![]() |
|
![]() |
Środa, 22 lutego 2012 |
![]() |
Strona główna Minikatechizm O stronie Wsparcie dla serwisu Kontakt Dokumenty Liturgia Wyszukiwarka Mam wiadomość Serwisy środowiskowe Publicystyka Banery Zarezerwuj swój podpis Galerie, zdjęcia, fotorelacje Ankiety Kalendarium Lista przyjaciół Tradycji Zapiski Kanały RSS Słownik Apologetyczny Forum dyskusyjne (archiwum)
Zapiski
„Kościół nas nie nauczył tolerancji”
Za komuny z reżimowych mediów można było się dowiedzieć, że plaga alkoholizmu, jeśli nie jest wprost winą Kościoła, to przynajmniej rozmiar tego zjawiska jest widoczną porażką odziaływania Kościoła. Skoro Kościół nawołuje do nienadużywania alkoholu, a Polacy chodzący do kościoła wciąż się upijają to, zdaniem komunistycznych propagandzistów wniosek nasuwa się sam i to w sposób zupełnie oczywisty. To działo się w czasach, gdy czerwona władza wszelkimi dostępnymi środkami zwalczała Kościół, niejednokrotnie w sposób krwawy. Robiła ona wszystko, aby wpływ i oddziaływanie Kościoła na ludzi był jak najmniejszy. Przydział papieru trzeba było negocjować z Urzędem ds. Wyznań (młodszym czytelnikom wyjaśniam, że w PRL obowiązywała gospodarka planowa i samo posiadanie pieniędzy nie wystarczało ażeby coś kupić – potrzebny był jeszcze przydział, talon czy „kartka” na dany towar), o dostępie do radia czy telewizji nie było, co nawet marzyć. Za to władza prowadziła na szeroką skalę antykatolicką propagandę. Każda inicjatywa duszpasterska była traktowana, co najmniej podejrzliwie. Ponad to władza była zainteresowana w rozpijaniu społeczeństwa również z przyczyn czysto ekonomicznych – wpływy zez sprzedaży alkoholu pokaźnie zasilały budżet.
Przypomniałem to sobie czytając o najnowszym wywiadzie Kazimiery Szczuki dla „Wprost”, w którym m.in. stwierdza, iż „nie jest u nas łatwo być emigrantem, osobą niepełnosprawną czy matką upośledzonego dziecka” oraz „Kościół nas nie nauczył tolerancji, szacunku dla starości czy choroby, dobroci dla zwierząt. W praktyce, nie w teorii" i dodaje: „Polacy są wciąż, jako zbiorowość, nielitościwi, pełni uprzedzeń”. Tak się akurat składa, że gdy w Europie oddziaływanie Kościoła osłabło, to tego szacunku dla choroby jakoś jest coraz mniej, czego przejawem jest zalegalizowana bądź tolerowana eutanazja. Może ktoś pragnący podjąć się obszerniejszej polemiki z twierdzeniami pani Szczuki powyciąga różne statystyki, krajowe i zagraniczne, pokazujące, że to raczej ci stroniący od Kościoła i praktyk religijnych zdecydowanie częściej trafiają do więzień za przestępstwa pospolite niż ci, którzy są bliżej Kościoła. Z rozwodami jest podobnie, chociaż dla p. Szczuki rozwodzić się jest zapewne czymś chwalebnym.
WO
Dodano: 2011-10-24 13:18:57, zaktualizowano: 0000-00-00 00:00:00.Komentarze odzwierciedlają TYLKO i WYŁĄCZNIE opinie komentatorów.
Publikowane komentarze świadczą o wolności debaty, a nie o całkowitej zgodności ich treści z opinią redakcji.
Serwis fidelitas.pl jest przedsięwzięciem całkowicie prywatnym. Publikowane tu materiały nie są miarodajnym odzwierciedleniem stanowisk żadnych środowisk, organizacji czy instytucji.

![]() |
Internetowy Serwis Fidelitas.pl - Religia * Kultura * Społeczeństwo |
![]() |
![]() |
© Fidelitas.pl 2003-2011; Webdesign © Włodzimierz Operacz |
![]() |
![]() |
AMDG & BVMH |
![]() |