizji Kościoła.
CD2
Mariuszo 2008-08-28 17:59
Kilkakrotne interwencje u proboszcza i wikarych nie przyniosły właściwego rezultatu, stąd chcę `uderzyć` do KKBiDS.
Spodziewam się, że odpowiedź może nadejść po długim czasie, jednak to i tak lepiej, niż niegdyś, gdy Kongregacja w ogóle nie odpowiadała na podobne pytania.
Czy wg Paśtwa wiedzy list ów należałoby napisać po angielsku, włosku, polsku a może po łacinie?
Jeśli ktoś z Państwa znalazłby czas, proszę o refleksję i odpowiedź na e-mail:
Pan WO całkiem błędnie pojmuje cała sprawę; nie chodzi tu bowiem o jakikolwiek problemy z odwoływaniem czy miękkie charaktery biskupów, choć rzeczywiście większość z nich zachowuje się tchórzliwie i oportunistycznie.
Próba wprowadzenia kadencyjności wpisuje się w szerszy plan "demokratyzacji" Kościoła, u której podstaw leży posoborowy kolegializm, jako żywo zapożyczony z komunistycznych rad (sowietów).
Reformatorzy - jak widać - chcą iść konsekwentnie dalej i wprowadzają kolejne owym demokracjom właściwe elementy, do których zalicza się kadencyjność sprawowania władzy, wszak proboszcz niejaką władzę ma.
Nadto jest to prosty sposób na zrujnowanie materialne parafii i zniesienie odpowiedzialności za podejmowane w parafii dzieła; nikt niczego poważnego nie zacznie, ani dzieła duchowego, ani tym bardziej materialnego, część dzieł zaś nie będzie nigdy podjęta, bo z natury wymagają długiego czasu lub tej samej osoby. A przykładów z historii Kościoła da się wskazać bardzo wiele.
Leliwita 2008-08-31 14:52
+ 591 odwiedzin i 0 reakcji - tak na stronie jak i na maila.
Czekam cierpliwie i ponawiam prośbę.
PS. Przepraszam, jest jedna reakcja - Koleżanka po mailu mnie rozpoznała i zareagowała (dziękuję, Aniu!) stwierdzając przy okazji, że środowisko Tradycji jest interesujące pod względem... dużej ilości "gadki i narzekania na innych a mało działania"
Niestety, coś w tym jest.
Pastwimy się nieraz nad jakimś prowokatorem-trolem, i może m.in. przez to brakuje potem mocy do pozytywnego działania..
Mariuszo 2008-08-31 21:38
Moze pan dac sobie spokój.Nie otrzyma pan odpowiedzi. Są tam pewne osoby, które pilnuję aby korespondencja z Polski, a zwłaszcza od tradycjonalistów, nie docierała ponad biurka sekretarzy. A ci dbają o to żeby w Polsce było "jak trzeba"! Sam już pisałem, pomogła dopiero wizyta osobiście! Załatwiłem sprawę w tydzień. Wcześniej 2 lata czekałem.
Pozdrawiam.
PAX 2008-09-01 13:23
Panie Mariuszo, do Kongregacji piszę się zupełnie normalny list wykładający zwięźle sprawę. List może być po polsku, odrobinę przyśpieszy sprawę napisanie go po włosku.
Dobrze żeby zamiast wchodzić w szczegółowe rozważania teologiczno-prawne, przytaczanie przepisów, rubryk, instrukcji itp. po prostu opisać fakty. Proszę pamiętać, że jeżeli list nie będzie zawierał wprost wyrażonego jakiegoś konkretnego pytania albo wniosku (prośby), to nie musi Pan dostać odpowiedzi. Oprócz tego lepiej jeżeli najpierw zwróci się Pan do biskupa miejsca (niby można pisać wprost do Papieża, ale wskazane jest uszanowanie ścieżki hierarchicznej, poza tym Rzym i tak zanim coś postanowi, to zapyta biskupa). Odpowiedź z kurii (albo informację, że np., przez 2 miesiące jej nie było) należy załączyć.
Piotr Falkowski 2008-09-01 20:47
Do p. Mariusza.
Jeśli sa naduzycia lub liturgia zawiera treści przeciwne wierze, szczególnie Pismu i Tradycji, to nalezy najpierw sprawę przedstawic proboszczowi. Jeśli ten zlekceważy - dziekanowi, potem biskukpowi miejsca a dopiero na końcu Stolicy Apostolskiej. Musi Pan przejśc ścieżkę hierarchii i jesli sprawa ostatecznie będzie musiała byc rozstrzygnięta przez najwyższą instancję, to tym gorzej dla tych, którzy mając wystarczająca władzę do jej rostrzygnięcia nie uczynili nic.
Tak więc wszytko po stopniach hierarchii i na pismie, z potwierdzona kopia otrzymania pisma, by się nie wykręcali, że o niczym nie wiedzieli.
Nie należy się jednak spodziewać stosownej reakcji tu, w Polsce. Jednak o przeniewierstwach trzeba po prostu powiadamiać zwierzchności, bo Bóg z zaniedabania takich działań będzie i nas sądził aczkolwiek nie tą straszliwą miarą, jaką ma dla niewiernego duchowieństwa.
Leliwita 2008-09-02 12:25
+ Dziękuję za konkretne odniesienia, pomysły i propozycje.
Drogę "służbową" znam (jedynie biskup i Stolica Apostolska są podmiotami ew. skarg na nadużycia, proboszcz czy tym bardziej dziekan nie są władzą kościelną sensu stricto, moje spotkania z proboszczem miały charakter grzecznościowy na zasadzie "a nuż to wystarczy"). O reszcie napisałem wyczerpująco.
Mnie nie chodzi tu o formalne sprawy typu DO kogo.
Ja wiem do kogo chcę napisać, interesuje mnie jedynie JAK. Szczegóły interesujących mnie spraw też opisałem.
I nie ma się co zniechęcać przybierając postawę "i tak nie odpiszą". W tym rzecz, że w ostatnich latach właśnie odpisują. I mnie nie chodzi o donos na jakiegoś tam proboszcza, w jakiejś tam parafii. Interesuje mnie zdobycie dokumentu, w którym czarno na białym stać będzie, iż nadzwyczajni szafarze w niedziele i dni powsz. to naduzycie, że piosneczki - to naduzycie, że łze-sekwencja - to nadużycie, etc.
Dalej to ja już wiem co chcę z tym zrobić.
Mariuszo 2008-09-02 18:21
Re: Leliwita 2008-09-02 12:25
Nie ma się co chrzanić w jakieś "ścieżki hierarchiczne". Dobrze udokumentować i od razu do Rzymu! Można pisać po polsku.
@Leliwita
Czy rzeczywiście mamy obowiązek z nadużyciami iśc najpierw do proboszcza?
Małgorzata 2008-09-02 19:47
Pan Mariusz: "Interesuje mnie zdobycie dokumentu, w którym czarno na białym stać będzie, iż nadzwyczajni szafarze w niedziele i dni powsz. to naduzycie, że piosneczki - to naduzycie, że łze-sekwencja - to nadużycie, etc."
Drogi Panie, niejako naturą NOMu jest jego szczególna podatnosć na naduzycia; wiadomo już chyba, kto i po o wymyślił ten "ryt maszalny". Szkoda czasu na naprawianie NOM, czegoś, co z natury jest nienaprawialne; przed laty pozyteczni idioci chcieli naprawiać socjalizm...
Pewne rzeczy sa natury złe i nie jesy to żaden manicheizm; wszelkie dzieła powstałe z inspiracji demonów mogą niekiedy miec wiecznotrwałe znamiona ich wpływu. I o ile jeszcze mozna niekiedy egzorcyzmowac miejsca czy osoby, to egzorcyzmowanie NOM na nic sie zda; ten bowiem ryt - nie bez przyzwolenia Boga, wszak była i nadal jest to postac kary nałożonej na Kościół za przeniewierstwa - ma na celu zniszczenie wiary samej w sobie.
Leliwita 2008-09-03 10:30
cd.
Zatem każdy, kto dokłada do spustoszeń, które ze swej natury spowodował NOM - stoi po stronie inspiratorów tegoż rytu, a nie ludzie w istocie, lecz [] , został on ułożony w taki jednak sposób, by istota mszy - Najświetsza, bezkrawa Ofiara Jezusa Chrystusa - została zachowana, gdyż Bóg przyzwalając na ten ryt jako jedyny "legalny" nie mógł był pozbawić sprawiedliwych ,ale wproawdzonych umyślnie w błąd, zbawczego Ciała i Krwi swego Syna. Podobnie, a nawet gorzej było w czasie arianizmu, gdy msza ariańska pozbawiona była Najświętszej ofiary a sam ariazm chrzcił nieważnie i bezskutecznie. I był arianizm karą zesłaną na Kościół (por. Św. Atanazy, Żywot św. Antoniego,82, W-wa 1987, s. 104.)
Jednak nie ma racji ten, któ pisze, że od razu do Rzymu; trzeba bowiem przesiać, jak to tylko możliwe, całe duchowieństwo. Tak więc trzeba i do proboszcza i do dziekana, odpowiednio - do przeora lub opata.
Leliwita 2008-09-03 10:42
pjo napisał: "Nie ma się co chrzanić w jakieś "ścieżki hierarchiczne". Dobrze udokumentować i od razu do Rzymu!"
Ma rację, jesli dotyczy biskupa lub prałata. Jesli niższego duchowieństwa - do bezpośrednich przełożonych. Inaczej będą się wypierać, że o niczym nie wiedzieli, a nawet w dobrej wierze będą twierdzić, że nie byli świadomi i w ten sposób pozornie sie usprawiedliwią przed ludźmi. W końcu sa oni - owi duchowni - zatrutym owocem owej rewolucji posoborowej i niemal wszyscy zostali skażeni błędnymi naukami w seminariach, więc jak można od nich oczekiwać, że sami z siebie zmienią sie z dnia na dzień. Zatem zgodnie z nauka Apostoła trzeba wykazać błąd i pouczyć, w porę i nie w porę, a jeśli to nic nie da - pisac do przełozonych, niech i oni wiedzą, że jest źle i jeśli nic nie zrobią, b zło usunąć, pisać dalej. Pożytek z tego będzi taki, że owi zaprzańcy, niechby w dobrej wierze zaprzedani błędom - nie będą mieli w przyszłości prawa - chyba że okażą skruchę - ubiegania sie...
Leliwita 2008-09-03 10:51
cd. ...ubiegania się o godności czy jakiekolwiek prawo głosu, gdy Bóg zdejmie karę z Kościoła i powróci ortodoksja; gdy szaleństwa arian, jak dziś modernistów-progresistów-ekumenistów, zaczęły ustawać i do Kościoła wrócił pokój i wiara, żaden ze zdeklarowanych ariaskiej pladze nie został dopuszczony do żadnych godności, zreszta wielu z nich, wyświęconych juz w rycie ariańskim, nie bylo nawet chrześcijanami, a tym bardziej prezbiterami czy biskupami, bo odebranie prawdziwego Bóstwa Słowu, Jezusowi Chrystusowi, powodowało, że żaden z sakramentów przez arian udzielonych w rzeczywistości nie istniał. Tak więc nie było prawdziwego chrztu ani żadnego innego prawdziwego sakramentu, z których wszytkie by rzeczywiście były, musza byc udzielone w Imię Trójcy wzjamnie równej w Bóstwie.
[]
Leliwita 2008-09-03 11:05
+Panie Leliwita, nie chcę i nie będę wchodził w głębokie polemiki z Pańskimi - z całą pewnością przemądrymi - wywodami. Moim zdaniem szkoda czasu i atłasu.
Napiszę tylko, że dziś 99,99% (a może i 99,99999%...) uczestniczących w Polsce we Mszach Św. uczestniczy w nowej Mszy.
Taka jest (na dziś i pewnie na jutro też, niestety) powszechna rzeczywistość. I jakbyśmy się nie kręcili, to - jak mawiał Kuraś z Polskich Dróg - "zawsze dupa z tyłu".
Wiele wody upłynie w Wiśle i Warcie, nim normalna Msza zagości w każdej parafii. I trzeba tu postawy tak pełnej ufności jak i istotnie racjonalnej, nie zaś upartego przyszywania wszem i wobec czarcich inspiracji. Stąd rozmowy, stąd listy, stąd działania wielokierunkowe, obliczone tak na oswojenie księży i cywilów z Tridentiną jak i na jako tako właściwe odprawianie Mszy ŚWIĘTEJ wg NOM.
Ciągłe "olaboga!" ani nie przystoi, Panie Lalawita, ani nie prowadzi do osiągnięcia celu. Tak samo jak powtarzanie w kółko Macieju tych samych treści.
Mariuszo 2008-09-03 12:34
A czego to domorosły cenzor sie obawia usuwając parafrazy z samego Wielkiego Atanazego, gdy pisze o neorianizmie? Czyżby nie wiedział, że sprawa kryptoarianizmu czy neorianizmu w Kościele posoborowym stanęła juz na forum episkopatu? (zob.: www.kkbids.episkopat.pl/anamnesis/24/5.htm
Strach, biedny nagorliwcze, jest zawsze złym doradcą i grzechem, tym cięższym, że dotyczy samej Prawdy. Szanowny cenzor jest pewnie latynem, więc powinien znać pouczenia wyłożone na temat strachu przez o. R. Garrigou-Langrange`a OP w jego pracy pt. "Trzy okresy życia wewnętrznego", Niepokalanów 1998, s. 274: Dusza ... traci prawidłowośc sądu praktycznego i dobrowolnego wyboru na skutek strachu, gniewu lub pożądliwości. Tak włśnie podczas Męki Piotr ze strachu doszedł do trzykrotnego zaparcia się Pana Jezusa". A cenzor usunał po raz trzeci. []
Leliwita 2008-09-03 21:09
A że cenzor jest w błędzie, niech każdy przeczyta:
Fatima i wielka kara - John Vennari: ""...Proroctwo to spełnia się na naszych oczach: doświadczamy Bożej kary w postaci tych, którzy – zajmując odpowiedzialne stanowiska w Kościele – nie uznają już niezmienności obiektywnej prawdy i na różne sposoby nauczają nowej doktryny, sprzecznej z tym, co Kościół zawsze przekazywał."
Pan Maiuszo napisał: "I trzeba tu postawy tak pełnej ufności jak i istotnie racjonalnej, nie zaś upartego przyszywania wszem i wobec czarcich inspiracji."
Takie stanowisko wyklucza z założenia wszelkie inspiracje duchowe w sferze błędów dot. wiary i jest wyrazem naturalizmu, intelektualnie prostackie i zdradza zpełna nieznajomość teologii duchowości. A podobno jest Pam teologiem? I nie zna fundamentalnej prawdy o pochodzeniu błędów w wierze? Pewnie nie, bo nie wypisywałby Pan tak kompromitujących stwierdzeń.
Pisze bowiem jeden z Ojców Kościoła i zarazem Biskup Rzymu - jeśli Pan wie który, to proszę napisać - "Heretycy sa niedouczeni i są narzędziem diabła; uciekaja się do siebie samych". "Herzje powstaja z natchnienia szatana [...] z jego podszeptów". Inny zaś Ojciec Kościoła pisząc o jednej z herezji nazywa ja "przednią strażą antychrysta", samych heretyków zaś nieukami niznającymi Pisma i Tradycji."
Leliwita 2008-09-04 09:33
Leliwita 2008-09-04 09:33 napisała:
"(...) Takie stanowisko wyklucza z założenia wszelkie inspiracje duchowe w sferze błędów dot. wiary i jest wyrazem naturalizmu, intelektualnie prostackie i zdradza zpełna nieznajomość teologii duchowości. A podobno jest Pam teologiem? I nie zna fundamentalnej prawdy o pochodzeniu błędów w wierze? Pewnie nie, bo nie wypisywałby Pan tak kompromitujących stwierdzeń.(...)"
Panie, czep się Pan tramwaja!
Niby rozsądny człowiek a widzi tylko to, co mu wygodne po czym wali ad personam jak dzieciak. Insynuuje mi wykluczanie diabła jako przyczyny herezyj. Szalony!
Nie dam się sprowokować do podobnego poziomu.
Jak rzekłem, szkoda czasu i atłasu.
Lub jak woli admin - nie karmić trola.
Albo jak mawia młodzież - ignor.
Mariuszo 2008-09-04 12:52
+ Jeśli ktoś z Państwa zechce się jeszcze odnieść via email do mej prośby, proszę to uczynić na inny adres
Na wp.pl miałem dziś włamanie zaraz po poście do Leliwity.
Czuję, że ktoś chce mnie empirycznie przekonać, iż czart faktycznie działa. Ja i bez tego to wiem, panie ........
Mariuszo 2008-09-04 15:29
"Męża poznaje sie ze słów jego" (Prz 12,8).
Oto i przykład teologii, nie katolickiej bynajmniej, lecz - jak sie wydaje -tramwajarskiej. Taki oto poziom teologiczny i moralny prezentują absolwenci posoborowej teologii; pyta taki, jak napisac list do biskupa, co już samo w sobie jest żenujące, zostaje jednak uprzejmie i rzeczowo pouczony. Nie mogąc jednak znieść, że żadnego pożytku ze swych rzekomych studiów nie wyniósł, uniesiony pychą - chami.
Macie oto Państwo przykład, jakich to "teologów" się teraz kształci.
Leliwita 2008-09-04 22:25
Panie Leliwita
Daj pan spokój
Małgorzata 2008-09-05 08:31
Leliwita napisała 2008-09-04 22:25
"pyta taki, jak napisac list do biskupa, co już samo w sobie jest żenujące"
Człowieczku, najpierw przeczytaj uważnie com napisał i o com prosił. Skoro, mospanku, nie odróżniasz biskupa od papieża to twój problem jest głębszy niż nam się początkowo zdawało.
A potem się grzecznie i kulturalnie - odczep!
Więcej na zaczepki dziecka nie zamierzam odpowiadać.
Mariuszo 2008-09-05 12:15
ad Jerzy
" Bardzo dobrze, że jest jakaś nowość, coś się będzie działo :) ludzie zobaczą, że Kościół żyje i się demokratyzuje"
W demokracji nie chodzi o to, żeby było dobrze, tylko żeby była jak największa liczba ludzi zadowolonych.
Wydaje mi się jednak, że w kościele akurat nie o to chodzi.
Kadenycjność proboszczów wydaje mi się grą pozorów.
Demokratyczne są wybory w co niektórych zakonach, ale tam z przeora czy opata spada się na szarego zakonnika. O ile zrozumiałem alokucje episkopatu, to taka opcja nie jest brana pod uwagę.
Następpnym etapem, oczywistym w tej sytuacji, jest kadencyjność biskupów.
Może najlepiej byłoby, żeby dla otrzeźwienia episkopat rozważał kadencyjność proboszów jednocześnie z kadencyjnością biskupów. Przejdzie im jak ręką odjął.
organik 2008-09-06 11:54
Uważam, że jest to zły pomysł. Dlaczgo? (1)Przykład historyczny! Na pocz. XIX w.(skutki rewolucji 1789) do Anglii wpuszczono katolików,prześladowanych na kontynencie, nie pozwolono jednak na mianowanie proboszczów, a jedynie administratorów. Władze kościelne, w trosce o dobro i rozwój wspólnoty przyznały administratorom prawa proboszczów, choć formalnie nie mogli być proboszczami (zakaz władzy świeckiej). (2)Wspólnota, pasterz wspólnty, to słowa o bardzo określonej treści! Kadencyjność może być w firmie świeckiej, ale nie we wspólnocie! To nie prezes czy dyrektor! (3) Mechaniczne przenoszenie wzorów świeckich do Kościoła to błąd, jakich już wiele ostatnio popełniono. Po co następny? Mam nadzieję, że Stolica Apostolska nie zgodzi się.
T.Magdalena.J.G. 2008-09-07 18:00
To jest off topic ale mnie to dręczy więc zapytam o to tutaj. Podczas Nowej Mszy nie widuję na ołtarzu cyborium z hostiami podczas konsekracji. Może mam pecha ale nie widuję na ołtarzu cyborium podczas żadnej z mszy odprawianych w różnych godzinach. Przed Komunią wiernych ksiądz udaje się do nawy bocznej, przynosi stamtąd cyborium i udziela Komunii. Kiedy te hostie są konsekrowane?
hmm 2008-09-09 16:02
Jak mamy się zwracać do Boga przykazał Zbawiciel w Modlitwie Pańskiej. NASZ OJCIEC - to jest w tym kontekście najwłaściwsze Imię BOGA.
proste 2008-09-10 09:32
Mariuszo napisał: "Skoro, mospanku, nie odróżniasz biskupa od papieża to twój problem"
No właśnie; kto i gdzie go nauczył, że papież nie jest biskupem? Widać, że to nowa jakaś nauka, i bynajmniej nie „z mocą” lecz z pluciem.
Może zatem spróbowałby powściągnąć swoją właściwa posoborowiu „miłość" i przestał - mówiąc bez ogródek wprost - zachowywać się jak smarkacz? Posoborowie, a Mariuszo jest tegoż bowiem tylko kocha i robi co chce, przewrotnie zasłaniając się słowami św. Augustyna, depcząc św. Tradycję i wynikającą z niej św. doktrynę oraz dyscyplinę kościelną).
No i znowu naturalnie powstaje pytanie, dlaczego na niby tradycjonalistycznym formum toleruje się niewybredne, prostackie wyskoki niedouczonych absolwentów posoborowych studiów pseudoteologicznych?
Leliwita 2008-09-11 00:43
hmmm zapytał: "Kiedy te hostie są konsekrowane?
Możliwe, że nie sa konsekrowane. Jeśli rzeczywiście na żadnym NOMie nie widzi Pan owego cyborium, to wskazywałoby to na protestanckie zjawisko symbolicznej eucharystii.
Może zamiast tracic czas, lepiej nułoby poszukać mszy katolickiej, i niekoniecznie wg wielce kontrowersyjnego mszału papieża Roncalliego (wielu przekona sie dopiero, jak mało ortodoksyjny jest ów mszał skutkiem redukcji dokonanych przez tego "dobrego papieża") lecz prawdziwie boskiej liturgii np. św. Bazylego Wielkiego (prawdziwie wielkiego, w przeciwieństwie do innej uzurpacji wielkości) lub św. Jana Złotoustego. Oba ryty nie napisane przez ludzi, lecz podyktowane przez aniołów Pana.
Leliwita 2008-09-11 00:50
proste napisało: "Jak mamy się zwracać do Boga przykazał Zbawiciel w Modlitwie Pańskiej. NASZ OJCIEC - to jest w tym kontekście najwłaściwsze Imię BOGA.
A to jakaś nowa nauka, o najwłaściwszym imieniu Boga? Nie ma takiej w Tradycji, imion Bóg ma wiele i apofatycznie one istnieją. Najwyraźniej nie zna nauki ojców kapadockich, przede wszytkim Grzegorza.
Leliwita 2008-09-11 00:53
+
"Leliwita napisała" (dużo głupot)
Ubrał się diabeł w ornat i ogonem do Mszy dzwoni.
Niestety, żyjemy w epoce d...kracji i widać, że administrator musi tolerować przewrotność obraźliwego prowokatora.
Ja natomiast nie będę więcej odpowiadał na zaczepki człowieka, który nic nie rozumie z tego, com napisał.
Kopać się z koniem? Bez sensu..
PS. Potrąciłeś mnie asan po stokroć, choć mnie nie znasz. Wybaczam, ale nie mam woli zadawać się z Tobą więcej. Pisz sobie dalsze swoje bzdurne wywody na mój temat, korzystając z liberalnego podejścia administratora. Nie wiem jaki to kompleks, ale... to nie moja sprawa.
Mariuszo 2008-09-11 12:56
Hmm... Z całym szacunkiem do pana, panie Leliwita, ale gdy czytam pańskie wpisy, choć zawierają pewną wiedzę i może nawet kawałkami słuszność pan przekazuje (piszę może, bo teologiem i specjalistą nie jestem), to jednak są one strasznie "strolowane". Mam nieodparte wrażenie, że znalazł pan sobie w integryźmie wygodne gniazdko tłumiąc w sobie... No właśnie co? I to jest pytanie na terapię!!! Bo dopóty pan nie zacznie coś z tym robić, będzie pan zatruwał swoim jadem innych, i zamiast budować będzie pan burzył. Bo np. gdy czytam pana wpisy, to mi się odechciewa tej całej Tradycji! Przez to same mi się cisną oazowe piosenki na usta. Bo oazowicze, pomimo wad przynajmniej nie traktują innych z bicza.
Ciepło pozdrawiam. Mam nadzieję, że jako dorosły człowiek przyjmie Pan moje słowa.
ps. naprawdę nie ma sensu odbudowywać Tradycji, jeśli się nie uporało z własnymi wewnętrznymi demonami.
Antoni 2008-09-11 13:59
Sz. P. Antoni napisał:
"Mam nieodparte wrażenie, że znalazł pan sobie w integryzmie..."
Niestety, cala Pana wypowiedź jest niemal modelowym przykładem modernistycznej formacji religijnej. Swój sąd opiera Pan na wrażeniu, zgodnie z posoborowa nomenklaturą nazywa Pan św. Tradycję integryzmem, za nic ma Pan przepaść między ortodoksja a jest wszelkim przeciwieństwem lub jej brakiem, problemy doktrynalne próbuje Pan rozwiązać metoda psychologiczną, ściśle - freudowską psychoanalizą. Nadto chce Pan tylko budować, za wszelką cenę, jak się wydaje, co jest zgodne z duchem posoborowego ekumenizmu, który jest ślepy na bluźnierstwa heretyków i bezbożność schizmatyków. A więc dialog i koncyliaryzm w rytmie oazowych podrygiwań szarpidrutów czyli "nowej muzyki sakralnej, bo i te bezbożności popełnia się co dnia nawet w prezbiteriach waszych kościołów, wszak Bóg jest w nich obecny, a wy zachowujecie się tak w tych przybytkach, jakbyście przyszli do jakiegoś koleżki lub na przedstawienie.
Leliwita 2008-09-11 17:01
:)
To musi być smutne - wszędzie widzieć heretyków i odszczepieńców!
Niech Szanowny Pan będzie łaskaw dokładniej czytać co ludzie zapisują. Zobaczy Pan np. Ze nie postawiłem znaku równości między Tradycją a integryzmem. To są jakis Pana domysły, jak się domyslam na bazie p r o j e k c j i (prosze zajrzec do slownika psychologi, a Pan zrozumie o co mi chodzi).
Widzi Pan to co chce i ma swoje własne pomysły na innych. Czego skutkiem jest nietrafione odczytywanie słów, zdań i intencji.
Wszędzie widzi Pan heretyków i odszczepieńców, bo, moim zdaniem, w ten sposób jest Pan jako jedyny sprawiedliwy... W tedy może się Pan nareszcie poczuć lepszy i w a r t o ś c i o w y. Niedostrzega Pan jednak, ze wszyscy wcale Pana nie podziwiają tylko się śmieją, a Pan jeszcze bardziej zamyka sie na prawdę o sobie i bliźnich.
Pan Jezus zdaje się nie widział w ludziach heretyków i odszczepieńców ale LUDZI!
Czy Pana na to stać?
Proszę wybaczyć psychoanalizę. Była konieczna.
Antoni 2008-09-12 11:14
Panu Antoniemu i podobnym Jemu
Nauka o człowieku wynikająca z naszej religii wykracza poza granice psychologii. Do poznania człowieka żadna psychologia nie jest potrzebna, zwłaszcza mętna i pełna sprzeczności psychoanaliza. Jak dla niektórych Kościół zaczął się po ostatnim soborze, tak też dla wielu źródłem wiedzy o człowieku jest psychologia. To błędne podejście nasila się coraz bardziej. Wobec ciężkich doświadczeń zsyłanych lub dopuszczanych przez Boga, ludzie ślepi duchowo szukają pomocy u psychologów. Wystarczy, że wiatr zdmuchnie byle jak zrobiony dach, spadnie samolot albo wskutek wariackiej jazdy ktoś straci życie – wnet, wraz z policją, strażakami i wojskiem, pojawiają się psycholodzy. Oto obraz głupoty bez miary; żaden psycholog, oprócz manipulacji, wmawiania tego czy owego, nie nauczy niesienia krzyża. Psychologia bowiem nie wie nic ani o duszy nieśmiertelnej, ani o duchu. W ten sposób też wszystko, łącznie z religią, wyjaśnia się psychologicznie czyli błędnie.
Leliwita 2008-09-12 15:58
Leliwita ma dużo racji, za dużo w nas pobłażliwości dla zła. np sw. Teresa z Avila otwarcie twierdziła, ze protestantów czekają męki piekielne i gorąco się za nich modliła, zakon, który założyła nie szedł na kompromisy, był prawdziwie ortodoksyjny, a przez co bardzo znienawidzony.
M. 2008-09-12 18:52
+
Panie Antoni, czy warto...
Ten smutny Pan krótko mówiąc nie chwyta.
Niestety. Pewnie byłby przydatny Tradycji, gdyby nie ów wspomniany przez Pana jad otulany z jednej strony przez dziecinną pozę znawcy, z drugiej zaś okraszany tak zgorzkniałą frustracją/sfrustrowanym zgorzknieniem, że odtąd z tym człowiekiem można pisać już chyba tylko na forum PrognozaPogody.pl (jeśli takowe istnieje:)
Bo czymże były jego ostatnie wywody, w których przypiął się do mnie?
Gdy konkretnie zapytałem o pomoc w skleceniu listu do Watykanu otrzymałem kilka KONKRETNYCH maili i wpisów na forum (za które dziękuję!) i ... porcję wirtualnych kijów od jegomościa, który rości sobie prawo do bycia domorosłym oceniaczem swoich interlokutorów i jednoosobowym trybunałem inkwizycyjnym.
A paszoł won!
:)
Mariuszo 2008-09-13 01:15
mariuszo napiał: "...A paszoł won!"
Oto kolejny przykład wypowiedzi absolwenta posoborowej teologii katolickiej (?) i zrodzonej z tejże "teologii" formacji moralnej. A z jakiej to "nowej świeckiej tradycji" czerpie nas Mariuszo? Pewnikiem, z bolszewickiej, czekistowskiej, nkwudowskiej itp. Zresztą, czemu sie dziwić, skoro już nie jest dziś żadną tajemnicą, że w założeniu co najmniej jednej wewnątrzkościelnej sekty o zasięgu światowym miało udział właśnie KGB. A sekta ta ma nawet własne seminaria duchowe i uczy "swojeobraznogo bogoslowija".
Leliwita 2008-09-15 18:15
Jak raz mamy kolejny dowód powszechnej paranoi stosowania psychologów.
W związku z katastrofa samolotu pod Permem w Rosji, jedna z polskojezycznych gazet napisała:
"Na miejscu od wczesnego rana pracują ekipy ratunkowe rosyjskiego ministerstwa do spraw nadzwyczajnych. Z Moskwy wyleci wkrótce specjalny samolot, który zawiezie na miejsce katastrofy bliskich ofiar. Będzie im towarzyszyło kilkudziesięciu psychologów."
Co bowiem jest istota problemu "stosowania" psychologów w przypadku tzw. nieszczęść? Otóż ci prawdziwie nieszczęśni głupcy, którz nie moga naprawde nikomu i w niczym pomóc, pojawiaja sie wszędzie tam, gdzie powinien się pojawicć kapłan chrystusowy. To też dowodzi, że posyłanie psychologów do ludzi, którzy przeciż nie bez woli Boga zostali dotknięci cierpieniem, jest dziełem antychrysta, ściśle -samego Lucyfera, która przede wszystkim stara się usidlić ludzi poprzez nasladowanie tych prawdziwych dzieł miłosierdzia, które z natury przynależą dobremu Bogu o od niego pochodzą. Lucyfer bowiem małpuje Boga, udając troskę, litosc a nawet samo miłosierdzie, co najczęściej przejawia się w tzw. filantropii, uprawianej głównie przez masonerię lub z jej inspiracji. I jest to całkiem zrozumiałe, gdy się weźmie pod uwagę, że bezbożni masoni czczą samego Lucyfera. Stąd owa "troska", gdy zamiast wysłanników Chrystusa pojawiają się wysłannicy antychrysta. To skutek zaniedbań i wiarołomstwa kapłanów.
Leliwita 2008-09-15 20:37
ad@
Antoni 2008-09-12 11:14
" Pan Jezus zdaje się nie widział w ludziach heretyków i odszczepieńców ale LUDZI!"
----------------------------------------------
Napewno nie widział? A to?
Nowennę ( do Milosierdzia Bożego ) tę kazał Pan Jezus siostrze Faustynie zapisać w sierpniu 1937 roku, polecając odprawianie jej przed Świętem Miłosierdzia, począwszy od Wielkiego Piątku.
Zbawiciel sam wyznaczył jej porządek i każdy z dziewięciu dni poświęcił kolejno różnym intencjom: dzień V - za heretyków i odszczepieńców (obecnie zgodnie z duchem Soboru Watykańskiego II używa się określenia: za braci odłączonych).
Dobrze, że p. Ania wskazała na te słowa Zbawiciela do św. s. Faustyny, bo niezbitego oprócz dowodu na chrystusowe widzenie herezji i schizmy mamy dowód fałszowania słów Jezusa Chrystusa wypowiedzianych do św. Faustyny. Otóż nie jest bez różnicy nazwać kogoś "bratem odłączonym" zamiast heretykiem czy schizmatykiem. Gdy można było ich nazywać braćmi odłączonymi, to pewnie i sam Bóg by tak ich nazywał, ale jest inaczej o czym świadczą słowa Jezusa Chrystusa, który jest Bogiem równym w bóstwie swemu Ojcu. Jednak moderniści unikają ostrych i jednoznacznie kwalifikujących określeń dla zatarcia nieprzekraczalnej granicy między rajem Kościoła a piekłem heretyków i schizmatyków w celu zwiedzenia jak największej liczby dusz do otchłani piekielnych.
Tak więc fałszuje się słowa Boga wyrażone w widzeniach świętych podobnie, jak też czyni się dziś w przekładach z Pismem Świętym i pismami Ojców Kościoła. I tu i tam fałszuje się sens używając bezbożnych, gładko brzmiących eufemizmów.
Leliwita 2008-09-16 11:53
+ Do Pana Włodzimierza, administratora:
Szanowny Panie, czy naprawdę ma Pan obowiązek zamieszczania wszystkich obraźliwych tekstów ad personam? Niejakie "Leliwita" kolejny raz mnie dotknął czerpiąc ze swej bezkarności asumpt do dalszego obrażania. Teraz insynuuje mnie afiliację do zbrodniczych komunistycznych organizacji, wcześniej obrażał mnie zupełnie nonsensownym zarzucaniem herezyj, etc.
Proszę rozważyć stopowanie takich i podobnych sformułowań.
Pozdrawiam!
Mariuszo 2008-09-16 13:04
Pani Aniu :)
Doskonale zdaję sobie sprawę z istnienia tego zapisu. I jestem jego zwolennikiem. Powinno być "heretyków i odszczepieńców" i się z tym zgadzam.
Proszę jednak zwrócić uwagę, że mnie chodziło o inną kwestię w dyskusji. Na myśli miałem to, że pan Leliwita wszędzie widzi wrogów, których z jakiś chorych pobudek nazywa heretykami i odszczepieńcami. Nie chodzi o to, że to nie prawda, ale o to, jak dla mnie wyraźnie widać, że dla pana Leliwity te słowa są synonimami jeszcze gorszych epitetów. Zwyczajnie czuje się on "jedynym sprawiedliwym w Izraelu". A tak nie może być! To jest chore i trzeba to mocno zaznaczyć. Bo tą droga pan Leliwita i jemu podobni robią krecią robotę całemu dziełu.
Zło jest złem, heretyk jest heretykiem. Ale czy zawsze trzeba traktować ludzi "z buta", a nie pełnym miłości sercem?
Nawet jeśli taka postawa pełna wrogości zachowana jest tylko wewnątrz człowieka lub grupy to niszczy go i grupę od środka, jak rak!
Antoni 2008-09-16 13:25
Panie Antoni ja się nie wgłębiałam w dyskusję panów i spory, tylko przeczytałam ostatnie wypowiedzi ( 4 czy 5 w dół ) i odpowiedziałam, bo uważam że nie wolno rozwadniać prawdy, czy owijać w bawełnę, bo poprawność polityczna, a moze raczej religijna. Nasza mowa ma być TAK! TAK!lub NIE! NIE!
Nawet Kanon 751 Nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego zatwierdzonego przez Ojca Świetego Jana Pawła II mówi: " każdy kto uporczywie, po przyjęciu chrztu zaprzecza jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą Boską i katolicką, albo uporczywie powątpiewa o niej jest Heretykiem."
Czyli mamy heretyków, a ja dodaję że i schizmatyków. Oczywiście że nie należy ludzi traktować z "buta" tylko z miłością, ale ta miłość dzisiaj to jest tak odmieniana przez wszystkie mozliwe przypadki, że raczej kojarzy się tylko z jakimś uczuciem, a nie ukazaniem i przyjęciem Prawdy.
Ania 2008-09-16 17:05
Bardzo podoba mi się wypowiedź pana Leliwita 2008-09-15 20:37
n.t.psychologii i psychologów i całkowicie się z tym zgadzam, bo psychologia i filozofia to są nauki stworzone na miejsce teologii , mają zastapić religię. Co nie znaczy że ja neguję te nauki. Psycholog napewno nie uleczy.
Ania 2008-09-16 17:09
oto przykład, do czego doprowadzic moze "głęboka" psychoanaliza przeprowadzona wirtualnie na podstawie komentarzy pisach na ninijeszym forum. Oto psychoanalitycznie analizujący ludzkie wypowiedzi p. Antoni napisał: "Na myśli miałem to, że pan Leliwita wszędzie widzi wrogów".
[] Tu jednak z pewnościa nie mamy doczynienia z mistyczną wiedzą wlaną, więc z czym? Odpowiedź nasuwa się sama.
Powiada się, że ludziom, którzy uważają się za głęboko wierzących nierzadko się zdarza, że gdy sie spóźnią na mszę, to Bóg ich próbuje, a gdy przysną podczas mszy, to mają stany mistyczne
Leliwita 2008-09-16 17:21
Czy nazywanie rzeczy po imieniu jest czymś złym? a moze ukrywanie prawdy? A może blokowanie woli papieża jest czyms dobrym? A może przenoszenie tabernakulum do bocznej nawy?...... Mógłbym zadawać jeszcze wiele takich pytań!! No ale ortodoksja jest najgorszym złem??? Stanowcze i jednoznaczne opowiadanie się po stronie prawdy. Oczywiście i mi tej odwagi, uczciwości brakuje.
M. 2008-09-16 18:45
Zobaczmy też, co w istocie napisał p. Antoni: "...Leliwita wszędzie widzi wrogów, których z jakiś chorych pobudek nazywa heretykami i odszczepieńcami. Nie chodzi o to, że to nie prawda,..."
A więc p. Antoni sam przyznaje, że to prawda, że są heretycy i odszczepieńcy, ale nie podoba mu się, że nazywa się ich po imieniu - heretykami i odszczepieńcami. Jest więc p. Antoni wrogiem nazywania heretyów - heretykami, a odszczepieńców - odszczepieńcami czyli schizmatykami. To zaś, że unikanie tradycyjnej terminologii właściwe jest dla modernistów, nie trzeba nikogo, kto ma rozum i stosowną wiedzę, przekonywać.
Pisze tez dalej p. Antoni:
"Bo tą droga pan Leliwita i jemu podobni robią krecią robotę całemu dziełu."
Jakiemu i czyjemu dziełu? Bo przecież nie św. Kościołowi i Jego św. Tradycji, w której o braciach odłączonych nie ma ani słowa, zaś o heretykach jest nawet w Piśmie Św. To może trzeba spytać wprost: []
Leliwita 2008-09-16 19:55
A miało być o proboszczach kadencyjnych
organik 2008-09-16 23:14
Leliwta 2008-09-17 08:38
" A miało być o proboszczach kadencyjnych"
To ja powiem: zachowaj nas Panie od tej kolejnej nowości flancowanej z Zachodu.
Byłam nie raz i widziałam we Francji,niczemu dobremu to się nie przysłużyło! Jak tak dalej pójdzie to będziemy sobie Proboszczów w wyborach wybierać, tak jak posłów, senatorów i innych :)
Ania 2008-09-17 11:20
"Oczywiście i mi tej odwagi, uczciwości brakuje."
M. 2008-09-16 18:45
Wszystko przychodzi z czasem,do wielu rzeczy, (tak jak owoc) się dojrzewa, zło trzeba nazywać po imieniu, Prawda ma być Prawdą, a nie pół-Prawdą i Bóg na pierwszym miejscu.
Ania 2008-09-17 11:26
+ Panie Antonio, weź Pan sobie do serca ramkę z napisem "STOP! Nie karmić troli!"
Widzisz Pan sam, że to nie ma sensu...
Chyba, że lubi Pan kopać się z koniem:-)
Mariuszo 2008-09-17 14:24
Pan Organik napisał:
"A miało być o proboszczach kadencyjnych"
;)
W sumie to jest. Zdaje się, że pan Leliwita ma niezrealizowane powołanie i k a d e n c y j n i e bzdurzy*, jak niektórzy proboszczowie na kazaniach.
:D
_____________
* bzdurzenie - czynność dokonywana za pomocą narzadu głosowego. Charakteryzuje się, nie tyle mówieniem głupot, ale brakiem podstaw logiki i precyzyjnej organizacji wypowiedzi. Po zastosowaniu podstawowych zasad logiki i umiejetności czytania oponentów "wybzdurzona" wypowiedź nadaje się do przekazania. Żadko jednak podmiot twórczy stać na taką samokrytykę, co skutkuje obniżeniem poziomu intelektualnego i upadkiem kultury w środowiskach, w których podmiot próbuje wegetować, albo konkretniej pasożytować. /Hasło zaczerpnięte z Encyklopedii Młodego Modernisty, Heretyka i Odszczepieńca :P/
:D
Antoni 2008-09-17 15:35
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo