fidelitas.pl Słownika Apologetyczny

  Wtorek, 7 lutego 2012


Strona główna   Minikatechizm   O stronie   Wsparcie dla serwisu   Kontakt   Dokumenty   Liturgia   Wyszukiwarka   Mam wiadomość   Serwisy środowiskowe   Publicystyka   Banery   Zarezerwuj swój podpis   Galerie, zdjęcia, fotorelacje   Ankiety   Kalendarium   Lista przyjaciół Tradycji   Zapiski   Kanały RSS   Słownik Apologetyczny   Forum dyskusyjne (archiwum)


 




   2005-07-07

Krytyka komunii „na rękę” i stanowcze NIE dla komunii dla rozwodników

Stolica Apostolska powtórzyła swój sprzeciw wobec udzielania komunii osobom rozwiedzionym, które zawarły nowe związki. Stanowcze "nie" w tej sprawie zawarto w ogłoszonym w czwartek Dokumencie.

     Dokument ten przygotowuje synod biskupów na temat Eucharystii, który odbędzie się w październiku.
    W dokumencie podkreślono, że udzielanie komunii rozwodnikom, którzy zawarli ponowne związki cywilne nie jest rzadkim zjawiskiem w wielu krajach. "Wierni otrzymują często komunię mimo ciężkiego grzechu, w jakim żyją" - zauważyli autorzy dokumentu, któremu nadano łaciński tytuł "Instrumentun laboris". W liczącym 90 stron dokumencie, przeznaczonym dla biskupów i księży, wyrażono również zaniepokojenie innymi zjawiskami, jak to ujęto, "stanowiącymi zamach na sens świętości", takimi jak zaniedbania w posługiwaniu się ornamentami liturgicznymi ze strony celebransów oraz niewłaściwy ubiór uczestników mszy. Wymienione zostały także inne niepokojące Watykan zwyczaje, między innymi intonowanie w kościele śpiewów podobnych do świeckich piosenek.
    Skrytykowano również wręczanie komunii do ręki.
    W tekście znalazł się także apel do wszystkich katolików, aby nie głosowali na polityków popierających aborcję. "Niektórzy otrzymują komunię mimo, że negują nauczanie Kościoła lub publicznie wyrażają poparcie dla niemoralnych wyborów takich jak aborcja, nie zdając sobie sprawy z tego, że popełniają akty ciężkiej niegodziwości i wywołują oburzenie" - podkreślono w watykańskiej publikacji.
    (PAP)
    
    Uzupełnienie:
    
    Polskie tłumaczenie tekstu „INSTRUMENTUM LABORIS” znajduje się pod adresem: http://212.77.1.245/roman_curia/synod/documents/rc_synod_doc_20050707_instrlabor-xi-assembly_pl.html
    

(Wiadomość nadesłana przez czytelnika.)

Zobacz również:

Benedykt XVI: z radością przedstawiam to Kompendium Kościołowi i światu (2005-07-01)
Kompendium doktryny katolickiej – już niebawem (2005-06-15)
Włoski watykanista wieszczy „reformę reformy” (2005-04-30)
Konsekrowana hostia na sprzedaż (2005-04-13)
Peruwiańscy biskupi ostrzegają przed „spowiedzią“ w internecie (2005-03-23)
Namaszczać może tylko ksiądz (2005-03-19)
Warszawski KIK chce komunii św. na rękę (2005-03-09)
Episkopat: komunia św. „na rękę” dopuszczalna (2005-03-09)
Czy Synod zastąpił Konferencję Episkopatu? (2005-03-08)
Pełna treść wywiadu KAI z ks. Sobańskim (2005-03-07)


Komentarze:    Dodaj swój komentarz    Wyślij znajomym   Zarezerwuj podpis komentatora

Regulamin komentarzy w serwisie Fidelitas.pl

Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.

Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.


Nie karmić troli!

Zmień sortowanie komentarzy na: najstarsze od góry.


     Nie mogę zrozumieć i ubolewam nad tym dlaczego kościół zabrania udzielania komunii osobom po rozwodzie. Wiele rozwodów jest z winy jednej osoby, ponieważ małżonek czy małżonka odchodzi do innej/innego.
    I dlaczego skazuje się tę osobę do końca życia na życie w samotności, dlaczego kościół nie pozwala takiej osobie przystąpić do komuni świętej po ułożeniu sobie życia z drugim człowiekim nawet że jest ona po rozwodzie.
    Odwróciłam się z tego powodu i wiele innych ludzi od kościoła jako instytucji, ponieważ wiem że trwa w błędzie. Nie można nikogo potępiać i zakazywać spozywać chleb - ciało Chrystusa.
    Kroczę inną drogą jedności z Bogiem bez kościoła i jest mi z tm dobrze.
    Czy zmienią się przepisy kościelne w tym względzie nie zabraniające rozwodnikom spożywania ciała Chrystusa ?
    
    RENKA      2005-11-29 13:19

     sądząc z załaczonego tekstu dokumentu nie jest krytykowane udzielanie Komunii na rękę w ogóle, tylko to, które nie jest poparte katechezą, jest to wymienione wsrod wielu innych niewlasciwosci...
    tak więc zastanawia ze akurat to zostaje uznane za headline...
    marianna      2005-08-08 14:24

     jeszcze
    noctur.magma-net.pl/czytelnia/katolicyzm.html
    
    
    xponok      2005-07-28 21:45

     re Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-28 08:32
    trochę nie mieści mi się w głowie komunia bez jedności wiary - i nigdy nie zauważyłem by Kościół propagował coś takiego, a sprawa Taize to inna kwestia
    ponadto chyba nie jest tak by wszyscy protestanci byli w komunii
    np. czy zielonoświątkowcy, podkreślający tylko i wyłącznie SYMBOLICZNĄ obecność Chrystusa w chlebie są w komunii w wierzącymi w REALNĄ obecność luteranami?
    co do krzyków - polecam pogrzebać po sieci
    www.przystan.jezus.pl/web-pl/artykuly/krolowa.htm
    www.maryja.org teraz nieczynne ale kwestia czasu aż pomyje, zdjęcia `pogańskiej bogini`(papież w Fatimie) podpisane przez jakiegoś "brata" luteranina (?) wyleją się po raz kolejny...
    nie wystarczy chrzest by być braćmi i siostrami, wielu można również określić jako "katolików" i również nie jestem z nimi w jedności
    i wracając do Taize - jedność to coś więcej niż wpisanie do księgi parafialnej - a chyba to najbardziej różni Taize od obecnych zakonów.
    xponok      2005-07-28 21:43

     xponok 2005-07-27 17:10
    Jednak nie bardzo zrozumiał Pan moją wypowiedź. Otóż wyłoże ją prościej: Kościół, którego jestem wiernym, nie może zdecydować się w którą stronę pójść w odniesieniu do przyjmowania Eucharystii, przez niekatolików. A ja razem z nim. Jasne?
    Dlaczego pisze Pan "bracia i siostry" używając cudzysłowu? Czy to jakiś cytat? A może nie uważa Pan protestantów za naszych braci i siostry?
    Z tymi krzykami to Pan trochę przesadził. Albo zna pan protestantyzm z książek, jakieś 50 lat temu albo utożsamia Pan parachrześcijańską sekte Świadków Jehowy z protestantyzmem, co nie jest prawdą. Jacy to protestanci krzyczą, że "Eucharystia jest zabobonem"? Proszę o jakieś cytaty, źródła, bo demagogię to każdy może uprawiać.
    Pan się nie poczuwa, ja tak, bo tak mnie śp. Jan Paweł Wielki nauczył. Taka to między nami różnica.
    No dobrze, Taize przyjmuje naukę, to dlaczego nie przyłączy się lege artis do Kościoła rzymskokatolickiego? Widocznie nie ma takiej potrzeby.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-28 08:32

     re Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-27 13:40
    "No to ja, wierny syn tego Kościoła, też w tym szpagacie sobie tkwię." - tylko wg protestanckiego, jak Pan sam to określił, podejścia.
    A być może *katolickie* podejście to jednak coś innego niż dopuszczanie do Komunii "braci i siostry" krzyczących, że Eucharystia jest zabobonem lub papież antychrystem... Jedność??? Do jedności z takimi nie poczuwam się niezależnie z której strony przychodzą i co jeszcze twierdzą...
    A Taize oficjalnie przyjmuje katolicką naukę.
    xponok      2005-07-27 17:10

     Michał J. Witkowski 2005-07-24 00:22
    
    Druga, protestancka, mówi: "bierzcie i jedzcie..." (Mt26,26) jest bezwarunkowe, nie ma dodanego "o ile stąd i stąd przychodzicie" lub "o ile tak czy tak Mnie wyznajecie", dopuszcza interkomunię jako znak trwającej między nami, mimo wszystko łączności (communio) w Panu. Kościół Rzymu póki co tkwi w "szpagacie". Z jednej strony sprzeciw wobec interkomunii, z drugiej "ale".
    
    No to ja, wierny syn tego Kościoła, też w tym szpagacie sobie tkwię.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-27 13:40

     Michał J. Witkowski 2005-07-24 00:22
    
    Dla mnie jest raczej jasne. Roger Schutz jest chrześcijaninem i jest w Jednym, Świętym, Powszechnym i Apostolskim Kościele, który wszyscy wyznajemy. Przyszedł do nas, rzymskich katolików, bo taka była jego wola i potrzeba duszy. Przyszedł ale nie odszedł z protestantyzmu, jest zwornikiem między nami. To trzeba docenić, po wiekach doświadczeń, często pisanych krwią niewinnych. Skoro kolejni biskupi Rzymu, moje największe autorytety moralno-religijne uznały, że może on przyjmować Eucharystię z nami, to TAK MA BYĆ. Koniec spekulacji i czczych dywagacji: chciał, nie chciał, przypadkiem i tak dalej.
    Ma Pan rację odnośnie tego "bycia razem". To pytanie: jak być razem, to największe wyzwanie Kościoła w zakresie ekumenizmu. Na razie mamy dwie postawy: jedna, rodem z prawosławia, mówi, że bez wspólnoty wiary (rozumianej bardzo jako zgodności w najdrobniejszych szczegółach) nie ma wspólnoty Stołu.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-27 13:36

     W sprawie udzielenia Komunii Św. i dyskusji jaka się wobec tego faktu wywiązała wypowiedziałsię również Leo kard. Scheffczyk 11 lipca br. na łamach "Die Tagepost".
    W niektórych środowiskach tzw. "gest kard. Ratzingera" odczytano jako milowy krok w stronę rozluźnienia stanowiska Rzymu w sprawie interkommunii. Nic bardziej mylnego - dowodzi kardynał Schaffczyk.
    Taki gest stałby w pełnej sprzeczności z nauczaniem Kościoła i poglądami ówczesnego Prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Przypomina jednocześnie, iż szafarz nie zawsze ma możliwość uzyskania pewności czy ktoś jest lub moze właśnie stał się katolikiem. Jeśli zachodzi możliwość błędu, wówczas to nie udzielający komunii ma decydować komu ją podać.
    Co ciekawe, w trakcie Mszy inaugurującej pontyfikat, przed Komunią św. Ojciec św. Benedykt XVI zatroszczył się, aby do Stołu Pańskiego zostali dopuszczeni wyłącznie katolicy, odpowiednio przygotowani duchowo. Sądzić należy - puentuje kard. Scheffczyk, iż nie był to przypadek .
    Michał J. Witkowski      2005-07-24 01:02

     Ad. Verba Docent,
    Myślę, że całe to zamieszanie wzięło się właśnie z niedopowiedzeń. Nawet nam, na tym forum, nie udało się ustalić jakiego wyznania jest Roger Schutz. Pan pisze, że dla Pana jest to jasne. W porządku. Dla mnie nie jest to tak oczywiste. Choć nie upieram się. Brak mi danych. A skoro Rzym reaguje tak nerwowo, to chyba nie wszystko jest takie jasne.
    Rzecz w tym, że Rzym dostrzegł, iż istnieje pewna sprzeczność w ostrym oponowaniu przeciw interkomunii, a jednocześnie publicznemu udzielaniu komunii człowiekowi, który jest znanym pasterem ewangelickim. Ignorowanie tego aspektu - publicznego zamieszania (żeby nie powiedzieć zgorszenia) - odbija się po prostu dezorientacją katolików, a w skrajnych przypadkach wspiera "reformatorów" zabiegających o "wspólnotę stołu".
    Zgadzam się, że człowiekowi, który przychodzi do nas nie należy wygarniać... to oczywiste, to wbrew miłości bliźniego. Z drugiej strony nie wystarczy tylko "być razem". Co do tego się chyba zgodzimy
    Michał J. Witkowski      2005-07-24 00:22

     re JWK 2005-07-20 13:44
    z całym szacunkiem - teza, że wygłosił tą kwiestię jest dla mnie mocno wątpliwa,
    sam sięgnąłem specjalnie po książkę z której rzekomy cytat z artykułu pochodzi i NIE odnalazłem takiego stwierdzenia... natomiast faktycznie Roger Schutz ubolewał że wielu jego kolegów protestantów wściekło się po ogłoszeniu dogmatu i już nie chcieli brać udziału w dialogu
    -----
    niestety, co do brata Rogera stwierdzenie, że wierzy nie mniej niż śp Jan Paweł II aż uderzająco pasuje ;)
    mało tego - jest bardziej katolicki niż wielu katolickich hierarchów, otóż pewien kardynał podczas Mszy zaprosił br. Rogera do odczytania Ewangelii na co ten odpowiedział, że nie przeczyta bo nie jest diakonem...
    jak widać teza o protestanckim pastorze upadła...
    xponok      2005-07-23 00:11

     Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-21 11:29
    
    Errata
    
    Jest:
    plenarny
    
    Ma być:
    roboczy, czyli tak naprawdę żaden z niego dokument, co najwyżej materiał.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-21 13:25

     Neo 2005-07-21 10:18
    Nie tylko niewłaściwego przyjmowania, ale i niewłaściwego WPROWADZANIA. Oczywiście chodzi o katechezę, która jest formalnym warunkiem wprowadzenia takiej praktyki np. w Polsce, ale nikt się tym nie przejmuje, podobnie jak warunkiem wieku (bierzmowanie). Czy ktoś chce, czy nie są to warunki konieczne i bez nich ten nieszczęśliwy - miom zdaniem - wynalazek, jest już zwyczajnym nadużyciem, które w dokumencie skrytykowano.
    Nie chodzi w całej dyskusji o to, że komunią na rękę jest zła sama w sobie (była taka praktyka w Kościele!), ale o przyczynę i sposób wprowadzenia tego zwyczaju począwszy od roku 1969. Proste pytanie: po co to jest potrzebne, czy powoduje to jakieś korzyści dla wiernych? Czy to nie jest zwykłe postawienie na swoim i wprowadzenie dodatkowych podziałów?
    Kazik      2005-07-21 12:39

     Neo 2005-07-21 10:18
    
    Funkcjonujący w tym miejscu niektórzy Państwo (przy całym moim szacunku dla nich) jak kania dżdżu łakną wszelakiej informacji, że "stare" wróci. Że nie będzie żadnego ekumenizmu, żadnych mininstrantek, żadnych Komunii "na rękę", będzie porządnie, trydencko i tradycyjnie (mają co prawda problemy z określeniem co to znaczy tradycyjnie). Takie ich prawo i o to prawo dla nich będę zawsze zabiegał (chociaż nie jestem pewien czy w ich wizji naszego wspólnego Kościoła jest miejsce dla faceta o mojej wrażliwości ale trudno, jestem altruistą).
    Idąc konsekwetnie, sobie odczytali synodalny dokument plenarny tak jak chcieli, tak aby pasował im on do ich wyobrażeń. Czy takie coś jest zgodne z rzeczywistym przekazem wyżej wymienionego dokumenty, to już proszę łaskawie samemu/samej osądzić.
    Więc nie są to "głupstwa" tylko obraz pewnego światopoglądu, pewnej wrażliwości i pewnego widzenia Kościoła.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-21 11:29

     Przepraszam, gdzie jesy krytyka komuni na reke w Dokumencie? To jest manipulacja.jest krtyka NIEWŁAŚCIWEGO przyjmowania komunii na rękę.To nieuwaga czy specjalnie ktoś takie głupstwa napisał...
    
    Neo      2005-07-21 10:18

     No to jak kolażować, to kolażować (Tour de France przeca trwa):
    
    "tymczasem" "rozczarowany" " Michał J. Witkowski" "wierzy" "wesoło"
    "w" "różnorodności zdań" "w sprawie Rogera Schutza z Taize" "na synodzie".
    
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-20 14:42

     "xponok 2005-07-19 12:03"
    
    To jak Pan tłumaczy, że pastor Roger Schuetz w swoich memuarach dzień ogłoszenia Dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny (01.11.1950) nazwał najczarniejszym dniem w swoim życiu?
    JWK      2005-07-20 13:44

     Collage:
    
    "Mowa wasza niech będzie tak - tak,nie - nie"
    
    "Nie ma co dalej wydziwiać tylko pogodzić się z faktami"
    
    "Cel uświęca środki"
    
    "No można go załatwić prosto: wyrzeknij się herezji, przyjmij nasze wyznanie, klęknij przed papieżem i jesteśmy razem. Ten model przerabialiśmy przez kilkaset lat z marnym skutkiem. Ilu protestantów wróciło w ten sposób na łono Kościoła? Jednostki. No to może spróbować innej metody?"
    
    "Unikajcie choćby pozoru zła"
    
    "Kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego i Ja zaprę się przed Ojcem"
    
    "Oczywistym jest, że jeśli będziemy z nimi, to zmienimi się. Tak jak zmienił się Kościoł po powrocie do niego Newmana, tak zmienił się po powrocie Schutza (bo ja uważam, że on już wrócił)"
    
    "Paweł II odwiódł go od formalnego włączenia w struktury Kościoła Rzymskiego."
    
    A.      2005-07-20 12:31

     p. Roger złożył stosowne oświadczenie, ze podziela katolicką teologję i wiarę nt Komunji św. To był warunek, aby JP2 wydał mu "indult na interkomunję".
    
    pytanie, co z pozostałemi dogmatami ? czy p. Roger wierzy w Niepokalane Poczęcie ? w Nieomylność Papieską ?
    
    a może wierzy w nie nie mniej niż śp JP2 ? ;-)
    Crusader (mbusz@wp.pl) 2005-07-19 16:20

     tymczasem dyskusja oparta na domniemaniach że "brat Roger jako luteranin raczej nie wierzy w Transsubstancjację" (cyt. za Pro Fide Rege et Lege i Antyk) opartych na błędnych założeniach i braku faktycznej wiedzy, uniemożliwia faktyczną, rzetelną dyskusję nad faktycznymi problami Taize. większość młodzieży która jeździ na te spotkania pochodzi z katolickich parafii (a swoją drogą ktoś im proponuje coś innego? jeżeli w kościołach słychać łacinę to na 95% import z Taize) i to właśnie formalnie katoliccy uczestnicy dopuszczają się najgorszych liturgicznych nadużyć. ale o kto o tym wspomni, gdy wygodniej popsioczyć że brat Roger nie złożył Credo...
    xponok      2005-07-19 12:09

     o kwestii Taize rozpisywałem się kilkakroć na forum fidelitas/christianitas, sęk w tym, że nijak owej wspólnoty nie da się zaliczyć do denominacji protestanckich, bo już samo zalożenie monasteru kłóci się z protestantyzmem. ponadto członkowie wspólnoty oficjalnie przyjmują wiarę w katolickie dogmaty.
    krytkującym protestantyzm brata Rogera przytaczam dość znaczącą uwagę, że to Jan Paweł II odwiódł go od formalnego włączenia w struktury Kościoła Rzymskiego. oczywiscie mozna sie zastanawiac, czy mozna pozostac katolikiem poza formalna struktura, ale w gre wchodza np. stan koniecznosci itd ;) w kazdym razie nie wierze w nadmierny legalizm użytkowników serwisu...
    xponok      2005-07-19 12:03

     Michał J. Witkowski 2005-07-19 00:35 c.d.
    Kościół jest mądrą instytucją, \"bogatą w środki\". Miarą czasu Kościoła są wieki i ery a nie lata. Parfrazując zakład Pascala: czym ryzykujemy? Że będą dalej protestantami? No to będziemy tylko w punkcie wyjścia. Oczywistym jest, że jeśli będziemy z nimi, to zmienimi się. Tak jak zmienił się Kościoł po powrocie do niego Newmana, tak zmienił się po powrocie Schutza (bo ja uważam, że on już wrócił). Na to nie ma rady.
    
    Jeśli się wczytać dokładnie w treść dokumentów soborowych Tridentum, to ze zdumieniem stwierdzimy, że w wielu, bardzu wielu miejscach wyszły one naprzeciw postulatom protestantom. Bowiem krytyka zmienia również krytykowanego, nie ma rady. Wydawnictwo WAM wydało je ostatnio opr. min ks. Barona, polecam!!!
    
    Na koniec: po co oświadczenie? No właśnie, po co?
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-19 08:55

     Michał J. Witkowski 2005-07-19 00:35
    
    Oczywiście, że nie każdy protestant, bo wśród protestantów są ogromne różnice w pojmowaniu Eucharystii, ale luteranin w pełni podpisze się pod trydencką nauką eucharystyczną. Może mieć co najwyżej zastrzeżenia odnośie kultu eucharystycznego (nie ma nigdzie poza rzymskim katolicyzmem, przynajmniej na tą skalę). Właśnie na gruncie eucharystycznym istnieje podział na luteran i kalwinistów. Zagadnienia brata Rogera nie da się zamknąć w suchych formułach prawno-kanonicznych, bo są zjawiska, które z natury wychodzą poza zapisy kodeksowe. Oto mamy człowieka, chrześcijanina, protestanta, który przychodzi do nas z dobrej woli, w dobrej wierze i mówi: "bądźmy razem". No można go załatwić prosto: wyrzeknij się herezji, przyjmij nasze wyznanie, klęknij przed papieżem i jesteśmy razem. Ten model przerabialiśmy przez kilkaset lat z marnym skutkiem. Ilu protestantów wróciło w ten sposób na łono Kościoła? Jednostki. No to może spróbować innej metody?
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-19 08:48

     A czy każdy protestant może również wyznać, że wierzy i uznaje dogmaty, które Kościół ogłosił na Soborze Trydenckim, szczególnie te dotyczące Eucharystii?
    KPK Kan. 844 § 3. Szafarze katoliccy godziwie udzielają sakramentów pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych członkom Kościołów wschodnich nie mających pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim, gdy sami o nie proszą i są odpowiednio przygotowani. Odnosi się to także do członków innych Kościołów, które według oceny Stolicy Apostolskiej, gdy idzie o sakramenty, są w takiej samej sytuacji, a i wspomniane Kościoły wschodnie.
    
    Z tego wniosek, że Roger Schutz być może znajduje się w sytuacji podobnej do prawosławnych, chociaż jest pastorem ewangelickim... A może już nim nie jest?
    W takim razie po co te oświadczenie?
    Michał J. Witkowski      2005-07-19 00:35

     Założywszy, że to co Pan mówi to prawda, a nie mam podstaw, żeby sądzić że jest inaczej (choć gdzieś czytałem, że była to jego babka, to miało to miejsce za pontyfikatów Piusa X, Benedykta XV, Piusa XI i Piusa XII, a więc jak najbardziej w czasach przedsoborowych i jak najbardziej tradycyjnych. Pewnie do tego w czasie Mszy św. jak najbardziej trydenckiej. Jak więc można było dopuścić do takiej "niefrasobliwości"?
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-18 21:30

     Michał J. Witkowski 2005-07-18 16:00
    
    Sęk w tym Łaskawy Panie, że każdy protestant może bez najmniejszego uszczerbku dla swojej protestankości wygłosić Symbol Nicejsko-Konstantynopolitański bo jest on wspólny dla całego chrześcijaństwa (pozostaje kwestia "filique" dla prawosławnych ale to inny temat). Więc jeśliby trzymać się Pana formalizmu, to myślę, że brat Roger rzeczone wyznanie wygłosił i to już paręset razy. Nie podejmuję termatu interkomunii, bo to zbyt obszerny wątek. Ale skoro papież dopuścił i dopuszcza od udzielania mu Komunii w Kościele rzymskokatolickim to znaczy, że najwyższy autorytek Kościoła uznał go za wiernego tegoż. Nie ma co dalej wydziwiać tylko pogodzić się z faktami. Co dalej z tego wyniknie, to już inna kwestia.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-18 21:17

     Gdzieś czytałem, że matka Rogera ewangeliczka do Komunii św. chodziła do kościoła katolickiego, więc tę niefrasobliwość odziedziczył po matce.
    poor      2005-07-18 17:34

     Dziękuję za doprecyzowanie.
    Nie znam sytuacji p. Rogera Schutza. Sądzę jednak, że widomym znakiem przynależności w przypadku protestanta byłoby wpierw publiczne wyznanie wiary Kościoła katolickiego. Komunia byłaby udzielala więc katolikowi i nie byłoby problemu. Skoro nie było takiego wynania (a nie wiem czy nie było - nie śledziłem tego nigdy) to mamy do czynienia z tzw. "Interkomunią". Jeśli zgodę wydał śp. Jan Paweł II to sprawa się komplikuje, bo jego ostatnie dokumenty ostro wypowiadają się przeciwko takiej praktyce np. Ecclesia de Eucharistiae. Żeby było zabawniej rzecznik prasowy J. NAvarro-Valls podkreślił w czasie tej samej konferencji prasowej, iż p. Schutz jest osobiście również przeciwnikiem Interkomunii.
    Pozdrawiam
    Michał J. Witkowski      2005-07-18 16:00

     Michał J. Witkowski 2005-07-17 23:56
    
    
    Śmieszy mnie opis całej sytuacji i podkreślanie owej przypadkowości. W papieskim protokole przypadkowy (i to nie bardzo) był tylko wiatr zamykający księgę Pisma Świętego na trumnie śp. Jana Pawła Wielkiego. Załóżmy nawet, że brat Roger (na marginesie, co to za pisanie słowa w nawiasach, czyż nie jesteśmy wszyscy braćmi i siostrami?) przypadkowo ustawił się w kolejce, a w zasadzie poprosił osobę kierującą jego wózkiem o skierowanie go w stronę kolejki komunijnej. Przecież wiadomo, że od lat przyjmuje on Eucharystię w Kościele rzymskokatolickim (co jest wg mnie widocznym znakiem przynależności do Kościoła). Należało się spodziewać, że skoro się go zaprosiło (przypadkiem???) na Mszę pogrzebową, to przyjmie i tym razem Eucharystię. Ceremoniarze nie wiedzieli o tym? Nie przewidzieli? Kardynał Ratzinger nie znał brata Rogera? Nie wiedział o jego zwyczajach? Nie miał wpływu na nic? Ot, dlaczego takie infantylne tłumaczenia mnie śmieszą.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-18 10:54

    
    Ultraślimak      2005-07-18 10:20

     Ogólnie mówiąc Instrumentum laboris jest mdłe i nieostre.
    x amicus      2005-07-18 09:38

     Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-16 16:14
    
    Szanowny Panie!
    Nie rozumiem czy śmieszy Pana mój wpis czy wystąpienie rzecznika Stolicy Apostolskiej?
    Michał J. Witkowski      2005-07-17 23:56

     Re: Ultraślimak
    
    hohoho ... Mortalium Animos jako argument przeciw FSSPX, a na rzecz Kościoła Posoborowego ...
    Crusader (mbusz@wp.pl) 2005-07-17 16:07

     RE Michał J Witkowski
    
    a propos przypadków:
    
    "Miś: Co ... No ale ... A ty skąd wiedziałaś, że mnie zastaniesz ... przecież wiedziałaś, że wyjeżdżam.
    Irena: Przechodziliśmy, po prostu i wpadliśmy !
    Miś: Jak to przechodziłaś ?!!! Z tragarzami ?!!!
    Minister: Taa !! Przechodziliśmy. Z tragarzami. Bardzo Cię polubiłem chłopie."
    
    Bardzo Cię polubiłem chłopie :-)
    Crusader (mbusz@wp.pl) 2005-07-17 16:04

     W dalszej części Ojciec Święty pisze:
    
    "Nie wiemy, jaka droga wiedzie z takiej różnorodności zdań do jedności Kościoła, ponieważ Kościół może przecież wywodzić się tylko z jednej nauki chrześcijańskiej wiary. Wiemy jednak jak tam łatwo dochodzić można do zaniedbania religii, lub do indyferentyzmu, lub też do modernizmu, którego ubolewania godne ofiary nie uważają prawdy dogmatycznej za absolutną, lecz za relatywną, tzn. za zmienną według rozmaitych miejscowych i czasowych potrzeb, jakoby ona nie stanowiła treści niezmiennego objawienia, lecz przystosowywała się do życia ludzkiego."
    Ultraślimak      2005-07-17 13:35

     Sprawa "brata" Schutza i Taize stanowi w istocie model jednej panchrześcijańskiej religii - model jedności, w której nikt nie wyrzeka się własnych przekonań... Taize to taki eksperyment modernistycznych hierarchów... pole doświadczalne... Zresztą ciekawe jest to, że np. Bractwo Św. Piusa X takze pragnie podobnej jedności... byc w jedności ale nie wyrzekać się własnych przekonać... Lecz całe to rozumowanie już dawno potępił Ojciec Święty Pius XI w encyklice "Mortalium animos"...
    
    "W międzyczasie oświadczają, że chcą wprawdzie rokować z Kościołem Rzymskim, lecz z zastrzeżeniem równości wzajemnych praw, tzn. jako równouprawnieni. Gdyby jednak mogli rokować, to bez wątpienia w rokowaniach dążyliby do takiej umowy, która umożliwiłaby im trwanie przy tych zapatrywaniach, z powodu których błąkają się jeszcze ciągle poza jedyną owczarnią Chrystusa..."
    Ultraślimak      2005-07-17 13:34

     Michał J. Witkowski 2005-07-14 00:33
    
    Dawno się tak nie ubawiłem. Schutz na wózku inwalidzkim PRZYPADKIEM znalazł się w kolejce po Eucharystię, prefekt Kongregacji Nauki Wiary (primo vot: Świętej Inkwizycyji), który za parę dni zostanie papieżem, Z MUSU dał mu Komunię. Skoro Jan Paweł Wielki dopuszczał do tego, aby brat Roger przyjmował Komunię katolicką w jego obecności to już nic więcej nie trzeba. Jest to dyspensa de facto, w przypadku papieża nic więcej nie trzeba. Wspólnota Taize (cokolwiek o niej się myśli) jest w Kościele promowana i stawiana za wzór ekumenizmu, papież błogosławi brata Rogera wielokrotnie i wyrażał słowa uznania. W prokole watykańskim, który pochodzi w linii prostej z protkołu rzymskiego dworu cesarskiego, nic nie dzieje się przypadkiem i nikt nic nie robi bez określonego zamiaru. Można Rogera Schutza nie lubić, nie popierać jego zachowania, można krzywić się na ekumenizm ale po co takie rzeczy wypisywać?
    
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-16 16:14

     RE Michał J Witkowski
    
    Ciekawe rzeczy Pan podaje. Wszystko niby przypadkiem, coś mi się nie chce wierzyć...
    Humilis      2005-07-15 18:15

     Niemieckojęzyczna "Basler Zeitung" podała 9 lipca wiadomość o wystapieniu rzecznika prasowego Stolicy Apostolskiej J. Navarro-Vallsa, który zarzekał się, że przyjęcie komunii św. przez Rogera Schutza z rąk kard. Ratzingera w czasie Mszy pogrzebowej nie było planowane. Twierdził wręcz, że pan Schutz przypadkowo znalazł się w kolejce do kard. Ratzingera i uznał, że nie powinien się już wycofywać. Komunię św. otrzymał. Dziwaczne to wszystko. Wiadomość tę powtórzyła następnie poważna austriacka agencja prasowa www.kath.net. Jednak informacji tej nie znalazłem w innych źródłach.
    A skąd wiadomość o rzekoemej dyspensie Jana Pawła II? Czy są na to jakieś dowody?
    Michał J. Witkowski      2005-07-14 00:33

     Re crash:
    
    Miejmy nadzieje, ze Ojciec sw. Benedykt XVI panu Schutzowi te dyspense cofnie! W koncu jesli p. Schutz pragnie przyjmowac Najsw. Sakrament dlaczego nie przystapi do Mistycznego Ciala? Swoja droga ta dyspensa to potworne zgorszenie. Kto wie, ilu heretykow porzucilo mysl o nawroceniu sie do Kosciola, widzac poblazliwosc poprzedniego papieza wobec zatwardzialosci serca p. Schutza...
    Humilis      2005-07-13 03:58

     w sprawie Rogera Schutza z Taize - posiada on specjalną dyspenzę od kilkunastu lat na przyjmowanie komuni świętej, którą otrzymał od Jana Pawła II więc nic tu nie ma z sensacji - od lat codzinnie przystępuje do komunii świętej - należałoby raczej spytac o zasadność takiej decyzji nadającej mu ten przywilej. Ale sensacji nie ma więc nic nie umknęło uwadze
    crash      2005-07-13 02:35

     Szanowni Państwo,
    Nie wiem jak było w innych kkościołach ja byłem na mszy w miejscowości Urle k/Wyszkowa nad Liwcem, za świadk a mam żonę, ktora to też słyszała. Przed błogosławieństwem ksiądz obok tzw. ogłoszeń parafialnych przeczytał czy też powiedział krótki komunikak JE bp S.L. Głódzia, że na terenie jego diecezji nie można będzie udzielać komunii św. na rękę, co wywołało u mnie wielką radość i wzruszenie, gdyż trzeba nam odważnbych świadków. Ciekawe dlaczego w innych przynajmniej niektórych parafiach tego nie ogłoszono, trzeba udać się do źródła.
    Pozdrawiam w Chrystusie
    Petrussi      2005-07-12 23:11

     re Piotr Falkowski
     Może był Pan na Mszy celebrowanej przez Prymasa Glempa....? ;)
     A tak na poważnie, to bardzo bym prosił, by ktoś potwierdził tą informację. Jeżeli biskup Sławoj Leszek Głódź naprawdę wystosował taki list, to wzniosę za Niego toast i umieszczę na swojej ścianie Jego zdjęcie. Poświęce się nawet i oprawię je w eleganckie ramki...
    Robert      2005-07-12 18:54

     Ja właśnie byłem w diecezji warszawsko-praskiej na Mszy św. w ostatnią niedzielę i niczego takiego nie czytano.
    Piotr Falkowski      2005-07-12 17:14

     Informacja o tym, że pierwszy biskup odważył się zabronić Komunii Św. "na rękę" jest bardzo ważna, stąd warto chyba przytoczyć na stronie Fidelitas cały komunikat, który został odczytany do wiernych.
    ktoś      2005-07-12 15:06

     W ostatnia niedzielę na wszystkich mszach czytano komunikat iż biskup Sławoj Leszek Głódź zabronił w swojej diecezji (Warszawsko-Praska) udzielania komunii na rękę.
    Petrussi      2005-07-12 12:27

     czytelnik 2005-07-12 00:35
    
    a czy może Pan coś więcej o tym powiedzieć? skąd taka informacja?
    gringo      2005-07-12 11:54

     Jakoś umknęła sprawa przyjęcia komunii św. przez Rogera Schutza, założyciela wspólnoty Taize w czasie pogrzebu Ojca św. Jana Pawła II. Nikt tego nie zauważył, czy co? A sprawa robi się w świecie głośna...
    Pozdrawiam
    czytelnik      2005-07-12 00:35

     O ostatecznej treści ekshortacji postsynodalnej zadecyduje Papież. A skoro tak, to jest dość nieprawdopodobne, aby nie znalazły się tam zdania krytyczne wobec obecnego, opłakanego stanu liturgii eucharystycznej i wątki powrotu do zdrowej, wielowiekowej tradycji.
    
    Z drugiej strony nie należy oczekiwać, że dokument ten będzie jakimś radykalnym zerwaniem z dotychczasową linią, rodzajem otwartej konfrontacji z ojcami synodalnymi i, pośrednio, całym światowym episkopatem.
    
    Dlatego warto uzbroić się w cierpliwość. Burzenie trwa krótko.
    Odbudowa i wymiana kadr to proces rozciągnięty na dekady.
    
    
    af      2005-07-11 13:23

     Wszędzie na Zachodzie Komunia rozdawana jest do ręki. Gdyby, tak jak niektórym się tu marzy, Papież z dnia na dzień zakazał takiej praktyki, to obśmiano by go i zignorowano. Watykan zadziałał metodą salami: odkrojono pierwszy cieniusieńki plasterek. Powiedziano wiernym, że coś z tą Komunią na rękę jest jednak nie w porządku. Po latach liturgicznych harców, to i tak bardzo dużo.
    Poza tym każdy biskup może (a nawet powinien) ze słów instrukcji wyciągnąć daleko idące wnioski i praktycznie zakazać Komunii na rękę. Przecież żadnych specjalnych katechez na temat przyjmowania Komunii do ręki nigdy i nigdzie nie organizowano. Wiadomo, że żaden tego nie uczyni, dobrze więc, że w tak ważnej sprawie posiano ziarenko wątpliwości. A może coś z tego wykiełkuje i urośnie?
    Akas      2005-07-11 07:20

     zaciekawiony 2005-07-08 15:16
    Doskonała ilustracja do słynnego dzieła wielkiego Erazma z Rotterdamu "Pochwała mądrości inaczej" (brzmienie tytułu uwspółcześnione).
    ultraprawdziwy      2005-07-10 09:42

     co to znaczy "sktytykowano również wręczanie komunii na rękę."?
    wydaje mi się, że autor artykułu powinien więcej na ten temat napisać, bo takie zdanie tak naprawdę nic nie mówi.
    edyta      2005-07-09 12:17

     Na synodzie może być wesoło
    www.zenit.org/english/visualizza.phtml?sid=73859
    
    pjo      2005-07-08 18:01

     re zaciekawiony` 2005-07-08 10:29
    Żeby się przypadkiem nie uratował
    zaciekawiony      2005-07-08 15:16

     Polecam książkę wyd.Te Deum ,,Rewolucja liturgiczna.
    Problemy z nowym rytem Mszy``!!
    Jacek      2005-07-08 12:14

     zaciekawiony 2005-07-08 09:26
    Taaa, tonący chwyta się brzytwy, tylko dlaczego nie skorzysta z wielu dostępnych kół ratunkowych...?
    zaciekawiony`      2005-07-08 10:29

     Ale za JPII nawet takich rzeczy nie mówiono... a teraz są tacy, którzy ośmielają się kwestionować "dokonania" V2 i JPII. W posób mętny co prawda, ale...
    zaciekawiony      2005-07-08 09:26

     Przejrzałem dokument tylko pobieżnie. Krytykuje on na przykład: "niewłaściwe udzielanie Komunii na rękę, niepoprzedzone odpowiednią katechezą", to znaczy, nie samo udzielanie Komunii na rękę. Nie widać tu zbyt wielu nowych tchnień. Zdajemy sobie sprawę, że jest fatalnie, ale piszemy, że bywa niedobrze. Proponowane rozwiązania jakieś takie rozmyte, niejasne. Właściwie nic tego nie wynika. A gdzie "tak, tak, nie, nie"? Po entuzjastycznym tekście w "Fidelitas" jestem rozczarowany.
    Zelus      2005-07-08 09:06

     W dodatku, proszę zauważyć, że już sam schemat (bo jest to coś w rodzaju schematu) mówi o tym, żeby pomyśleć o refleksji nad sposobami usunięcia nadużyć. To nie żaden zwiastun przełomu, to klasyczne mielenie jęzorem charakterystyczne dla dokumentów Vaticanum II i posoborowia. To tylko zachęta do myślenia o myśleniu o działaniu. Jest to zgoła co innego niż zachęta do działania lub czysty czyn naprawczy. Prawdziwy przełom w sposobie myślenia mielibyśmy, gdyby schemat ten mówił o tym, że będą podjęte działania w takim a takim terminie i zlecone tej a tej osobie.
    Ijon Tichy      2005-07-08 08:25

     Wyjątkowo załgany tekst. Skąd ten anonimowy "czytelnik" zna pełen tekst Laboris instrumentum skoro nie został on jeszcze opublikowany tylko zaprezentowany. Skąd ta informacja o krytyce Komunii "na rękę", skoro żadne kościelne źródło o tym nie wspomina? Dlaczego nazywa się materiał roboczy, Dokumentem (pisane dużą literą) watykańskim, skoro Synod Biskupów nie jest instytucją watykańską? Omowienie Laboris instrumentum:
    www.opoka.org.pl/aktualnosci/news.php?id=14292&s=opoka.
    Rozumiem, że można nie lubić NOM, można nie lubić Komunii "na rękę", można krytykować wypaczenia eucharystyczne ale po co kłamać?
    Zyta      2005-07-07 22:19

     Spokojnie, nie od razu Kraków zbudowano! W porównaniu z tym co się działo przez ostatnie lata w Kościele, ten dokument zwiastuje przełom w dobrym kierunku.
    Akas      2005-07-07 19:44

     c.d.
    
    ...Wszystkie te negatywne zjawiska, występujące częściej w liturgii łacińskiej niż w liturgiach wschodnich, nie powinny wywoływać paniki, ponieważ ich zasięg jest ograniczony. Niemniej jednak, powinny one skłaniać do szczerej i głębokiej refleksji nad tym, w jaki sposób się ich wyzbyć i sprawić, by liturgie eucharystyczne stały się miejscem uwielbienia, modlitwy, komunii, słuchania, milczenia i adoracji, przy zachowaniu szacunku dla tajemnicy Boga, który objawia się w Chrystusie, pod postaciami chleba i wina, i w pełnej szacunku radości z bycia członkami wspólnoty wiernych pojednanych z Bogiem Ojcem w łasce Ducha Świętego. Eucharystia jest najbardziej sakralnym i najbardziej wzniosłym punktem modlitwy. Jest ona wielką modlitwą.
    
    Oczywiście ojcowie synodalni mogą dowolnie przerabiać "Instrumentum laboris", a ostateczny głos (wyrażony w adhordacji posynodalnej) należy do Ojca Świętego.
    Piotr Falkowski      2005-07-07 17:14

     Tekst \\\"Instrumentum laboris\\\" na Synod znajduje się pod
    
    212.77.1.245/roman_curia/synod/documents/rc_synod_doc_20050707_instrlabor-xi-assembly_pl.html
    
    Fragment o komunii na rękę nie wydaje się zbyt przełomowy (nr 34):
    
    ...W odpowiedziach na Lineamenta sygnalizowane są często pewne akty godzące w poczucie sacrum. Na przykład, [...] niewłaściwe udzielanie Komunii na rękę, niepoprzedzone odpowiednią katechezą...
    
    Jak widać o komunii na rękę nie jest zła sama w sobie, a jedynie powinna być poprzedzona katechezą. I dopiero brak katechezy kwalifikuje ją jako jedno z dłuższego katalogu naduzyć. Autorzy podchodzą do problemu zresztą dość wyrozumiale, bo dalej czytamy:
    
    Piotr Falkowski      2005-07-07 17:13

     Po pierwsze, to nie jest zaden oficjalny dokument Stolicy Apostolskiej: papieski lub dykasteryjny. Jest to materiał roboczy, tezy do dyskusji opracowane przez Sekretariat Synodu Biskupów (nie jest to ciało stricte watykańskie). O Synodzie zaś KPK stanowi w Kan. 343 - "Zadaniem Synodu Biskupów jest rozpatrywanie przedstawionych mu spraw i wysuwanie wniosków, nie zaś ich rozstrzyganie i wydawanie dekretów, chyba że w pewnych wypadkach zostanie on wyposażony przez Biskupa Rzymskiego w głos decydujący, wówczas Biskup Rzymski ma prawo zatwierdzić decyzje Synodu".
    Po drugie, kto chce przeczytać o czym stanowi ów materiał, niech zajrzy na oficjalną stronę Watykanu 212.77.1.245/news_services/bulletin/news/16765.php?index=16765&lang=en a nie czyta niekompetente i bzdurne teksty PAP.
    Question      2005-07-07 15:52

     "Skrytykowano również wręczanie komunii do ręki."
    Przecież komunia na rękę jest legalną i ponoć równorzędną formą przyjmowania komunii w Kościele...
    Teresa      2005-07-07 15:31

Zmień sortowanie komentarzy na: najnowsze od góry


     "Skrytykowano również wręczanie komunii do ręki."
    Przecież komunia na rękę jest legalną i ponoć równorzędną formą przyjmowania komunii w Kościele...
    Teresa      2005-07-07 15:31

     Po pierwsze, to nie jest zaden oficjalny dokument Stolicy Apostolskiej: papieski lub dykasteryjny. Jest to materiał roboczy, tezy do dyskusji opracowane przez Sekretariat Synodu Biskupów (nie jest to ciało stricte watykańskie). O Synodzie zaś KPK stanowi w Kan. 343 - "Zadaniem Synodu Biskupów jest rozpatrywanie przedstawionych mu spraw i wysuwanie wniosków, nie zaś ich rozstrzyganie i wydawanie dekretów, chyba że w pewnych wypadkach zostanie on wyposażony przez Biskupa Rzymskiego w głos decydujący, wówczas Biskup Rzymski ma prawo zatwierdzić decyzje Synodu".
    Po drugie, kto chce przeczytać o czym stanowi ów materiał, niech zajrzy na oficjalną stronę Watykanu 212.77.1.245/news_services/bulletin/news/16765.php?index=16765&lang=en a nie czyta niekompetente i bzdurne teksty PAP.
    Question      2005-07-07 15:52

     Tekst \\\"Instrumentum laboris\\\" na Synod znajduje się pod
    
    212.77.1.245/roman_curia/synod/documents/rc_synod_doc_20050707_instrlabor-xi-assembly_pl.html
    
    Fragment o komunii na rękę nie wydaje się zbyt przełomowy (nr 34):
    
    ...W odpowiedziach na Lineamenta sygnalizowane są często pewne akty godzące w poczucie sacrum. Na przykład, [...] niewłaściwe udzielanie Komunii na rękę, niepoprzedzone odpowiednią katechezą...
    
    Jak widać o komunii na rękę nie jest zła sama w sobie, a jedynie powinna być poprzedzona katechezą. I dopiero brak katechezy kwalifikuje ją jako jedno z dłuższego katalogu naduzyć. Autorzy podchodzą do problemu zresztą dość wyrozumiale, bo dalej czytamy:
    
    Piotr Falkowski      2005-07-07 17:13

     c.d.
    
    ...Wszystkie te negatywne zjawiska, występujące częściej w liturgii łacińskiej niż w liturgiach wschodnich, nie powinny wywoływać paniki, ponieważ ich zasięg jest ograniczony. Niemniej jednak, powinny one skłaniać do szczerej i głębokiej refleksji nad tym, w jaki sposób się ich wyzbyć i sprawić, by liturgie eucharystyczne stały się miejscem uwielbienia, modlitwy, komunii, słuchania, milczenia i adoracji, przy zachowaniu szacunku dla tajemnicy Boga, który objawia się w Chrystusie, pod postaciami chleba i wina, i w pełnej szacunku radości z bycia członkami wspólnoty wiernych pojednanych z Bogiem Ojcem w łasce Ducha Świętego. Eucharystia jest najbardziej sakralnym i najbardziej wzniosłym punktem modlitwy. Jest ona wielką modlitwą.
    
    Oczywiście ojcowie synodalni mogą dowolnie przerabiać "Instrumentum laboris", a ostateczny głos (wyrażony w adhordacji posynodalnej) należy do Ojca Świętego.
    Piotr Falkowski      2005-07-07 17:14

     Spokojnie, nie od razu Kraków zbudowano! W porównaniu z tym co się działo przez ostatnie lata w Kościele, ten dokument zwiastuje przełom w dobrym kierunku.
    Akas      2005-07-07 19:44

     Wyjątkowo załgany tekst. Skąd ten anonimowy "czytelnik" zna pełen tekst Laboris instrumentum skoro nie został on jeszcze opublikowany tylko zaprezentowany. Skąd ta informacja o krytyce Komunii "na rękę", skoro żadne kościelne źródło o tym nie wspomina? Dlaczego nazywa się materiał roboczy, Dokumentem (pisane dużą literą) watykańskim, skoro Synod Biskupów nie jest instytucją watykańską? Omowienie Laboris instrumentum:
    www.opoka.org.pl/aktualnosci/news.php?id=14292&s=opoka.
    Rozumiem, że można nie lubić NOM, można nie lubić Komunii "na rękę", można krytykować wypaczenia eucharystyczne ale po co kłamać?
    Zyta      2005-07-07 22:19

     W dodatku, proszę zauważyć, że już sam schemat (bo jest to coś w rodzaju schematu) mówi o tym, żeby pomyśleć o refleksji nad sposobami usunięcia nadużyć. To nie żaden zwiastun przełomu, to klasyczne mielenie jęzorem charakterystyczne dla dokumentów Vaticanum II i posoborowia. To tylko zachęta do myślenia o myśleniu o działaniu. Jest to zgoła co innego niż zachęta do działania lub czysty czyn naprawczy. Prawdziwy przełom w sposobie myślenia mielibyśmy, gdyby schemat ten mówił o tym, że będą podjęte działania w takim a takim terminie i zlecone tej a tej osobie.
    Ijon Tichy      2005-07-08 08:25

     Przejrzałem dokument tylko pobieżnie. Krytykuje on na przykład: "niewłaściwe udzielanie Komunii na rękę, niepoprzedzone odpowiednią katechezą", to znaczy, nie samo udzielanie Komunii na rękę. Nie widać tu zbyt wielu nowych tchnień. Zdajemy sobie sprawę, że jest fatalnie, ale piszemy, że bywa niedobrze. Proponowane rozwiązania jakieś takie rozmyte, niejasne. Właściwie nic tego nie wynika. A gdzie "tak, tak, nie, nie"? Po entuzjastycznym tekście w "Fidelitas" jestem rozczarowany.
    Zelus      2005-07-08 09:06

     Ale za JPII nawet takich rzeczy nie mówiono... a teraz są tacy, którzy ośmielają się kwestionować "dokonania" V2 i JPII. W posób mętny co prawda, ale...
    zaciekawiony      2005-07-08 09:26

     zaciekawiony 2005-07-08 09:26
    Taaa, tonący chwyta się brzytwy, tylko dlaczego nie skorzysta z wielu dostępnych kół ratunkowych...?
    zaciekawiony`      2005-07-08 10:29

     Polecam książkę wyd.Te Deum ,,Rewolucja liturgiczna.
    Problemy z nowym rytem Mszy``!!
    Jacek      2005-07-08 12:14

     re zaciekawiony` 2005-07-08 10:29
    Żeby się przypadkiem nie uratował
    zaciekawiony      2005-07-08 15:16

     Na synodzie może być wesoło
    www.zenit.org/english/visualizza.phtml?sid=73859
    
    pjo      2005-07-08 18:01

     co to znaczy "sktytykowano również wręczanie komunii na rękę."?
    wydaje mi się, że autor artykułu powinien więcej na ten temat napisać, bo takie zdanie tak naprawdę nic nie mówi.
    edyta      2005-07-09 12:17

     zaciekawiony 2005-07-08 15:16
    Doskonała ilustracja do słynnego dzieła wielkiego Erazma z Rotterdamu "Pochwała mądrości inaczej" (brzmienie tytułu uwspółcześnione).
    ultraprawdziwy      2005-07-10 09:42

     Wszędzie na Zachodzie Komunia rozdawana jest do ręki. Gdyby, tak jak niektórym się tu marzy, Papież z dnia na dzień zakazał takiej praktyki, to obśmiano by go i zignorowano. Watykan zadziałał metodą salami: odkrojono pierwszy cieniusieńki plasterek. Powiedziano wiernym, że coś z tą Komunią na rękę jest jednak nie w porządku. Po latach liturgicznych harców, to i tak bardzo dużo.
    Poza tym każdy biskup może (a nawet powinien) ze słów instrukcji wyciągnąć daleko idące wnioski i praktycznie zakazać Komunii na rękę. Przecież żadnych specjalnych katechez na temat przyjmowania Komunii do ręki nigdy i nigdzie nie organizowano. Wiadomo, że żaden tego nie uczyni, dobrze więc, że w tak ważnej sprawie posiano ziarenko wątpliwości. A może coś z tego wykiełkuje i urośnie?
    Akas      2005-07-11 07:20

     O ostatecznej treści ekshortacji postsynodalnej zadecyduje Papież. A skoro tak, to jest dość nieprawdopodobne, aby nie znalazły się tam zdania krytyczne wobec obecnego, opłakanego stanu liturgii eucharystycznej i wątki powrotu do zdrowej, wielowiekowej tradycji.
    
    Z drugiej strony nie należy oczekiwać, że dokument ten będzie jakimś radykalnym zerwaniem z dotychczasową linią, rodzajem otwartej konfrontacji z ojcami synodalnymi i, pośrednio, całym światowym episkopatem.
    
    Dlatego warto uzbroić się w cierpliwość. Burzenie trwa krótko.
    Odbudowa i wymiana kadr to proces rozciągnięty na dekady.
    
    
    af      2005-07-11 13:23

     Jakoś umknęła sprawa przyjęcia komunii św. przez Rogera Schutza, założyciela wspólnoty Taize w czasie pogrzebu Ojca św. Jana Pawła II. Nikt tego nie zauważył, czy co? A sprawa robi się w świecie głośna...
    Pozdrawiam
    czytelnik      2005-07-12 00:35

     czytelnik 2005-07-12 00:35
    
    a czy może Pan coś więcej o tym powiedzieć? skąd taka informacja?
    gringo      2005-07-12 11:54

     W ostatnia niedzielę na wszystkich mszach czytano komunikat iż biskup Sławoj Leszek Głódź zabronił w swojej diecezji (Warszawsko-Praska) udzielania komunii na rękę.
    Petrussi      2005-07-12 12:27

     Informacja o tym, że pierwszy biskup odważył się zabronić Komunii Św. "na rękę" jest bardzo ważna, stąd warto chyba przytoczyć na stronie Fidelitas cały komunikat, który został odczytany do wiernych.
    ktoś      2005-07-12 15:06

     Ja właśnie byłem w diecezji warszawsko-praskiej na Mszy św. w ostatnią niedzielę i niczego takiego nie czytano.
    Piotr Falkowski      2005-07-12 17:14

     re Piotr Falkowski
     Może był Pan na Mszy celebrowanej przez Prymasa Glempa....? ;)
     A tak na poważnie, to bardzo bym prosił, by ktoś potwierdził tą informację. Jeżeli biskup Sławoj Leszek Głódź naprawdę wystosował taki list, to wzniosę za Niego toast i umieszczę na swojej ścianie Jego zdjęcie. Poświęce się nawet i oprawię je w eleganckie ramki...
    Robert      2005-07-12 18:54

     Szanowni Państwo,
    Nie wiem jak było w innych kkościołach ja byłem na mszy w miejscowości Urle k/Wyszkowa nad Liwcem, za świadk a mam żonę, ktora to też słyszała. Przed błogosławieństwem ksiądz obok tzw. ogłoszeń parafialnych przeczytał czy też powiedział krótki komunikak JE bp S.L. Głódzia, że na terenie jego diecezji nie można będzie udzielać komunii św. na rękę, co wywołało u mnie wielką radość i wzruszenie, gdyż trzeba nam odważnbych świadków. Ciekawe dlaczego w innych przynajmniej niektórych parafiach tego nie ogłoszono, trzeba udać się do źródła.
    Pozdrawiam w Chrystusie
    Petrussi      2005-07-12 23:11

     w sprawie Rogera Schutza z Taize - posiada on specjalną dyspenzę od kilkunastu lat na przyjmowanie komuni świętej, którą otrzymał od Jana Pawła II więc nic tu nie ma z sensacji - od lat codzinnie przystępuje do komunii świętej - należałoby raczej spytac o zasadność takiej decyzji nadającej mu ten przywilej. Ale sensacji nie ma więc nic nie umknęło uwadze
    crash      2005-07-13 02:35

     Re crash:
    
    Miejmy nadzieje, ze Ojciec sw. Benedykt XVI panu Schutzowi te dyspense cofnie! W koncu jesli p. Schutz pragnie przyjmowac Najsw. Sakrament dlaczego nie przystapi do Mistycznego Ciala? Swoja droga ta dyspensa to potworne zgorszenie. Kto wie, ilu heretykow porzucilo mysl o nawroceniu sie do Kosciola, widzac poblazliwosc poprzedniego papieza wobec zatwardzialosci serca p. Schutza...
    Humilis      2005-07-13 03:58

     Niemieckojęzyczna "Basler Zeitung" podała 9 lipca wiadomość o wystapieniu rzecznika prasowego Stolicy Apostolskiej J. Navarro-Vallsa, który zarzekał się, że przyjęcie komunii św. przez Rogera Schutza z rąk kard. Ratzingera w czasie Mszy pogrzebowej nie było planowane. Twierdził wręcz, że pan Schutz przypadkowo znalazł się w kolejce do kard. Ratzingera i uznał, że nie powinien się już wycofywać. Komunię św. otrzymał. Dziwaczne to wszystko. Wiadomość tę powtórzyła następnie poważna austriacka agencja prasowa www.kath.net. Jednak informacji tej nie znalazłem w innych źródłach.
    A skąd wiadomość o rzekoemej dyspensie Jana Pawła II? Czy są na to jakieś dowody?
    Michał J. Witkowski      2005-07-14 00:33

     RE Michał J Witkowski
    
    Ciekawe rzeczy Pan podaje. Wszystko niby przypadkiem, coś mi się nie chce wierzyć...
    Humilis      2005-07-15 18:15

     Michał J. Witkowski 2005-07-14 00:33
    
    Dawno się tak nie ubawiłem. Schutz na wózku inwalidzkim PRZYPADKIEM znalazł się w kolejce po Eucharystię, prefekt Kongregacji Nauki Wiary (primo vot: Świętej Inkwizycyji), który za parę dni zostanie papieżem, Z MUSU dał mu Komunię. Skoro Jan Paweł Wielki dopuszczał do tego, aby brat Roger przyjmował Komunię katolicką w jego obecności to już nic więcej nie trzeba. Jest to dyspensa de facto, w przypadku papieża nic więcej nie trzeba. Wspólnota Taize (cokolwiek o niej się myśli) jest w Kościele promowana i stawiana za wzór ekumenizmu, papież błogosławi brata Rogera wielokrotnie i wyrażał słowa uznania. W prokole watykańskim, który pochodzi w linii prostej z protkołu rzymskiego dworu cesarskiego, nic nie dzieje się przypadkiem i nikt nic nie robi bez określonego zamiaru. Można Rogera Schutza nie lubić, nie popierać jego zachowania, można krzywić się na ekumenizm ale po co takie rzeczy wypisywać?
    
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-16 16:14

     Sprawa "brata" Schutza i Taize stanowi w istocie model jednej panchrześcijańskiej religii - model jedności, w której nikt nie wyrzeka się własnych przekonań... Taize to taki eksperyment modernistycznych hierarchów... pole doświadczalne... Zresztą ciekawe jest to, że np. Bractwo Św. Piusa X takze pragnie podobnej jedności... byc w jedności ale nie wyrzekać się własnych przekonać... Lecz całe to rozumowanie już dawno potępił Ojciec Święty Pius XI w encyklice "Mortalium animos"...
    
    "W międzyczasie oświadczają, że chcą wprawdzie rokować z Kościołem Rzymskim, lecz z zastrzeżeniem równości wzajemnych praw, tzn. jako równouprawnieni. Gdyby jednak mogli rokować, to bez wątpienia w rokowaniach dążyliby do takiej umowy, która umożliwiłaby im trwanie przy tych zapatrywaniach, z powodu których błąkają się jeszcze ciągle poza jedyną owczarnią Chrystusa..."
    Ultraślimak      2005-07-17 13:34

     W dalszej części Ojciec Święty pisze:
    
    "Nie wiemy, jaka droga wiedzie z takiej różnorodności zdań do jedności Kościoła, ponieważ Kościół może przecież wywodzić się tylko z jednej nauki chrześcijańskiej wiary. Wiemy jednak jak tam łatwo dochodzić można do zaniedbania religii, lub do indyferentyzmu, lub też do modernizmu, którego ubolewania godne ofiary nie uważają prawdy dogmatycznej za absolutną, lecz za relatywną, tzn. za zmienną według rozmaitych miejscowych i czasowych potrzeb, jakoby ona nie stanowiła treści niezmiennego objawienia, lecz przystosowywała się do życia ludzkiego."
    Ultraślimak      2005-07-17 13:35

     RE Michał J Witkowski
    
    a propos przypadków:
    
    "Miś: Co ... No ale ... A ty skąd wiedziałaś, że mnie zastaniesz ... przecież wiedziałaś, że wyjeżdżam.
    Irena: Przechodziliśmy, po prostu i wpadliśmy !
    Miś: Jak to przechodziłaś ?!!! Z tragarzami ?!!!
    Minister: Taa !! Przechodziliśmy. Z tragarzami. Bardzo Cię polubiłem chłopie."
    
    Bardzo Cię polubiłem chłopie :-)
    Crusader (mbusz@wp.pl) 2005-07-17 16:04

     Re: Ultraślimak
    
    hohoho ... Mortalium Animos jako argument przeciw FSSPX, a na rzecz Kościoła Posoborowego ...
    Crusader (mbusz@wp.pl) 2005-07-17 16:07

     Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-16 16:14
    
    Szanowny Panie!
    Nie rozumiem czy śmieszy Pana mój wpis czy wystąpienie rzecznika Stolicy Apostolskiej?
    Michał J. Witkowski      2005-07-17 23:56

     Ogólnie mówiąc Instrumentum laboris jest mdłe i nieostre.
    x amicus      2005-07-18 09:38

    
    Ultraślimak      2005-07-18 10:20

     Michał J. Witkowski 2005-07-17 23:56
    
    
    Śmieszy mnie opis całej sytuacji i podkreślanie owej przypadkowości. W papieskim protokole przypadkowy (i to nie bardzo) był tylko wiatr zamykający księgę Pisma Świętego na trumnie śp. Jana Pawła Wielkiego. Załóżmy nawet, że brat Roger (na marginesie, co to za pisanie słowa w nawiasach, czyż nie jesteśmy wszyscy braćmi i siostrami?) przypadkowo ustawił się w kolejce, a w zasadzie poprosił osobę kierującą jego wózkiem o skierowanie go w stronę kolejki komunijnej. Przecież wiadomo, że od lat przyjmuje on Eucharystię w Kościele rzymskokatolickim (co jest wg mnie widocznym znakiem przynależności do Kościoła). Należało się spodziewać, że skoro się go zaprosiło (przypadkiem???) na Mszę pogrzebową, to przyjmie i tym razem Eucharystię. Ceremoniarze nie wiedzieli o tym? Nie przewidzieli? Kardynał Ratzinger nie znał brata Rogera? Nie wiedział o jego zwyczajach? Nie miał wpływu na nic? Ot, dlaczego takie infantylne tłumaczenia mnie śmieszą.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-18 10:54

     Dziękuję za doprecyzowanie.
    Nie znam sytuacji p. Rogera Schutza. Sądzę jednak, że widomym znakiem przynależności w przypadku protestanta byłoby wpierw publiczne wyznanie wiary Kościoła katolickiego. Komunia byłaby udzielala więc katolikowi i nie byłoby problemu. Skoro nie było takiego wynania (a nie wiem czy nie było - nie śledziłem tego nigdy) to mamy do czynienia z tzw. "Interkomunią". Jeśli zgodę wydał śp. Jan Paweł II to sprawa się komplikuje, bo jego ostatnie dokumenty ostro wypowiadają się przeciwko takiej praktyce np. Ecclesia de Eucharistiae. Żeby było zabawniej rzecznik prasowy J. NAvarro-Valls podkreślił w czasie tej samej konferencji prasowej, iż p. Schutz jest osobiście również przeciwnikiem Interkomunii.
    Pozdrawiam
    Michał J. Witkowski      2005-07-18 16:00

     Gdzieś czytałem, że matka Rogera ewangeliczka do Komunii św. chodziła do kościoła katolickiego, więc tę niefrasobliwość odziedziczył po matce.
    poor      2005-07-18 17:34

     Michał J. Witkowski 2005-07-18 16:00
    
    Sęk w tym Łaskawy Panie, że każdy protestant może bez najmniejszego uszczerbku dla swojej protestankości wygłosić Symbol Nicejsko-Konstantynopolitański bo jest on wspólny dla całego chrześcijaństwa (pozostaje kwestia "filique" dla prawosławnych ale to inny temat). Więc jeśliby trzymać się Pana formalizmu, to myślę, że brat Roger rzeczone wyznanie wygłosił i to już paręset razy. Nie podejmuję termatu interkomunii, bo to zbyt obszerny wątek. Ale skoro papież dopuścił i dopuszcza od udzielania mu Komunii w Kościele rzymskokatolickim to znaczy, że najwyższy autorytek Kościoła uznał go za wiernego tegoż. Nie ma co dalej wydziwiać tylko pogodzić się z faktami. Co dalej z tego wyniknie, to już inna kwestia.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-18 21:17

     Założywszy, że to co Pan mówi to prawda, a nie mam podstaw, żeby sądzić że jest inaczej (choć gdzieś czytałem, że była to jego babka, to miało to miejsce za pontyfikatów Piusa X, Benedykta XV, Piusa XI i Piusa XII, a więc jak najbardziej w czasach przedsoborowych i jak najbardziej tradycyjnych. Pewnie do tego w czasie Mszy św. jak najbardziej trydenckiej. Jak więc można było dopuścić do takiej "niefrasobliwości"?
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-18 21:30

     A czy każdy protestant może również wyznać, że wierzy i uznaje dogmaty, które Kościół ogłosił na Soborze Trydenckim, szczególnie te dotyczące Eucharystii?
    KPK Kan. 844 § 3. Szafarze katoliccy godziwie udzielają sakramentów pokuty, Eucharystii i namaszczenia chorych członkom Kościołów wschodnich nie mających pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim, gdy sami o nie proszą i są odpowiednio przygotowani. Odnosi się to także do członków innych Kościołów, które według oceny Stolicy Apostolskiej, gdy idzie o sakramenty, są w takiej samej sytuacji, a i wspomniane Kościoły wschodnie.
    
    Z tego wniosek, że Roger Schutz być może znajduje się w sytuacji podobnej do prawosławnych, chociaż jest pastorem ewangelickim... A może już nim nie jest?
    W takim razie po co te oświadczenie?
    Michał J. Witkowski      2005-07-19 00:35

     Michał J. Witkowski 2005-07-19 00:35
    
    Oczywiście, że nie każdy protestant, bo wśród protestantów są ogromne różnice w pojmowaniu Eucharystii, ale luteranin w pełni podpisze się pod trydencką nauką eucharystyczną. Może mieć co najwyżej zastrzeżenia odnośie kultu eucharystycznego (nie ma nigdzie poza rzymskim katolicyzmem, przynajmniej na tą skalę). Właśnie na gruncie eucharystycznym istnieje podział na luteran i kalwinistów. Zagadnienia brata Rogera nie da się zamknąć w suchych formułach prawno-kanonicznych, bo są zjawiska, które z natury wychodzą poza zapisy kodeksowe. Oto mamy człowieka, chrześcijanina, protestanta, który przychodzi do nas z dobrej woli, w dobrej wierze i mówi: "bądźmy razem". No można go załatwić prosto: wyrzeknij się herezji, przyjmij nasze wyznanie, klęknij przed papieżem i jesteśmy razem. Ten model przerabialiśmy przez kilkaset lat z marnym skutkiem. Ilu protestantów wróciło w ten sposób na łono Kościoła? Jednostki. No to może spróbować innej metody?
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-19 08:48

     Michał J. Witkowski 2005-07-19 00:35 c.d.
    Kościół jest mądrą instytucją, \"bogatą w środki\". Miarą czasu Kościoła są wieki i ery a nie lata. Parfrazując zakład Pascala: czym ryzykujemy? Że będą dalej protestantami? No to będziemy tylko w punkcie wyjścia. Oczywistym jest, że jeśli będziemy z nimi, to zmienimi się. Tak jak zmienił się Kościoł po powrocie do niego Newmana, tak zmienił się po powrocie Schutza (bo ja uważam, że on już wrócił). Na to nie ma rady.
    
    Jeśli się wczytać dokładnie w treść dokumentów soborowych Tridentum, to ze zdumieniem stwierdzimy, że w wielu, bardzu wielu miejscach wyszły one naprzeciw postulatom protestantom. Bowiem krytyka zmienia również krytykowanego, nie ma rady. Wydawnictwo WAM wydało je ostatnio opr. min ks. Barona, polecam!!!
    
    Na koniec: po co oświadczenie? No właśnie, po co?
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-19 08:55

     o kwestii Taize rozpisywałem się kilkakroć na forum fidelitas/christianitas, sęk w tym, że nijak owej wspólnoty nie da się zaliczyć do denominacji protestanckich, bo już samo zalożenie monasteru kłóci się z protestantyzmem. ponadto członkowie wspólnoty oficjalnie przyjmują wiarę w katolickie dogmaty.
    krytkującym protestantyzm brata Rogera przytaczam dość znaczącą uwagę, że to Jan Paweł II odwiódł go od formalnego włączenia w struktury Kościoła Rzymskiego. oczywiscie mozna sie zastanawiac, czy mozna pozostac katolikiem poza formalna struktura, ale w gre wchodza np. stan koniecznosci itd ;) w kazdym razie nie wierze w nadmierny legalizm użytkowników serwisu...
    xponok      2005-07-19 12:03

     tymczasem dyskusja oparta na domniemaniach że "brat Roger jako luteranin raczej nie wierzy w Transsubstancjację" (cyt. za Pro Fide Rege et Lege i Antyk) opartych na błędnych założeniach i braku faktycznej wiedzy, uniemożliwia faktyczną, rzetelną dyskusję nad faktycznymi problami Taize. większość młodzieży która jeździ na te spotkania pochodzi z katolickich parafii (a swoją drogą ktoś im proponuje coś innego? jeżeli w kościołach słychać łacinę to na 95% import z Taize) i to właśnie formalnie katoliccy uczestnicy dopuszczają się najgorszych liturgicznych nadużyć. ale o kto o tym wspomni, gdy wygodniej popsioczyć że brat Roger nie złożył Credo...
    xponok      2005-07-19 12:09

     p. Roger złożył stosowne oświadczenie, ze podziela katolicką teologję i wiarę nt Komunji św. To był warunek, aby JP2 wydał mu "indult na interkomunję".
    
    pytanie, co z pozostałemi dogmatami ? czy p. Roger wierzy w Niepokalane Poczęcie ? w Nieomylność Papieską ?
    
    a może wierzy w nie nie mniej niż śp JP2 ? ;-)
    Crusader (mbusz@wp.pl) 2005-07-19 16:20

     Collage:
    
    "Mowa wasza niech będzie tak - tak,nie - nie"
    
    "Nie ma co dalej wydziwiać tylko pogodzić się z faktami"
    
    "Cel uświęca środki"
    
    "No można go załatwić prosto: wyrzeknij się herezji, przyjmij nasze wyznanie, klęknij przed papieżem i jesteśmy razem. Ten model przerabialiśmy przez kilkaset lat z marnym skutkiem. Ilu protestantów wróciło w ten sposób na łono Kościoła? Jednostki. No to może spróbować innej metody?"
    
    "Unikajcie choćby pozoru zła"
    
    "Kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego i Ja zaprę się przed Ojcem"
    
    "Oczywistym jest, że jeśli będziemy z nimi, to zmienimi się. Tak jak zmienił się Kościoł po powrocie do niego Newmana, tak zmienił się po powrocie Schutza (bo ja uważam, że on już wrócił)"
    
    "Paweł II odwiódł go od formalnego włączenia w struktury Kościoła Rzymskiego."
    
    A.      2005-07-20 12:31

     "xponok 2005-07-19 12:03"
    
    To jak Pan tłumaczy, że pastor Roger Schuetz w swoich memuarach dzień ogłoszenia Dogmatu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny (01.11.1950) nazwał najczarniejszym dniem w swoim życiu?
    JWK      2005-07-20 13:44

     No to jak kolażować, to kolażować (Tour de France przeca trwa):
    
    "tymczasem" "rozczarowany" " Michał J. Witkowski" "wierzy" "wesoło"
    "w" "różnorodności zdań" "w sprawie Rogera Schutza z Taize" "na synodzie".
    
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-20 14:42

     Przepraszam, gdzie jesy krytyka komuni na reke w Dokumencie? To jest manipulacja.jest krtyka NIEWŁAŚCIWEGO przyjmowania komunii na rękę.To nieuwaga czy specjalnie ktoś takie głupstwa napisał...
    
    Neo      2005-07-21 10:18

     Neo 2005-07-21 10:18
    
    Funkcjonujący w tym miejscu niektórzy Państwo (przy całym moim szacunku dla nich) jak kania dżdżu łakną wszelakiej informacji, że "stare" wróci. Że nie będzie żadnego ekumenizmu, żadnych mininstrantek, żadnych Komunii "na rękę", będzie porządnie, trydencko i tradycyjnie (mają co prawda problemy z określeniem co to znaczy tradycyjnie). Takie ich prawo i o to prawo dla nich będę zawsze zabiegał (chociaż nie jestem pewien czy w ich wizji naszego wspólnego Kościoła jest miejsce dla faceta o mojej wrażliwości ale trudno, jestem altruistą).
    Idąc konsekwetnie, sobie odczytali synodalny dokument plenarny tak jak chcieli, tak aby pasował im on do ich wyobrażeń. Czy takie coś jest zgodne z rzeczywistym przekazem wyżej wymienionego dokumenty, to już proszę łaskawie samemu/samej osądzić.
    Więc nie są to "głupstwa" tylko obraz pewnego światopoglądu, pewnej wrażliwości i pewnego widzenia Kościoła.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-21 11:29

     Neo 2005-07-21 10:18
    Nie tylko niewłaściwego przyjmowania, ale i niewłaściwego WPROWADZANIA. Oczywiście chodzi o katechezę, która jest formalnym warunkiem wprowadzenia takiej praktyki np. w Polsce, ale nikt się tym nie przejmuje, podobnie jak warunkiem wieku (bierzmowanie). Czy ktoś chce, czy nie są to warunki konieczne i bez nich ten nieszczęśliwy - miom zdaniem - wynalazek, jest już zwyczajnym nadużyciem, które w dokumencie skrytykowano.
    Nie chodzi w całej dyskusji o to, że komunią na rękę jest zła sama w sobie (była taka praktyka w Kościele!), ale o przyczynę i sposób wprowadzenia tego zwyczaju począwszy od roku 1969. Proste pytanie: po co to jest potrzebne, czy powoduje to jakieś korzyści dla wiernych? Czy to nie jest zwykłe postawienie na swoim i wprowadzenie dodatkowych podziałów?
    Kazik      2005-07-21 12:39

     Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-21 11:29
    
    Errata
    
    Jest:
    plenarny
    
    Ma być:
    roboczy, czyli tak naprawdę żaden z niego dokument, co najwyżej materiał.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-21 13:25

     re JWK 2005-07-20 13:44
    z całym szacunkiem - teza, że wygłosił tą kwiestię jest dla mnie mocno wątpliwa,
    sam sięgnąłem specjalnie po książkę z której rzekomy cytat z artykułu pochodzi i NIE odnalazłem takiego stwierdzenia... natomiast faktycznie Roger Schutz ubolewał że wielu jego kolegów protestantów wściekło się po ogłoszeniu dogmatu i już nie chcieli brać udziału w dialogu
    -----
    niestety, co do brata Rogera stwierdzenie, że wierzy nie mniej niż śp Jan Paweł II aż uderzająco pasuje ;)
    mało tego - jest bardziej katolicki niż wielu katolickich hierarchów, otóż pewien kardynał podczas Mszy zaprosił br. Rogera do odczytania Ewangelii na co ten odpowiedział, że nie przeczyta bo nie jest diakonem...
    jak widać teza o protestanckim pastorze upadła...
    xponok      2005-07-23 00:11

     Ad. Verba Docent,
    Myślę, że całe to zamieszanie wzięło się właśnie z niedopowiedzeń. Nawet nam, na tym forum, nie udało się ustalić jakiego wyznania jest Roger Schutz. Pan pisze, że dla Pana jest to jasne. W porządku. Dla mnie nie jest to tak oczywiste. Choć nie upieram się. Brak mi danych. A skoro Rzym reaguje tak nerwowo, to chyba nie wszystko jest takie jasne.
    Rzecz w tym, że Rzym dostrzegł, iż istnieje pewna sprzeczność w ostrym oponowaniu przeciw interkomunii, a jednocześnie publicznemu udzielaniu komunii człowiekowi, który jest znanym pasterem ewangelickim. Ignorowanie tego aspektu - publicznego zamieszania (żeby nie powiedzieć zgorszenia) - odbija się po prostu dezorientacją katolików, a w skrajnych przypadkach wspiera "reformatorów" zabiegających o "wspólnotę stołu".
    Zgadzam się, że człowiekowi, który przychodzi do nas nie należy wygarniać... to oczywiste, to wbrew miłości bliźniego. Z drugiej strony nie wystarczy tylko "być razem". Co do tego się chyba zgodzimy
    Michał J. Witkowski      2005-07-24 00:22

     W sprawie udzielenia Komunii Św. i dyskusji jaka się wobec tego faktu wywiązała wypowiedziałsię również Leo kard. Scheffczyk 11 lipca br. na łamach "Die Tagepost".
    W niektórych środowiskach tzw. "gest kard. Ratzingera" odczytano jako milowy krok w stronę rozluźnienia stanowiska Rzymu w sprawie interkommunii. Nic bardziej mylnego - dowodzi kardynał Schaffczyk.
    Taki gest stałby w pełnej sprzeczności z nauczaniem Kościoła i poglądami ówczesnego Prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Przypomina jednocześnie, iż szafarz nie zawsze ma możliwość uzyskania pewności czy ktoś jest lub moze właśnie stał się katolikiem. Jeśli zachodzi możliwość błędu, wówczas to nie udzielający komunii ma decydować komu ją podać.
    Co ciekawe, w trakcie Mszy inaugurującej pontyfikat, przed Komunią św. Ojciec św. Benedykt XVI zatroszczył się, aby do Stołu Pańskiego zostali dopuszczeni wyłącznie katolicy, odpowiednio przygotowani duchowo. Sądzić należy - puentuje kard. Scheffczyk, iż nie był to przypadek .
    Michał J. Witkowski      2005-07-24 01:02

     Michał J. Witkowski 2005-07-24 00:22
    
    Dla mnie jest raczej jasne. Roger Schutz jest chrześcijaninem i jest w Jednym, Świętym, Powszechnym i Apostolskim Kościele, który wszyscy wyznajemy. Przyszedł do nas, rzymskich katolików, bo taka była jego wola i potrzeba duszy. Przyszedł ale nie odszedł z protestantyzmu, jest zwornikiem między nami. To trzeba docenić, po wiekach doświadczeń, często pisanych krwią niewinnych. Skoro kolejni biskupi Rzymu, moje największe autorytety moralno-religijne uznały, że może on przyjmować Eucharystię z nami, to TAK MA BYĆ. Koniec spekulacji i czczych dywagacji: chciał, nie chciał, przypadkiem i tak dalej.
    Ma Pan rację odnośnie tego "bycia razem". To pytanie: jak być razem, to największe wyzwanie Kościoła w zakresie ekumenizmu. Na razie mamy dwie postawy: jedna, rodem z prawosławia, mówi, że bez wspólnoty wiary (rozumianej bardzo jako zgodności w najdrobniejszych szczegółach) nie ma wspólnoty Stołu.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-27 13:36

     Michał J. Witkowski 2005-07-24 00:22
    
    Druga, protestancka, mówi: "bierzcie i jedzcie..." (Mt26,26) jest bezwarunkowe, nie ma dodanego "o ile stąd i stąd przychodzicie" lub "o ile tak czy tak Mnie wyznajecie", dopuszcza interkomunię jako znak trwającej między nami, mimo wszystko łączności (communio) w Panu. Kościół Rzymu póki co tkwi w "szpagacie". Z jednej strony sprzeciw wobec interkomunii, z drugiej "ale".
    
    No to ja, wierny syn tego Kościoła, też w tym szpagacie sobie tkwię.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-27 13:40

     re Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-27 13:40
    "No to ja, wierny syn tego Kościoła, też w tym szpagacie sobie tkwię." - tylko wg protestanckiego, jak Pan sam to określił, podejścia.
    A być może *katolickie* podejście to jednak coś innego niż dopuszczanie do Komunii "braci i siostry" krzyczących, że Eucharystia jest zabobonem lub papież antychrystem... Jedność??? Do jedności z takimi nie poczuwam się niezależnie z której strony przychodzą i co jeszcze twierdzą...
    A Taize oficjalnie przyjmuje katolicką naukę.
    xponok      2005-07-27 17:10

     xponok 2005-07-27 17:10
    Jednak nie bardzo zrozumiał Pan moją wypowiedź. Otóż wyłoże ją prościej: Kościół, którego jestem wiernym, nie może zdecydować się w którą stronę pójść w odniesieniu do przyjmowania Eucharystii, przez niekatolików. A ja razem z nim. Jasne?
    Dlaczego pisze Pan "bracia i siostry" używając cudzysłowu? Czy to jakiś cytat? A może nie uważa Pan protestantów za naszych braci i siostry?
    Z tymi krzykami to Pan trochę przesadził. Albo zna pan protestantyzm z książek, jakieś 50 lat temu albo utożsamia Pan parachrześcijańską sekte Świadków Jehowy z protestantyzmem, co nie jest prawdą. Jacy to protestanci krzyczą, że "Eucharystia jest zabobonem"? Proszę o jakieś cytaty, źródła, bo demagogię to każdy może uprawiać.
    Pan się nie poczuwa, ja tak, bo tak mnie śp. Jan Paweł Wielki nauczył. Taka to między nami różnica.
    No dobrze, Taize przyjmuje naukę, to dlaczego nie przyłączy się lege artis do Kościoła rzymskokatolickiego? Widocznie nie ma takiej potrzeby.
    Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-28 08:32

     re Verba Docent (verbadocent@autograf.pl) 2005-07-28 08:32
    trochę nie mieści mi się w głowie komunia bez jedności wiary - i nigdy nie zauważyłem by Kościół propagował coś takiego, a sprawa Taize to inna kwestia
    ponadto chyba nie jest tak by wszyscy protestanci byli w komunii
    np. czy zielonoświątkowcy, podkreślający tylko i wyłącznie SYMBOLICZNĄ obecność Chrystusa w chlebie są w komunii w wierzącymi w REALNĄ obecność luteranami?
    co do krzyków - polecam pogrzebać po sieci
    www.przystan.jezus.pl/web-pl/artykuly/krolowa.htm
    www.maryja.org teraz nieczynne ale kwestia czasu aż pomyje, zdjęcia `pogańskiej bogini`(papież w Fatimie) podpisane przez jakiegoś "brata" luteranina (?) wyleją się po raz kolejny...
    nie wystarczy chrzest by być braćmi i siostrami, wielu można również określić jako "katolików" i również nie jestem z nimi w jedności
    i wracając do Taize - jedność to coś więcej niż wpisanie do księgi parafialnej - a chyba to najbardziej różni Taize od obecnych zakonów.
    xponok      2005-07-28 21:43

     jeszcze
    noctur.magma-net.pl/czytelnia/katolicyzm.html
    
    
    xponok      2005-07-28 21:45

     sądząc z załaczonego tekstu dokumentu nie jest krytykowane udzielanie Komunii na rękę w ogóle, tylko to, które nie jest poparte katechezą, jest to wymienione wsrod wielu innych niewlasciwosci...
    tak więc zastanawia ze akurat to zostaje uznane za headline...
    marianna      2005-08-08 14:24

     Nie mogę zrozumieć i ubolewam nad tym dlaczego kościół zabrania udzielania komunii osobom po rozwodzie. Wiele rozwodów jest z winy jednej osoby, ponieważ małżonek czy małżonka odchodzi do innej/innego.
    I dlaczego skazuje się tę osobę do końca życia na życie w samotności, dlaczego kościół nie pozwala takiej osobie przystąpić do komuni świętej po ułożeniu sobie życia z drugim człowiekim nawet że jest ona po rozwodzie.
    Odwróciłam się z tego powodu i wiele innych ludzi od kościoła jako instytucji, ponieważ wiem że trwa w błędzie. Nie można nikogo potępiać i zakazywać spozywać chleb - ciało Chrystusa.
    Kroczę inną drogą jedności z Bogiem bez kościoła i jest mi z tm dobrze.
    Czy zmienią się przepisy kościelne w tym względzie nie zabraniające rozwodnikom spożywania ciała Chrystusa ?
    
    RENKA      2005-11-29 13:19


Masz wiadomość???

Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...

Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo

© Fidelitas.pl 2003-2011; Webdesign © Włodzimierz Operacz

AMDG & BVMH