Benedykt XVI prostuje liturgię neokatechumenatu (treść listu)
Tylko czy neokatechumenat może istnieć bez swojej liturgii?
Kard. Francis Arinze, prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów poinformował przywódców neokatechumenatu o decyzjach papieża odnośnie celebracji liturgicznych praktykowanych w ich ruchu.
Za naszym forum publikujemy NIEOFICJALNE tłumaczenie listu kard. Arinze do liderów neokatechumenatu w sprawie celebracji Najświętszej Eucharystii.
Watykan, 1 grudnia 2005
Szanowni Państwo Kiko Argüello, Carmen Hernandez i ks. Mario Pezzi
Po rozmowach w niniejszej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w sprawie celebracji Najświętszej Eucharystii we wspólnotach Drogi Neokatechumenalnej, zgodnie z wytycznymi podanymi podczas spotkania z Państwem w dniu 11 listopada b.r., informuję Państwa o decyzjach Ojca Świętego.
Przy celebracji Mszy świętej, Droga Neokatechumenalna ma przyjąć i przestrzegać ksiąg liturgicznych zatwierdzonych przez Kościół, nie ujmując ani nie dodając niczego. Dalej, w odniesieniu do niektórych elementów, podaje się następujące wskazówki i wyjaśnienia:
1. Niedziela jest “Dies Domini”, jak zechciał to nakreślić Sługa Boży Papież Jan Paweł II w liście apostolskim o Dniu Pańskim. Dlatego Droga Neokatechumenalna musi wejść w dialog z biskupem diecezjalnym w celu wyjaśnienia, że wspólnota Drogi Neokatechumenalnej jest wcielona w parafię także w kontekście celebracji liturgicznych. Przynajmniej w jedną niedzielę w miesiącu, wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej muszą uczestniczyć w Mszy świętej wspólnoty parafialnej.
2. Co do jakichkolwiek komentarzy wygłaszanych przed czytaniami, muszą one być krótkie. Należy też przestrzegać tego, co jest napisane we Wprowadzeniu Ogólnym do Mszału Rzymskiego (nn. 105 i 128) oraz we Wprowadzeniu do Lekcjonarza (nn. 15, 19, 38, 42).
3. Homilia, ze swej natury i wagi, jest zarezerwowana dla kapłana albo diakona (por. KPK, kan. 767 § 1). Co do okazjonalnego dołączania świadectw ze strony wiernych świeckich, właściwe dla nich miejsca i metody są wskazane w międzydykasterialnej instrukcji “Ecclesiae de Mysterio”, która została zatwierdzona “na zasadzie wyjątku” przez Papieża Jana Pawła II i opublikowana 15 sierpnia 1997 r. W dokumencie tym, w punktach 2. i 3. artykułu 3. napisane jest co następuje:
§2 – “Jest dozwolone, aby była krótka nauka pomagająca lepiej wyjaśnić sprawowaną liturgię, a nawet w wyjątkowych okolicznościach parę świadectw, o ile te mieszczą się w normach liturgicznych, przy okazji liturgii Eucharystycznych sprawowanych w szczególne dni (dla seminarzystów, chorych, etc.), i uważa się je za prawdziwie pomocne jako ilustracja zwykłej homilii wygłaszanej przez celebransa. Te nauki i świadectwa nie mogą przyjmować cech, które mogłyby sprawić, iż zostaną one pomylone z homilią.”
§3 – “Możliwość ‘dialogu’ podczas homilii (por. Dyrektorium o Mszach z Dziećmi, nr 4) może być przez celebransa używana okazyjnie i z roztropnością jako sposób wykładu, który nie przerzuca służby nauczania na innych.”
Należy też starannie przestrzegać instrukcji Redemptionis Sacramentum, nr 74.
4. Co do przekazywania znaku pokoju, udziela się Drodze Neokatechumenalnej pozwolenia, aby kontynuować indult już udzielony, nie przesądzając przyszłych zaleceń.
5. W sprawie przyjmowania Komunii Świętej, udziela się Drodze Neokatechumenalnej okresu przejściowego (nie przekraczającego dwóch lat) na przejście z szeroko rozpowszechnionego w jej wspólnotach sposobu przyjmowania Komunii Świętej (siedząc, ze stołem nakrytym obrusem umieszczonym w centrum kościoła zamiast przeznaczonym ku temu ołtarzem w prezbiterium) na zwykły sposób, w który cały Kościół przyjmuje Komunię św. Oznacza to, że Droga Neokatechumenalna musi zacząć przyjmować sposób rozdzielania Ciała i Krwi Pańskiej, opisany w księgach liturgicznych.
6. Droga Neokatechumenalna musi także korzystać z innych Modlitw Eucharystycznych zawartych w mszale, a nie tylko II Modlitwy Eucharystycznej.
W skrócie, Droga Neokatechumenalna, w swojej celebracji Mszy Świętej, powinna przestrzegać zatwierdzonych ksiąg, pamiętając o tym co napisano powyżej pod numerami 1,2,3,4,5 i 6.
Doceniając łaski, jakich Pan udzielił Kościołowi poprzez liczne działalności Drogi Neokatechumenalnej, korzystam z okazji aby przekazać moje wyrazy szacunku.
+ Franciszek Kard. Arinze
Prefekt
Komentarz:
Garść refleksji na gorąco
Problem Kościoła z neokatechumenatem to problem z ogromną rzeszą ludzi, którzy uczestniczą w życiu tej wspólnoty, która sama siebie określa jako itinerarium. Dobro dusz tych ludzi wymaga teraz sporo roztropności od pasterzy Kościoła.
Od dawna pod adresem neokatechumenatu formułowane były liczne zastrzeżenia o różnym ciężarze gatunkowym w zakresie liturgii, nauczanej doktryny czy praktyk formacyjnych. Niestety, wszystkie te zastrzeżenia, zamiast doczekać się jasnego i przejrzystego wyjaśnienia, były dezawuowane (a zwłaszcza ich autorzy) za pomocą „sylogistycznego cepa”: papież popiera neokatechumenat - kto krytykuje neoakatechumenat ten odrzuca nauczanie papieża. Takie postępowanie wraz z utajnieniem katechez oraz ekskluzywizmem liturgicznym tylko uwiarygodniały w oczach obserwatorów stawiane neokatechumenatowi zarzuty.
Piszę to wszystko z wielką troską o członków neokatechumenatu oraz z szacunkiem i uznaniem dla dobra, które czynią.
Dokument ten, jest zresztą dość łagodny i w wielu miejscach pozostawiający pole do różnych interpretacji, nie porusza, co zrozumiałe, zupełnie zastrzeżeń odnośnie nauczanych we wspólnocie treści (zwłaszcza negowania ofiarnego charakteru mszy św.) – na doktrynalną ocenę katechez przyjdzie pora, gdy wreszcie zostaną one opublikowane.
W pierwszych reakcjach ze strony członków neokatechumenatu widać szok – nie tak miało być... Ale twierdzenie, że „dobry papież a źli kardynałowi” jest dość naiwna taktyka, która rozsypie się po kilku tygodniach braku „sprostowania”. Oby zwyciężył duch posłuszeństwa a nie, już dostrzegalny, duch buntu!
Mam dla członków Drogi Neokatechumenalnej radę: aby nie liczyli na biskupów egzekwujących papieskie zalecenia – czy ktoś słyszał, nawet w Polsce, o egzekwowaniu postanowień „Redemptionis Sacramentum”? Dlatego to sam neokatechumenat – wszyscy jego członkowie muszą sobie sami odpowiedzieć na pytanie, czy chcą być posłuszni Kościołowi, czy też wykorzystując obecny kryzys dyscypliny wewnątrzkościelnej, dalej praktykować własną „liturgię” i własną „doktrynę”. To dla nich próba tożsamości katolickiej, próba wierności Kościołowi, czyli po prostu próba wiary. Nie można się dłużej ukrywać za zwrotem „papież o wszystkim wie i wszytko akceptuje”.
Z wielką życzliwością będę się przyglądać jak neokatechumenat radzi sobie z realizacją papieskich poleceń – mam świadomość jak dużym są one wstrząsem. Trzeba trochę czasu, aby się pozbierać. Może się nawet okazać, że to już zupełnie inna Droga...
Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.
Jak się teraz patrzy z perspektywy czasu, to kometarz na gorąco jest zupełnie nietrafiony. Z poprawkami Watykan jednak uznał neokatechumenat jako rzeczywistość katolicką i uznał jego zasługi. Czy to się komu podoba, czy nie taka jest fakt. Może jednak jest to dzieło Ducha Świętego? Ja nie wiem, ale skoro Ojciec Święty to uznał za dobre to - jak się temu przyjrzeć bliżej - faktycznie jest w tym jakaś wielka siła i radykalizm. Kto widział, żeby w Wielkim Poście, albo w okresie Wielkanocnym chodzili ludzie i głosili na ulicach miłość Chrystusa? Albo rodziny w misji, liczne powołania kapłańskie, misje ad gentes. Jan Paweł II w jednej ze swoich książek napisał, że w Kościele są dwa zjawiska bardzo ważne - Opus Dei i Neokatechumenat.
mr 2010-03-31 11:31
Do powszechnej wiadomości pragnę podać wiadomość, że wszystkie wątpliwości dotyczące DROGI NEOKATECHUMENALNEJ zostały rozwiane. Piotr naszych czasów w osobie BENEDYKTA XVI definitywnie zatwierdził Statuty Drigi Neokatechumenalnej w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego 11 maja 2008r. Piotr uznał ten charyzmat jako owoc Ducha Świętego, który na przestrzeni wieków nieustannie troszczył się o Kościół obdarowując go coraz to nową młodością i zapałem dla ewangelizacji zeświedczałego, zdesakralizowanego świata. Przez długi czas Drogę próbowano zaszufladkować do dotychczas znanych ruchów i charyzmatów w Kościele, ale bez rezultatu - stąd wiele kontrowersji i obaw. Sytuacja przypominała czasy św. Franciszka z Asyżu kiedy Kościół długo nie potrafił przyjąć i zrozumieć tego nowego charyzmatu, a dziś trudno wyobrazić sobie Kościoła bez franciszkanów. Kościół jest dziełem Ducha Św.nie naszym. On tchnie kędy chce...
sko 2008-11-29 12:52
jak tak czytam co poniektorych przeciwników Drogi to mi was drodzy panstwo bardzo żal. nie bede wspominac o tym że zezwolił na to papiez. Wy prawdopodobnie nigdy nie byliscie na Eucharystii we swpólnocie więc nie rozumiem jak możecie krytykowac coś o czym tak naprawdę pojęcia nie macie. a tak wogóle to nie jest sekta.
Widac bracia że długa droga przed Wami w nawracaniu się. mam nadzieje że uda wam sie ja pokonac w jak najmniejszym bólu. Pokój z Wami:)
Luuuui 2007-12-05 20:49
Czytam tak wypowiedzi ludzi któży są przeciw NEO
Ciekawe czy choć raz tam byli...Ja byłam w Neokatechumenacie niestety się przeprowadziłam i tu grup nie ma i bardzo mi tego brakuje, to jest coś cudownego, gdyby nie NEO byłabym pewnie ćpunką lub kimś nie wiele lepszym.Z boku może to wygląda jak sekta ale grubo się mylicie.
Prawdą jest też to że lepiej słyszy się czytania i homilię.
Pozdrawiam tych z i tych przeciw...Niech Bóg czuwa nad wami czy sobie tego życzycie czy nie :)
dona-mika 2006-04-02 23:36
Bracia ,czytając komentarze żal mi przeciwników Drogi ,Nie można poznać prawdy gdy ma się takie nastawienie do innych. Podejdz człowieku pod kościoł , po Eucharystji i zapytaj wychodzących co usłyszeli,co wynieśli z tamtąt i zrób to samo ,u braci w wspólnotach neo. zastanów się i niech Bóg da ci zrozumienie.Moja [walka ] o wspólnote bierze się z tego że zostałem uzdrowiony , moca ducha św. i znam wielu podobnych do mnie .Pokoj wszystkim.
tomek 2006-03-06 16:28
Myślę, że najważniejsze i tak jest to że Droga nigdy nie była obok, tylko w Kościele (parafii) w całości posłuszna Papieżowi i biskupom.
Dlatego wskazane w liście zalecenia (dla kogoś kto uczestniczył w eucharystii wcale nie są jakąś rewolucją jak usilnie stara się tutaj wskazać) myślę, że bez najmniejszego problemu zostaną wprowadzone.
Pozdrawiam:)
piotr 2006-02-12 13:11
Proponuję Pani podpisującej sie: wierząca podpisywac się: niewierząca, albo "wierząca".
S.
S 2006-01-20 13:25
czyżby kolejne neońskie [] !!!!!!!
wierząca 2006-01-19 21:48
Druga lekturra Bp. Kiernikowskiego:
bernardinum.com.pl/?a=3&id=233 Właśnie tobą, grzesznikiem, Bóg się interesuje. Tobie obwieszcza Dobrą Nowinę. Nie sądzi cię i nie oskarża, ale kocha. Kocha cię właśnie dlatego, że jesteś zagubionym, że jesteś grzesznikiem. Jezus przyszedł na świat i dał swoje życie, żeby ciebie, grzesznika, zbawić, doprowadzić do Ojca. Dlatego też staje On wśród tych, którzy się rozproszyli, każdy idąc za swoim życiem, za swoim szczęściem – On, który zna życie, który zna Ojca i Dawcę życia. To On zbiera rozproszonych. To On nie tylko obwieszcza im Dobrą Nowinę, ale sam jest Dobrą Nowiną – jej wykonawcą. To On oferuje siebie, by brać na ramiona każdego, kto się zagubił, kto został zraniony i sam nie może powrócić… Kto uwierzy Jemu jako Dobrej Nowinie, kto oprze się na Nim, przylgnie do Niego, pozwoli się wziąć na ramiona, ten może doświadczyć radości nowego życia w zjednoczeniu z Nim.
S 2006-01-18 13:39
Zapraszam do lektury : "Eucharystia i jedność" - ks.bp.Zbigniewa Kiernikowskiego.
Bardzo ciekawe.A propose liturgii eucharystii.
www.albertus.pl/?d=produkt&id=12728 S
S. 2006-01-18 13:38
JWK 2006-01-09 08:38
Liczymy, iż niezwłocznie poinformuje nas pan o decyzji Watykanu w sprawie "Publicznych egzorcyzmów nad opętanymi drogistami", gdy tylko właściwe źródła o tym panu doniosą. To dopiero będzie widowisko - łakomy kąsek dla miłośników wiadomego bractwa... przygarną ich pod własne skrzydła. Łza wzruszenia w oku się kręci...
no ja nie darzę neokatechumentau sympatia i uwazam, ze to sekta w ramach Kościoła Powszechnego, ale jezeli chodzi o ikony to odsyłam do free.polbox.pl/n/neodroga/Obrazki.html
a tam trudnosię dopatrzyć demonów
Maciej Pakowski 2006-01-09 11:53
A propos demonów - Zobaczcie sobie Państwo ten witraż:
"fwagwv 2006-01-09 07:43"
Znowu komunikat z Radia Erywań: Wszystko to prawda, tylko, że:
nie Jan Paweł II a Hannibal Bugnini na spółkę z Kikonem przepchnął to co odrzucił Synod w 1967 znane jako "Missa Normativa"
demon niewątpliwie opętał ale nie przeciwników tylko zwolenników "drogi"
Jan Paweł II nie zatwierdził tylko 21.09.2002 zlecił by "odpowiednie dykasterie Stolicy Świętej poddały badaniom dyrektorium katechetyczne oraz wszystkie katechetyczne - nie mówiąc o liturgicznych - praktyki drogi".
JWK 2006-01-09 08:38
skandal, że ktoś próbuje podważyć Jana Pawła II, który był inicjatorem drogi, a który ją zatwierdził.
Demon was opanował przeciwnicy neo!!!!
fwagwv 2006-01-09 07:43
Ja równiez widziałam ikony Kiko i uwazam że są okropne!!Wyczuwa sie w nich nie tyle Boga co demona, który chce zniszczyc wszystkich katolików!Jeżeli tego nie czujecie tzn. że juz was coś złego opetało!!!Dobrze ludzie mówia że neo to straszna sekta, kóra sieje spustoszenie w wielu rodzinach, wśród znajomych i w Kosciele Katolickim.
Magda 2006-01-08 21:41
Pascendi 2006-01-08 13:02
To są fotoreportaże, a nie zdjęcia dzieł sztuki, architektury z 2 poł. XX wieku. Więcej konkretów...
Ad ultramaryna
Ależ prosze bardzo - choć nie należę do bezrefleksyjnych zwolenników "wiadomego bractwa" - prosze sobie zobaczyć budowane w tej chwili kaplcę i budynek w Gdyni. Nie nwiem czy gdzieś mozna zobaczyć tego zdjecia w internecie, ale w Gdyni można.
pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-01-07 10:50
A może kiedyś wreszcie pochwali się nam pan jakimś przykładem architektonicznego piękna w wykonaniu FSSPX? Czekamy z utęsknieniem. Może chociaż jakaś figura, obraz, ambonka - co kolwiek...?
Oczywiscie ze Nowowiejski. Przekrecanie nazwisk to niestety u mnie specjlanosc i zawiodla pamieć. Bledu to nie usprawiedliwia :(
Ale co do meritum..... nie zmienia to faktu, Msza Ambrozjańska, to nie Msza wg liturgi neokatechumenalnej.
"Dopiero w tych ostatnich latach, także wewnątrz Kościoła, zdaje się zwyciężać pewna wizja funkcjonalna. Wizja ta redukuje miejsca gdzie wspólnota żyje, spotyka się i gromadzi, do zwykłych sal spotkania.
(...)
Projekt Domus Galilaeae i namiot w którym Papierz (sic! - pjo) będzie celebrował Eucharystię 24 marca na Górze Błogosławieństw, są próbą ponownego odkrycia form architektonicznych i ikonograficznych, które mogłyby pomagać ponownie wprowadzać piękno w życie Kościoła."
pjo bis
To pan JESZCZE nie ZROBIŁ stosownych BADAŃ? Może więcej wytrwałości w gmeraniu w sieci by się przydało? Przecież pańska wiedza TYLKO na tym się opiera:)))))))
Z. 2006-01-07 09:00
pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-01-06 17:07
Obawiam się, iż nawet gdyby wpisał się sam Papież to wnioski wyciągnie pan dowolne - tak jak w przypadku owej Magdy. Dziecinada!
Z. 2006-01-07 08:56
Kiedy ktoś wreszcie zakończy działalnośc sekty neokatechumenatu?? Niech że księża, biskupi odejda od tych praktyk sekciarskkich. przecież jak tak dalej będzie to padnie Kościół Katolicki!!!
Marek 2006-01-06 22:23
c.d. "świadectw"
Ewelina
Mam "kilka" piesni po polsku i hiszpansku(spiewane przez kiko) , kto chce pisac na e-maila , Pokoj z wami !
--
Wiktor
pozdrówka dla wszystkich NEONÓW szczególnie z Rzeszowa strona jest ok jak najwiêcej takich informacji
--
(...)
Jutro Pascha, obudzisz mnie, Boze?
--
Dorota Bonkowska
Jeśli ktoś miałby ikonę Kiko(taką, którą umieszcza sie na ambonce)i mógłby mi ją przesłać będę wdzięczna.
--
Przemo
Shalom!
Walcze i walcze... Katechistow wzrok i dobre (czasami) slowo wyprostowuja plecy... Tymczasem zadaje sobie pytanie, dokad ta droga doprowadzi.
Jak dotad, daleko od domu. sprobowac by uwierzyc! Swiat mnie "zkatechizowal" na wskros. Dobrze, ze mam tego swiadomosc!
Prosze o modlitwe. Przemo
--
Andrzej
przed kilkunastu laty, szukajac autentyzmu nowotestamentalnego chrzescijanstwa, odszedlem z katolicyzmu do wspolnot ewangelicznych (protestanckich). Moze nie byloby to potrzebne, gdybym wtedy wstąpił na drogę ?
> Czy sugeruje pan, iż JŚ Benedykt XVI również nie wierzy w Realną Obecność
A to sam papież się wpisał na tym forum jako Magda??? Przecież to, że (nie)wierni nie wierzą w Rzeczywistą Obecność nie świadczy automatycznie o tym, że celebrans nie wierzy.
A co do owoców - bardzo chętnie bym się dowiedział, ile godzin dziennie spędza w konfesjonale typowy kapłan, to znaczy chciałem oczywiście powiedzieć "prezbiter" "uformowany" w seminarium RM.
Chyba, że wierni "drogowcy" nie potrzebują spowiedzi, bo po prostu nie grzeszą?!
pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-01-06 09:17
Czy sugeruje pan, iż JŚ Benedykt XVI również nie wierzy w Realną Obecność skoro jeszcze jako kardynał celebrował "sporną" Mszę? Sam pan propaguje ten fakt poniżej www.odyssey.on.ca/~paul.buis/frpius/cardinalR2.jpg ? Powoli wychodzi szydło z worka - czyli pogląd kilku tutejszych fanów wiadomego bractwa - iż "tylko w FSSPX wierzy się POPRAWNIE":)))))))
Kościół jednak patrzy nie na PUSTE DEKLARACJE lecz na OWOCE.
Na waszych gałęziach jak widzę, wyrastają głównie zazdrość, zawiść i oszczerstwa...
Z. 2006-01-06 12:16
Wojciech 2006-01-05 21:44
Jesli chodzi o liturgię ambrozjańską, to w książce - nomem omen - abp Nowowiejskiego też coś można znaleźć ;-)
Natalia
Calkiem fajna strona, bardzo sie ucieszyslam kiedy znalazlam ikony Kiko. Pozdrawiam wszystkim Neonów (sic! - pjo), niech Bóg nas prowadzi!
-
Magda
wspaniała strona ! Jesem zachwycona iloscia ikon Kiko. Uwielbiam jego ikony i uwazam, że pomagaja one nam ludziom w jakis sposób odczuwać obecnosć Boga. (nic dziwnego, jeśli się nie wierzy w Rzeczywistą Obecność w Eucharystii - pjo)
-
Grażyna
Pozdrawiam wszystkich braci, którzy byli w Amsterdamie! Może ktoś nagrał nową pieśń Kiko? Będziemy dzielić się na eucharystii (z małej litery - pjo) w sobotę doświadczeniem z Amsterdamu, dobrze byłoby zaśpiewać tę pieśń. Potrzebne słowa i chwyty gitarowe.Jeśli ktoś ma prześlij!
-
sopel
strzaleczka powiedzcie mi gdzie jest w krakowie wspolnota najblizej rynku??
(Nie ważne, że na Rynku w Krakowie jest KOŚCIÓŁ MARIACKI... - pjo)
JWK 2006-01-05 18:09
Do każdego można dotrzeć, używając tylko zrozumiałych przez niego środków wyrazu. Jak pan celnie zauważył w tutejszej "mydlarni" obowiązuje specyficzna konwencja "kultury konwersacji". Akceptuję to i dostosowuję się.
Nie muszę chyba dodawać, iż to pan, wespół z kilkoma kompanami, jest promotorem owego trendu. Można tylko ubolewać, iż dołączają się tu również niewiasty [] .
Z. 2006-01-06 08:53
Opiekunka Bielanek
Do naszego sporu dołączyło się parę osób, którymi powoduje chęć aby to im przyznać rację. Muszę przyznać, że i mnie towarzyszy ta myśl, to ja wiem najlepiej. Wykorzystywaniem takich stuacjii zajmuje się demon, który jest superspecjalistą od spraw Boga, Liturgii, a już od sporów zwłaszcza.
Dlatego to jest mój ostatni komentarz w tym miejscu. Jeżeli chciałaby Pani pójść na katechezy i zobaczyć na własne oczy i usłyszeć własnymi uszami czym jest droga neokatechumenalna to jestem w stanie Panią poinformować o miejscu i dacie. Jest to albo Wielki Post lub Adwent. Co do bliższych szczegółów - to podaję mój adres.
jaworstefan@gmail.com Pozdrawiam.
Stefan brat z Krakowa.
Stefan brat z Krakowa 2006-01-06 08:09
zgadzam sie ze wszystkimi, kórzy twierdza, że neokatechumenat jest sektą, a co wiecej zaprasza się na liturgie dzieci - to skandal!!!wreszcie Papiez zrobi moze z tym porządek!!!!!!!
Jadwiga 2006-01-05 22:23
oczywiscie ze liturgia to nie tylko modlitwa euchrystyczna
ale prosze Pana... wystarczy sobie siegnac po dzielo ks. bp Starowieyskiego i ksiazki o Neokatechumenacie, aby stwierdzic ze Msza Abrozjanska i Msza Neo ma sie tak jak piesc do nosa...
Wojciech 2006-01-05 21:44
"S. 2006-01-05 11:50"
Znowu Radio Erywań:
Nie liturgia ambrozjańska tylko Missa Normativa
i
nie według Świętego Ambrożego, tylko raczej "inaczej świętego" Hannibala Bugniniego,
ale Pan zupełnie nie wie o kim i o czym piszę, inaczej nie był by Pan tam, gdzie jest.
"Z. 2006-01-05 09:49"
Kulturyś się pan w mydlarni wyuczył?
JWK 2006-01-05 18:09
Do Pana Wojciecha.
Jezeli ogranicza Pan liturgie do modlitwy eucharystycznej to nie.
S. 2006-01-05 15:49
do Pana S.
A to ciekawe... Czyzby Pan sugerowal ze sw. Ambrozy napisal II modlitwe Eucharystyczna?
Wojciech 2006-01-05 12:29
Opiekunka Bielanek 2006-01-04 22:49
Do tych cech sekty dodałabym jeszcze charyzmatycznego przywódcę - spotkałam się nawet z porównaniem Kikona do św. Franciszka z Asyżu!
Teresa 2006-01-05 12:27
Witam,
chciałbym dodać, że liturgia neokatechumenalna jest ta sama co liturgia abrozjańska.
Jezeli ktoś wie o czym ja piszę.
S. 2006-01-05 11:50
ad Opiekunka Bielanek 2006-01-04 22:49
No proszę - dla pewnych osób wróżenie z fusów stało się profesją (podobno nieźle płatną) - tonący brzytwy się chwyta.
Swoją drogą podobają mi się takie irracjonalne określenia zwłaszcza używane potocznie - "sekta papieska":)))))).
Z. 2006-01-05 09:49
Stefan brat z Krakowa 2006-01-04 12:12
Chyba się nie rozumiemy! Rezygnacja z ekscesów liturgicznych neokatechumenatu nie jest żadnym cierpieniem! Jest tylko sposobem na ratowanie ludzi, związanych z tym ruchem. Ruch ten jest już w tej chwili regularna sektą, ponieważ ma wszystkie cechy, charakteryzujące sektę: własna liturgię, własną teologię (niezgodną z nauką Kościoła w wielu punktach), własne fundusze, własne struktury. Dotychczas była to de facto sekta w Kościele. Teraz pojawiła się nadzieja, że po woli wróci do Kościoła. A jest to ważne dla ratowania dusz! O jakich cierpieniach więc tu Brat mówi?
Opiekunka Bielanek 2006-01-04 22:49
david 2006-01-04 14:28
Jednak tylko ludzie mocno zdeterminowani (kompleksem?, niemocą? brakiem wiary?) skłaniają się do metody wróżenia z fusów dla nakreślenia obrazu przyszłości osób nienależących do kategorii przyjaciół. Oczywiście obrazu malowanego czarnymi barwami - jakże mogłoby być inaczej.
Z. 2006-01-04 16:23
nie sądzę, by pan Operacz musiał sobie "podnosić morale", jak to sugeruje pan Z. Niemniej jednak nie rozumiem idei tej ankiety. A na uwagę Pana Akwinaty odpowiadam: ja nie mylę ankiety z prognozą; jeśli ktoś to zrobił, to jej twórca, bo postawił pytanie w czasie przyszłym (wszak to przyszłość się prognozuje). Pytanie o przyszłość może być bowiem albo pytaniem o zamiary (ale wtedy trzeba pytać osoby z Neokatechumenatu, a tego pan Operacz nie zrobił), albo pytaniem o prognozy (tylko że w danym przypadku prognozy te są słabo uzasadnione albo i wcale - bo niby na jakiej podstawie mam stwierdzić, co zrobi Neokatechumenat?).
I odpowiedź do Pana pjo: ma Pan doprawdy dziwne wyobrażenie o metodach statystycznych; rozumiem, że można nie ufać statystykom, ale czemu tak od razu podważac ich metody? A słyszał Pan o indukcji niezupełnej?
Z szacunkiem,
david 2006-01-04 14:28
Opiekunka Bielanek 2006-01-03 21:58
Każde ludzkie cierpienie może być cierpieniem Chrystusa.
,,Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół"
Kol 1,24
Stefan brat z Krakowa 2006-01-04 12:12
david 2006-01-03 16:06
Widzi pan teraz wyraźniej jak trafna była moja interpretacja poglądów tutejszych "wirtualnych znajomych" - patrz Z. 2006-01-02 12:19. Chłopcy muszą sobie jakoś dodać otuchy, pocieszyć się w ich niewesołej sytuacji - teraz jeszcze mają swoje 5 sekund (oczywiście we własnej wyobraźni). Czegóż się nie robi dla wzrostu podupadajacego morale - propaganda jest jednym z narzędzi osiągnięcia chwilowej poprawy nastrojów.
Ciekawe, czy z równą skrupulatnością ogłoszą stopień trafności wyników owej ankiety...?
Z. 2006-01-04 11:48
david 2006-01-03 16:06
Szanowny Panie!
Pan pomylił ankietę z prognozą.
"Jedyny efekt, jaki może pan Operacz uzyskać, to poznanie, co myślą sobie nasi wirtualni znajomi."
I chyba taki jest właśnie cel tej ankiety - poznać opinię wirtualnych znajomych. O co tyle nerwów?
Aquinas 2006-01-04 11:09
> trzeba dobrze wybrać badaną grupę - tak, żeby była reprezentatywna.
Nie ma "grupy reprezentatywnej" o liczności mniejszej niż cała populacja. Każda grupa mniejsza choćby o 1 od populacji będzie Z DEFINICJI niereprezentatywna.
Bardzo ciekawa wypowiedź! Czy to oznacza, ze „cierpienia neokatechumenatu maja być porównywalne do cierpień Chrystusa Pana?! I skąd to porównanie prawa żydowskiego do wymagań Kościoła? I co Pan rozumie pod zabraniem wam ważnych znaków. Które to są te ważne? Przecież Papież nawet nie tknął sprawy odejścia neokatechumenatu od zdrowej i prawdziwej doktryny katolickiej, na razie tylko porządkuje liturgię. Więc raczej dziękujcie Bogu, że na reszcie jest szansa na porządek liturgiczny. Choć niestety wątpię, że neokatechumenat skorzysta a tej szansy.
Opiekunka Bielanek 2006-01-03 21:58
odpowiedź moja do Pana pjo: Chyba Pan nie zrouzmiał; mówiłem nie o ilości i rodzajach odpowiedzi tylko o celu takiej ankiety, umieszczonej w tym miejscu. Nie wiem bowiem, jaki sens ma mieć to, że ludzie, którzy do Neokatechumenatu nie należą, będą wypowiadać swoje przewidywania (życzenia?) co do tego, co zrobi Droga. Jakie mają po temu kompetencje? Żadnych. Jedynymi osobami kompetentnymi są członkowie Drogi, ale oni w niewielkiej tylko ilości zaglądają tutaj, na Fidelitas.pl. Metody statystyczne mają swoje prawa - swoją metodologię. M.in. trzeba dobrze wybrać badaną grupę - tak, żeby była reprezentatywna. Wybrana przez pana Operacza grupa takową nie jest. Jedyny efekt, jaki może pan Operacz uzyskać, to poznanie, co myślą sobie nasi wirtualni znajomi. Ale to i tak wiemy, nawet bez ankiety.
david 2006-01-03 16:06
Nie bardzo rozumiem. Skoro chece się być w Kościele Katolickim , to trzeba przestrzegać jego norm. Jeśli ma się inne , to można być też w innym kościele aprobującym co innego. Natomiast nie dopuszcza się myśli ,że Benedykt XVI zrobił to trosce dobry rozwój Nk. Być może widzi ,że to ślepa uliczka , która w perspektywie nie prowadzi w dobrym kierunku ?
Są zawiedzone uczucia , ból , to ludzkie i można to zrozumieć. Raczej odpowiedzialność spada na włodarzy Nk , którzy stworzyli sobie jakąś wizje , pociagneli ludzi , ale też chcieli postawić się niejako obok kościoła. Wspólnota kościoła to wspólnota , nie może być każdy sobie rzepke skrobie. Jak by wyglądał wspólnota Nk , gdyby każdy robił to co chciał nie ogladając sie na innych , w każdej grupie swoje własna liturgia , kazania ? Przeciez i w Nk takie sprawy reguleje się odgórnie , nie ma dowolności. .
M.O. 2006-01-03 11:12
JWK 2006-01-03 08:39
Do logiki inaczej dołączyło piękno inaczej - "idź złoto do złota" powiadali onegdaj w takich momentach. Choć po dewaluacji to raczej "siano do siana":))))
Nazbyt celnie wymierzone, by mogło nie spotkać się z obelgami "wiadomych kół". Po prostu piękny tekst, majstersztyk, gratuluję!
JWK 2006-01-03 08:39
Cóż. Jeżeli zabierze się nam część ważnych znaków
to będziemy cierpieć, ale cierpienie daje większy wzrost wiary niż życie bez problemów. Nasz Pan zastał ukrzyżowany bo tego wymagało prawo. Kiedy Piłat mówi ,,ja nie znajduję w nim żadnej winy" to żydzi odpowiadają ,,tak ale my mamy prawo a według prawa musi umrzeć" i umarł ale OJCIEC wrócił mu życie i jeszcze więcej przez swoje cierpienie odkupił świat. Myślę, że to ważny moment dla Drogi Neokatechumenalnej więc będę się modlił.
Stefan brat z Krakowa 2006-01-03 00:05
Fidelis 2006-01-02 20:11
Wygląda na to, że wg pana "prężne rozwijanie się" czegokolwiek jest synonimem wszelkiego zaprzaństwa, a mówiąc oględnie - GRZECHEM. Cóż, istniały tego typu herezje, lecz zostały odrzucone przez Kościół, jako godzące w żywotne interesy Ludu Bożego.
Fidelis 2006-01-02 20:11
A pańska interpretacja ankiety gdzie? Może by nam coś wniosła nowego, oczywiście jeśli nie okrasi jej pan po raz drugi swojsko-swoistą "semantyką". Czekamy na twórcze przemyślenia... to nie jest ciężar nie do uniesienia.
Z. 2006-01-02 20:26
Z. 2006-01-02 12:19
Obok prężnie rozwijających ruchów posoborowych mamy również prężnie rozwijający się AIDS, hedonizm, indyferentyzm religijny, relatywizm, kryzys wiary oraz wszelkie bagno współczesnego świata. Wszystko preżnie sie rozwija. Swego czasu dużo czytałem o prężnie rozwijającym się ruchu młodzieży socjalistycznej na bazie kołhozowo-sowhozowej działalności, którym towarzyszyła wysoka kondycja moralna owych środowisk powodująca głębokie kompleksy frustracji i zazdrości wśród imperialistycznych kręgów wymierzonych przeciw pokój miłującym narodom. Czysta semantyka, czyli interpretacja naciągnięta do własnych potrzeb.
Bardzo ciekawe, Statuty zatwierdzone przez Papieża w których występuje to zdanie- cytat „Uznaję Drogę Neokatechumenalną za itinerarium formacji katolickiej ważnej dla społeczeństwa i czasów dzisiejszych”.JAN PAWEŁ II, List Ogniqualvolta, 30 sierpnia 1990 jest okreslone przez komentujacego jako samowolne nazwanie się. Manipulacja tekstem? W jakim celu?
Taisum 2006-01-02 14:06
> Czy jest to środek do wylewania jadu dla rozmaitych tradycjonalistów,
> którzy będą mogli głosować na "nie" i z satysfakcją oglądać wyniki?
Rozumiem, że Pana satysfakcjonowałaby ankieta z możliwością "wyboru" tylko jednej odpowiedzi? ;-)
david 2006-01-01 13:42 To proste! Sformułowanie i dotychczasowe wyniki owej ankiety to odzew głębokiego kompleksu tzw. tradycjonalistów względem rozwijających się prężnie ruchów posoborowych. Typowy objaw frustracji i pospolitej zazdrości (dlaczego im się udaje, a nam nie?) Stąd przeważające mniemanie (raczej "pobożne życzenie") iż TO NIE PRZEJDZIE, NIE UDA SIĘ, WYKOLEI SIĘ. Jest to wynikiem myślenia wg schematu: "Dlaczegóż to MY jesteśmy na marginesie, a ONI na fali? Teraz oni zejdą na margines - i zrównają się z NAMI". Niestety, myślenie wg wzorca Kargulowo-Pawlakowego, dobitnie potwierdzające marną kondycję moralną owego środowiska.
Z. 2006-01-02 12:19
a ja mam pytanie do Pana Operacza: co ma oznaczać ta ankieta nt. tego, co zrobi neokatechumenat? Bawimy się we wróżki i tworzymy noworoczne horoskopy na podstawie Gwiazdy Betlejemskiej? Czy jest to środek do wylewania jadu dla rozmaitych tradycjonalistów, którzy będą mogli głosować na "nie" i z satysfakcją oglądać wyniki? Czy też może rozsyała ją Pan do członków Drogi, czyli odwala Pan robotę CBOSu? Naprawdę nie rozumiem tego posunięcia i wydaje mi się ono zupełnie nie na miejscu. Przykro mi.
david 2006-01-01 13:42
Jak wazna decyzja zostala podjeta w Rzymie pokazuje wyraznie reakcja roznych - diabel sie cieszy - ekumenistow. Na przykald jeden z redaktorow portalu o takiej nazwie, Jacek Szymanski napisal "Prawdziwy chleb zamiast opłatka, czerwone wino jako wyrazisty znak Krwi Pańskiej, zrezygnowanie z jakichkolwiek wątków ofiarniczych - wszystko to nie pozostawiało wątpliwości, że wierni uczestniczą w uczcie paschalnej".
Tak oto wrog Kosciola, ktorym ow Pan dla mnie jest, pragnalby na poczatku zniesc w Kosciele Najswietsza Ofiare i zastapic ja parasakramentem, zwyklym pieczywem i alkoholem, ktore w swym luterskim kregu praktykuje.
Wiadomo jest, ze prostowanie drog Neokatechumenatu bedzie dluga i kreta, ale pamietajmy tez, ze My oceniamy pewne dzialania z naszej ludzkiej, jakze krotkiej czasowej perspektywy. Kosciol liczy sobie zas 2000 lat i niejeden raz juz wychodzil zwyciesko z licznych kryzysow i zakretow.
Wojciech 2006-01-01 12:44
"dla mnie jedynym problemem jest umniejszanie a czasem praktyczne nieuznawanie ofiarnego charakteru Mszy"
Jeden problem ale podpadający pod anatemę, a jak poszperać, znajdą się następne ...
JWK 2005-12-31 19:54
Moim zdaniem jest to bardzo delikatne postawienie sprawy i nie rozwiązujące problemu sekty neokatechumenalnej. Ale czy Rzym stać na wieksze zdecydowanie?
Panowie nie przesadzajmy z tą krytyką wszystkiego w NEO – dla mnie jedynym problemem jest umniejszanie a czasem praktyczne nieuznawanie ofiarnego charakteru Mszy.
Naprawdę czy ktoś będzie przekazywał uścisk pokoju na początku mszy wiernych – tak jak za pierwszych chrześcijan czy na końcu to chyba coś marginalnego. Bw ten znak pokoju podczas mszy trydenckiej chyba nie zostało do końca zarzucone widziałem miedzy innymi jak podczas mszy prymicyjnej ściskali się wszyscy księża...
R2D2 2005-12-30 18:22
JWK 2005-12-30 14:43
Proszę sobie nie pochlebiać, []
Z. 2005-12-30 15:20
"Neon 2005-12-30 09:39"
Jak to na spotkaniach tego typu, Ojciec Święty powie coś miłego, w tym wypadku na otarcie łez.
"Z. 2005-12-30 11:04"
... no i wyszło neońskie szydełko z worka anonimowości.
JWK 2005-12-30 14:43
Wypowiedź Genariniego na ten temat.Odpowiedzialny za Droge.
Jezeli ktoś zna włoski, to bardzo prosze o przetłumaczenie.
www.ilgiornale.it/lp_n.pic1?PAGE=15459
Neon 2005-12-30 12:55
Piotr Koc 2005-12-29 18:19
Na takich cieniasów jak "tradycyjne grupy indultowe" - to by wystarczyło - silnego tylko jeszcze bardziej WZMOCNI. Łk 8,18 "Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma."
Z. 2005-12-30 11:04
Dodam jeszcze, że np. treść listu zakazującego święceń homoseksulistów (zatwierdzony przez B16 już w sierpniu 2005) była znana (niestety!) ze 2 miesiace przed oficjalnym opublikowaniem (listopad 2005).
dociekliwy 2005-12-30 10:40
Re S.
Chyba przeceniasz szybkość aktualizacji stron watykańskich (nie chodzi mi tylko TYLKO o sprawność ściśle techniczą) - prędzej pojawi się oficjalna, łacińska wersja listu w AAS (na którą zresztą warto poczekać z ostatecznym osądem sprawy).
dociekliwy 2005-12-30 10:31
Na stronach watykańskich kongregacji nic nie ma na ten temat.A jakby to była prawda to by było i to szybko.
S. 2005-12-30 10:16
Witam,
w styczniu bedzie spotkanie załozycieli Drogi, prezbiterów z Seminariów Redemptoris Mather oraz katechistów i rodzin na misjach z Papieżem.Spotkanie odbedzie sie w Watykanie.
Zaczekajmy na wnioski jakie bedą z tego spotkania.
Nie osądzajcie!
Neon 2005-12-30 09:39
Właściwie powyższy nakaz papieski oznacza de facto LIKWIDACJE neokatechumenatu.
Gdyby Stolica Apostolska wydała dla tradycyjnych grup indultowych nakaz że Msza trydencka ma być sprawowana versus populi, w językach narodowych a Komunia rozdawana na rękę to też odebralibyśmy to jako likwidacje indultów.
Wszystkie wymienione w liście nadużycia pełnią w jakimś sensie funkcje identyfikacyjne dla neokatechumenatu dlatego ten roztropny zakaz oznacza że "Droga" traci symbole które go definiowały.
Módlmy się o zdrowie i długi pontyfikat dla Ojca Świętego!
Znak pokoju polega na tym ,że wszyscy ze wszystkimi się ściskają , taki mają obyczaj.
Warto przypomnieć sobie , jak Wiadome Bractwo w polsce , ostro atakowało kard Ratzingera , za przyjęcię Nk do kościoła , uważając jego za ich wielkiego sojusznika. Teraz widać mądrość , która temu towarztszyła. Wypchniecie tych owiec po za kościół niczego by nie dało , ba a sumienie i zdanie sprawy ze swego włodarstwa przed Bogiem ? Pewien Mały Biskup miał ten sam problem.
Teraz jeśli chcą być w Kościele Katolickim , musza się podporządkować. Ojcom soboru nie śniła sie nawet taka liturgii. To nie powoływanie się na sobór jako otwarcie , raczej na upiora posoborowego wymyślajacego swoiste interpretacje.
M.O. 2005-12-29 10:45
Gdzie można znaleźć zdjęcia jak Papież Jan Paweł II (albo Benedykt XVI) sprawują Eucharystię według rytu neo?
Może co innego przedstawiano im do zatwierdzenia, a co innego praktykowano?
Mitch 2005-12-29 10:38
"Oto mamy do czynienia z pierwszymi przejawami zachowawczego ducha nowego biskupa Rzymu, korygującego postanowienia swego wielkiego poprzednika".
Jest to jawne kłamstwo. Missa Normativa Hannibala Bugniniego, odrzucona przez Synod w 1967 (są tego echa w tzw. "katechezach" Carmen) jest główną kanwą neońskich obrządków. Kolejni Papieże tego nie zaakceptowali, podobnie jak protestanckiej tezy tejże "prorokini", że Msza nie jest Ofiarą, że jest to jakoby wpływ ... kultów pogańskich na Kościół.
Pozostaje problem, co zrobić z tak wielkim stadem zwiedzionych i ogłupionych owiec?
JWK 2005-12-29 09:49
> W jaki sposób oni teraz przekazują sobie znak pokoju?
Podczas przygotowania darów, zamiast przed Komunią.
A oto komentarz z ekumenizm.pl do tego listu:
Cz. 1
Eucharystia sprawowana we wspólnotach neokatechumenalnych wyznaczała bardzo ciekawą drogę posoborowej odnowy liturgii. Prawdziwy chleb zamiast opłatka, czerwone wino jako wyrazisty znak Krwi Pańskiej, zrezygnowanie z jakichkolwiek wątków ofiarniczych - wszystko to nie pozostawiało wątpliwości, że wierni uczestniczą w uczcie paschalnej. Postawa stojąca i siedząca akcentowały dziękczynny charakter eucharystii, przepojonej radością zmartwychwstania. Z drugiej strony świeccy brali bardzo aktywny udział w liturgii, przemawiając własnym głosem.
Czytelnik 2005-12-29 08:39
A oto komentarz z ekumenizm.pl do tego listu:
Cz. 2
Pismo kard. Arinze oznacza, że cały ten program odnowy liturgicznej neokatechumenatu zostaje przekreślony. Na jego mocy do eucharystii wspólnot muszą powrócić wątki ofiarnicze i pokutne, zaś podział między laikatem a duchownymi ponownie musi zostać zaakcentowany.
Niestety, zwyciężyły głosy biskupów-synodałów, wyszydzające liturgię neokatechumenalną jako "bankiet". Decydujący okazał się też głos papieża Benedykta XVI, który przed kilkoma dniami zaakcentował w ramach celebracji mszalnej adorację, a nie spożywanie chleba eucharystycznego.
Oto mamy do czynienia z pierwszymi przejawami zachowawczego ducha nowego biskupa Rzymu, korygującego postanowienia swego wielkiego poprzednika.
Czytelnik 2005-12-29 08:38
"Co do przekazywania znaku pokoju, udziela się Drodze Neokatechumenalnej pozwolenia, aby kontynuować indult już udzielony, nie przesądzając przyszłych zaleceń."
W jaki sposób oni teraz przekazują sobie znak pokoju?
Arek 2005-12-28 22:59
"S. 2005-12-28 13:03"
Ojćiec Święty żadnych zmian nie wprowadza, wymiata jeno kąkol rozsypany przez nieprzyjaciela.
JWK 2005-12-28 15:51
Do neokatechumenatu zawsze podchodziłem z wielką rezerwą, jak widać Stolica Apostolska w końcu zuważyła nieprawidłowosći. Jak dal mnie te sporsotowania i tak są baaardzo delikatne i ostrożne.
Aspirant Wójcik 2005-12-28 14:30
Szkoda, że takie zmiany Ojciec Święty wprowadza.
Ale widać to będzie dobre, skoro Pan Bóg to robi.
S. 2005-12-28 13:03
"Arek Babczuk 2005-12-27 20:39"
Cały czas twierdzę, że histeria wokół "Wiadomego Bractwa" to akcja typu "łapaj złodzieja" tych tu wymienionych i im podobnych. Wątek tarnowski też o tym świadczy.
Cały czas twierdzę, że histeria wokół "Wiadomego Bractwa" to akcja typu "łapaj złodzieja" tych tu wymienionych i im podobnych. Wątek tarnowski też o tym świadczy.
JWK 2005-12-28 09:38
Szkoda, że takie zmiany Ojciec Święty wprowadza.
Ale widać to będzie dobre, skoro Pan Bóg to robi.
S. 2005-12-28 13:03
Do neokatechumenatu zawsze podchodziłem z wielką rezerwą, jak widać Stolica Apostolska w końcu zuważyła nieprawidłowosći. Jak dal mnie te sporsotowania i tak są baaardzo delikatne i ostrożne.
Aspirant Wójcik 2005-12-28 14:30
"S. 2005-12-28 13:03"
Ojćiec Święty żadnych zmian nie wprowadza, wymiata jeno kąkol rozsypany przez nieprzyjaciela.
JWK 2005-12-28 15:51
"Co do przekazywania znaku pokoju, udziela się Drodze Neokatechumenalnej pozwolenia, aby kontynuować indult już udzielony, nie przesądzając przyszłych zaleceń."
W jaki sposób oni teraz przekazują sobie znak pokoju?
Arek 2005-12-28 22:59
A oto komentarz z ekumenizm.pl do tego listu:
Cz. 2
Pismo kard. Arinze oznacza, że cały ten program odnowy liturgicznej neokatechumenatu zostaje przekreślony. Na jego mocy do eucharystii wspólnot muszą powrócić wątki ofiarnicze i pokutne, zaś podział między laikatem a duchownymi ponownie musi zostać zaakcentowany.
Niestety, zwyciężyły głosy biskupów-synodałów, wyszydzające liturgię neokatechumenalną jako "bankiet". Decydujący okazał się też głos papieża Benedykta XVI, który przed kilkoma dniami zaakcentował w ramach celebracji mszalnej adorację, a nie spożywanie chleba eucharystycznego.
Oto mamy do czynienia z pierwszymi przejawami zachowawczego ducha nowego biskupa Rzymu, korygującego postanowienia swego wielkiego poprzednika.
Czytelnik 2005-12-29 08:38
A oto komentarz z ekumenizm.pl do tego listu:
Cz. 1
Eucharystia sprawowana we wspólnotach neokatechumenalnych wyznaczała bardzo ciekawą drogę posoborowej odnowy liturgii. Prawdziwy chleb zamiast opłatka, czerwone wino jako wyrazisty znak Krwi Pańskiej, zrezygnowanie z jakichkolwiek wątków ofiarniczych - wszystko to nie pozostawiało wątpliwości, że wierni uczestniczą w uczcie paschalnej. Postawa stojąca i siedząca akcentowały dziękczynny charakter eucharystii, przepojonej radością zmartwychwstania. Z drugiej strony świeccy brali bardzo aktywny udział w liturgii, przemawiając własnym głosem.
Czytelnik 2005-12-29 08:39
> W jaki sposób oni teraz przekazują sobie znak pokoju?
Podczas przygotowania darów, zamiast przed Komunią.
"Oto mamy do czynienia z pierwszymi przejawami zachowawczego ducha nowego biskupa Rzymu, korygującego postanowienia swego wielkiego poprzednika".
Jest to jawne kłamstwo. Missa Normativa Hannibala Bugniniego, odrzucona przez Synod w 1967 (są tego echa w tzw. "katechezach" Carmen) jest główną kanwą neońskich obrządków. Kolejni Papieże tego nie zaakceptowali, podobnie jak protestanckiej tezy tejże "prorokini", że Msza nie jest Ofiarą, że jest to jakoby wpływ ... kultów pogańskich na Kościół.
Pozostaje problem, co zrobić z tak wielkim stadem zwiedzionych i ogłupionych owiec?
JWK 2005-12-29 09:49
Gdzie można znaleźć zdjęcia jak Papież Jan Paweł II (albo Benedykt XVI) sprawują Eucharystię według rytu neo?
Może co innego przedstawiano im do zatwierdzenia, a co innego praktykowano?
Mitch 2005-12-29 10:38
Znak pokoju polega na tym ,że wszyscy ze wszystkimi się ściskają , taki mają obyczaj.
Warto przypomnieć sobie , jak Wiadome Bractwo w polsce , ostro atakowało kard Ratzingera , za przyjęcię Nk do kościoła , uważając jego za ich wielkiego sojusznika. Teraz widać mądrość , która temu towarztszyła. Wypchniecie tych owiec po za kościół niczego by nie dało , ba a sumienie i zdanie sprawy ze swego włodarstwa przed Bogiem ? Pewien Mały Biskup miał ten sam problem.
Teraz jeśli chcą być w Kościele Katolickim , musza się podporządkować. Ojcom soboru nie śniła sie nawet taka liturgii. To nie powoływanie się na sobór jako otwarcie , raczej na upiora posoborowego wymyślajacego swoiste interpretacje.
Właściwie powyższy nakaz papieski oznacza de facto LIKWIDACJE neokatechumenatu.
Gdyby Stolica Apostolska wydała dla tradycyjnych grup indultowych nakaz że Msza trydencka ma być sprawowana versus populi, w językach narodowych a Komunia rozdawana na rękę to też odebralibyśmy to jako likwidacje indultów.
Wszystkie wymienione w liście nadużycia pełnią w jakimś sensie funkcje identyfikacyjne dla neokatechumenatu dlatego ten roztropny zakaz oznacza że "Droga" traci symbole które go definiowały.
Módlmy się o zdrowie i długi pontyfikat dla Ojca Świętego!
Piotr Koc 2005-12-29 18:19
Witam,
w styczniu bedzie spotkanie załozycieli Drogi, prezbiterów z Seminariów Redemptoris Mather oraz katechistów i rodzin na misjach z Papieżem.Spotkanie odbedzie sie w Watykanie.
Zaczekajmy na wnioski jakie bedą z tego spotkania.
Nie osądzajcie!
Neon 2005-12-30 09:39
Na stronach watykańskich kongregacji nic nie ma na ten temat.A jakby to była prawda to by było i to szybko.
S. 2005-12-30 10:16
Re S.
Chyba przeceniasz szybkość aktualizacji stron watykańskich (nie chodzi mi tylko TYLKO o sprawność ściśle techniczą) - prędzej pojawi się oficjalna, łacińska wersja listu w AAS (na którą zresztą warto poczekać z ostatecznym osądem sprawy).
dociekliwy 2005-12-30 10:31
Dodam jeszcze, że np. treść listu zakazującego święceń homoseksulistów (zatwierdzony przez B16 już w sierpniu 2005) była znana (niestety!) ze 2 miesiace przed oficjalnym opublikowaniem (listopad 2005).
dociekliwy 2005-12-30 10:40
Piotr Koc 2005-12-29 18:19
Na takich cieniasów jak "tradycyjne grupy indultowe" - to by wystarczyło - silnego tylko jeszcze bardziej WZMOCNI. Łk 8,18 "Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma."
Z. 2005-12-30 11:04
Wypowiedź Genariniego na ten temat.Odpowiedzialny za Droge.
Jezeli ktoś zna włoski, to bardzo prosze o przetłumaczenie.
www.ilgiornale.it/lp_n.pic1?PAGE=15459
Neon 2005-12-30 12:55
"Neon 2005-12-30 09:39"
Jak to na spotkaniach tego typu, Ojciec Święty powie coś miłego, w tym wypadku na otarcie łez.
"Z. 2005-12-30 11:04"
... no i wyszło neońskie szydełko z worka anonimowości.
JWK 2005-12-30 14:43
JWK 2005-12-30 14:43
Proszę sobie nie pochlebiać, []
Z. 2005-12-30 15:20
Panowie nie przesadzajmy z tą krytyką wszystkiego w NEO – dla mnie jedynym problemem jest umniejszanie a czasem praktyczne nieuznawanie ofiarnego charakteru Mszy.
Naprawdę czy ktoś będzie przekazywał uścisk pokoju na początku mszy wiernych – tak jak za pierwszych chrześcijan czy na końcu to chyba coś marginalnego. Bw ten znak pokoju podczas mszy trydenckiej chyba nie zostało do końca zarzucone widziałem miedzy innymi jak podczas mszy prymicyjnej ściskali się wszyscy księża...
Moim zdaniem jest to bardzo delikatne postawienie sprawy i nie rozwiązujące problemu sekty neokatechumenalnej. Ale czy Rzym stać na wieksze zdecydowanie?
Dziarmaga 2005-12-31 19:42
"dla mnie jedynym problemem jest umniejszanie a czasem praktyczne nieuznawanie ofiarnego charakteru Mszy"
Jeden problem ale podpadający pod anatemę, a jak poszperać, znajdą się następne ...
JWK 2005-12-31 19:54
Jak wazna decyzja zostala podjeta w Rzymie pokazuje wyraznie reakcja roznych - diabel sie cieszy - ekumenistow. Na przykald jeden z redaktorow portalu o takiej nazwie, Jacek Szymanski napisal "Prawdziwy chleb zamiast opłatka, czerwone wino jako wyrazisty znak Krwi Pańskiej, zrezygnowanie z jakichkolwiek wątków ofiarniczych - wszystko to nie pozostawiało wątpliwości, że wierni uczestniczą w uczcie paschalnej".
Tak oto wrog Kosciola, ktorym ow Pan dla mnie jest, pragnalby na poczatku zniesc w Kosciele Najswietsza Ofiare i zastapic ja parasakramentem, zwyklym pieczywem i alkoholem, ktore w swym luterskim kregu praktykuje.
Wiadomo jest, ze prostowanie drog Neokatechumenatu bedzie dluga i kreta, ale pamietajmy tez, ze My oceniamy pewne dzialania z naszej ludzkiej, jakze krotkiej czasowej perspektywy. Kosciol liczy sobie zas 2000 lat i niejeden raz juz wychodzil zwyciesko z licznych kryzysow i zakretow.
Wojciech 2006-01-01 12:44
a ja mam pytanie do Pana Operacza: co ma oznaczać ta ankieta nt. tego, co zrobi neokatechumenat? Bawimy się we wróżki i tworzymy noworoczne horoskopy na podstawie Gwiazdy Betlejemskiej? Czy jest to środek do wylewania jadu dla rozmaitych tradycjonalistów, którzy będą mogli głosować na "nie" i z satysfakcją oglądać wyniki? Czy też może rozsyała ją Pan do członków Drogi, czyli odwala Pan robotę CBOSu? Naprawdę nie rozumiem tego posunięcia i wydaje mi się ono zupełnie nie na miejscu. Przykro mi.
david 2006-01-01 13:42
david 2006-01-01 13:42 To proste! Sformułowanie i dotychczasowe wyniki owej ankiety to odzew głębokiego kompleksu tzw. tradycjonalistów względem rozwijających się prężnie ruchów posoborowych. Typowy objaw frustracji i pospolitej zazdrości (dlaczego im się udaje, a nam nie?) Stąd przeważające mniemanie (raczej "pobożne życzenie") iż TO NIE PRZEJDZIE, NIE UDA SIĘ, WYKOLEI SIĘ. Jest to wynikiem myślenia wg schematu: "Dlaczegóż to MY jesteśmy na marginesie, a ONI na fali? Teraz oni zejdą na margines - i zrównają się z NAMI". Niestety, myślenie wg wzorca Kargulowo-Pawlakowego, dobitnie potwierdzające marną kondycję moralną owego środowiska.
Z. 2006-01-02 12:19
> Czy jest to środek do wylewania jadu dla rozmaitych tradycjonalistów,
> którzy będą mogli głosować na "nie" i z satysfakcją oglądać wyniki?
Rozumiem, że Pana satysfakcjonowałaby ankieta z możliwością "wyboru" tylko jednej odpowiedzi? ;-)
Bardzo ciekawe, Statuty zatwierdzone przez Papieża w których występuje to zdanie- cytat „Uznaję Drogę Neokatechumenalną za itinerarium formacji katolickiej ważnej dla społeczeństwa i czasów dzisiejszych”.JAN PAWEŁ II, List Ogniqualvolta, 30 sierpnia 1990 jest okreslone przez komentujacego jako samowolne nazwanie się. Manipulacja tekstem? W jakim celu?
Taisum 2006-01-02 14:06
Uwaga, będzie łopatologia
> "która sama siebie określa jako itinerarium."
(...)
> Bardzo ciekawe, Statuty zatwierdzone przez Papieża
Czy osoba ZATWIERDZAJĄCA treść dokumentu była jego autorem?
Z. 2006-01-02 12:19
Obok prężnie rozwijających ruchów posoborowych mamy również prężnie rozwijający się AIDS, hedonizm, indyferentyzm religijny, relatywizm, kryzys wiary oraz wszelkie bagno współczesnego świata. Wszystko preżnie sie rozwija. Swego czasu dużo czytałem o prężnie rozwijającym się ruchu młodzieży socjalistycznej na bazie kołhozowo-sowhozowej działalności, którym towarzyszyła wysoka kondycja moralna owych środowisk powodująca głębokie kompleksy frustracji i zazdrości wśród imperialistycznych kręgów wymierzonych przeciw pokój miłującym narodom. Czysta semantyka, czyli interpretacja naciągnięta do własnych potrzeb.
Fidelis 2006-01-02 20:11
Fidelis 2006-01-02 20:11
A pańska interpretacja ankiety gdzie? Może by nam coś wniosła nowego, oczywiście jeśli nie okrasi jej pan po raz drugi swojsko-swoistą "semantyką". Czekamy na twórcze przemyślenia... to nie jest ciężar nie do uniesienia.
Z. 2006-01-02 20:26
Fidelis 2006-01-02 20:11
Wygląda na to, że wg pana "prężne rozwijanie się" czegokolwiek jest synonimem wszelkiego zaprzaństwa, a mówiąc oględnie - GRZECHEM. Cóż, istniały tego typu herezje, lecz zostały odrzucone przez Kościół, jako godzące w żywotne interesy Ludu Bożego.
Cóż. Jeżeli zabierze się nam część ważnych znaków
to będziemy cierpieć, ale cierpienie daje większy wzrost wiary niż życie bez problemów. Nasz Pan zastał ukrzyżowany bo tego wymagało prawo. Kiedy Piłat mówi ,,ja nie znajduję w nim żadnej winy" to żydzi odpowiadają ,,tak ale my mamy prawo a według prawa musi umrzeć" i umarł ale OJCIEC wrócił mu życie i jeszcze więcej przez swoje cierpienie odkupił świat. Myślę, że to ważny moment dla Drogi Neokatechumenalnej więc będę się modlił.
Stefan brat z Krakowa 2006-01-03 00:05
"Fidelis 2006-01-02 20:11"
Nazbyt celnie wymierzone, by mogło nie spotkać się z obelgami "wiadomych kół". Po prostu piękny tekst, majstersztyk, gratuluję!
JWK 2006-01-03 08:39
JWK 2006-01-03 08:39
Do logiki inaczej dołączyło piękno inaczej - "idź złoto do złota" powiadali onegdaj w takich momentach. Choć po dewaluacji to raczej "siano do siana":))))
Nie bardzo rozumiem. Skoro chece się być w Kościele Katolickim , to trzeba przestrzegać jego norm. Jeśli ma się inne , to można być też w innym kościele aprobującym co innego. Natomiast nie dopuszcza się myśli ,że Benedykt XVI zrobił to trosce dobry rozwój Nk. Być może widzi ,że to ślepa uliczka , która w perspektywie nie prowadzi w dobrym kierunku ?
Są zawiedzone uczucia , ból , to ludzkie i można to zrozumieć. Raczej odpowiedzialność spada na włodarzy Nk , którzy stworzyli sobie jakąś wizje , pociagneli ludzi , ale też chcieli postawić się niejako obok kościoła. Wspólnota kościoła to wspólnota , nie może być każdy sobie rzepke skrobie. Jak by wyglądał wspólnota Nk , gdyby każdy robił to co chciał nie ogladając sie na innych , w każdej grupie swoje własna liturgia , kazania ? Przeciez i w Nk takie sprawy reguleje się odgórnie , nie ma dowolności. .
M.O. 2006-01-03 11:12
odpowiedź moja do Pana pjo: Chyba Pan nie zrouzmiał; mówiłem nie o ilości i rodzajach odpowiedzi tylko o celu takiej ankiety, umieszczonej w tym miejscu. Nie wiem bowiem, jaki sens ma mieć to, że ludzie, którzy do Neokatechumenatu nie należą, będą wypowiadać swoje przewidywania (życzenia?) co do tego, co zrobi Droga. Jakie mają po temu kompetencje? Żadnych. Jedynymi osobami kompetentnymi są członkowie Drogi, ale oni w niewielkiej tylko ilości zaglądają tutaj, na Fidelitas.pl. Metody statystyczne mają swoje prawa - swoją metodologię. M.in. trzeba dobrze wybrać badaną grupę - tak, żeby była reprezentatywna. Wybrana przez pana Operacza grupa takową nie jest. Jedyny efekt, jaki może pan Operacz uzyskać, to poznanie, co myślą sobie nasi wirtualni znajomi. Ale to i tak wiemy, nawet bez ankiety.
david 2006-01-03 16:06
Stefan brat z Krakowa 2006-01-03 00:05
Bardzo ciekawa wypowiedź! Czy to oznacza, ze „cierpienia neokatechumenatu maja być porównywalne do cierpień Chrystusa Pana?! I skąd to porównanie prawa żydowskiego do wymagań Kościoła? I co Pan rozumie pod zabraniem wam ważnych znaków. Które to są te ważne? Przecież Papież nawet nie tknął sprawy odejścia neokatechumenatu od zdrowej i prawdziwej doktryny katolickiej, na razie tylko porządkuje liturgię. Więc raczej dziękujcie Bogu, że na reszcie jest szansa na porządek liturgiczny. Choć niestety wątpię, że neokatechumenat skorzysta a tej szansy.
> trzeba dobrze wybrać badaną grupę - tak, żeby była reprezentatywna.
Nie ma "grupy reprezentatywnej" o liczności mniejszej niż cała populacja. Każda grupa mniejsza choćby o 1 od populacji będzie Z DEFINICJI niereprezentatywna.
"Jedyny efekt, jaki może pan Operacz uzyskać, to poznanie, co myślą sobie nasi wirtualni znajomi."
I chyba taki jest właśnie cel tej ankiety - poznać opinię wirtualnych znajomych. O co tyle nerwów?
Aquinas 2006-01-04 11:09
david 2006-01-03 16:06
Widzi pan teraz wyraźniej jak trafna była moja interpretacja poglądów tutejszych "wirtualnych znajomych" - patrz Z. 2006-01-02 12:19. Chłopcy muszą sobie jakoś dodać otuchy, pocieszyć się w ich niewesołej sytuacji - teraz jeszcze mają swoje 5 sekund (oczywiście we własnej wyobraźni). Czegóż się nie robi dla wzrostu podupadajacego morale - propaganda jest jednym z narzędzi osiągnięcia chwilowej poprawy nastrojów.
Ciekawe, czy z równą skrupulatnością ogłoszą stopień trafności wyników owej ankiety...?
Z. 2006-01-04 11:48
Opiekunka Bielanek 2006-01-03 21:58
Każde ludzkie cierpienie może być cierpieniem Chrystusa.
,,Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół"
Kol 1,24
Stefan brat z Krakowa 2006-01-04 12:12
nie sądzę, by pan Operacz musiał sobie "podnosić morale", jak to sugeruje pan Z. Niemniej jednak nie rozumiem idei tej ankiety. A na uwagę Pana Akwinaty odpowiadam: ja nie mylę ankiety z prognozą; jeśli ktoś to zrobił, to jej twórca, bo postawił pytanie w czasie przyszłym (wszak to przyszłość się prognozuje). Pytanie o przyszłość może być bowiem albo pytaniem o zamiary (ale wtedy trzeba pytać osoby z Neokatechumenatu, a tego pan Operacz nie zrobił), albo pytaniem o prognozy (tylko że w danym przypadku prognozy te są słabo uzasadnione albo i wcale - bo niby na jakiej podstawie mam stwierdzić, co zrobi Neokatechumenat?).
I odpowiedź do Pana pjo: ma Pan doprawdy dziwne wyobrażenie o metodach statystycznych; rozumiem, że można nie ufać statystykom, ale czemu tak od razu podważac ich metody? A słyszał Pan o indukcji niezupełnej?
Z szacunkiem,
david 2006-01-04 14:28
david 2006-01-04 14:28
Jednak tylko ludzie mocno zdeterminowani (kompleksem?, niemocą? brakiem wiary?) skłaniają się do metody wróżenia z fusów dla nakreślenia obrazu przyszłości osób nienależących do kategorii przyjaciół. Oczywiście obrazu malowanego czarnymi barwami - jakże mogłoby być inaczej.
Z. 2006-01-04 16:23
Stefan brat z Krakowa 2006-01-04 12:12
Chyba się nie rozumiemy! Rezygnacja z ekscesów liturgicznych neokatechumenatu nie jest żadnym cierpieniem! Jest tylko sposobem na ratowanie ludzi, związanych z tym ruchem. Ruch ten jest już w tej chwili regularna sektą, ponieważ ma wszystkie cechy, charakteryzujące sektę: własna liturgię, własną teologię (niezgodną z nauką Kościoła w wielu punktach), własne fundusze, własne struktury. Dotychczas była to de facto sekta w Kościele. Teraz pojawiła się nadzieja, że po woli wróci do Kościoła. A jest to ważne dla ratowania dusz! O jakich cierpieniach więc tu Brat mówi?
Opiekunka Bielanek 2006-01-04 22:49
ad Opiekunka Bielanek 2006-01-04 22:49
No proszę - dla pewnych osób wróżenie z fusów stało się profesją (podobno nieźle płatną) - tonący brzytwy się chwyta.
Swoją drogą podobają mi się takie irracjonalne określenia zwłaszcza używane potocznie - "sekta papieska":)))))).
Z. 2006-01-05 09:49
Witam,
chciałbym dodać, że liturgia neokatechumenalna jest ta sama co liturgia abrozjańska.
Jezeli ktoś wie o czym ja piszę.
S. 2006-01-05 11:50
Opiekunka Bielanek 2006-01-04 22:49
Do tych cech sekty dodałabym jeszcze charyzmatycznego przywódcę - spotkałam się nawet z porównaniem Kikona do św. Franciszka z Asyżu!
Teresa 2006-01-05 12:27
do Pana S.
A to ciekawe... Czyzby Pan sugerowal ze sw. Ambrozy napisal II modlitwe Eucharystyczna?
Wojciech 2006-01-05 12:29
Do Pana Wojciecha.
Jezeli ogranicza Pan liturgie do modlitwy eucharystycznej to nie.
S. 2006-01-05 15:49
"S. 2006-01-05 11:50"
Znowu Radio Erywań:
Nie liturgia ambrozjańska tylko Missa Normativa
i
nie według Świętego Ambrożego, tylko raczej "inaczej świętego" Hannibala Bugniniego,
ale Pan zupełnie nie wie o kim i o czym piszę, inaczej nie był by Pan tam, gdzie jest.
"Z. 2006-01-05 09:49"
Kulturyś się pan w mydlarni wyuczył?
JWK 2006-01-05 18:09
oczywiscie ze liturgia to nie tylko modlitwa euchrystyczna
ale prosze Pana... wystarczy sobie siegnac po dzielo ks. bp Starowieyskiego i ksiazki o Neokatechumenacie, aby stwierdzic ze Msza Abrozjanska i Msza Neo ma sie tak jak piesc do nosa...
Wojciech 2006-01-05 21:44
zgadzam sie ze wszystkimi, kórzy twierdza, że neokatechumenat jest sektą, a co wiecej zaprasza się na liturgie dzieci - to skandal!!!wreszcie Papiez zrobi moze z tym porządek!!!!!!!
Jadwiga 2006-01-05 22:23
Opiekunka Bielanek
Do naszego sporu dołączyło się parę osób, którymi powoduje chęć aby to im przyznać rację. Muszę przyznać, że i mnie towarzyszy ta myśl, to ja wiem najlepiej. Wykorzystywaniem takich stuacjii zajmuje się demon, który jest superspecjalistą od spraw Boga, Liturgii, a już od sporów zwłaszcza.
Dlatego to jest mój ostatni komentarz w tym miejscu. Jeżeli chciałaby Pani pójść na katechezy i zobaczyć na własne oczy i usłyszeć własnymi uszami czym jest droga neokatechumenalna to jestem w stanie Panią poinformować o miejscu i dacie. Jest to albo Wielki Post lub Adwent. Co do bliższych szczegółów - to podaję mój adres.
jaworstefan@gmail.com Pozdrawiam.
Stefan brat z Krakowa.
Stefan brat z Krakowa 2006-01-06 08:09
JWK 2006-01-05 18:09
Do każdego można dotrzeć, używając tylko zrozumiałych przez niego środków wyrazu. Jak pan celnie zauważył w tutejszej "mydlarni" obowiązuje specyficzna konwencja "kultury konwersacji". Akceptuję to i dostosowuję się.
Nie muszę chyba dodawać, iż to pan, wespół z kilkoma kompanami, jest promotorem owego trendu. Można tylko ubolewać, iż dołączają się tu również niewiasty [] .
Natalia
Calkiem fajna strona, bardzo sie ucieszyslam kiedy znalazlam ikony Kiko. Pozdrawiam wszystkim Neonów (sic! - pjo), niech Bóg nas prowadzi!
-
Magda
wspaniała strona ! Jesem zachwycona iloscia ikon Kiko. Uwielbiam jego ikony i uwazam, że pomagaja one nam ludziom w jakis sposób odczuwać obecnosć Boga. (nic dziwnego, jeśli się nie wierzy w Rzeczywistą Obecność w Eucharystii - pjo)
-
Grażyna
Pozdrawiam wszystkich braci, którzy byli w Amsterdamie! Może ktoś nagrał nową pieśń Kiko? Będziemy dzielić się na eucharystii (z małej litery - pjo) w sobotę doświadczeniem z Amsterdamu, dobrze byłoby zaśpiewać tę pieśń. Potrzebne słowa i chwyty gitarowe.Jeśli ktoś ma prześlij!
-
sopel
strzaleczka powiedzcie mi gdzie jest w krakowie wspolnota najblizej rynku??
(Nie ważne, że na Rynku w Krakowie jest KOŚCIÓŁ MARIACKI... - pjo)
Wojciech 2006-01-05 21:44
Jesli chodzi o liturgię ambrozjańską, to w książce - nomem omen - abp Nowowiejskiego też coś można znaleźć ;-)
Kazik 2006-01-06 09:46
pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-01-06 09:17
Czy sugeruje pan, iż JŚ Benedykt XVI również nie wierzy w Realną Obecność skoro jeszcze jako kardynał celebrował "sporną" Mszę? Sam pan propaguje ten fakt poniżej www.odyssey.on.ca/~paul.buis/frpius/cardinalR2.jpg ? Powoli wychodzi szydło z worka - czyli pogląd kilku tutejszych fanów wiadomego bractwa - iż "tylko w FSSPX wierzy się POPRAWNIE":)))))))
Kościół jednak patrzy nie na PUSTE DEKLARACJE lecz na OWOCE.
Na waszych gałęziach jak widzę, wyrastają głównie zazdrość, zawiść i oszczerstwa...
Z. 2006-01-06 12:16
> Czy sugeruje pan, iż JŚ Benedykt XVI również nie wierzy w Realną Obecność
A to sam papież się wpisał na tym forum jako Magda??? Przecież to, że (nie)wierni nie wierzą w Rzeczywistą Obecność nie świadczy automatycznie o tym, że celebrans nie wierzy.
A co do owoców - bardzo chętnie bym się dowiedział, ile godzin dziennie spędza w konfesjonale typowy kapłan, to znaczy chciałem oczywiście powiedzieć "prezbiter" "uformowany" w seminarium RM.
Chyba, że wierni "drogowcy" nie potrzebują spowiedzi, bo po prostu nie grzeszą?!
Ewelina
Mam "kilka" piesni po polsku i hiszpansku(spiewane przez kiko) , kto chce pisac na e-maila , Pokoj z wami !
--
Wiktor
pozdrówka dla wszystkich NEONÓW szczególnie z Rzeszowa strona jest ok jak najwiêcej takich informacji
--
(...)
Jutro Pascha, obudzisz mnie, Boze?
--
Dorota Bonkowska
Jeśli ktoś miałby ikonę Kiko(taką, którą umieszcza sie na ambonce)i mógłby mi ją przesłać będę wdzięczna.
--
Przemo
Shalom!
Walcze i walcze... Katechistow wzrok i dobre (czasami) slowo wyprostowuja plecy... Tymczasem zadaje sobie pytanie, dokad ta droga doprowadzi.
Jak dotad, daleko od domu. sprobowac by uwierzyc! Swiat mnie "zkatechizowal" na wskros. Dobrze, ze mam tego swiadomosc!
Prosze o modlitwe. Przemo
--
Andrzej
przed kilkunastu laty, szukajac autentyzmu nowotestamentalnego chrzescijanstwa, odszedlem z katolicyzmu do wspolnot ewangelicznych (protestanckich). Moze nie byloby to potrzebne, gdybym wtedy wstąpił na drogę ?
Kiedy ktoś wreszcie zakończy działalnośc sekty neokatechumenatu?? Niech że księża, biskupi odejda od tych praktyk sekciarskkich. przecież jak tak dalej będzie to padnie Kościół Katolicki!!!
Marek 2006-01-06 22:23
pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-01-06 17:07
Obawiam się, iż nawet gdyby wpisał się sam Papież to wnioski wyciągnie pan dowolne - tak jak w przypadku owej Magdy. Dziecinada!
Z. 2006-01-07 08:56
pjo bis
To pan JESZCZE nie ZROBIŁ stosownych BADAŃ? Może więcej wytrwałości w gmeraniu w sieci by się przydało? Przecież pańska wiedza TYLKO na tym się opiera:)))))))
"Dopiero w tych ostatnich latach, także wewnątrz Kościoła, zdaje się zwyciężać pewna wizja funkcjonalna. Wizja ta redukuje miejsca gdzie wspólnota żyje, spotyka się i gromadzi, do zwykłych sal spotkania.
(...)
Projekt Domus Galilaeae i namiot w którym Papierz (sic! - pjo) będzie celebrował Eucharystię 24 marca na Górze Błogosławieństw, są próbą ponownego odkrycia form architektonicznych i ikonograficznych, które mogłyby pomagać ponownie wprowadzać piękno w życie Kościoła."
Oczywiscie ze Nowowiejski. Przekrecanie nazwisk to niestety u mnie specjlanosc i zawiodla pamieć. Bledu to nie usprawiedliwia :(
Ale co do meritum..... nie zmienia to faktu, Msza Ambrozjańska, to nie Msza wg liturgi neokatechumenalnej.
Wojciech 2006-01-07 14:14
pjo (...@recesja.icm.edu.pl) 2006-01-07 10:50
A może kiedyś wreszcie pochwali się nam pan jakimś przykładem architektonicznego piękna w wykonaniu FSSPX? Czekamy z utęsknieniem. Może chociaż jakaś figura, obraz, ambonka - co kolwiek...?
Ad ultramaryna
Ależ prosze bardzo - choć nie należę do bezrefleksyjnych zwolenników "wiadomego bractwa" - prosze sobie zobaczyć budowane w tej chwili kaplcę i budynek w Gdyni. Nie nwiem czy gdzieś mozna zobaczyć tego zdjecia w internecie, ale w Gdyni można.
SL 2006-01-08 14:55
Pascendi 2006-01-08 13:02
To są fotoreportaże, a nie zdjęcia dzieł sztuki, architektury z 2 poł. XX wieku. Więcej konkretów...
Ja równiez widziałam ikony Kiko i uwazam że są okropne!!Wyczuwa sie w nich nie tyle Boga co demona, który chce zniszczyc wszystkich katolików!Jeżeli tego nie czujecie tzn. że juz was coś złego opetało!!!Dobrze ludzie mówia że neo to straszna sekta, kóra sieje spustoszenie w wielu rodzinach, wśród znajomych i w Kosciele Katolickim.
Magda 2006-01-08 21:41
skandal, że ktoś próbuje podważyć Jana Pawła II, który był inicjatorem drogi, a który ją zatwierdził.
Demon was opanował przeciwnicy neo!!!!
fwagwv 2006-01-09 07:43
"fwagwv 2006-01-09 07:43"
Znowu komunikat z Radia Erywań: Wszystko to prawda, tylko, że:
nie Jan Paweł II a Hannibal Bugnini na spółkę z Kikonem przepchnął to co odrzucił Synod w 1967 znane jako "Missa Normativa"
demon niewątpliwie opętał ale nie przeciwników tylko zwolenników "drogi"
Jan Paweł II nie zatwierdził tylko 21.09.2002 zlecił by "odpowiednie dykasterie Stolicy Świętej poddały badaniom dyrektorium katechetyczne oraz wszystkie katechetyczne - nie mówiąc o liturgicznych - praktyki drogi".
JWK 2006-01-09 08:38
A propos demonów - Zobaczcie sobie Państwo ten witraż:
no ja nie darzę neokatechumentau sympatia i uwazam, ze to sekta w ramach Kościoła Powszechnego, ale jezeli chodzi o ikony to odsyłam do free.polbox.pl/n/neodroga/Obrazki.html
a tam trudnosię dopatrzyć demonów
Maciej Pakowski 2006-01-09 11:53
JWK 2006-01-09 08:38
Liczymy, iż niezwłocznie poinformuje nas pan o decyzji Watykanu w sprawie "Publicznych egzorcyzmów nad opętanymi drogistami", gdy tylko właściwe źródła o tym panu doniosą. To dopiero będzie widowisko - łakomy kąsek dla miłośników wiadomego bractwa... przygarną ich pod własne skrzydła. Łza wzruszenia w oku się kręci...
Zapraszam do lektury : "Eucharystia i jedność" - ks.bp.Zbigniewa Kiernikowskiego.
Bardzo ciekawe.A propose liturgii eucharystii.
www.albertus.pl/?d=produkt&id=12728 S
S. 2006-01-18 13:38
Druga lekturra Bp. Kiernikowskiego:
bernardinum.com.pl/?a=3&id=233 Właśnie tobą, grzesznikiem, Bóg się interesuje. Tobie obwieszcza Dobrą Nowinę. Nie sądzi cię i nie oskarża, ale kocha. Kocha cię właśnie dlatego, że jesteś zagubionym, że jesteś grzesznikiem. Jezus przyszedł na świat i dał swoje życie, żeby ciebie, grzesznika, zbawić, doprowadzić do Ojca. Dlatego też staje On wśród tych, którzy się rozproszyli, każdy idąc za swoim życiem, za swoim szczęściem – On, który zna życie, który zna Ojca i Dawcę życia. To On zbiera rozproszonych. To On nie tylko obwieszcza im Dobrą Nowinę, ale sam jest Dobrą Nowiną – jej wykonawcą. To On oferuje siebie, by brać na ramiona każdego, kto się zagubił, kto został zraniony i sam nie może powrócić… Kto uwierzy Jemu jako Dobrej Nowinie, kto oprze się na Nim, przylgnie do Niego, pozwoli się wziąć na ramiona, ten może doświadczyć radości nowego życia w zjednoczeniu z Nim.
S 2006-01-18 13:39
czyżby kolejne neońskie [] !!!!!!!
wierząca 2006-01-19 21:48
Proponuję Pani podpisującej sie: wierząca podpisywac się: niewierząca, albo "wierząca".
S.
S 2006-01-20 13:25
Myślę, że najważniejsze i tak jest to że Droga nigdy nie była obok, tylko w Kościele (parafii) w całości posłuszna Papieżowi i biskupom.
Dlatego wskazane w liście zalecenia (dla kogoś kto uczestniczył w eucharystii wcale nie są jakąś rewolucją jak usilnie stara się tutaj wskazać) myślę, że bez najmniejszego problemu zostaną wprowadzone.
Pozdrawiam:)
piotr 2006-02-12 13:11
Bracia ,czytając komentarze żal mi przeciwników Drogi ,Nie można poznać prawdy gdy ma się takie nastawienie do innych. Podejdz człowieku pod kościoł , po Eucharystji i zapytaj wychodzących co usłyszeli,co wynieśli z tamtąt i zrób to samo ,u braci w wspólnotach neo. zastanów się i niech Bóg da ci zrozumienie.Moja [walka ] o wspólnote bierze się z tego że zostałem uzdrowiony , moca ducha św. i znam wielu podobnych do mnie .Pokoj wszystkim.
tomek 2006-03-06 16:28
Czytam tak wypowiedzi ludzi któży są przeciw NEO
Ciekawe czy choć raz tam byli...Ja byłam w Neokatechumenacie niestety się przeprowadziłam i tu grup nie ma i bardzo mi tego brakuje, to jest coś cudownego, gdyby nie NEO byłabym pewnie ćpunką lub kimś nie wiele lepszym.Z boku może to wygląda jak sekta ale grubo się mylicie.
Prawdą jest też to że lepiej słyszy się czytania i homilię.
Pozdrawiam tych z i tych przeciw...Niech Bóg czuwa nad wami czy sobie tego życzycie czy nie :)
dona-mika 2006-04-02 23:36
jak tak czytam co poniektorych przeciwników Drogi to mi was drodzy panstwo bardzo żal. nie bede wspominac o tym że zezwolił na to papiez. Wy prawdopodobnie nigdy nie byliscie na Eucharystii we swpólnocie więc nie rozumiem jak możecie krytykowac coś o czym tak naprawdę pojęcia nie macie. a tak wogóle to nie jest sekta.
Widac bracia że długa droga przed Wami w nawracaniu się. mam nadzieje że uda wam sie ja pokonac w jak najmniejszym bólu. Pokój z Wami:)
Luuuui 2007-12-05 20:49
Do powszechnej wiadomości pragnę podać wiadomość, że wszystkie wątpliwości dotyczące DROGI NEOKATECHUMENALNEJ zostały rozwiane. Piotr naszych czasów w osobie BENEDYKTA XVI definitywnie zatwierdził Statuty Drigi Neokatechumenalnej w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego 11 maja 2008r. Piotr uznał ten charyzmat jako owoc Ducha Świętego, który na przestrzeni wieków nieustannie troszczył się o Kościół obdarowując go coraz to nową młodością i zapałem dla ewangelizacji zeświedczałego, zdesakralizowanego świata. Przez długi czas Drogę próbowano zaszufladkować do dotychczas znanych ruchów i charyzmatów w Kościele, ale bez rezultatu - stąd wiele kontrowersji i obaw. Sytuacja przypominała czasy św. Franciszka z Asyżu kiedy Kościół długo nie potrafił przyjąć i zrozumieć tego nowego charyzmatu, a dziś trudno wyobrazić sobie Kościoła bez franciszkanów. Kościół jest dziełem Ducha Św.nie naszym. On tchnie kędy chce...
sko 2008-11-29 12:52
Jak się teraz patrzy z perspektywy czasu, to kometarz na gorąco jest zupełnie nietrafiony. Z poprawkami Watykan jednak uznał neokatechumenat jako rzeczywistość katolicką i uznał jego zasługi. Czy to się komu podoba, czy nie taka jest fakt. Może jednak jest to dzieło Ducha Świętego? Ja nie wiem, ale skoro Ojciec Święty to uznał za dobre to - jak się temu przyjrzeć bliżej - faktycznie jest w tym jakaś wielka siła i radykalizm. Kto widział, żeby w Wielkim Poście, albo w okresie Wielkanocnym chodzili ludzie i głosili na ulicach miłość Chrystusa? Albo rodziny w misji, liczne powołania kapłańskie, misje ad gentes. Jan Paweł II w jednej ze swoich książek napisał, że w Kościele są dwa zjawiska bardzo ważne - Opus Dei i Neokatechumenat.
mr 2010-03-31 11:31
Masz wiadomość???
Masz ciekawą wiadomość, pomysł na ankietę lub link do intersującego tekstu?
Chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami fidelitas.pl...
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo