Stolica Apostolska zabroniła wyświęcania homoseksualistów
Watykan ostatecznie zamknął drzwi seminariów przed homoseksualistami i zabronił ich wyświęcania. Opublikowana instrukcja Kongregacji Wychowania Katolickiego jest odpowiedzią Stolicy Apostolskiej na falę skandali, do których doszło w Kościele.
Dokument zaaprobowany przez papieża Benedykta XVI nosi tytuł: "Instrukcja dotycząca kryteriów rozpoznania powołania w odniesieniu do osób o skłonnościach homoseksualnych w perspektywie ich przyjęcia do seminarium i dopuszczenia do święceń".
Dokument rozpoczyna się od przypomnienia za Katechizmem Kościoła katolickiego, że akty homoseksualne są ciężkimi grzechami i uważane są za sprzeczne z prawem naturalnym. Przypomniano, także za Katechizmem, że osoby o skłonnościach homoseksualnych powinny być traktowane z szacunkiem i delikatnością oraz że należy unikać wobec nich jakiejkolwiek niesłusznej dyskryminacji.
Kluczowe zdanie dokumentu głosi zaś: "Kościół, mimo szacunku dla tych osób, nie może przyjmować do seminarium i wyświęcić kogoś, kto praktykuje homoseksualizm, kto wykazuje głęboko osadzone skłonności homoseksualne bądź kto popiera tak zwaną kulturę gejów". Kandydatom do święceń przypomniano z kolei, że "ciężką nieuczciwością jest ukrywanie własnego homoseksualizmu po to, by mimo wszystko otrzymać święcenia".
W watykańskim dokumencie mowa jest też o tym, że sytuacja osób homoseksualnych dopuszczonych do stanu duchownego uniemożliwia utrzymywanie poprawnych relacji z mężczyznami i kobietami. Mowa jest także o negatywnych konsekwencjach wynikających z wyświęcania homoseksualistów.
W instrukcji uwzględniono również i to, że skłonności homoseksualne mogą być problemem przejściowym, będącym rezultatem braku dojrzałości. Dlatego Stolica Apostolska zaleca, by dać tym osobom trzy lata na pokonanie ich problemów. Autorzy dokumentu podkreślili, że "samo pragnienie zostania księdzem nie wystarcza i nie istnieje prawo do otrzymania święceń". "Zanim kandydat je otrzyma, trzeba się upewnić, że uzyskał dojrzałość emocjonalną, która umożliwi mu utrzymywanie właściwych relacji z mężczyznami i kobietami" - polecono w instrukcji.
Zadaniem biskupa lub przełożonego zakonu jest wydanie oceny moralnej na temat kandydata do święceń. "W razie poważnych wątpliwości osoba ta nie powinna zostać dopuszczona do święceń" - zaleciła watykańska kongregacja, która opracowała dokument we współpracy z licznymi specjalistami, między innymi psychologami.
Kluczową rolę w ocenie gotowości kandydata do przyjęcia święceń Watykan powierzył rektorowi seminarium i tak zwanemu kierownikowi duchowemu, którzy w rozmowach z kandydatem na księdza powinni w szczególności przypominać o potrzebie czystości i dojrzałości emocjonalnej.
Instrukcja, pod którą widnieje podpis prefekta Kongregacji Wychowania Katolickiego kardynała Zenona Grocholewskiego, została opublikowana w sześciu językach - po włosku, angielsku, francusku, niemiecku, hiszpańsku i portugalsku. Jeszcze we wtorek zostanie opublikowana na łamach watykańskiego dziennika "L'Osservatore Romano".
(wp.pl/PAP)
Komentarz:
Stop tolerancji dla duchownych-homoseksualistów w Kościele
Sam skłonność homoseksualna (nawet, gdy kandydat żyje w wstrzemięźliwości) jest abberacją, na tyle poważną, że uniemożliwia ona dobre wywiązywanie się z obowiązków kapłańskich. Dobrze się stało, że Kościół, pomimo przygniatającego nacisku politycznej poprawności i homolobby, zdecydował się na wydanie dokumentu, który czyni ze skłonności homoseksualnej przeszkodę do święceń.
Należy wyrazić tylko żal, że pasterze Kościoła ostatecznie zdecydowali się na wydanie takiego dokumentu pod wpływem fali skandali z udziałem duchownych-homoseksualistów („Udowodniono, że 80 procent przypadków molestowania nieletnich w USA miało podtekst homoseksualny.” Rzeczpospolita 29 XI 2005).
Inną sprawą jest zastosowanie się do tych wytycznych przez poszczególnych biskupów i przełożonych zakonnych. Wielu z nich nie ukrywa swego dystansu do nowych norm. Ale to fragment większej całości związany z upadkiem kościelnej karności i dyscypliny.
Ewa Czaczkowska („Rzeczpospolita 29 XI 2005”) napisała: Ukrytym problemem Kościoła jest także istnienie tzw. lobby homoseksualnego wśród duchowieństwa, czyli osób o takich skłonnościach, które wzajemnie się wspierają. Instrukcja niewiele miejsca poświęca homoseksualistom już wyświęconym na księży. Mówi jedynie, że mają "odnowić swoją czystość". Istnienie takiego struktur jest dla mnie ewidentnym faktem. Sprawiają ona poważne problemy dla funkcjonowania Kościoła – proszę mi wierzyć wiem o czym piszę.
Mogło by się zdawać, że Stolica Apostolska liczy, iż problem tegoż lobby rozwiążę się samoistnie skoro nie będą dopływać kolejni „kandydaci” na jego członków. Nie posądzałbym jednak Stolic Apostolskiej o taką naiwność. Bardziej prawdopodobne jest to, że po prostu homolobby jest jeszcze zbyt mocne i na jego złamanie trzeba będzie jeszcze poczekać.
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
No to ja bardzo uprzejmie proszę jeszcze raz o sensowne wyjaśnienie, bom najwyraźniej masą ciemną jest, dlaczego nie można wyświęcaj homoseksualistów? Przecież sam homoseksualizm nie jest niczym złym, jedynie stosunki homoseksualne takowe są (wg Kościoła) - tak więc dlaczego na dzień dobry zakłada się, że dany człowiek będzie się kochał z mężczyzną i że swej pokusy nie zwalczy? Przecież ksiądz ma żyć w celibacie, ma być czysty, nie ulegać żądżom ciała (czy to w stosunku do płci przeciwnej czy tej samej). Czyżby lekka hipokryzja? Czyżby księża bardzo dobrze zdawali sobie sprawę z faktu, że mężczyzna to \"tylko\" mężczyzna i zawsze będzie ulegał pokusom? Bo jak dla mnie to tak właśnie wygląda. Bardzo proszę się ustosunkować do moich pytań.
~joanna 2009-10-20 01:18
były alumn. 2005-12-21 20:20
A w Pana rozumowaniu tkwi typowy [] punkt widzenia.
Żegnam.
Robert Suchowski 2005-12-20 10:24
--------------------------------------------------
jasne, latwiej jest obrzucac kogos inwektywami niz marytorycznie ustosunkowac sie do zarzutu. jak brakuje argumentow ad rem podnosi sie ad personam - no ale to zle siadczy nie o mnie tylko o Panu
Maciej Pakowski 2005-12-20 11:45
re Maciej Pakowski 2005-12-20 10:14
Jednak Pan się nie wysilił i dwa razy dobrze przed swym wpisem nie pomyślał. Szkoda.
- W Pana roumowaniu tkwi typowy męski punkt widzenia...
A w Pana rozumowaniu tkwi typowy [] punkt widzenia.
Żegnam.
Robert Suchowski 2005-12-20 10:24
A tym jest gorsza Drogi Panie, że grzech sodomii jest kolosalnie większym grzechem niż rozwiązłość naturalna. Tak więc ksiądz, który zgrzeszył z niewiastą MOŻE otrzymać dyspensę od Kościoła (zostać zawieszony w czynnościach kapłańskich i wziąć z nią ślub) i uwolnić się od grzechu ciężkiego.
-------------------------------------------------
W Pana roumowaniu tkwi typowy męski punkt widzenia : homoseksualizm jest be bo jest obrzydliwwy i z tym jako facet sie zgadzam, ale pofolgowac sobie z panienką można. W czym gorszy jest faktyczny trwały związek 2 mężczyzn od dziwkarza, ktory kazda noc spedza z inna kobieta????Ani jednego ani drgiego grzechu nie mozna grzechu sanować. I drga strona medalu: co za różnica między erotomanem który odczuwa potrzebę spędzania każdej nocy z inna kobietą i homoseksualisty ktory chciałby każdą noc spędzać z innym chlopakiem jeżeli i jeden i drgi wie ze są to złe skłonności i skutecznie powstrzymuje sie od nich? A Watykan jakoś niezbronił wyswięcać erotomanów
Maciej Pakowski 2005-12-20 10:14
Maciej Pakowski 2005-12-19 09:36
- A w czym jest gorsza skłonność do czynów homoseksualnych
A tym jest gorsza Drogi Panie, że grzech sodomii jest kolosalnie większym grzechem niż rozwiązłość naturalna. Tak więc ksiądz, który zgrzeszył z niewiastą MOŻE otrzymać dyspensę od Kościoła (zostać zawieszony w czynnościach kapłańskich i wziąć z nią ślub) i uwolnić się od grzechu ciężkiego. Natomiast u homoksiędza tej możliwości nie ma - tak jak u każdego pederasty, który z ,,ślubem`` czy bez (sic !) ,,miłóść`` pedalską ze swoim ,,mężem/żoną`` uprawia. Tak samo jest z zoofilią - jeżeli tak tragiczna prawda wyszła by na jaw. No właśnie; a gdzie Pan niby wyczytał, że zoofilii wolno wyświęcać ?! Niech Pan następnym razem dwa razy dobrze pomyśli, zanim się Pan znów skompromituje.
Robert Suchowski 2005-12-19 19:18
Rozumiem, że to jest ważny temat, ale mam go już po dziurki w nosie. Rozgłaszaniem tych rewelacji nt homoseksualizmu spełniają państwo zamierzony cel lobby homoseksualnego, czyli zaistnienie tej problematyki w świadomości zwykłych ludzi, a potem zaakceptowania takich zachowań.
N.N. 2005-12-19 10:51
A w czym jest gorsza skłonność do czynów homoseksualnych od skłonności do wybujałego erotyzmu heteroseksualnego?? Co to za różnica czy ksiądz albo klertyk będzie obmacywał facetów na plebanii czy kobiety?? VI przykazanie obowiązuje wszystkich w sposob jednakowy. A może kapłaństwo i skłonności homoseksualne są dla część z tych osób ich krzyżem który musza nosić?? A swoja drogą to dziwne, że nie wolno wyświęcać homoseksualistów, ale zoofili wolno.....
Maciej Pakowski 2005-12-19 09:36
Az tak was ta wiadomość opchodzi. że od dwóch tygodni puszczacie ją na pierwwszej pozycji... []
percikowski 2005-12-14 23:12
Do wzja:
łacińska nazwa tej instrukcji:
Sacramentorum Sanctitatis Tutela.
zołzikiewicz 2005-12-13 12:45
Kiedyś Stolica Apostolska zabroniła jednemu biskupowi wyświęcać. A on i tak wyświęcił. Czyżby teraz też był podobny skutek?
Antypedał 2005-12-06 20:33
Re: zołzikiewicz 2005-11-29 14:52
cyt"Czy Benedykt XVI usunął instrukcję "Subito Santo" o postępowaniu z molestowanymi modziankami? Nie, a tam molestowany chłopczyk ma w ciągu miesiąca złożyć zażalenie na molestowanie, a jak nie złoży w tym terminie - to ma milczeć do końca życia pod karą ekskomuniki"
Czy może Pan podać link, gdzie można tą instrukcję przeczytać?
wzja 2005-12-01 08:02
obserwator II. 2005-11-30 20:19
Jak rozumiem pedałów mamy "z głowy". A co z pedofilami? Tych można wyświęcać czy nie?
Ten dokument jest dowodem klęski. Okazuje się, że nie ma żadnych wewnętrznych mechanizmów broniących Kościoły lokalne od zarazy pederastii wśród klerów. Przecież tak na "chłopski rozum" to wiadomo, że zboczeńcy nie powinni być dopuszczani do świeceń. I rektorowi seminarium nie potrzeba do tego żadnych dodatkowych dokumentów, nie musi przecież podawać powodów swojego "nie". Te sprawy powinny być załatwiane na pozomie seminarium bez jakiejkolwiek ingerecji z zewnątrz. Kleryk powinien być analizowany pod kątem przydatności do kapłaństwa. Okazuje się, że to wszystko nie działa, skoro trzeba aż dokumentu tej rangi, żeby sprawę załatwić. Ale, niestety, dokumentami nic się nie załatwi. Papier sam w sobie nie ma bowiem mocy sprawczej.
Antypedał 2005-11-30 14:38
Panie kochany "Verba volant, scripta manent"
Pisze Pan,że "Papież sam promulgował Kodeks Prawa Kanonicznego, zarządził, że ma to być Kodeks Prawa Kanonicznego dla Kościoła i nie może nagle zacząć zmieniać zasad na podstawie swojego widzimisię, bez uprzedniej zmiany samego prawa". Ależ papież nic nie zmienił szanowny panie, bo kan. 1382 się nie zmienił od 1983 r. "Episcopus qui sine pontificio mandato aliquem consecrat in Episcopum, itemque qui ab eo consecrationem recipit, in excommunicationem latae sententiae Sedi Apostolicae reservatam incurrunt" Jasne jak słońce. I nie trzeba nic ogłaszać z balkonu papieskiego (hi hi hi). Chyba, że abp Marcel L. kanonu 1382 nie doczytał ... Ale to już by podpadało pod zawinioną ignorancję ...(hi hi hi)
Pozdrawiam lefebvrystów serdecznie
doktorant prawa kanonicznego (Kraków) 2005-11-29 20:04
Panie "Verba volant, scripta manent", pani Kazik, panie "pjo" i inni
Moje wszystkie odpowiedzi (bardzo wyczerpujace)do wszystkich pytajacych zamieściłem jako komentarze w dyskusji pod informacją "Bp Skworc poruszy w Watykanie sprawę Bractwa św. Piusa X" z 24 XI 2005. Zapraszam do czytania tamtych postów na tamtej stronie, a jedynie tutaj przez pomyłke dodałem dwa komentarze, które się tam, na tej stronie miały się znaleźć. Za pomyłke przepraszam.
Pozdrawiam odłaczonych braci Lefebvrystów a takze tych tradycjonalistów wiernych nadal Stolicy Świętej.
doktorant prawa kanonicznego (Kraków) 2005-11-29 19:58
doktorant prawa kanonicznego (Kraków) 2005-11-29 13:17
Pisze Pan, że Formalnie Najwyższy Prawodawca Kościelny może sobie swobodnie zmieniać w prawie kanonicznym co chce i kiedy chce, byleby tylko nie naruszał prawa Bożego.
Oczywiście, papież mógł wyjść na swój balkon i powiedzieć, że w przyszłości święcenia biskupie bez mandatu papieskiego będą stanowiły akt schizmatycki, i od tego momentu byłyby traktowane jak przestępstwo o charakterze schizmatyckim.
Ale papież tego nie zrobił.
Papież sam promulgował Kodeks Prawa Kanonicznego, zarządził, że ma to być Kodeks Prawa Kanonicznego dla Kościoła i nie może nagle zacząć zmieniać zasad na podstawie swojego widzimisię, bez uprzedniej zmiany samego prawa.
Verba volant, scripta manent 2005-11-29 16:45
W relacji zawarte są dwa nieporozumienia.
1. Nigdy nie było zezwolenia ani na przyjmowanie homoseksualistów do seminarium ani na ich święcenie. Wykluczenie ich zawarte jest we wszystkich dotychczasowych dokumentach kościelnych, aczkolwiek nie wyraźnie.
2. Chodzi raczej o reakcję na nieprzestrzeganie dotychczasowych zasad, a nie na falę skandali. Ta ostatnia to jedynie okazja, sposobność do uwyraźnienia i przypomnienia zawsze obowiązujących zasad.
x. D. 2005-11-29 15:03
Zamknięcie seminariów przed homoseksualistami - to nic. problem może się rozwiązać po około 50 latach - bo tyle trwa posługa kapłańska... A i to przy skrajniej skuteczności i niewuiarygodnej wręcz konseksencji. Ilu zaś kandydatów na alumnów ukryje gejostwo - i zacznie praktykować dopiero na plebanii, i dalej na ministrantach?
Trzeba homoseksualnie (przy pomocy badań fizykalnych...) zlustrować obecny kler, wywalić zboczków - wtedy dopiero będzie o czym mówić w sensie adekwatności postaw kleru zakonnego i diecezjalnego do prawa kanonicznego i prawa świeckiego (którego przestrzeganie nakazuje prawo kanoniczne).
P.S. Czy Benedykt XVI usunął instrukcję "Subito Santo" o postępowaniu z molestowanymi modziankami? Nie, a tam molestowany chłopczyk ma w ciągu miesiąca złożyć zażalenie na molestowanie, a jak nie złoży w tym terminie - to ma milczeć do końca życia pod karą ekskomuniki - DLA NIEGO, nie dla molestującego zboczka. Tak wygląda walka z homoseksualizmem w w kościele.
zołzikiewicz 2005-11-29 14:52
cz. II a
Widzę, ze panowie mają dużo pytań - ja podobnie, ale gdyby to było takie proste, to byśmy nie dyskutowali n`est-pas?
Nie miałem ostatnio czasu wejsc na net, wiec teraz spieszę z odp.
Postaram się odpowiedzieć chronologicznie na pytania:
do pana "Verba volant, scripta manent"
- sprawa kan. Formalnie Najżywszy Prawodawca Kościelny może sobie swobodnie zmieniać w prawie kanonicznym co chce i kiedy chce, byleby tylko nie naruszał prawa Bożego. Prawo pozytywne czysto kościelne może zawsze ulec zmianie!!! Co innego z tymi przepisami, które opierają się na prawie Bożym, np. w prawie małżeńskim przeszkoda impotencji jest z prawa Bożego, a przeszkoda wieku – już nie. Ale to temat „rzeka”.
doktorant prawa kanonicznego (Kraków) 2005-11-29 13:17
cz. II a
Widzę, ze panowie mają dużo pytań - ja podobnie, ale gdyby to było takie proste, to byśmy nie dyskutowali n`est-pas?
Nie miałem ostatnio czasu wejsc na net, wiec teraz spieszę z odp.
Postaram się odpowiedzieć chronologicznie na pytania:
do pana "Verba volant, scripta manent"
- sprawa kan. Formalnie Najżywszy Prawodawca Kościelny może sobie swobodnie zmieniać w prawie kanonicznym co chce i kiedy chce, byleby tylko nie naruszał prawa Bożego. Prawo pozytywne czysto kościelne może zawsze ulec zmianie!!! Co innego z tymi przepisami, które opierają się na prawie Bożym, np. w prawie małżeńskim przeszkoda impotencji jest z prawa Bożego, a przeszkoda wieku – już nie. Ale to temat „rzeka”.
doktorant prawa kanonicznego (Kraków) 2005-11-29 13:17
Zamknięcie seminariów przed homoseksualistami - to nic. problem może się rozwiązać po około 50 latach - bo tyle trwa posługa kapłańska... A i to przy skrajniej skuteczności i niewuiarygodnej wręcz konseksencji. Ilu zaś kandydatów na alumnów ukryje gejostwo - i zacznie praktykować dopiero na plebanii, i dalej na ministrantach?
Trzeba homoseksualnie (przy pomocy badań fizykalnych...) zlustrować obecny kler, wywalić zboczków - wtedy dopiero będzie o czym mówić w sensie adekwatności postaw kleru zakonnego i diecezjalnego do prawa kanonicznego i prawa świeckiego (którego przestrzeganie nakazuje prawo kanoniczne).
P.S. Czy Benedykt XVI usunął instrukcję "Subito Santo" o postępowaniu z molestowanymi modziankami? Nie, a tam molestowany chłopczyk ma w ciągu miesiąca złożyć zażalenie na molestowanie, a jak nie złoży w tym terminie - to ma milczeć do końca życia pod karą ekskomuniki - DLA NIEGO, nie dla molestującego zboczka. Tak wygląda walka z homoseksualizmem w w kościele.
zołzikiewicz 2005-11-29 14:52
W relacji zawarte są dwa nieporozumienia.
1. Nigdy nie było zezwolenia ani na przyjmowanie homoseksualistów do seminarium ani na ich święcenie. Wykluczenie ich zawarte jest we wszystkich dotychczasowych dokumentach kościelnych, aczkolwiek nie wyraźnie.
2. Chodzi raczej o reakcję na nieprzestrzeganie dotychczasowych zasad, a nie na falę skandali. Ta ostatnia to jedynie okazja, sposobność do uwyraźnienia i przypomnienia zawsze obowiązujących zasad.
x. D. 2005-11-29 15:03
doktorant prawa kanonicznego (Kraków) 2005-11-29 13:17
Pisze Pan, że Formalnie Najwyższy Prawodawca Kościelny może sobie swobodnie zmieniać w prawie kanonicznym co chce i kiedy chce, byleby tylko nie naruszał prawa Bożego.
Oczywiście, papież mógł wyjść na swój balkon i powiedzieć, że w przyszłości święcenia biskupie bez mandatu papieskiego będą stanowiły akt schizmatycki, i od tego momentu byłyby traktowane jak przestępstwo o charakterze schizmatyckim.
Ale papież tego nie zrobił.
Papież sam promulgował Kodeks Prawa Kanonicznego, zarządził, że ma to być Kodeks Prawa Kanonicznego dla Kościoła i nie może nagle zacząć zmieniać zasad na podstawie swojego widzimisię, bez uprzedniej zmiany samego prawa.
Verba volant, scripta manent 2005-11-29 16:45
Panie "Verba volant, scripta manent", pani Kazik, panie "pjo" i inni
Moje wszystkie odpowiedzi (bardzo wyczerpujace)do wszystkich pytajacych zamieściłem jako komentarze w dyskusji pod informacją "Bp Skworc poruszy w Watykanie sprawę Bractwa św. Piusa X" z 24 XI 2005. Zapraszam do czytania tamtych postów na tamtej stronie, a jedynie tutaj przez pomyłke dodałem dwa komentarze, które się tam, na tej stronie miały się znaleźć. Za pomyłke przepraszam.
Pozdrawiam odłaczonych braci Lefebvrystów a takze tych tradycjonalistów wiernych nadal Stolicy Świętej.
doktorant prawa kanonicznego (Kraków) 2005-11-29 19:58
Panie kochany "Verba volant, scripta manent"
Pisze Pan,że "Papież sam promulgował Kodeks Prawa Kanonicznego, zarządził, że ma to być Kodeks Prawa Kanonicznego dla Kościoła i nie może nagle zacząć zmieniać zasad na podstawie swojego widzimisię, bez uprzedniej zmiany samego prawa". Ależ papież nic nie zmienił szanowny panie, bo kan. 1382 się nie zmienił od 1983 r. "Episcopus qui sine pontificio mandato aliquem consecrat in Episcopum, itemque qui ab eo consecrationem recipit, in excommunicationem latae sententiae Sedi Apostolicae reservatam incurrunt" Jasne jak słońce. I nie trzeba nic ogłaszać z balkonu papieskiego (hi hi hi). Chyba, że abp Marcel L. kanonu 1382 nie doczytał ... Ale to już by podpadało pod zawinioną ignorancję ...(hi hi hi)
Pozdrawiam lefebvrystów serdecznie
doktorant prawa kanonicznego (Kraków) 2005-11-29 20:04
Jak rozumiem pedałów mamy "z głowy". A co z pedofilami? Tych można wyświęcać czy nie?
Ten dokument jest dowodem klęski. Okazuje się, że nie ma żadnych wewnętrznych mechanizmów broniących Kościoły lokalne od zarazy pederastii wśród klerów. Przecież tak na "chłopski rozum" to wiadomo, że zboczeńcy nie powinni być dopuszczani do świeceń. I rektorowi seminarium nie potrzeba do tego żadnych dodatkowych dokumentów, nie musi przecież podawać powodów swojego "nie". Te sprawy powinny być załatwiane na pozomie seminarium bez jakiejkolwiek ingerecji z zewnątrz. Kleryk powinien być analizowany pod kątem przydatności do kapłaństwa. Okazuje się, że to wszystko nie działa, skoro trzeba aż dokumentu tej rangi, żeby sprawę załatwić. Ale, niestety, dokumentami nic się nie załatwi. Papier sam w sobie nie ma bowiem mocy sprawczej.
Antypedał 2005-11-30 14:38
obserwator II. 2005-11-30 20:19
Re: zołzikiewicz 2005-11-29 14:52
cyt"Czy Benedykt XVI usunął instrukcję "Subito Santo" o postępowaniu z molestowanymi modziankami? Nie, a tam molestowany chłopczyk ma w ciągu miesiąca złożyć zażalenie na molestowanie, a jak nie złoży w tym terminie - to ma milczeć do końca życia pod karą ekskomuniki"
Czy może Pan podać link, gdzie można tą instrukcję przeczytać?
wzja 2005-12-01 08:02
Kiedyś Stolica Apostolska zabroniła jednemu biskupowi wyświęcać. A on i tak wyświęcił. Czyżby teraz też był podobny skutek?
Antypedał 2005-12-06 20:33
Do wzja:
łacińska nazwa tej instrukcji:
Sacramentorum Sanctitatis Tutela.
zołzikiewicz 2005-12-13 12:45
Az tak was ta wiadomość opchodzi. że od dwóch tygodni puszczacie ją na pierwwszej pozycji... []
percikowski 2005-12-14 23:12
A w czym jest gorsza skłonność do czynów homoseksualnych od skłonności do wybujałego erotyzmu heteroseksualnego?? Co to za różnica czy ksiądz albo klertyk będzie obmacywał facetów na plebanii czy kobiety?? VI przykazanie obowiązuje wszystkich w sposob jednakowy. A może kapłaństwo i skłonności homoseksualne są dla część z tych osób ich krzyżem który musza nosić?? A swoja drogą to dziwne, że nie wolno wyświęcać homoseksualistów, ale zoofili wolno.....
Maciej Pakowski 2005-12-19 09:36
Rozumiem, że to jest ważny temat, ale mam go już po dziurki w nosie. Rozgłaszaniem tych rewelacji nt homoseksualizmu spełniają państwo zamierzony cel lobby homoseksualnego, czyli zaistnienie tej problematyki w świadomości zwykłych ludzi, a potem zaakceptowania takich zachowań.
N.N. 2005-12-19 10:51
Maciej Pakowski 2005-12-19 09:36
- A w czym jest gorsza skłonność do czynów homoseksualnych
A tym jest gorsza Drogi Panie, że grzech sodomii jest kolosalnie większym grzechem niż rozwiązłość naturalna. Tak więc ksiądz, który zgrzeszył z niewiastą MOŻE otrzymać dyspensę od Kościoła (zostać zawieszony w czynnościach kapłańskich i wziąć z nią ślub) i uwolnić się od grzechu ciężkiego. Natomiast u homoksiędza tej możliwości nie ma - tak jak u każdego pederasty, który z ,,ślubem`` czy bez (sic !) ,,miłóść`` pedalską ze swoim ,,mężem/żoną`` uprawia. Tak samo jest z zoofilią - jeżeli tak tragiczna prawda wyszła by na jaw. No właśnie; a gdzie Pan niby wyczytał, że zoofilii wolno wyświęcać ?! Niech Pan następnym razem dwa razy dobrze pomyśli, zanim się Pan znów skompromituje.
Robert Suchowski 2005-12-19 19:18
A tym jest gorsza Drogi Panie, że grzech sodomii jest kolosalnie większym grzechem niż rozwiązłość naturalna. Tak więc ksiądz, który zgrzeszył z niewiastą MOŻE otrzymać dyspensę od Kościoła (zostać zawieszony w czynnościach kapłańskich i wziąć z nią ślub) i uwolnić się od grzechu ciężkiego.
-------------------------------------------------
W Pana roumowaniu tkwi typowy męski punkt widzenia : homoseksualizm jest be bo jest obrzydliwwy i z tym jako facet sie zgadzam, ale pofolgowac sobie z panienką można. W czym gorszy jest faktyczny trwały związek 2 mężczyzn od dziwkarza, ktory kazda noc spedza z inna kobieta????Ani jednego ani drgiego grzechu nie mozna grzechu sanować. I drga strona medalu: co za różnica między erotomanem który odczuwa potrzebę spędzania każdej nocy z inna kobietą i homoseksualisty ktory chciałby każdą noc spędzać z innym chlopakiem jeżeli i jeden i drgi wie ze są to złe skłonności i skutecznie powstrzymuje sie od nich? A Watykan jakoś niezbronił wyswięcać erotomanów
Maciej Pakowski 2005-12-20 10:14
re Maciej Pakowski 2005-12-20 10:14
Jednak Pan się nie wysilił i dwa razy dobrze przed swym wpisem nie pomyślał. Szkoda.
- W Pana roumowaniu tkwi typowy męski punkt widzenia...
A w Pana rozumowaniu tkwi typowy [] punkt widzenia.
Żegnam.
Robert Suchowski 2005-12-20 10:24
A w Pana rozumowaniu tkwi typowy [] punkt widzenia.
Żegnam.
Robert Suchowski 2005-12-20 10:24
--------------------------------------------------
jasne, latwiej jest obrzucac kogos inwektywami niz marytorycznie ustosunkowac sie do zarzutu. jak brakuje argumentow ad rem podnosi sie ad personam - no ale to zle siadczy nie o mnie tylko o Panu
Maciej Pakowski 2005-12-20 11:45
były alumn. 2005-12-21 20:20
No to ja bardzo uprzejmie proszę jeszcze raz o sensowne wyjaśnienie, bom najwyraźniej masą ciemną jest, dlaczego nie można wyświęcaj homoseksualistów? Przecież sam homoseksualizm nie jest niczym złym, jedynie stosunki homoseksualne takowe są (wg Kościoła) - tak więc dlaczego na dzień dobry zakłada się, że dany człowiek będzie się kochał z mężczyzną i że swej pokusy nie zwalczy? Przecież ksiądz ma żyć w celibacie, ma być czysty, nie ulegać żądżom ciała (czy to w stosunku do płci przeciwnej czy tej samej). Czyżby lekka hipokryzja? Czyżby księża bardzo dobrze zdawali sobie sprawę z faktu, że mężczyzna to \"tylko\" mężczyzna i zawsze będzie ulegał pokusom? Bo jak dla mnie to tak właśnie wygląda. Bardzo proszę się ustosunkować do moich pytań.
~joanna 2009-10-20 01:18
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo