fidelitas.pl Słownika Apologetyczny

  Piątek, 3 września 2010


Strona główna   Minikatechizm   O stronie   Wsparcie dla serwisu   Kontakt   Dokumenty   Liturgia   Wyszukiwarka   Mam wiadomość   Serwisy środowiskowe   Publicystyka   Banery   Zarezerwuj swój podpis   Galerie, zdjęcia, fotorelacje   Ankiety   Kalendarium   Lista przyjaciół Tradycji   Zapiski   Kanały RSS   Słownik Apologetyczny   Forum dyskusyjne (archiwum)

Księgarnia Antyk - Iota Unum, Ukryta Strona Dziejów  


Zapiski

RSS - Zapiski - RSS Zapiski

RSS - Komentarze do Zapisek - RSS Komentarze do Zapisek



Harry Potter nie jest jednak taki zły


Dopiero ostatnio zapoznałem się z pierwszymi trzema tomami sagi o Harrym Potterze. Burzliwe dyskusje na jego temat toczyły się przed kilkoma laty. Książkom o nim zarzucano promowanie okultyzmu oraz kształtowanie różnorakich niewłaściwych postaw u zafascynowanych nimi młodych ludzi. Nie wiem jak jest w kolejnych książkach, ale w pierwszych trzech częściach niczego szkodliwego nie dostrzegłem. Magiczny sztafarz nie odbiega od tego, który znamy z innych bajek czy dzieł fantasy. Jest on zresztą dość ubogi w porównaniu w rozbudowanymi systemami magii występujących w rozmaitych systemach RPG. Odczuwam nawet pewien niedosyt, bo moja ciekawość odnośnie źródeł i pochodzenia magicznych mocy nie została jak na razie zaspokojona. Dla mnie są to wciągające lektury młodzieżowe, które opowiadają przede wszystkim o przy przyjaźni, walce dobra ze złem i … ciężkiej pracy w szkole (uczniowie szkoły dla magów muszą naprawdę ciężko się uczyć, spędzać godziny bibliotece, odrabiać mnóstwo prac domowych i zdawać ciężkie egzaminy) aby opanować arkany magii. Doszukiwanie się w nich jakiejś inicjacji okultystycznej jest chyba poszukiwaniem tego, czego tam jednak nie ma. Autorka pełnymi garściami czerpie z magiczności obecnej w naszej kulturze i tradycji – znajdziemy tam m. in. kamień filozoficzny, feniksa, bazyliszka, centaury. Nie wiem, czy przygody Harrego Pottera wytrzymają próbę czasu i czy za 20 lat następne pokolenie będzie się rozczytywać w jego przygodach, ale gdy moje dzieci zachcę sięgnąć po te książki nie będę ich od tego odwodził. Ps. Po przeczytaniu całości w pełni potwierdzam to, co powyżej napisałem. Saga ta, dzięki swemu zakończeniu wydaje się być jak najbardziej „ideowo słuszna”. Wydanie się dobrowolnie na śmierć za przyjaciół i „zmartwychwstanie” oraz cytaty z Pisma św robią wrażenie! Książki te są za całą pewnością wytworami artystycznymi cywilizacji łacińskiej (w rozumieniu Konecznego). Zawarta jest w nich afirmacja prawości, uczciwości, poświęcenia, obrony słabszych czy innych cnót rycerskich. Temat jest chyba jednak wart rozszerzenia. (23.12.2009)

WO

Dodano: 2009-10-29 10:01:56, zaktualizowano: 2009-11-24 12:11:45.

Zobacz listę zapisków.


Zobacz również Wieści na powiązane tematy:

Kard. Ratzinger był przeciwnikiem Harrego Pottera (2005-07-14)


Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.

Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.


Nie karmić troli!

Zmień sortowanie komentarzy na: najstarsze od góry.


     Ja także przeczytałam Harrego Pottera i wiem,że nigdy nie dałabym moim dzieciom tego do czytania. Ta przyjaźń o której piszesz jest tylko przykrywką to przemycenia w podświadomość dziecka przyzwolenia na okultyzm, wprowadza też zamęt rozróżniając magię na `dobrą` białą i `złą` czarną. A każdy Chrześcijanin powinien wiedzieć, że magia jest tylko i wyłącznie zła.
    martus      2009-12-16 17:38

     Ta opinia jest pobieżna, niemiarodajna (chociażby uczenie dzieci obrony przed czarami czyniącymi krzywdę, przebywanie w obecności duchów, poza tym nie ma dobrej i złej magii). Porażka. Chyba nikt tego nie kontroluje.
    kulen      2009-12-13 18:57

Zmień sortowanie komentarzy na: najnowsze od góry


     Ta opinia jest pobieżna, niemiarodajna (chociażby uczenie dzieci obrony przed czarami czyniącymi krzywdę, przebywanie w obecności duchów, poza tym nie ma dobrej i złej magii). Porażka. Chyba nikt tego nie kontroluje.
    kulen      2009-12-13 18:57

     Ja także przeczytałam Harrego Pottera i wiem,że nigdy nie dałabym moim dzieciom tego do czytania. Ta przyjaźń o której piszesz jest tylko przykrywką to przemycenia w podświadomość dziecka przyzwolenia na okultyzm, wprowadza też zamęt rozróżniając magię na `dobrą` białą i `złą` czarną. A każdy Chrześcijanin powinien wiedzieć, że magia jest tylko i wyłącznie zła.
    martus      2009-12-16 17:38

Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo

© Fidelitas.pl 2003-2010; Webdesign © Włodzimierz Operacz

AMDG & BVMH