W sprzedaży powinien już być dostępny nr 17-18. „Christianitas” poświęcony w znacznej mierze „Pasji” Mela Gibsona.
Zachęcamy do lektury artykułu wstępnego „Wierność i lojalność” autorstwa redaktora naczelnego „Christianitas”.
Poniżej publikujemy fragment obszernego dossier „Droga Gibsona przez Pasję” opracowanego przez Pawła Milcarka:
Dossier „Christianitas”
DROGA GIBSONA PRZEZ PASJĘ
(fragment)
„Wyobraź sobie: Potężna wojna szaleje i toczy się o nas! To jest dziwna rzecz. Z jakiegoś powodu jesteśmy w tym ważni. Nie rozumiem tego. Jesteśmy bandą ciulów i idiotów, i nieudaczników, i mend. Ale jesteśmy powołani do boskości, jesteśmy powołani do bycia lepszymi niż nasza natura by nam na to pozwoliła. I te potężne królestwa, które toczą nad nami walkę, mają się ukazać bardzo wyraźnie tutaj – zdawałoby się, bez powodu - w świecie, który jest dla nas widzialny. Gdy wystawisz swoją głowę, to dostajesz po łbie”. To nie jest uwspółcześniona językowo wersja „medytacji o dwóch sztandarach” z Ćwiczeń duchowych św. Ignacego. To słowa Mela Gibsona, zanotowane przez dziennikarza z „The New Yorker” pytającego, jak twórca Pasji rozumie powody burzy, która otacza ten film od początku. „Nie uświadamiałem sobie, że krytyka będzie tak wściekła” – mówi twórca Pasji. „Działania przeciwko temu filmowi zaczęły się wcześnie. Gdy tylko ogłosiłem, że będę go robił, powiedziano `To jest niebezpieczna rzecz`. Istnieją siły o zaciętym antychrześcijańskim nastawieniu i one nie chcą tego filmu”. Oto Mad Max wali z grubej rury, Patriota bierze do ręki swój toporek, pastor ze Znaków walczy z monstrami, a pułkownik z Byliśmy żołnierzami podejmuje się zadania nad siły, otoczony przez wrogów? Takiego Gibsona znaliśmy dotąd: wystawiał często swoją głowę, lecz na tyle sprytnie, by uniknąć ciosu. Teraz inaczej: wystawił się cały, chociaż w nowym filmie swe dzieło reżyserskie podporządkował świętemu tekstowi. Obwarował wymedytowany projekt swoimi pieniędzmi milionera-producenta, blaskiem sławy laureata Oskarów, znajomościami hollywoodzkiego gwiazdora – ale do samego środka tej „twierdzy” wprowadził łacińską Mszę katolicką, a na szyję włożył szkaplerz z relikwiami. To nie „magia”, tylko wiara, i nie pobożna rekompensata braków warsztatowych, lecz chrześcijański realizm filmowca, który wie, że właśnie „wystawia głowę”.
Uznaliśmy, że „droga Gibsona przez Pasję” to konieczne uzupełnienie odbioru tego obrazu. Zbieramy tu wszystkie ważne wypowiedzi i sygnały z prasy, telewizji, serwisów internetowych, a nawet z branżowej gazety Hollywoodu, niszowych czasopism diaspory żydowskiej czy katolickich tradycjonalistów. Chcieliśmy, by te głosy mówiły same, w swoim stylu i tempie. Komentarz ograniczyliśmy do minimum. Zapraszamy na pole tej bitwy.
Całość dossier znajduje się w numerze 17/18 kwartalnika „Christianitas”.
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
Również tekst P. Semki o francuskiej wojnie z czarczafami pozostawia niesmak. Co to za sugestia, że niby czarczafy poniżają niewiastę? Przecież chrześcijańskie niewiasty też nosiły nakrycia głowy w miejscach publicznych, a niektóre synody kościelne nakazywały kobietom nawet zakrywanie twarzy. Albo ten fragment o tym , że trza zwlaczać islamski fundamentalizm. Panie Semka; zwlaczać to trzeba wszelkie fałszywe religie, obojetnie czy są one pokojowe czy agresywne, a takimi komentarzami to wpisuje się Pan w "mądrości" Oriany Fallaci, ktora nienawidzi islamu, nie dlatego że odrzuca on Pana Jezusa, ale dlatego, że " nie pozwala nosić mini - spódniczek, chodzić na dyskoteki" etc.
Miron 2004-03-19 13:33
Z tym Melem Gibsonem p. Pawlicki plecie duby smalone. Oto "Zabójcza Broń" to promocja nieustępliwej wojny z przestępczością... Co za głodny kawałek. A może to brutalność pokazana jest, aby podniecać ludzi. Pamiętacie Państwo scenę, w której Gibson i Glover dla zabawy, biją świadka koronnego w nos? Prawda, że dla utrzymania porzadku publicznego, nieraz są potrzebne drakońskie kary, ale czynić z tego żródło przyjemności, to już jest sadyzm. Przykładowo, dobry ojciec nieraz musi dać w skórę synowi, ale przecież jest to dla niego przykry obowiązek, a nie powód do radości... Albo ta sugestia, że Zabójcz Broń promuje wielodzietną rodzinę - może dowodzi tego wątek, w którym filmowa córka Glovera reklamuje kondony, a oburzonego ojca uspokaja Gibson, mówiąc, że to w zasadzie fajna reklama? Pózniej zaś koledzyGlowera zostawiają mu na biurku bukiet z prezerwatyw, a Gibson mówi "Piep..ć kolegów ... byle w gumie"
Miron 2004-03-19 10:47
Cicero 2004-03-18 13:31
Z nakładami tak bywa, że bez trudu można dokonywać wznowień. NB. widziałem kiedyś książkę z XIX wieku, która miała kilka "nakładów" w ciągu... kilku tygodni. :)
Paweł Milcarek 2004-03-18 21:14
RE.: Kryg
Kajam się stukrotnie - masz waść racje - prostak ze mnie ekstraordynaryjnego kalibru.
Dla usprawiedliwienia podaw dwa punkty:
1) pokutuje u mnie lekcja polskiego z liceum kiedy to moja psorka pomstowała że czesto pisze sie zasypiać zamiast zasypywac.
2) bardziej "logicznie" brzmi zdanie z "zasypywać"
Jeszcze raz przepraszam, za wprowadzenie w błąd. I oczekuję na łagodny wymiar kary ;)
SL 2004-03-18 14:13
Re dr Paweł Milcarek
Bardzo mnie to cieszy i oby tak dalej, ale nadal pozostaje jeden problem- mianowicie nakład. Fakt pozostaje faktem, że ten jakże wyjątkowy numer wydaliście w takim samym nakładzie jak pozostałe. Cóż? Czas pokaże. Oby wraz ze wzrostem zainteresowania naszym pismem, wzrosło również zainteresowanie Tradycją łacińską!
Cicero 2004-03-18 13:31
Panie SL. Proszę redaktora nie wprowadzać w błąd. Jedyna poprawna forma to „nie zasypiać gruszek w popiele” (tak jak „nie zasypiać sprawy”!!!) i zna ją każdy o jako takiej świadomości językowej (no to się wyzłośliwiłem) bądź znajomości słownika języka polskiego czy tzw. wydawnictw poprawnościowych.
Wątpiącym polecam słownik, a leniwym dodatkowo: slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?szukaj=zasypia%E6&kat=18
Kryg 2004-03-17 12:15
Re: dr Milcarek
Coś w tym jest, po raz pierwszy zobaczyłem w niedzielę Christianitas na stoliczku w przenośnym punkcie księgarskim uruchamianym w mojej parafii (Poznań-Górczyn) po mszach niedzielnych.
:)
Oby tak dalej
Łukasz 2004-03-17 12:01
Przepraszam, szanownego pana doktora, ale musze zwrócić uwagę. Mam nadzieje, że sie Pan nie obrazi. Otóz poprawna odmiana to "redakcja nie ZASYPUJE gruszek w popiele". Jest to czesty błąd, powtarzający sie. Przypomnę tylko iż "zasypia" oznacza stan zapadania w sen, natomist powiedzienie dotyczy "zasypywania" gruszek (czyli przysypawania, zakopywania etc.)
Prosze jeszcze raz bez obrazy, ale jestem szczególnie wyczulony, na "zsypianie", na "poszłem" i na "bynajmniej" użyte zamiast "przynajmniej".
SL 2004-03-17 10:26
"Szanowna Redakcja" nie zasypia gruszek w popiele, o tym mogę zapewnić. Ssanie na ten numer jest b. duże, to przewidujemy. Po artykułach w "Niedzieli" i w "Rzepie" jest już wielki "ruch zamówieniowy", w empikach numer jest od kilku dni rozkupywany szybko. Do tego dojdą różne migawki związane z naszym udziałem w sporze o "Pasję", niedługo także doniesienia na temat najbliższego numeru w programach katolickich TV... No, moglibyśmy jeszcze ustawić bilboardy i wykupić reklamy w dziennikach - ale na razie nie ma potrzeby, tak uważam. :)
Paweł Milcarek 2004-03-16 21:01
Numer wspaniały, mam go od piątku. Dossier o "Pasji" jest po prostu rewelacyjny, artykuły też niczego sobie, szczególnie "Obcowanie świętych" x. dra Wojciecha P. Grygiela FSSP. Odnoszę jednak wrażenie, że wydawcy kwartalnika oderwali się od rzeczywistości, jeśli chodzi o sferę marketingową.... Niemal nic się nie robi dla promocji!!! Kiedy chce Pan, doktorze Mielcarek, wypromować nasze pismo jeżeli nie teraz, gdy otrzymaliście nagrodę Św. Maksymiliana i gdy "Pasja", której poświęciliście najobszerniejszy Dossier bije rekordy popularności. No i oczywiście niezmienny i "jedynie słuszny" nakład 2 000 egzemplarzy... Oczywistym, (choć może nie dla wszystkich) jest, że inaczej będzie rozchodził się numer dotyczący zagadnień czysto tradycjonalistycznych, a inaczej numer o "Pasji". Mam nadzieję, że szanowna Redakcja wzięła to pod uwagę.
Cicero 2004-03-16 19:37
minimum 2 tygodnie opóźnienia, bo Naczelny zapowiadał nr na ok. 5 III ://
proponuję Państwu zrobić - na miarę możliwości finansowych - lepszą promocję medialną; numer może być lokomotywą pisma na najbliższe lata
minimum 2 tygodnie opóźnienia, bo Naczelny zapowiadał nr na ok. 5 III ://
proponuję Państwu zrobić - na miarę możliwości finansowych - lepszą promocję medialną; numer może być lokomotywą pisma na najbliższe lata
Crusader; mbusz@wp.pl 2004-03-16 17:10
Numer wspaniały, mam go od piątku. Dossier o "Pasji" jest po prostu rewelacyjny, artykuły też niczego sobie, szczególnie "Obcowanie świętych" x. dra Wojciecha P. Grygiela FSSP. Odnoszę jednak wrażenie, że wydawcy kwartalnika oderwali się od rzeczywistości, jeśli chodzi o sferę marketingową.... Niemal nic się nie robi dla promocji!!! Kiedy chce Pan, doktorze Mielcarek, wypromować nasze pismo jeżeli nie teraz, gdy otrzymaliście nagrodę Św. Maksymiliana i gdy "Pasja", której poświęciliście najobszerniejszy Dossier bije rekordy popularności. No i oczywiście niezmienny i "jedynie słuszny" nakład 2 000 egzemplarzy... Oczywistym, (choć może nie dla wszystkich) jest, że inaczej będzie rozchodził się numer dotyczący zagadnień czysto tradycjonalistycznych, a inaczej numer o "Pasji". Mam nadzieję, że szanowna Redakcja wzięła to pod uwagę.
Cicero 2004-03-16 19:37
"Szanowna Redakcja" nie zasypia gruszek w popiele, o tym mogę zapewnić. Ssanie na ten numer jest b. duże, to przewidujemy. Po artykułach w "Niedzieli" i w "Rzepie" jest już wielki "ruch zamówieniowy", w empikach numer jest od kilku dni rozkupywany szybko. Do tego dojdą różne migawki związane z naszym udziałem w sporze o "Pasję", niedługo także doniesienia na temat najbliższego numeru w programach katolickich TV... No, moglibyśmy jeszcze ustawić bilboardy i wykupić reklamy w dziennikach - ale na razie nie ma potrzeby, tak uważam. :)
Paweł Milcarek 2004-03-16 21:01
Przepraszam, szanownego pana doktora, ale musze zwrócić uwagę. Mam nadzieje, że sie Pan nie obrazi. Otóz poprawna odmiana to "redakcja nie ZASYPUJE gruszek w popiele". Jest to czesty błąd, powtarzający sie. Przypomnę tylko iż "zasypia" oznacza stan zapadania w sen, natomist powiedzienie dotyczy "zasypywania" gruszek (czyli przysypawania, zakopywania etc.)
Prosze jeszcze raz bez obrazy, ale jestem szczególnie wyczulony, na "zsypianie", na "poszłem" i na "bynajmniej" użyte zamiast "przynajmniej".
SL 2004-03-17 10:26
Re: dr Milcarek
Coś w tym jest, po raz pierwszy zobaczyłem w niedzielę Christianitas na stoliczku w przenośnym punkcie księgarskim uruchamianym w mojej parafii (Poznań-Górczyn) po mszach niedzielnych.
:)
Oby tak dalej
Łukasz 2004-03-17 12:01
Panie SL. Proszę redaktora nie wprowadzać w błąd. Jedyna poprawna forma to „nie zasypiać gruszek w popiele” (tak jak „nie zasypiać sprawy”!!!) i zna ją każdy o jako takiej świadomości językowej (no to się wyzłośliwiłem) bądź znajomości słownika języka polskiego czy tzw. wydawnictw poprawnościowych.
Wątpiącym polecam słownik, a leniwym dodatkowo: slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?szukaj=zasypia%E6&kat=18
Kryg 2004-03-17 12:15
Re dr Paweł Milcarek
Bardzo mnie to cieszy i oby tak dalej, ale nadal pozostaje jeden problem- mianowicie nakład. Fakt pozostaje faktem, że ten jakże wyjątkowy numer wydaliście w takim samym nakładzie jak pozostałe. Cóż? Czas pokaże. Oby wraz ze wzrostem zainteresowania naszym pismem, wzrosło również zainteresowanie Tradycją łacińską!
Cicero 2004-03-18 13:31
RE.: Kryg
Kajam się stukrotnie - masz waść racje - prostak ze mnie ekstraordynaryjnego kalibru.
Dla usprawiedliwienia podaw dwa punkty:
1) pokutuje u mnie lekcja polskiego z liceum kiedy to moja psorka pomstowała że czesto pisze sie zasypiać zamiast zasypywac.
2) bardziej "logicznie" brzmi zdanie z "zasypywać"
Jeszcze raz przepraszam, za wprowadzenie w błąd. I oczekuję na łagodny wymiar kary ;)
SL 2004-03-18 14:13
Cicero 2004-03-18 13:31
Z nakładami tak bywa, że bez trudu można dokonywać wznowień. NB. widziałem kiedyś książkę z XIX wieku, która miała kilka "nakładów" w ciągu... kilku tygodni. :)
Paweł Milcarek 2004-03-18 21:14
Z tym Melem Gibsonem p. Pawlicki plecie duby smalone. Oto "Zabójcza Broń" to promocja nieustępliwej wojny z przestępczością... Co za głodny kawałek. A może to brutalność pokazana jest, aby podniecać ludzi. Pamiętacie Państwo scenę, w której Gibson i Glover dla zabawy, biją świadka koronnego w nos? Prawda, że dla utrzymania porzadku publicznego, nieraz są potrzebne drakońskie kary, ale czynić z tego żródło przyjemności, to już jest sadyzm. Przykładowo, dobry ojciec nieraz musi dać w skórę synowi, ale przecież jest to dla niego przykry obowiązek, a nie powód do radości... Albo ta sugestia, że Zabójcz Broń promuje wielodzietną rodzinę - może dowodzi tego wątek, w którym filmowa córka Glovera reklamuje kondony, a oburzonego ojca uspokaja Gibson, mówiąc, że to w zasadzie fajna reklama? Pózniej zaś koledzyGlowera zostawiają mu na biurku bukiet z prezerwatyw, a Gibson mówi "Piep..ć kolegów ... byle w gumie"
Miron 2004-03-19 10:47
Również tekst P. Semki o francuskiej wojnie z czarczafami pozostawia niesmak. Co to za sugestia, że niby czarczafy poniżają niewiastę? Przecież chrześcijańskie niewiasty też nosiły nakrycia głowy w miejscach publicznych, a niektóre synody kościelne nakazywały kobietom nawet zakrywanie twarzy. Albo ten fragment o tym , że trza zwlaczać islamski fundamentalizm. Panie Semka; zwlaczać to trzeba wszelkie fałszywe religie, obojetnie czy są one pokojowe czy agresywne, a takimi komentarzami to wpisuje się Pan w "mądrości" Oriany Fallaci, ktora nienawidzi islamu, nie dlatego że odrzuca on Pana Jezusa, ale dlatego, że " nie pozwala nosić mini - spódniczek, chodzić na dyskoteki" etc.
Miron 2004-03-19 13:33
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo